Oto pomysł całkiem nowy
by urządzić bal maskowy
albo lepiej przebierańców -
zwierz-o-gender pojebańców.
Dziwną dziś słyszałem plotkę:
on ma robić więc za kotkę,
ona chyba zaś za psiaka -
nie wie tylko skąd wziąć ptaka.
Brak mu dziurki, jej - fujary,
oj nie stworzą chyba pary.
Ona za pomocą druta
doczepiła psiego fiuta
i tak się po domu snuje
epatując sztucznym chujem.
On zaś wciąż wymówki szuka:
Kotka z fiutem? Marna sztuka!
Cóż - pomyślę o tym jutro.
Może fiuta schowam w futro?
O! To świetne rozwiązanie,
lecz do czasu gdy mi stanie.
Trzeba jeszcze dla porządku
przypiąć kilka sutków w rządku.
Ile sutków? Gdzie je dać?
No żesz kurwa jego mać!
Warto jest fantazje mieć -
dodam sobie sutków... pięć.
Ogon mieć też nie jest głupie -
gdzieś przyczepię go przy dupie.
To mnie kręci więc założę
jej kaganiec i obrożę.
Kto wie co się może zdarzyć
gdy się nagle zacznął parzyć.
Jak się z tego wytłumaczą
jeśli dzieci ich zabaczą?
Ona w myślach już rozważa
wyjście do weterynarza,
który to, nie myśląc wiele,
zrobi szybkie "ciach" skalpelem.
Wreszcie będzie z niego kotka
taka miła, taka słodka,
tylko tłusta jak baleron
gdy wypłynie testosteron.
Smutkiem skończy się ta bajka
jeśli jemu utną jajka.
Sprawa ta jest dobrze znana -
to jest, kurwa, płci zamiana,
to jest właśnie rzecz znamienna -
nowa moda - płeć wymienna.
Jeśli jesteś brzydki, tępy
dołącz do zespołu Kępy.
Kępa się za problem bierze
ciągle gada o genderze:
Muszę swą wyrazić troskę -
"gender całkiem zniszczy Polskę.
Przyszłość Polski w naszych rękach
więc nie będą nam w sukienkach
paradować nasi chłopcy
ani nawet chłopcy obcy."
Problem gender dość głęboko
penetrował doktor Oko,
Opowiadał przez dzień cały
jak też robią to pedały.
Długo swą opowieść snuł
jak wprowadzą to do szkół
oraz żłobków i przedszkoli,
i jak już się tam swawoli.
Co się dzieciom opowiada.
Co i gdzie się komu wkłada,
że płeć jak strój w karnawale
można sobie zmieniać stałe.
Tam przez genderowe szuje
dzieci się nam deprawuje -
dziewczynkom zakłada spodnie
bo to modnie i wygodnie.
Chłopcy noszą zaś spódnice
a czasami sztuczne cyce.
Chłopiec więc gdy włoży suknie
łatwiej tak innego puknie.
Bo o wiele jest wygodniej
podnieść kieckę niż zdjąć spodnie.
Czas już skończyć z tym genderem
i przepędzić to w cholerę!
Kościół zaś ma czyste ręce.
Ksiądz wszk zawsze był w sukience
tylko ją zdejmuje czasem
gdy z kolega, swym kutesem,
się pospołu zabawiają
i wyjmują, i wsadzają.
Dziwne jest, że większość kleru
tak obawia się genderu,
patrząc wszak na mundur księży -
u nich gender już zwyciężył.
Facet chodzi w czarnej kiecce,
ni to męskie ni kobiece,
zatem czemu księża właśnie
chrzanią że normalność gaśnie?
Więc zdziwienie w nas to budzi
czemu dziś, tak wielu ludzi,
czuje święte oburzenie,
skąd to nagłe poruszenie?
Czy tak wielka jest różnica
czy to spodnie czy spódnica?
Skąd się wzięło to i kto
chcę utrzymać status quo?
Komu na tym tak zależy
by nie mówić nic młodzieży?
Przecież to, co mówią w szkole,
nie odmieni, jaką rolę,
człowiek zagra swoim ciałem -
czy jest lesbą czy pedałem.
Nie da się na siłę, krzykiem,
zrobić geja heterykiem;
również płonna jest nadzieja
z heteryka zrobić geja.
Ważne co ma człowiek w głowie
a nie co z ambony powie.
Warto również serce mieć,
chuj tam, jaką kto ma płeć.
sb&ub