SŁOWO BOŻE
Trzeba Mu było przejść przez Samarię. Przybył więc do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które [niegdyś] dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi: "Daj Mi się napić" - prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać». (J 4,3-15)
Z NAUCZANIA ŚW. JANA PAWŁA II:
W związku z tym pragnę przypomnieć wam myśl, którą wyraziłem w mojej pierwszej encyklice: "Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa" (Redemptor hominis, 10). Jakże wielką wagę posiada owa rzeczywistość dla młodych, przeżywających okres szczególnej odpowiedzialności i nadziei, kształtowania osobowości, precyzowania tego, co najważniejsze, ideałów i projektów życiowych, okres poszukiwania prawdy, a także dążenia do prawdziwego szczęścia. Jest to czas, w którym człowiek odczuwa największą potrzebę akceptacji i wsparcia, kiedy najbardziej pragnie być wysłuchany i kochany. (Orędzie na II ŚDM)
Przede wszystkim przygotuj się do podjęcia zadania, zadania służebnego, wykorzystując wszystkie umiejętności ludzkie, naukowe i techniczne, które nabywasz w szkole, na uniwersytecie lub w trakcie praktyk zawodowych. (…) Ale oprócz tego ważnego przygotowania musicie od dziś angażować się nie tylko we werbalne i masowe wspieranie wielkich spraw poprzez solidarność z wysiłkami ludzi na rzecz lepszego świata, ale poprzez tysiąc konkretnych gestów, które wymyślacie i wykonujecie osobiście lub w grupach, aby poprawić los otaczających Cię osób, a nawet tych, którzy są daleko, aby pomóc w zmianie mentalności. Następnie pokazujecie, że pozostawiacie siebie, aby martwić się o innych. Nie gardźcie tymi małymi rzeczami, które mają wielkie znaczenie w oczach Boga i które nigdy nie są stracone, ponieważ czyni się je w miłości Chrystusa. (…) Mówisz: „Czy możliwa jest jeszcze prawdziwa, trwała miłość?”. W imię Chrystusa powiadam wam, że jest to możliwe. To jest cały Boży plan dla domowego ogniska. Plan miłości małżeńskiej, który jest w was wpisany, jeśli takie jest wasze powołanie, jest niezwykle piękny: odpowiada wezwaniu Boga, który stworzył człowieka „mężczyzną i kobietą”. Ale miłości małżeńskiej uczy się dzień po dniu. Od tej chwili nawet w tym jesteś odpowiedzialny. Jak to wyjaśniłem w swoim liście do młodych, istnieje praktyka bezinteresownego daru z siebie, w jasności i prostocie, która dokonuje się przez cały okres dojrzewania i młodości, a bez której małżeństwo byłoby porażką, egoizmem dwojga. W tym nauczaniu jest szacunek dla drugiego, dla jego wnętrza, dla całej jego osoby, której wyrazem jest ciało. Istnieje praktyka wszystkich wartości moralnych niezbędnych do życia. Następuje przygotowanie do obowiązków, które będziecie dzielić za dar życia i wychowanie dzieci, w służbie społeczeństwu. Bo małżeństwo jest przeżyciem, które napełnia serce, ale i zadaniem do wykonania. Czas przyjaźni i zaręczyn to wspaniały czas praktyki. Nie psuj tego. Już teraz przygotuj się na takie zobowiązanie. Nie myl przedwczesnego doświadczenia przyjemności z darem z siebie w miłości, jasno przyjętym na zawsze. Życzę wam tego wielkiego szczęścia tworzenia przed Bogiem, za łaską sakramentu małżeństwa, pary, w której każdy z partnerów nieustannie szuka szczęścia i dobra drugiego i nie boi się wraz z nim oddać życia według Boży plan: począwszy od tych rodzin zostanie zreformowana tkanka społeczna, nowy świat, do którego dążymy. (Spotkanie z młodzieżą. Lyon. 5 października 1986 r.)
PYTANIA
W jaki sposób człowiek doświadcza bycia kochanym jako dziecko, w okresie dorastania, w wieku dojrzałym oraz w podeszłym wieku?
Czym owocuje w życiu człowieka zaspokojenie potrzeby miłości?
W jaki sposób okazujemy miłość w naszym życiu – w małżeństwie, rodzinie, szkole, miejscu pracy, sąsiedztwie itd.?
Dlaczego człowiek kochając innych doświadcza szczęścia?
KOMENTARZ