słyszcie kmiotki dookoła
z ekraniku znikąd zgoła
trzecia droga narcyz woła
i w bratanki z partią z sioła
pójdźcie starzy pójdźcie młodzi
bo tu trzecia siła wschodzi
kto ma dość że w gównie brodzi
komu nicość wadzi szkodzi
kto z kościołem ma po drodze
lecz mu kościół zebrzydł srodze
kto w meczecie w synagodze
tego hojnie wynagrodzę
plany mam skreślone całkiem
i ochotę być marszałkiem
więc każdemu choćby małpie
obietnice piękne miałkie
może trochę to nadęte
ale później prezydentem
króla rzec - ekwiwalentem -
będę całkiem i ze szczętem
profesory - ludzie prości -
lud pokocha mnie w całości
może ósmym cudem ochrzci
i w pałacu mnie umości
ja wyszydzę dokumentnie
szczególiki maluteńkie
będę mówił elokwentnie
przy mnie chuj najtwardszy zmięknie
lecz się rzecz straszliwa stała
i zawiodła polska cała
bo niewielu - nikt bez mała
nie dał głosu na cymbała
i minęły tak dwa lata
narcyz biega krąży lata
i ta myśl się już kołata
"dupa będzie i sałata"
no bo czas tak szybko leci
czas już zwolnić gabinecik
teczki wziąć, wyrzucić śmieci
wszak już zaraz roczek trzeci
lecz tu jeszcze plan mam nowy
taki zlot zakulisowy
i wieczorne też rozmowy
ale się rozpętał skowyt
awaryjny plan - już marzę -
chcę światową dostać gażę
jeszcze wszystkim wam pokażę
i zostanę komisarzem
jest decyzja słychać brawa
już zwycięstwem się napawa...
żeby chociaż jakaś baba
ale przegrać przez araba?
co tu robić - chuj by spalił
wszyscy się poukładali
równo - duzi oraz mali
a szymona wydymali
wyje z bólu jego dusza
i nic wycia nie zagłusza
ludu widać nie porusza
gen narcyzmu u geniusza
taka smutna myśl kolego
wiedz że wyjebane ego
miłość do siebie samego
nigdy nie da nic dobrego
a słowotok i żarciki
tu riposty tam uniki
sprawią że zostaniesz nikim
gdy się sprzedasz za srebrniki
---
sb&ub&yn_k