Potem Izraelici ruszyli dalej i rozbili namioty na stepach Moabu po drugiej stronie Jordanu, naprzeciw Jerycha. Balak, syn Sippora, widział wszystko, co uczynił Izrael Amorytom. Wtedy strach ogarnął Moab przed tym ludem, który był tak liczny, i lękał się Moab Izraelitów. Rzekł więc Moab do starszych spośród Madianitów: «Teraz to mnóstwo pożre wszystko wokół nas, jak wół żre trawę na polu». Wówczas królem Moabu był Balak, syn Sippora. On też wysłał posłów do Balaama, syna Beora, do Petor nad Rzeką w kraju Ammaw, aby go zaprosili tymi słowami: «Oto lud, który wyszedł z Egiptu, okrył powierzchnię ziemi i osiadł naprzeciw mnie. Przyjdź więc teraz, proszę, i przeklnij MI ten lud, bo jest silniejszy ode mnie. Być może potrafimy go pokonać i z kraju wypędzić. Wiem bowiem, że kogo ty błogosławisz, będzie błogosławiony, a kogo ty przeklniesz, będzie przeklęty». (Lb 22, 1-6)
Witam serdecznie na kanale Zakochany w Biblii, gdzie wspólnie czytamy Biblię ze zrozumieniem.
Najbliższe trzy rozdziały są barwnym i zabawnym opowiadaniem, które odbiega od dotychczasowego skupienia na Izraelitach i Mojżeszu. Sam redaktor biblijny musiał odczuwać wielki wstręt do pisania o poganach i będzie się mścił się za pośrednictwem kilku smaczków, zaczynając od samego imienia Balaama, które po hebrajsku znaczy “ten, który chce połknąć lud” - co już daje nam posmak nadchodzących wydarzeń. Wszystko się dobrze skończy, więc to opowiadanie jest jakby chwilą oddechu w powadze otaczającego tekstu. Styl redakcyjny odpowiada deuteronomiście: spod jego pióra każdy szczegół nabiera epickich rozmiarów, a wszystko jest ułożone w starannie opracowanym scenariuszu.
Balak, król Moabu, spanikował na widok zwycięstwa militarnego Izraelitów nad Amorytami, którzy sami wcześniej pobili Moabitów. W obliczu nadciągającego niebezpieczeństwa Balak postanawia nawiązać współpracę ze swoimi starymi wrogami - z Madianitami. Skoro militarnie nie mają szans na pokonanie Izraelitów, dlatego próbują szczęścia na polu walki duchowej. Wspólnymi siłami udają się do Balaama, ówczesnego gwiazdora wśród proroków. Pogański prorok mieszka nad brzegami rzeki Eufrat, czyli sześćset kilometrów dalej na północy. Ta kraina uważana była wówczas za krainę magików. Król Balak pokazał swój spryt decydując się na wejście w spółkę z Madianitami, ponieważ tym sposobem pozyskał sobie najlepszych karawanistów z regionu, co rozwiązuje problem dalekiej podróży. Prorok Balaam mieszka w Petor, co po hebrajsku znaczy “wyjaśniać, interpretować”, czyli brzmi obiecująco. O ile Mojżesz był największym prorokiem w Izraelu, Balaam był według tradycji największym prorokiem wśród pogan - nie był szarlatanem, ale człowiekiem natchnionym, który nie bał się nawet królów. Dlatego Izraelitów interesuje zdanie, jakie Balaam może mieć na ich własny temat. Do tej pory czytaliśmy o tym, co Izraelici mówią sami o sobie, teraz poznamy opinię zewnętrznego obserwatora, i to nie byle kogo, ale największego proroka wśród pogan.
W Księdze Rodzaju Bóg obiecał Abrahamowi: “Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył” (Rdz 12, 3). Propozycja króla Balaka do proroka Balaama brzmi podobnie, ale stawia człowieka na miejsce Boga: “kogo ty błogosławisz, będzie błogosławiony, a kogo ty przeklniesz, będzie przeklęty” (Lb 22, 6). Zapowiada się więc starcie gigantów na polu duchowym. Kto wygra duchową wojnę, Bóg Abrahama czy największy pogański prorok? Napięcie jest u szczytu, fabuła jest prowadzona po mistrzowsku.
Balaam nie jest w ciemię bity i dotarły do niego wieści o zwycięstwach militarnych Izraelitów, którzy pokonali takich gigantów jak Sichona i Oga. Zna nawet Bożą obietnicę złożoną Abrahamowi. Zwykła ludzka roztropność radzi mu, aby nie narażać się na przekleństwo ze strony Boga Abrahama. Król Balak kolejny raz pokazał swój spryt, skoro dla pokonania uzasadnionych obaw Balaama, złożył mu propozycję słowami: “przeklnij MI ten lud”, co oznacza że ewentualna reakcja zwrotna ze strony Boga Abrahama spadnie na zamawiającego a nie na wykonującego. Zauważmy kontrast między postawą bogobojną a postawą pełną pychy Balaka. Człowiek pokorny prosi Boga o błogosławieństwo i ochronę dla siebie, człowiek pyszny prosi o przeklinanie wrogów. Balak mógł poprosić o błogosławieństwo dla własnych wojsk, ale tego nie zrobił. Posłańcy dostali od Balaama następującą odpowiedź:
Wybrali się więc starsi Moabitów wraz ze starszymi Madianitów w drogę, zaopatrzeni w dary dla wieszczka. Przybyli do Balaama i przekazali mu słowa Balaka. On zaś im odpowiedział: «Pozostańcie tu na noc, a potem dam wam odpowiedź według tego, co mi JHWH powie». Pozostali więc książęta Moabitów u Balaama. Przyszedł Elohim do Balaama i rzekł: «Cóż to za mężowie są u ciebie?» Balaam odpowiedział Elohim’owi: «Balak, syn Sippora, król Moabitów, przysłał do mnie wiadomość: Oto lud, który wyszedł z Egiptu, okrył powierzchnię ziemi. Przyjdź, a przeklnij ich, abym mógł z nimi walczyć i wypędzić ich». Na to rzekł Elohim do Balaama: «Nie możesz iść z nimi i nie możesz tego ludu przeklinać, albowiem jest on błogosławiony». Gdy powstał Balaam następnego poranka, rzekł do książąt Balaka: «Wracajcie do swego kraju, gdyż JHWH nie dozwolił mi iść z wami». Powstali wtedy książęta Moabu i przyszli do Balaka, donosząc mu: «Nie zgodził się Balaam pójść z nami». (Lb 22, 7-14)
Balaam znał imię JHWH. Czyżby Balaam był prorokiem równym Mojżeszowi? Otóż jest gorszy skoro tekst zaznacza, że Bóg Elohim przemawia do Balaama w nocy, podczas gdy Bóg JHWH przemawia do Mojżesza w biały dzień. Tak czy inaczej Bóg rzeczywiście rozmawia z Balaamem i utwierdza go w przekonaniu, że Izrael jest ludem błogosławionym, co jest wielką ulgą dla czytelników. Balaam nie chce zadzierać z takim Bogiem i odsyła posłańców Balaka z kwitkiem.
Podobnie jak serce faraona stawało się coraz bardziej uparte w miarę objawienia się mocy Bożej (por. Wj 4, 21), serce Balaka zamiast się upokorzyć staje się jeszcze twardsze. Balak swoim sprytem próbuje złamać Balaama: schlebia mu przesyłając znakomitszych wysłańców oraz obietnicę niesamowitych bogactw.
Wtedy Balak posłał raz jeszcze książąt liczniejszych i bardziej dostojnych niż tamci. Skoro oni przybyli do Balaama, rzekli mu: «Tak mówi Balak, syn Sippora: Nie wzbraniaj się przyjść do mnie. Wynagrodzę cię hojnie i wszystko uczynię, cokolwiek mi powiesz. Przyjdź, proszę, i przeklnij MI ten lud!» Balaam odpowiedział sługom Balaka tymi słowami: «Choćby mi Balak dawał tyle srebra i złota, ile pałac jego pomieści, to przecież nie mogę przekroczyć rozkazu JHWH, Elohim mojego, zarówno w małych rzeczach, jak i wielkich. Pozostańcie jednak przez noc, a zobaczę, co JHWH tym razem mi powie». W nocy przyszedł Elohim do Balaama i rzekł mu: «Skoro mężowie ci przyszli, aby cię zabrać, wstań, a idź z nimi [iTTaM], lecz uczynisz tylko to, co ci powiem». (Lb 22, 15-20)
Obietnice pieniędzy i honorów łamią sumienie większości ludzi, jednak jak się okazuje Balaam posiadał kręgosłup moralny skoro odmówił przyjęcie zaszczytów i złota. Mówi nawet, że JHWH jest jego Bogiem, a więc Balaam jest prawdziwym prorokiem, skoro rozmawia z JHWH a nie z jakimś demonem. I właśnie ten fakt jest ogromnym odkryciem dla Izraelitów: JHWH jest Bogiem wszystkich ludzi - nie tylko Izraelitów! Ta rewolucyjna wiadomość z wielkim trudem dotrze do ich światopoglądu. Nawet pierwsi chrześcijanie będą mieli ogromne opory przed zaniesieniem Dobrej Nowiny poganom. W każdym razie Balaam spełnia Bożą prośbę i wybiera się w podróż:
Wstał więc Balaam rano, osiodłał swoją oślicę i pojechał z [iM] książętami Moabu. Zapłonął gniew Elohim na to, że ruszył w drogę, i Anioł JHWH stanął na drodze przeciw niemu, by go zatrzymać. (Lb 22, 21-22)
Jak wyjaśnić to co wygląda na nagłą zmianę decyzji ze strony Boga? Bóg nie jest chwiejny, dlatego musimy uważnie przyjrzeć się tekstowi, aby lepiej go zrozumieć. Patrząc na hebrajski oryginał możemy zauważyć, że w poprzednim wersecie Bóg pozwolił mu ruszać iTTaM, to znaczy w towarzystwie wysłańców, podczas gdy następnego dnia Balaam wyruszył iM - w jedności z książętami Moabu. Słowo iM występuje na przykład w imieniu iMMaNUEl - to znaczy Bóg z nami. Wskazuje na jedność myśli i serca. Innymi słowy Balaam nie tylko wyruszył w towarzystwie Moabitów, ale przeszedł na ich stronę. Stąd Boży gniew: Bóg nakazał wyruszanie w ich towarzystwie a nie przyjęcia ich poglądów. Chwiejny jest Balaam, który zamiast Wolę Bożą czyni to, co mu się podoba, stąd Boża interwencja za pośrednictwem anioła.
Możemy przy okazji podziwiać głębszą prawdę duchową. Otóż nam się wydawało, że król Balak z własnej woli chciał pokrzyżować Boże plany, ale tutaj odkrywamy, że Bóg posługuje się ludzką inicjatywą dla czynienia dobra. Nawet złe zamiary Balaka mieszczą się w tajemniczym planie Boga i tak naprawdę sam Bóg ściągnął Balaama do Izraelitów dla okazania własnej chwały. Przedziwny jest Boży sposób posługiwania się ludzką wolnością do realizacji Bożych celów.
Redaktor biblijny wyczuwa ten paradoks i skorzysta z okazji, aby nabijać się z Balaama, który okaże się głupszy od swojej oślicy, skoro zwierzę widzi Bożego anioła, podczas gdy ten wspaniały pogański prorok jest kompletnie ślepy na świat nadprzyrodzony. Pośmiejmy się z tej sytuacji razem ze wszystkimi izraelskimi słuchaczami:
Zapłonął gniew Elohim na to, że ruszył w drogę, i Anioł JHWH stanął na drodze przeciw niemu, by go zatrzymać. On zaś w towarzystwie [iM] dwóch sług jechał na swojej oślicy. Gdy oślica zobaczyła Anioła JHWH stojącego z wyciągniętym mieczem na drodze, zboczyła z drogi i poszła w pole. Balaam uderzył ją, chcąc zawrócić na właściwą drogę. Wtedy stanął Anioł JHWH na ciasnej drodze między winnicami, a mur był z jednej i z drugiej strony. Gdy oślica zobaczyła Anioła JHWH, przywarła do muru, przypierając nogę Balaama do tego muru, a on ponownie zaczął bić oślicę. Anioł JHWH posunął się dalej i stanął w miejscu tak ciasnym, że nie było można go wyminąć ani z prawej, ani też z lewej strony. Gdy oślica ujrzała znowu Anioła JHWH, położyła się pod Balaamem. Rozgniewał się więc Balaam bardzo i zaczął okładać oślicę kijem. Wówczas otworzył JHWH usta oślicy, i rzekła do Balaama: «Cóż ci uczyniłam, że zbiłeś mnie już trzy razy?» Balaam odpowiedział oślicy: «Dlatego, że drwiłaś sobie ze mnie. Gdybym tak miał miecz w ręku, już bym cię zabił!» Oślica jednak rzekła do Balaama: «Czyż nie jestem twoją oślicą, na której jeździsz, odkąd jesteś, aż po dzień dzisiejszy? Czyż miałam zwyczaj czynić ci coś podobnego?» Odpowiedział: «Nie!» Wtedy otworzył JHWH oczy Balaama i zobaczył on Anioła JHWH stojącego na drodze z obnażonym mieczem w ręku. Ukląkł więc i oddał pokłon twarzą do ziemi. I rzekł do niego Anioł JHWH: «Czemu aż trzy razy zbiłeś swoją oślicę? Ja jestem tym, który przyszedł, aby ci bronić przejazdu, albowiem droga twoja jest przeciwna mojej woli. Oślica ujrzała mnie i trzy razy usunęła się z drogi. Gdyby się nie usunęła, byłbym cię dawno zabił, a ją przy życiu zostawił». Rzekł więc Balaam do Anioła JHWH: «Zgrzeszyłem. Nie wiedziałem, że ty stanąłeś przeciwko mnie na drodze. Teraz jednak, gdy wiem, że ci się droga moja nie podoba, chcę wracać». Lecz Anioł JHWH rzekł do Balaama: «Idź z tymi mężami, ale nie mów nic innego ponad to, co ci powiem». Poszedł więc Balaam z książętami Balaka. (Lb 22, 21-35)
Przezabawna jest ta historia: oślica mówiąca ludzkim głosem jest mądrzejsza od pogańskiego proroka! Oślica jest tutaj symbolem Izraela, skoro skarży się, że jest bita nie trzy razy, ale dosłownie “trzy pielgrzymki” - co jest aluzją do trzech pielgrzymek, z jaką Izraelici co roku wybierają się do Jerozolimy: na Paschę, Pięćdziesiątnicę i Święto Namiotów. Skoro Bóg może zmuszać oślicę do przemówienia, tym bardziej będzie potrafił zmuszać pogańskiego proroka.
Zauważmy jeszcze jedną nowość na tle dotychczasowego opowiadania: do tej pory kiedy była mowa o aniele, tak naprawdę była mowa o samym Bogu, który na przykład zatrzymał rękę Abrahama przy poświęceniu Izaaka (Rdz 22), który walczył całą noc z Jakubem (Rdz 32), który objawił się Mojżeszowi w krzaku gorejącym (Wj 3) lub który wyprowadził Izraelitów z Egiptu (Wj 14). Tutaj posłaniec trzyma w ręku miecz, jest więc aniołem w naszym rozumieniu stworzonej istoty duchowej, co świadczy o później redakcji tego fragmentu. Mojżesz rozmawiał bezpośrednio z Bogiem, Balaam rozmawiał jedynie z aniołem. Ale ten anioł z mieczem w ręku nie żartuje i przestrzega Balaama, że ma mówić tylko i wyłącznie to, co Bóg nakazuje. Balaam uważał siebie za wielkiego proroka, na ten czas musi schować swoją dumę do kieszeni i pokornie spełniać Boże plany, podobnie jak Balak mimowolnie spełnia Boże plany.
Balaam dociera w końcu do Balaka, który go zaprowadza do góry Bamot-Baal z prośbą o przeklinanie Izraela. Sama góra nosi imię Baala, miejscowego bożka, który próbuje wyrwać Izraelitów z ręki JHWH. Nadchodząca wojna jest więc wojną toczącą się na poziomie duchowym. Kto zwycięży? Baal czy JHWH? Dowiemy się w następnym odcinku. Do usłyszenia.
Gdy usłyszał Balak, że Balaam się zbliża, wyszedł mu naprzeciw aż do Ir-Moab, które leży nad Arnonem, na samej granicy kraju. Balak rzekł do Balaama: «Czyż nie posyłałem już po ciebie, by cię przywołać? Czemu nie przybyłeś? Czyż nie mogę hojnie ci zapłacić?» Balaam jednak oświadczył Balakowi: «Przecież teraz przybyłem do ciebie. Czy rzeczywiście mogę coś oznajmić? Będę mówił tylko te słowa, które Elohim włoży w moje usta». I poszedł Balaam z Balakiem, i przybyli do Kiriat-Chusot. Balak złożył w ofierze większe i drobne bydło, a część z tego posłał Balaamowi i książętom, którzy z nim przyszli. Na drugi dzień zabrał Balak Balaama i zaprowadził na Bamot-Baal, skąd było widać kraniec obozu ludu izraelskiego. (Lb 22, 36-41)
© Père Alain Dumont, La Bible en Tutoriel, https://www.bible-tutoriel.com/ BiLe“âM, le prophète païen oraz L'ânesse de BiLe”âM