Jedną ofiarą poświęconych doskonałymi uczyni!(Hbr 10, 14).Módl się za nami, boś jest niewiastą świętą(Jdt 8,29).
(Temat). To drugie zdanie rzekli kapłani i Lewici do Judyty, oswobodzicielki ludu Izraelskiego; i my winniśmy te słowa powtarzać i kierować do chwalebnej Dziewicy, oswobodzicielki całego rodzaju ludzkiego, i mówić do niej: Módl się za nami itd. Ty, Dziewico chwalebna, która zwiesz się Maryją, czyli gwiazdą morza, która zwiesz się Maryją, czyli morzem gorzkim, która zwiesz się Maryją, czyli Panią, módl się za nami, potrzebującymi oświecenia, oczyszczenia i udoskonalenia. Ponieważ jesteś gwiazdą naszą, módl się za potrzebującymi oświecenia; ponieważ morzem gorzkim, co nie znosi żadnej pleśni, módl się za nami potrzebującymi oczyszczenia; ponieważ jesteś Panią, módl się za nami potrzebującymi udoskonalenia. Tych trzech rzeczy potrzebujemy po to, aby osiągnęło swój skutek u nas słowo boże, bo słowo boże przeznaczone jest do oświecenia nas na rozumie, do oczyszczenia na uczuciach, do udoskonalenia w czynie czyli w skutku. A tego nie możemy dokazać bez pomocy chwalebnej Dziewicy; przeto błagajmy ją, aby zechciała wstawiać się za nami i wyprosić nam łaskę takiego wykładu słowa bożego, Żebyśmy zostali nim oświeceni, oczyszczeni i udoskonaleni.
Jedną ofiarą itd.
Te słowa zostały powiedziane o Mądrości niestworzonej, a mogą być rozumiane o chwalebnej Dziewicy, Pani naszej i zgodnie z tym wyjaśni się nam przedmiot tej obecnej uroczystości, a przedmiot jest dwojaki: jeden to ofiarowanie Dziecięcia, drugi - oczyszczenie Matki, bo nakazano w Prawie, że kobieta po urodzeniu chłopca ma niemowie ofiarować Panu, i że sama kobieta ma być oczyszczona; i chwalebna Dziewica ofiarowała w świątyni swego Syna i dodała dar ofiarny na swoje oczyszczenie. I nie bez powodu Chrystus chciał zostać ofiarowany a Dziewica Maryja oczyszczona - chociaż do tego nie byli zobowiązani - a to w tym celu, iżby Chrystus okazał, że był celem ofiar zakonnych; a Dziewica, iżby okazać, że jest ona wzorem i kształtem duchowego uświęcenia. I to (co dopiero) zauważono w przytoczonych słowach: Jedną ofiarą itd.; więc po pierwsze, ofiarowanie Dziecięcia, po drugie - ofiarą.
Natomiast przez słowo poświęcenie rozumiemy samo uświęcenie i oczyszczenie, jakie otrzymujemy na mocy ofiarowania Dziecięcia i oczyszczenia Dziewicy. A wyrażenie: uczynił doskonałymi, należy rozumieć jako rację obydwu. Ponieważ więc obecne święto ma nazwę od oczyszczenia Dziewicy, która jest wzorem naszego oczyszczenia, tedy najpierw zatrzymajmy się nad oczyszczeniem a potem nad ofiarowaniem.
I. Dionizy mówi, że „świętość jest to od wszelkiego brudu wolna i szczera dobroć"; zatem mówić o świętości, to mówić o oczyszczeniu; bo jeśli to prawda, zatem i reszta. Tak więc chwalebna Dziewica chciała być oczyszczona nie dlatego, że była nieczysta, nie że była zobowiązana przez Prawo, ale żeby być kształtem uświęcenia i oczyszczenia. Że nie była nieczysta jasne, bo nie poczęła z męskiego nasienia, ani na skutek tego nie była zobowiązana do Prawa. Dlatego Mojżesz bardzo mądrze wydał owo prawo, mówiąc: Niewiasta, jeśli przyjąwszy nasienie, porodzi chłopca, nieczysta będzie przez czterdzieści dni (Kpł 12,2).
Nie po próżnicy dodał przyjąwszy nasienie, skoro nic zbytecznego nie ma w Piśmie Świętym. Gdyby tego nie dodał, znieważyłby Matkę Zbawiciela, jeśliby rzekł po prostu: Niewiasta, która porodzi syna, nieczysta będzie. Należało więc, żeby to dodał, aby wyjąć Matkę Pana spod owego prawa, iżby nie ubliżyć Matce Pana; tak więc nie była nieczysta ani zobowiązana do Prawa; jednak, ponieważ wypadało, aby jako Najświętsza ze Świętych, panagia po grecku, chciała być oczyszczoną i uświęconą. I patrzcie, że cokolwiek było w niej, było kształtem i wzorem uświęcenia u innych. Albowiem był w niej czysty zbiornik wszelkiego uświęcenia ze względu na pełnię łaski bożej; było przejasne zwierciadło wszelkiego uświęcenia ze względu na wdzięk jej postępowania; było po trzecie źródło rozprowadzające wszelkie uświęcenie ze względu na poczęcie Syna Bożego; był również po czwarte wzór do naśladowania wszelkiego uświęcenia ze względu na oczyszczenie, jakie odprawiła. I skoro posiadała trzy pierwsze rzeczy, wypadało, aby miała i czwartą.
Mówię, że była czystym zbiornikiem wszelkiego uświęcenia ze względu na przyjęcie pełni łaski bożej, którą przyjęła przed swym narodzeniem. Dlatego przysługuje jej to, co mówi Pan do Jeremiasza: Pierwej, niźlim cię utworzył w żywocie, znałem cię (Jr 1,5), nie tylko w poznaniu odwiecznego przeznaczenia, ale i w licznych przepowiedniach; (bo) od początku świata aż do jej powstania była przepowiadana przez pięć tysięcy lat, zanim się narodziła. I pierwej, niżeliś wyszła z żywota, poświęciłem cię (Jr l ,5), bo jak mówi Bernard: „Bez wątpienia Matka Pana była pierwej święta niż zrodzona" (Epist. 174, n.5); a było to godne i słuszne, ponieważ miała ona być mieszkaniem całej Trójcy, przybytkiem Syna Bożego. I dlatego słusznie należało się jej uświęcenie; Psalm: Poświęcił przybytek swój Najwyższy (Ps 45,5); a została uświęcona w łonie matki zaraz po wlaniu i połączeniu jej duszy z ciałem, a to na (pociechę) naszą. - Najdrożsi, bo my grzesznicy i nędzni, my ludzie pospolici, co jesteśmy biedni i nędzni, winniśmy do niej uciekać się po odzyskanie i posiadanie łaski. Mamy ją bowiem za zbiornik uświęcenia i w niej mamy ucieczkę.
Po drugie mówię, że było w niej przejasne zwierciadło wszelkiego uświęcenia tak, że przysługuje jej to zdanie z Eklezjastyka: Wdzięk nad wdzięki, niewiasta święta i wstydliwa (Ekli 26,19). Niewiastą świętą była błogosławiona Dziewica, bo była świętą na wewnątrz w duchu i na zewnątrz w ciele, a tak wielka świętość i łaska była w niej, że wszystkich wabiła do piękna świętości. Była bowiem niewiarygodnie piękna i wdzięczna dla oczu wszystkich tak, iż słusznie przysługują jej słowa Apostoła: Niewiasta niezamężna i dziewica myśli o tym, jakby się podobać samemu tylko Bogu przez swoje uświęcenia i czystość (IKor 7,34.32). Tą niewiastą niezamężną jest najświętsza Dziewica, która pierwsza ślubowała dziewictwo i przez czystość dziewictwa chciała podobać się samemu Bogu.
Po trzecie, najświętsza Dziewica była źródłem rozlewającym wszelkie uświęcenie tak, iż mówi do niej Anioł: Duch Święty zstąpi na ciebie itd. (Łk 1,35). Duch Święty uświęcił ją szczególną świętością nie tylko w jej osobie, ale również w jej naturze, ponieważ posiadała uświęcenie nie tylko dla siebie i w sobie, ale żeby przez urodzenie była źródłem dla kogo innego, żeby to, co miało się z niej narodzić, narodziło się świętym; a przez tego potomka wszyscy z niej się uświęcają; dlatego to słusznie można ją zwać źródłem rozprowadzającym uświęcenie; u Eklezjastyka: tak na Syjonie jestem utwierdzona i w mieście świętym podobnie odpoczywałem (Ekli 24,15); to znaczy w świętym Kościele, ze względu na to, że porodziła tego, który uświęcił cały Kościół; do Efezjan: Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go uświęcić (Ef 5,25n). Odpoczywała najświętsza Dziewica tam, w mieście świętym, czyli w Kościele; ale wśród wybranych rozkrzewia korzenie (Ekli 24,16), ponieważ przez jej Syna Kościół otrzymał uświęcenie, i tak w wybranych rozkorzenia korzenie swojej świętości. Zapewne, jeśli korzeń święty, to i gałęzie (Rz 11,16); ci, którzy korzenią się w Dziewicy Matce przez miłość i pobożność, zostają przez nią uświęceni, gdyż ona u swego Syna wyprasza im świętość. Nigdy nie czytałem o takim świętym, który by nie miał szczególnego nabożeństwa do chwalebnej Dziewicy.
Po czwarte była wzorem do naśladowania wszelkiego uświęcenia, kiedy była oczyszczona i uświęcona, jak inne. Tego pragnął Prorok, który mówił: Powstań, Panie, ku odpoczynkowi twemu, ty i arka twoja święta (Ps 131,8). Psalmista pragnie, aby Syn Boży przyszedł do świątyni; dlatego mówi: Powstań, Panie, ku odpoczynkowi, jakby mówił: przyjdź do Jeruzalem, co tłumaczy się widzeniem pokoju; nie tylko ty sam, ale razem z Matką Dziewicą: ty i arka twoja święta. A dlaczego? Dodaje: Ażeby kapłani twoi oblekli się w sprawiedliwość, a święci twoi by się weselili (Ps 131,9). Patrzcie, dlaczego to mówi! W Zakonie kapłani składali ofiary, które nikogo nie mogły usprawiedliwić, ale skoro najświętsza Dziewica przyniosła do świątyni hostię żywą, świętą, miłą Bogu, mianowicie błogosławionego Syna swego, wtedy mogli kapłani oblec się w sprawiedliwość, ponieważ mogą składać hostię uświęcającą i usprawiedliwiającą, i dlatego święci boży, którzy to rozumieli, mogli się weselić. Stąd i Symeon, ów święty starzec wiedziony Duchem idąc do świątyni i widząc tę hostię prawdziwą i świętą, wziął ją na ręce i bardzo się radując z tego, wyśpiewał z nadmiernej radości swego serca: Teraz, o Panie, uwalniasz sługę twego w pokoju itd. (Łk 2,25nn), jakby mówił: teraz chcę się cieszyć, bo widzę skrzynię świętą w odpoczynku, i dlatego chcę teraz odpoczywać; uwolnijcie mię teraz w pokoju. Oto jest dzisiejsza uroczystość, podczas której cały świat został uświęcony przez Chrystusa, który jest uświęceniem świata, hostią świętą i prawdziwą. Oto, wy kapłani, zwykliście ofiarować barany, woły i ptaki, czyli synogarlice, wróble i gołębie; teraz poświęcacie na ołtarzu jedną hostię prawdziwą, Pana Jezusa Chrystusa, i ona wystarczy do uświęcenia wszystkich. Chwalebna Dziewica, która tak wielką hostię przyniosła do świątyni, którą ofiarowała za wszystkich, przyniosła bardzo wiele; a jednak mało tam było takich, co by ją poznali, Symeon starzec i jedna staruszka, Anna mianowicie; a teraz po całym świecie mają miejsce wielkie procesje, co potwierdza, że Pan rozpoczyna od małego, a po rozpoczęciu rozwielmożnia i wywyższa. Stale wzrasta jego święto, a przeciwnie robi świat; dzisiaj robi jedno wielkie święto, a jutro nic; święto świata nie wzrasta, lecz ubywa i niszczeje. A ponieważ dusza nie uświęca się, jeśli nie stanie się świątynią Boga, przeto na znak tego chwalebna Dziewica chciała okazać swego Syna w świątyni; stąd Malachiasz: Zaraz przyjdzie do świątyni świętej swojej Panujący itd. (Ml 3,1). I w tej świątyni, do której Chrystus chętnie przychodzi, aby ją uświęcić, i świętą pozostać; Apostoł w trzecim rozdziale pierwszego listu do Koryntian mówi: Świątynia Boża świętą jest, a tą świątynią jesteście wy (IKor 3,17), a do Efezjan: do którego i wasza budowa należy na mieszkanie Boże w Duchu Świętym (Ef 2,22).
- Chcecie być wbudowani (do) świątyni Bożej, aby mieć Chrystusa w swych sercach? Jeśli tego chcecie, trzeba, abyście przyszli wiedzeni Duchem do świątyni, to znaczy trzeba, abyście przygotowali serce swe dla Boga, jako duchowe mieszkanie. Jest rzeczą konieczną, najdrożsi, żeby wasze serce było albo lupanarem diabła, albo świętą świątynią Syna Bożego; nie ma stanu pośredniego. Głupim jest ten, kto raczej wybiera lupanar diabła, aniżeli świętą świątynię Ducha Świętego, mieszkanie całej Trójcy. Jeśli byłaby jakaś panna, która właśnie winna wyjść za mąż za pięknego władcę, (a) oddałaby się do lupanaru trędowatych; czyż nie powinno by się ją zabić i odciąć jej nos i wrzucić do kloaki? Tak samo, jeśli dusza, która winna zostać oblubienicą Chrystusa, robi się lupanarem diabła, dziw, że ziemia takiej nie pochłonie, i że żywcem nie wpadnie do piekła.
Ale w jaki sposób mamy przyjść duchowo do świątyni? Patrzcie, nad czym winniście czuwać w duszy waszej po to, by stała się świątynią Boga. Jest pewne, że „dusza rozumna jest obrazem Boga, i ponieważ jest jego obrazem, dlatego zdolna go pojąć i w nim uczestniczyć", jak chce Augustyn w księdze o Trójcy (Lib. XIV, c. 8, n. 1 1 ). A Bóg jest troisty i jeden, i zgodnie z tym w duszy istnieje czworaka władza, która Boga doskonale przedstawia. Albowiem dusza posiada władzę panowania, władzę kochania, (władzę) poznania i władzę kierowania całym ciałem. Tedy owa dusza jest świątynią Boga, u której we władzy panowania mieszka majestat Boga, a to ma miejsce tylko tam, gdzie jest bojaźń; dalej, u której we władzy poznawczej mieszka mądrość Boga; a to ma miejsce tylko tam, gdzie jest prawda; u której we władzy kochania mieszka dobroć Boga; a to ma miejsce tylko tam, gdzie jest kochanie i miłość; u której we władzy kierowania całym ciałem mieszka świętość Boga; a to ma miejsce tylko tam, gdzie jest obyczajność i czystość. Potrzeba więc do tego, żeby dusza była świątynią Ducha Świętego, czworakiej w niej świętości. Trzeba najpierw, aby w jej władzy panowania mieszkał Bóg jako majestat przez świętość bożej bojaźni. Do tego zachęca nas Izajasz: Pana zastępów, tego za świętego miejcie (Iz 8,13). Jest Panem zastępów jako majestat przewodzący wszystkim mocom anielskim. Jego więc miejcie za świętego, to znaczy uwielbiajcie jako świętego i wynoście i chwalcie; a on będzie lękiem waszym i on bojaźnią waszą. A co wam z tego przyjdzie? Oto: I będzie wam poświęceniem (Iz 8,14), bo powiedziano u Eklezjastyka: kto bez bojaźni jest, nie będzie mógł być usprawiedliwiony (Ekli l ,28), a stąd ani uświęcony; u Eklezjastyka: Którzy się boją Pana, przygotowują serca swe, i przed oczyma jego poświęcą duszę swoją (Ekli 2,20). Jeśli bowiem uświęcenie jest oddzieleniem od wszelkiej nieczystości i grzechu, a człowiek nie ustrzeże się grzechu ani nie ucieknie inaczej, jak przez bojaźń; zatem uświęcenie dokonuje się przez bojaźń. Najdroższy, uważaj za pewne, że jeśli dobrze będziesz bał się Boga, nigdy nie zechcesz ominąć jego nakazu, ani nie przekroczysz jego prawa, ani jemu samemu jakimś sposobem nie ubliżysz.
- Po drugie uświęca się, kiedy jej władzę poznawczą oświeca Bóg-mądrość przez poznanie prawdy; w Ewangelii Jana: Ojcze, uświęć ich w prawdzie (J 17,17). Prawda, gdy złączy się z sercem ludzkim, uświęca i rozjaśnia i oczyszcza serce, jak promień czy blask słońca rozjaśnia przeźrocze; a promień boskiej prawdy najpierw łączy się z sercem ludzkim przez wiarę; wiara zaś jest uznaniem rzeczy jeszcze nie doskonale poznanych; to więc oczyszczenie i uświęcenie dokonuje się przez wiarę; w Dziejach, rozdziale piętnastym: Oczyściwszy przez wiarę ich serca (Dz 15,9). Chrystus stał się dla nas prawdą oczyszczającą i uświęcającą i mądrością; a że nie może mądrość przeniknąć do duszy ludzkiej inaczej, jak tylko przez wiarę uświęcającą i przez nią wchodzi i mieszka; dlatego powiedziano w księdze Mądrości, rozdziale siódmym: W dusze święte się przenosi, przyjaciół Bożych i proroków czyni (Mdr 7,27); a to wszystko przez wiarę. Uwierzył Abraham Bogu, a poczytano mu to za sprawiedliwość, i nazwano go przyjacielem Bożym (Jk 2,23). Wtedy człowiek posiada taką wiarę uświęcającą, kiedy na umysł ludzki promieniuje blask Prawdy wiecznej. Chociażby cały świat mówił coś przeciwnego, nigdy wszakże (dusza) przez to nie odstąpi od tej prawdy wiary: ona to uświęca, gdy działa przez miłość. Wszyscy zdajemy się wierzyć, a jednak nie ma tak wielkiego braku w całym świecie, jaki jest we wierze. Jeśli bowiem wiernie rozpoznalibyśmy boże dobrodziejstwo, jeśli zważylibyśmy na kary piekła, nigdy tak łatwo nie obrazilibyśmy Boga.
Po trzecie, dusza uświęca się, kiedy jej władzę kochania zamieszkuje Bóg-dobroć przez uświęcenie miłości; Apostoł: Teraz wszakże uwolnieni od grzechu, stawszy się sługami Bożymi, macie swój pożytek w uświęceniu, a za cel życie wieczne (Rz 6,22). Co uwalnia duszę od grzechu? Miłość; dlatego Apostoł: Nie otrzymaliście ducha niewoli znów ku bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów i w duchu tym wołamy: Abba, Ojcze (Rz 8,15). Jeżeli jesteśmy prawdziwymi synami, Ojca naszego Boga kochajmy prawdziwie; (jeśli) Boga kochamy, to i prawdziwie wolnymi jesteśmy. Oto więc uświęcenie, które dokonuje się przez miłość, jest tym uświęceniem, przez które Bóg mieszka w duszy, bo czymże jest miłość, jak nie kochaniem dobra? Gdyż „dobro i miłość są siłą jednoczącą". Dlatego dusza staje się świątynią Boga uświęconą przez miłość, przeto Apostoł do Efezjan: Wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy stali się świętymi i niepokalanymi w miłości przed jego obliczem (Ef 1,4). Niech więc nędzni ludzie pragną i kochają (dostatek) rzeczy ziemskich, ty natomiast, co jesteś chrześcijaninem, kochaj Boga, aby Bóg mieszkał w tobie jak w swej świątyni przez miłość uświęconą i oczyszczoną. Po czwarte, aby w niej zamieszkał Bóg należy, iżbyśmy uświęcili się co do władzy kierującej ciałem, a to przez uświęcenie godziwości i postępowania zewnętrznego; pierwszy list do Tesaloniczan: Wolą Bożą jest uświęcenie wasze, żebyście się strzegli rozpusty, i żeby każdy z was naczynie swe utrzymywał we czci i świątobliwości, a nie w żądzy zmysłowej (ITes 4,3nn). Naczyniem jest nasze ciało, bo jest naczyniem duszy, o ile (jest) materią, oraz mieszkaniem Ducha Świętego przez łaskę. Członki nasze świątynią Ducha Świętego, a przeto winny być czyste i święte. Dlaczego zstąpił Syn Boży do Dziewicy? Ponieważ członki Dziewicy zachował dla siebie świętymi i najczystszymi. Zatem trzeba, jeśli chcesz być świątynią Boga, abyś utrzymywał naczynie swe we czci i świątobliwości. Patrz, co mówi Apostoł do Rzymian: Ludzkim sposobem przemawiam dla słabości ciała waszego; jako bowiem wydaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości aby brnąć w nieprawości, tak teraz wydajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości dla uświęcenia (Rz 6,19). Lecz powie ktoś: W jaki sposób możemy zachować czystość i świątobliwość w swych członkach, mając namiętność, żądzę i podnietę? Ale przynajmniej zrób dla tej czystości i świątobliwości to, co robi rozpustnik dla zaspokojenia żądzy, co nie dba ani na głód, ani zimno, ani śmierć, owszem czasem naraża się na nie wszystkie dla jednej małej przyjemności. Co to jest, że mówisz, iż nie możesz zachować tej czystości, a dobrze możesz wydać się na niebezpieczeństwo dla jednej marnej przyjemności? Więcej mogłoby w tobie nędzne skażenie, aniżeli może natura łącznie z łaską? Niech się to nie stanie. Prawdą jest, że złe przyzwyczajenie znacznie zatruwa i niszczy uczucie; ale nic łatwiejszego dla ciała umartwionego i karconego, jak zachować się świętym i czystym. Łatwiej i szybciej wydałby się taki człowiek na gorące płomienie, aniżeli popełniłby taki grzech. - Przykład z Żywotów świętych Ojców o kimś, kto przebywał na pewnej pustyni sam jako anachoreta; (Libr. V. de Vitis Patrum, libellus quintus de fornicatione, n. 37) i przyszła jakaś kobieta w zimie pod jego drzwi i zaczęła płakać, bo noc nadchodziła, i był mróz; a jeśli położyłaby się na dworze, bałaby się, żeby dzikie zwierzęta pustyni nie pożarły jej. Zaczęła płakać u wrót tego dobrego męża, aby dla Boga przyjął ją do swego gościnnego domku na tę noc, i ze względu na mróz, żeby nie zginęła z zimna, czy żeby jej zwierzęta nie pożarły. Słysząc to, święty mąż począł jej współczuć i bał się, żeby nie zostać zganionym za okrucieństwo, jeśliby ją wyrzucił na zewnątrz, i wprowadził ją. Gdy była wewnątrz rzekła, że takie ją zimno trzęsie, że nie może wytrzymać. I ów człowiek nagotował jej mały ogień, jak mógł, i ogrzała się. Kiedy się ogrzała, zaczęła mówić temu dobremu człowiekowi, jakżeż mógł być tak okrutny, żeby tak twardo i ostro chciał żyć; że Bóg nie nakazał człowiekowi, iżby się zabijał; i tak z daleka zaczęła napomykać, że mógłby być w świecie i mieć za żonę jedną dobrą kobietę i mieć z nią synów ku czci Bożej, i to byłoby lepiej, niż prowadzić takie samotne życie. I wtedy poczuł się mężczyzną, a uświadomiwszy to sobie, jako mąż święty i czysty, włożył rękę swą do ognia, którą tam tak długo trzymał, że mu się cały jeden palec spalił, i tak długo trzymał ją w ogniu, aż owa pokusa całkiem i owe poruszenia zupełnie zostały wygaszone. O ileż więcej miał radości z tego palca, niż ze wszystkich innych! Tak to się wydał na ogień cielesny, aby wygasić w sobie ogień rozpusty, który jest bardzo złym ogniem.
Słuchaj, co mówi Hiob: Jest ogień, który aż do zguby pożera i wszystkie odrośle wykorzenia (Hi 31,12). Czytamy w Piśmie Świętym, że Nabuzardan zapalił świątynię Bożą; dzieje się to, kiedy człowiek, który winien być świątynią Boga, sam podpala się ogniem żądzy. Najdrożsi, wy jesteście klerykami, o których mówi święty Piotr, wielki pasterz wasz i biskup, żebyście (byli) synami posłuszeństwa, nie idąc za dawnymi pożądliwościami nieświadomości waszej, tak w liście Kanonicznym (l P 1,14). To jest Piotr; słuchajcie, klerycy, uczniowie Piotra, co więcej uczniowie Chrystusa, gdzie to Mistrz wasz mówi: Bądźcie wielcy, boja wielki jestem, i mądrzy, czy bogaci, czy sławni? Nigdzie tego nie znajdziecie; ale on mówi: Bądźcie świętymi, bom ja święty jest (Kpł 11,44). A skąd tedy taka głupota, że ludzie nie dbają o posiadanie świętości, ale dbają o bogactwa, sławę i cześć doczesną i o wiedzę? I Bożena niebie! któż będzie pracował nad zdobyciem świętości, na to mianowicie, by być świętym? Nie ze względu na bogactwa, wiedzę, godności i honory człowiek jest świętym, ani uważany jest przez Boga za świętego, a jednak na te rzeczy trwonimy cały nasz czas. Dany nam jest dla starania się o świętość, a my trwonimy go na rzeczy zbyteczne i szkodliwe! Słuchaj, co mówi i radzi Mędrzec: Zmiłuj się nad duszą swoją, podobając się Bogu, i wstrzymaj się; skupiaj serce swe w świętości jego (Ekli 30,24), nie nad ciałem albo zmysłami, ale nad duszą; a my robimy coś przeciwnego, więcej kochamy worek pełny gnoju, mianowicie swoje ciało, aniżeli duszę, która jest świątynią Boga, Ducha Świętego.
Ta zatem dusza jest świątynią świętą Boga, u której we władzy panowania mieszka Bóg-majestat, u której we władzy poznawczej mieszka Bóg-mądrość, u której we władzy kochania mieszka Bóg-dobroć, u której we władzy kierowniczej mieszka Bóg jako uświęcenie. Odnośnie tego wszystkiego mamy przykład w chwalebnej Dziewicy, co do której jest oczywiste, jak wielce była bojącą się Pana, jak pełną wiary, jak kochającą, jak godną w postępowaniu. - Patrz na Symeona, który niesie Chrystusa w swoich ramionach; i ty nieś Chrystusa w ramionach swego serca; obejmuj go przez wiarę i miłość. Po to masz iść do kościoła, abyś niósł Chrystusa, nie dla pieniędzy, jak wielu robi, które wziąwszy, wracają, ale żebyś niósł Chrystusa, którego ofiaruje ci Bóg Ojciec, każdego dnia w Sakramencie ołtarza; i mamy go duchowo przyjmować, a chociaż nie codziennie przyjmujemy Sakrament ołtarza, winniśmy jednak nosić go w ramionach swoich przy swym sercu przez miłość, iżbyśmy wreszcie doszli do otwartego widzenia go, do którego niech nas doprowadzi Chrystus Pan nasz.
Jedną ofiarą poświęconych doskonałymiuczynił na wieki (Hbr 10,14).Nic nie należy odrzucać, co ma być pozywanez dziękczynieniem; modlitwa bowiem i słowoBoże uświęcają je (ITm 4,5).
I o pożywaniu pokarmów materialnych powiada mówiąc, że mają być uświęcone przez modlitwę. Oczywiste jest, że wszyscy ludzie dobrych obyczajów poprzedzają jedzenie błogosławieństwem; a chciałbym, ażeby wszyscy mieli ten zwyczaj, przynajmniej żeby odmawiali Ojcze nasz i czynili znak krzyża, (i) nie zabierali się do jedzenia, jak to czynią nierozumne zwierzęta. Przykład na to, (S. Gregorius I. Dialog, c. 4. de S. Equitio) że do jednej mniszki wszedł diabeł razem z sałatą, a potem jakiś człowiek, współczując tej mniszce, pytał diabła, który był w nią wszedł, w jaki sposób wszedł, dlaczego i jak ośmielił się wejść do sługi Boga wszechmogącego. A diabeł odpowiedział: „Siedziałem na jednej sałacie, a ona gryzła mnie. Cóż złego zrobiłem?" Święty zaznacza przy tym, że rzuciła się na tę sałatę nie przeżegnawszy się, i sprawił swymi modłami, że diabeł wyszedł z niej; to przykład dla nas, że nie powinniśmy raptownie rzucać się na pokarm jak zwierzęta, ale winniśmy zwrócić się do człowieka wewnętrznego i pomodlić się przed posiłkiem. Jeśli przeto posiłek dla ciała winna poprzedzać modlitwa, o ileż bardziej posiłek dla ducha! I jeśli posiłek dla ciała uświęca się przez modlitwę, o wiele bardziej pokarm ducha wyprasza się i uświęca przez modlitwę. Stąd zawsze i we wszystkim pierwszą jest modlitwa. Tedy prosić będziemy Pana, ażeby tę resztę naszego dzisiejszego kazania dał nam tak powiedzieć, żeby wyszła na cześć jego imienia i na zbudowanie dusz naszych. Jedną ofiarą itd.
Powiedziano wam dzisiaj, że te słowa wyjaśniają nam przedmiot i powód dzisiejszej uroczystości; a przedmiot podwójny: ofiarowanie Dziecięcia i oczyszczenie Matki; powód podwójny: jeden to wypełnienie ofiar zakonu, a drugi rozpoczęcie oczyszczeń duchowych. Dlatego ona chciała ofiarować, a on być ofiarowanym. Powiedziano również, iż wypadało, żeby Dziewica była kształtem i wzorem wszelkiego uświęcenia z poczwórnego względu, który wyłuszczono; a była ona kształtem wszelkiego uświęcenia naszego przez to, że okazała Syna swego w świątyni materialnej, przez co zaznaczono, że jeśli chcemy być uświęceni, trzeba, abyśmy byli świątyniami Boga, co dokonuje się w poczwórny sposób, jak powiedziano. Teraz pozostaje zobaczyć, w jaki sposób możemy dojść do tego uświęcenia, żeby być świątynią Boga. Salomon wybudował świątynię Bożą; jeśli pytasz, jak ją uświęcił, i jak winieneś siebie samego uświęcić, posłuchaj o tym uświęceniu, które opowiedziano w starym Testamencie, który poprzedził nowy Testament nie po próżnicy, ponieważ tam zostało oznaczonych wiele takich rzeczy, które winny dokonać się w nowym. Powiedziano bowiem w starym testamencie, że niektóre rzeczy uświęcano przez obmycie, niektóre przez namaszczenie, niektóre przez ślub, niektóre przez ofiarę. I tak samo w nowym niektóre uświęca się przez obmycie gorzkiego żalu; niektóre przez namaszczenie radosnej życzliwości; niektóre przez ślub surowej profesji; niektóre przez ofiarę niezłomnego ubiegania się.
O pierwszym sposobie uświęcenia mamy w księdze Liczb: Cokolwiek ognia wytrzymać nie może, wodą oczyszczenia będzie poświęcone (Lb 31,23). Tę wodę sporządzano, jak powiedziano tamże, ze zmieszania wody z popiołem czerwonej krowy spalonej za obozem, ponieważ mocą Ducha Świętego skrucha ma wodę na obmycie i uświęcenie, to znaczy łaskę Ducha Świętego, bo skrucha i rozważanie grzechów winno się łączyć z popiołami czerwonej krowy, czyli z pamięcią na mękę Pańską. Dlatego Apostoł do Hebrajczyków: Jeśli krew kozłów i wołów i posypanie popiołem z jałowicy poświęcało skalanych ku oczyszczeniu ciała, jakoż daleko więcej krew Chrystusa, który przez Ducha Świętego samego siebie bez skazy ofiarował Bogu itd. (Hbr 9,13,14). Zatem łącz pamięć i rozważanie swych grzechów z popiołami czerwonej krowy, to znaczy z pamięcią na mękę Pańską, i pocznij płakać, a tak będziesz mógł oczyścić się i uświęcić; jak to czynił Dawid, który mówił: Będę obmywał na każdą noc łóżko moje, łzami moimi będę skraplał pościel moją; i zaraz idzie: Zamroczyło się od udręczenia oko moje (Ps 6,7.8); od udręczenia, to znaczy od oburzenia na swe grzechy, zamroczyło się oko moje, wylewając łzy. Jeśli człowiek należycie myślałby, że Syn Boży wylał swą krew za jego grzechy; to bardzo bolałby i płakał nad tym, że zgrzeszył; tak przeto winniśmy się obmywać, żebyśmy byli czyści.
Trzeba zauważyć, że wielu się obmywa, ale nie strzeże swej czystości, lecz grzesząc zaraz ją tracą; przeciw nim Izajasz: Omyjcie się, czystymi bądźcie (Iz 1,16). Co pomoże, że ludzie się myją i zaraz pobrudzą? u Eklezjastyka, w rozdziale trzydziestym czwartym: Kto się omywa po dotknięciu umarłego i znowu go się dotyka, cóż pomaga omywanie jego? (Ekli 34,30). Nie mówię, żeby nie było dobrym spowiadać się i brać się do dobrych uczynków, choćby człowiek znów wrócił do grzechu; ale jeśli widzi, że do osiągnięcia życia wiecznego taka czystość nie (wystarcza a tylko) czystość zachowana. A to znamienne, co mówi: Cokolwiek ognia wytrzymać nie może, gdyż są niektóre grzechy, których tak nie należy oczyszczać, ponieważ u ludzi doskonałych natychmiast pochłania je ogień miłości. Kiedy bowiem mężowie doskonali popełniają jakiś grzech powszedni, natychmiast ulega on strawieniu jak kropla wody w piecu; nie dzieje się to z grzechem śmiertelnym, bo nie ma on takiego ognia. Czytamy, że niegdyś kapłan i Lewici ukryli ogień z ołtarza w pewnej studni, a potem kopali tam i nie znaleźli ognia, lecz wodę gęstą, którą wlali na ofiary i całopalenia, i wszystko spłonęło (2Mch l,19nn). Oznacza to łzawą pobożność pochodzącą z żalu, która pochłania wszystkie grzechy. To jest ogień, który winien płonąć na ołtarzu, czyli we wnętrzu serca ludzkiego.
Po drugie winniśmy uświęcać się przez namaszczenie radosnej życzliwości; powiedziano o tym w księdze Wyjścia: Wziąwszy olejek namaszczenia, namaścisz przybytek ze sprzętami jego, aby były poświęcone (Wj 40.9). Ten olejek jest jedną z bardziej cennych i najświętszych rzeczy, jakie były w Starym Testamencie. Ten olejek był bowiem zrobiony z oleju oliwek razem z mirą, cynamonem, trzciny i kasji (por. Wj 30,23nn). Zauważa, że Pismo Święte przez olej daje do zrozumienia łaskę rozweselającą, co wstępuje do duszy pogodnej i radosnej; Psalm: Aby rozjaśniło się oblicze od oliwy (Ps 10,315). Lecz doskonała łaska wstępuje przez olej złączony z rzeczami wyżej wymienionymi, z mirą i innymi. Mira chroni przed rozkładem ciała zmarłych i oznacza czystość ciała, która powściąga poruszenia powstające z ciała jak robaki; cynamon usuwa z oka ciemnotę; a trzcina pomaga na wzmocnienie serca; kasja pomaga na oczyszczenie krwi i czyści wybielając. Wreszcie oliwa oznacza łaskę rozweselającą ducha. - Dionizy zaś mówi (De Caelesti Hierarch. c. 3. 2, i c. 10), że istnieją trzy (czynności) hierarchiczne, mianowicie oświecanie, oczyszczanie, doskonalenie; a oświecenie jest czynnością pośrednią. Zatem przez te cztery rzeczy rozumiemy łaskę oczyszczającą i wybielającą w Sakramentach, i tę czystość rozumiemy przez mirę; przez cynamon rozumiemy łaskę oświecającą w darach; przez trzcinę rozumiemy łaskę doskonalącą i podnoszącą w błogosławieństwach; przez kasję rozumiemy łaskę ogólnie rządzącą w siedmiu cnotach, i to jest sprawiedliwość ogólna. Wszystko to razem stwarza liczbę dwadzieścia osiem, bo siedem Sakramentów, siedem darów, siedem błogosławieństw, siedem cnót tworzy dwadzieścia osiem, co jest liczbą wtórnie doskonałą; bo jak Bóg w siódemce (dni), która jest liczbą pierwotnie doskonałą, stworzył pierwszą doskonałość rzeczy, mianowicie pod względem pierwotnego istnienia; tak w dwudziestoósemce stworzył doskonałość wtóra, łaski mianowicie, czyli doskonałość pod względem istnienia wtórego, i tak to Duch Święty przedziwnie urządził.
- I powiedziano tam, że w tej oliwie winno być pięćset syklów miry i pół tyle cynamonu (Wj 30,23); pięćset syklów to dziesięć po pięćdziesiąt, dziesiątka zaś oznacza w sobie wszystkie liczby. Pięćdziesiąt jest liczbą Ducha Świętego, ponieważ w pięćdziesiątym dniu Duch Święty zesłał dary, i rok pięćdziesiąty jest rokiem jubileuszowym czyli rokiem odpuszczenia; przeto słowa te przez liczby już omówione oznaczają doskonałe ćwiczenie w łasce; a na pół doskonałe przez pięć po pięćdziesiąt, przez pół tyle; ponieważ doskonałe ćwiczenie winno się w nas dokonywać w celu zdobycia czystości; na pół doskonałe w celu zdobycia wiedzy i znajomości; a gdy już to posiądzie, wtedy dodaje się olej łaski, a olejem tym winien być namaszczony biskup, gdyż powinien posiadać doskonałość wszelkiej cnoty, i z niego winna zstępować na innych, aby była jak olejek na głowie, który spływa na brodę, brodę Aarona (Ps 132,2).
- Ale zobaczcie, co powiedziano prałatowi. W nieprawości kupiectwa twego splugawiłeś poświęcenie twoje (Ez 28,18). Kupcem jest prałat, który chętnie wchodzi na stanowisko, bo beneficjum tłuste, i z powodu zysku, a nie dla zbawienia dusz; albo kiedy więcej chodzi koło spraw doczesnych, aniżeli koło duchownych. Taki traci spokój i uświęcenie serca; świętość ducha nie może mieć miejsca, jak tylko w spokoju ducha; przeto wszyscy, ilu ich jest, winni ćwiczyć się w uświęceniu ducha. To jest olejek najświętszy, którym mają być namaszczone głowy wasze, to znaczy umysły wasze. Chrystus był namaszczony, bo Chrystus tłumaczy się Pomazaniec; i ty masz być pokornie namaszczony tym olejkiem spływającym z Chrystusa, twej głowy; to są bogactwa Chrystusowe, jeśli napełni cię ta łaska siedmioraka. Ale my dbamy tylko o kupiectwo, jakby o wszystko, by być kupcami; również naukę pobieramy dla kupiectwa, albo dla zysku, jak robią ci, którzy oddają się naukom dochodowym, albo aby zdobyć wiedzę dla pokazania się na świecie.
Po trzecie, uświęca się człowiek przez ślub, jak teraz uświęca się przez ślub surowej profesji. O tym mamy w księdze Liczb: Mąż albo niewiasta, gdy uczynią ślub, aby się poświęcić, i chcą się Panu poświęcić, od wina i od wszystkiego, co upoić może, wstrzymać się mają (Lb 6,2). Przez wino i upajający kielich rozumie się to wszystko, co może podsycić pożądliwą miłość, od której ten, kto chce być świętym, winien się powstrzymać. „Pożądliwość jest to miłość tych rzeczy, które każdy może utracić wbrew woli", według Augustyna (Libr. I. de Lib. Arb. c. 4, n. 10). - Przeto Nazirejczyk winien wstrzymać się od wszelkiej nieuporządkowanej miłości ku stworzeniu, czy ono będzie dobrem wewnętrznym, czy zewnętrznym, jakimi są honory i godności, i uniżać się oraz w duchowy sposób wytrzebić, dręczyć własne ciało wbrew cielesnościom, czy będzie dobrem doczesnego majątku, z którego winien się wyzuć; o tym mówi Paweł w drugim liście do Koryntian. Oczyszczajmy się od wszelkiej zmazy ciała, co czyni ten, kto ciało swe uświęca i zachowuje czystym, i ducha, co czyni ten, kto oddala i unika pychy, która jest początkiem wszelkiego zła; doskonaląc się przez świętość w bojaźni bożej (2Kor 7,1), co czyni ten, kto strzeże się przed chciwością. Augustyn mówi, że „każde ziarno ma swego robaka" toczącego i gryzącego. Robakiem bogactw jest pycha. Zatem trzeba, aby ten, kto chce uniknąć pychy, oddalił się od nich. Prawdą jest, powiesz, że oddalenie to winno zachodzić co do przywiązania, a nie żeby człowiek wszystko opuścił i nic nie posiadał. Zapewne, prawie że nie można ich dotknąć, by nie poplamiły. Bernard: „Błotnistą jest nasza substancja", więc plami dotykającego. - Prawdą to jest, powiesz, w odniesieniu do bogactw rodzinnych, a nie bogactw Kościoła, bo że Bogu poświęcone, nie plamią ani nie brudzą posiadającego, (ale) są poświęcone; zatem te przynajmniej możemy posiadać i ich pożądać. Mówię, że nie plamiłyby, jeśli nie mogłyby być kochane; bo powiedzieć ci: „Nie kochaj bogactw rodzinnych, lecz kościelne, to jakby ci powiedziano: Nie kochaj kobiety świeckiej, lecz mniszkę; a z jedną i drugą jest grzech ciężki, a z mniszką większy; podobnie w miłości i upornym trzymaniu bogactw kościelnych.
Po czwarte, uświęca się człowiek przez ofiarę niezłomnego ubiegania się, o tym powiedziano u Hioba: że gdy w koło obeszły dni biesiady, posyłał do nich Hiob i poświęcał ich, ofiarując całopalenia za każdego z nich (Hi 1,5). Całopaleniem jest ofiara cało spalona, którą (składa się) z czystych zwierząt zabitych i spalonych; a te ofiary oznaczały śmierć Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którą istnieje uświęcenie wszystkich. Jak tedy Hiob poświęcał swych synów, ofiarując za każdego z nich, tak i ty powinieneś poświęcić siebie samego na hostię żywą przez wiarę, zabitą przez umartwienie ciała, a spaloną ogniem zbożnej miłości. - Ale oto doszliśmy już do drugiego głównego tematu, do ofiarowania; bo o oczyszczeniu i uświęceniu już było.
II. Teraz spójrzmy nieco na temat o ofierze. Czyż Bóg chciał się pobawić z ludźmi, że nakazał, iżby mu ofiarowano takie zwierzęta: raz parę synogarlic, raz dwa gołąbki, raz baranka, raz wołu? Cóż to ma znaczyć? Najdrożsi, nie lekceważmy tych rzeczy, bo nie zlekceważyła ich najświętsza Panna Maryja, ale w celu swego oczyszczenia, którego wprawdzie nie potrzebowała, złożyła je według Prawa.
Patrzcie, w całym Starym Testamencie nie czytamy, żeby inne ofiary składano, a tylko z sześciu rodzajów zwierząt i nie więcej, mianowicie z wołów, kóz, owiec, wróbli, synogarlic i gołębi; trzy ze zwierząt chodzących, trzy z latających. Pod nazwą wołu podciągam byka i krowę i co należy do gatunku wołu: pod kozę koźlę, kozła; pod owcę barana, baranka i podobne. Co to znaczy? - Patrzcie, jak Bóg przez te małe rzeczy prowadzi nas do wielkiej mądrości. Pewnym jest, że Bóg stworzył człowieka niewinnego, obdarzonego mądrością i prawnego. Pewnym jest także, że kara została mu nałożona tylko z powodu jego grzechu, bo śmierć jest karą, a nie ma kary przed winą; przeto, jeśli człowiek wytrwałby w tym, co otrzymał podczas swego stworzenia, nie zabijałby żadnego zwierzęcia na ofiarę, ani nie umarłby za niego Syn Boży, którego śmierć i męka były oznaczone przez ofiary Starego Zakonu. Ale skoro człowiek zgrzeszył, nie mógł w pełni dostąpić pojednania inaczej, jak przez śmierć Syna Bożego wyobrażoną przez różne ofiary Starego Zakonu. Zatem człowiek w stanie niewinności pierwotnej posiadał bystrość w umyśle, prawość w sądzie, dobroć w uczuciu czyli w duszy, krzepkość w pracy, umiarkowanie w pożywieniu, łagodność w życiu wspólnym. Oczywiste jest, że człowiek zwie się „istotą łagodną z natury", i to jest szczególnie jego właściwość. Trzy pierwsze uzdolnienia istnieją w człowieku wewnętrznym, inne w człowieku zewnętrznym; i jak człowiekowi wewnętrznemu przynależy kontemplacja, którą nasuwa na myśl ptak latający; tak człowiekowi zewnętrznemu przynależy praca, którą nasuwa na myśl zwierzę chodzące.
Przeto kiedy człowiek zgrzeszył, nie zrozumiał godności, w której został ustanowiony, według Psalmu: Człowiek, gdy we czci był, nie rozumiał, zrównany został z bydlętami nierozumnymi itd. (Ps 48,2). Stał się podobny zwierzętom i w konieczności umierania, bo umiera koniecznie jak zwierzę, i także w grubiaństwie wad, bo przez grzech zeszedł z bystrości umysłu do tępoty; z prawości sądu do spaczenia; z dobroci do zwierzęcej dzikości; z krzepkości pracy do gnuśności; z umiarkowania w pożywieniu do zwierzęcej żarłoczności; z łagodności w życiu wspólnym do zwierzęcego okrucieństwa; a pozostając w takiej zwierzęcości, nie może podobać się Najwyższemu. Zatem do tego, aby podobał się Najwyższemu potrzeba, by ograniczył w sobie wszelkie okrucieństwo a przywołał na powrót rozum, czyli uzdolnienia pierwotnie w człowieku złożone. A ponieważ nie może wrócić z tępoty do bystrości, tylko przez czuwanie; ze spaczenia sądu do prawości, tylko przez prostotę; ani ze zwierzęcej dzikości do dobroci, tylko przez cnotę przyjaźni i przez życzliwość; ani z gnuśności do krzepkości, tylko przez ochoczość posłuszeństwa; ani z żarłoczności do umiarkowania, tylko przez szorstkość wstrzemięźliwości; ani ze zwierzęcego okrucieństwa do łagodności tylko przez giętkość cierpliwości; a to oznaczają wyżej wymienione zwierzęta; dlatego tego rodzaju zwierzęta kazano mu ofiarować w Zakonie.
- Mówię, że nie może wrócić z tępoty do bystrości, tylko przez czuwanie; a to spostrzegamy we wróblu; dlatego Psalm: Czuwałem, i stałem się jak wróbel sam jeden na dachu (Ps 101,8); a gdzie indziej: Dusza moja jak wróbel wyrwana została z sidła łowiących (Ps 123,6), to znaczy z błędu heretyków, którzy łowią ludzi, aby ich uwieść i w błąd wprowadzić. Stąd to przy oczyszczeniu trędowatego ofiarowano wróbla. Trąd ze względu na różnorodność zabarwienia oznacza różnorodność nauki heretyków, z której uwolnią się tylko ci, którzy ofiarują wróbla, czyli ci, którzy czuwają i pilnie strzegą się przed chytrością heretyków.
- Również nie przechodzi człowiek od spaczenia sądu do prawości, tylko przez prostotę niewinności, którą oznacza gołębica, u Mateusza: Bądźcie prości jako gołębice (Mt 10,16). Chcesz więc posiadać prawość sądu? Miej prostotę intencji, zmierzając tylko do Boga, nie do świata przez miłość czegoś czy nienawiść.
- Również nie przechodzi człowiek od zwierzęcej dzikości do dobroci i życzliwości tylko przez cnotę przyjaźni, którą oznacza synogarlica, która zawsze lubi swego współtowarzysza, czy to obecnego czy nieobecnego, czy to martwego czy żywego, tak dalece, że jeśli go czasem braknie, nigdy nie szuka, ani nie ma innego. To to samo, co na chwałę Kościoła, czy duszy wiernej powiedziano w Pieśni nad Pieśniami: Piękne są jagody lica twego jak synogarlicy (Pnp 1,9), ze względu na przyjaźń i życzliwość. Dlatego najświętsza Panna ofiarowała parę synogarlic, bo w człowieku trzeba dwojakiej miłości i życzliwości: jednej ku Bogu, drugiej ku bliźniemu.
- Również nie przechodzi człowiek od gnuśności do krzepkości, tylko przez ochoczość posłuszeństwa, co oznacza wól, który przywykł do jarzma i nosi jarzmo i do orania i do pracy; podobnie dobry człowiek winien chętnie nosić jarzmo Pańskie i być mu posłusznym, i w oraniu serc słuchaczy pługiem przepowiadania i nauki, i w pracy, dając bliźnim dobry przykład, ku ich zbudowaniu, bo więcej pociągają przykłady, niż słowa. Również nie przechodzi człowiek od żarłoczności do umiarkowania, tylko przez skąpość wstrzemięźliwości, co nasuwa na myśl koza, która jest szorstka i używa szorstkiego i na szorstkim spoczywa, nie szuka nic innego oprócz gołej ziemi... Powiedziano oblubienicy w Pieśni nad Pieśniami: Włosy twoje jak stada kóz (Pnp 4,1), a są to te spostrzeżenia i uczucia, które wychodzą z duszy i biegną jak włosy z głowy, (a) są jak stada kóz ze względu na szorstkość pożywienia i trzeźwość. Także dlatego, że jak koza łatwo wchodzi na góry, tak ci, którzy żyją surowo, łatwo za pomocą poznania i uczucia dochodzą do oglądania rzeczy bożych. Również nie przechodzi człowiek od dzikiego okrucieństwa do ludzkiej łagodności, tylko przez giętkość cierpliwości, co daje do zrozumienia owca, która jest zwierzęciem najcierpliwszym, nie kopie nogą, nie gryzie zębami, wszystko cierpliwie znosi; dlatego o Chrystusie: Jak owca na zabicie wiedziony będzie (Iz 53,7); a u Mateusza: Oto ja posyłam was jako owce między wilki (Mt 10,16), jakby mówił: Baczcie, abyście mieli cierpliwość jak owca i wszystko znoście cierpliwie. Tak przeto przez te sześć sposobów człowiek wraca do należytego stanu i tak podoba się Najwyższemu i tak może dojść do życia wiecznego, do którego itd.