No i byłem, zachęcony moim bardzo udanym wcześniejszym pobytem w styczniu tego roku oraz pozytywną relacją z październikowej nocki, którą wcześniej przeczytałem. Tym razem byłem już od przed 13:00 (zacząłem od seansu o 13) do ok. 0:30 w nocy. I mam kilka spostrzeżeń.
Zacznę od pozytywów:
+Widziałem teraz obiekt za dnia i jego część zewnętrzną w pełnej krasie i doszedłem do wniosku, że warto by było wziąć to miejsce pod uwagę w kontekście łączenia opalania z saunowaniem. Za sauną ziemną jest świetna, moim zdaniem, przestrzeń do opalania - nieosłonięta drzewami i jeszcze lekko nachylona w kierunku południowym. Nie wiem, czy na sezon letni rozstawiają tam więcej leżaków, ale podejrzewam, że tak. Ale nawet jeśli nie, przy rozłożeniu koca na trawce mogłoby być i tak bardzo komfortowo.
+W przeciwieństwie do mojego poprzedniego pobytu w tym obiekcie, tym razem było 100% kultury saunowania, bez żadnych osób w strojach i bez gołych części ciała na deskach.
+Bardzo fajna atmosfera, sympatyczni uczestnicy, zarówno Niemcy, jak i Polacy. Tym razem na pewno nie było oznak braku kultury, na którą niektórzy narzekali przy okazji poprzednich nocy saunowych w Schwedt.
Minus jest właściwie tylko jeden, ale dotyczący kluczowej (dla mnie) kwestii:
-Nastąpiła chyba zmiana obsługi i bardzo spadł poziom seansów w tym miejscu. Seanse mają obecnie tylko dwa polania charakteryzujące się długim polewaniem, a następnie długim i często trochę chaotycznym machaniem. Przy takiej strukturze naparzań, prawie nie czuć przy tym używanego aromatu. Zdecydowanie najgorszy seans zrobił koleś, który wykonywał pierwszy seans w czasie nocy saunowej (o 21:00) w saunie panoramicznej. Zrobiło się okropnie duszno, a efekt machania niemal żaden. Wyszedłem w trakcie i w dalszej części uważałem, by na tego gościa nie trafić więcej. Dodam jeszcze, że tylko jeden z saunamistrzów robił seanse w typowym dla tej roli stroju. Reszta była w spodenkach i koszulce (niektórzy w butach sportowych!!), nie przebierając się przychodzili prosto z basenu.
Tego już nie uznam ani za plus, ani za minus, ale warto wspomnieć, że obiekt borykał się wczoraj z awarią oświetlenia. Awaria polegała na tym, ze nie działała część świateł w obiekcie. kompletnie ciemna była wtedy łaźnia parowa i wypoczywalnia położona za nią. Nie działało oświetlenie pryszniców przy barze, a druga strefa pryszniców była przyciemniona. Ciemno było także w obrębie baru. Co ciekawe, oświetlenie saun suchych było cały czas normalne. Usunięcie usterki trochę zajęło, ale grunt, że zrobili. Plusem było to, że w obrębie baru w czasie awarii rozstawili nastrojowe świeczki W sumie takie świeczki przydałyby się przy takiej nocy saunowej niekoniecznie przy awarii światła.
Ogólnie jestem zadowolony z wyjazdu i pobytu, ale cóż, bywało lepiej i to również w tym obiekcie, przede wszystkim w kwestii seansów...