odpowiedź na post
https://x.com/KsiegowaBozenka/status/2037045800715362322
Gdzieś tam na wsi, wcześnie z rana;
Wstaje Bożka niewyspana.
Wrzaski! Piski! - to z piwnicy,
No i zniknął gdzieś Maurycy...
-Czy to kuna? Może szczury? -
Krzyczy przerażona z góry.
-Wszystko dobrze, śpij kochanie.
Żaden się nie wydostanie!
A więc Bożka, już bez troski,
Poprawiła loczek boski
I bułeczki świeże niesie,
Już bulgocze coś w expresie...
Myśl jak piorun - Słodki Jezu!
Nie mam w domu majonezu!
A tu przecież idą święta
I piwnica niesprzątnięta!
-Co tam robi ten mój stary?
Czy to bębnią jakieś gary?
Lecą słoje i butelki;
Nawet wybuch był niewielki.
-Żyjesz? Prawie tu umarłam!
Skrzypią drzwi i postać czarna
Wprost z podziemi się wyłania,
W ręku jakaś lśniąca bania,
Przekrzywioną ma szlafmycę.
-Czyżbyś... sprzątnął już piwnicę?
-Przetrząsnąłem lochy całe
I bimberku mam antałek.