dni złe
kusiły mnie
kręciłem więc tym krajem
we mgle
zwodziłem, że
ja karty tu wciąż rozdaję
sens słów zmieniałem znów
gdy podłość mnie
po trupach niosła
wbić je
do tępych łbów
kmiotka i posła
i mam
niejeden brak
to sprawa jest oczywista
lecz wiem
co komu dać
premiera czy ministra
ja wciąż jątrzyłem tak
że zginął brat
mój daremnie
dziś chcę tę podłość dać
która jest we mnie
dobro czy zło
tysiące dróg
dobrze wiem kto
diabeł nie bóg
on sprawił, że jątrzyć się chce
gdy na was sram - on śmieje się
wciąż jestem sam i łupież mam
podłość jest we mnie
gdy dni
wyblakną mi
i powiem tak
żegnajcie śmiecie!
przybędą tu z siarkowej mgły
odebrać mnie - piekielni ciecie
bo gdzieś tam widać kres
gdzie czeka mnie wieczność przeklęta,
lecz dziś dziesiąty jest,
a to rzecz dęta!
dobro to zło
każdy jest wróg!
dobrze wiem kto
Putin mój Bóg
on sprawił, że jątrzyć się chce
w dupie was mam, jad leje się
wciąż jestem sam i łupież mam
podłość jest we mnie
dziś chcę
wam podłość dać
która jest we mnie
---
2026-03-02