Zawitałem na tę legendarną plażę N. W pogodny poniedziałek widniejący pod datą w tytule ok. 9:00 przyjechałem na parking przy ul. Zakonnej w Dębkach, stał tan 1 (słownie: jeden) samochód. Tak więc problemy z parkowaniem w tej miejscowości, o których wcześniej czytałem. mojego przyjazdu kompletnie nie dotyczyły. W momencie, gdy na plażę przyjeżdża się w godzinach rannych, zwłaszcza w dzień roboczy, problemów z parkowaniem raczej nie ma nigdzie i Dębki wyjątkiem też nie są. Trochę tylko było stamtąd drałowania pieszo, ale cóż, bywa.
Ale może co do samego pobytu. Otóż tak, jak wielu twierdzi - plaża rzeczywiście rewelacyjna. Rzuca się w oczy wyjątkowa normalność bywalców tej plaży. Po prostu widać wyraźnie, że tamtejsi bywalcy to ludzie, dla których plaża N jest miejscem opalania, wypoczynku a nie poszukiwania wrażeń. Panuje tam naprawdę świetna atmosfera wokół samej nagości, które przypomina trochę to, co widziałem na plażach niemieckich. Każdy wydaje się mieć totalnie wyluzowane podejście do nagości, a jak ktoś na początku jest nie do końca przekonany, dość szybko się przekonuje. na innych plażach N, również nadmorskich, widywałem jednak zdecydowanie więcej osób nie do końca wyluzowanych.
Sama plaża jest rewelacyjna - długa i szeroka i widziałem bardzo długi odcinek, który zajmowały w zasadzie wyłącznie osoby nagie (+ może jakieś bardzo pojedyncze panie topless). Za to bardzo duży plus. Integracja, jak to zawsze na plażach nadmorskich, raczej słaba. Może jak w większym zakresie funkcjonuje boisko do siatkówki, być może jest lepiej. Wczoraj siatkę ktoś rozwiesił, ale chętnych nie było. Zresztą, to boisko, z tego co zauważyłem, jest usadowione akurat w tej części plaży, gdzie bywają tekstylni czy ogólnie mieszane tekstylno-naturystyczne grupy ludzi. Tak więc, przy takim otoczeniu, ja na jakąkolwiek integrację w tamtym akurat rejonie plaży byłbym raczej niechętny.
Wczoraj akurat byłem samochodem, ale zauważyłem, że plaża jest bardzo dogodna, jeśli chodzi o dojazd na nią rowerem. Jezdny dukt jest do samego wejścia Wierzchucino, a w pobliżu tego wejścia sporo utrzymującego się cały dzień cienia na postawienie roweru. Niemniej, ewentualna możliwość dojazdu rowerem może się pojawić jedynie wówczas, gdy będę bazował gdzieś w rejonie na tyle blisko, by móc w ciągu jednego dnia na plażę dojechać rowerem i z niej rowerem wrócić. Dodatkowym plusem infrastrukturalnym jest toi-toi przy wspomnianym wejściu, bardzo blisko plaży.
Woda całkiem spoko, faktycznie parę meduz, początkowo trochę zimnawa, ale z biegiem dnia się nieco ociepliła. Glonów nie było.
Plaża ogólnie super, ale... zupełnie zaskakująco przekornie powiem, że to był mój pierwszy i niewykluczone, że ostatni tego typu wyjazd na plażę w Dębkach. Dlaczego? Otóż wkurzyły mnie całkowicie fatalne drogi na wszelkich możliwych opcjach dojazdowych. Mianowicie odcinki Bytów-Lębork oraz Lębork-Choczewo, pomimo istnienia dwóch wariantów ich pokonania, mają w obu opcjach upierdliwe wyboiste, a nawet miejscami brukowe odcinki. A sprawdziłem obie jadąc do Dębek jednym wariantem (bliższym) i wracając drugim (nieco dalszym), z intencją ominięcia feralnych odcinków dróg. Jakość nawierzchni taka, że dosłownie wszystko opada. No i sam dojazd do Dębek od strony Wierzchucina to istna rozpacz... Szeroka droga, która aż się prosi, by ją wyasfaltować, a jest pokryta albo płytami albo szutrem, na którym zrobiła się "harmonijka" od ciągników. I tak przez ok. 4 km. A objazd przez Odargowo, przynajmniej od tamtej strony za bardzo by wydłużał dystans, no i obstawiam tam korkowe realia...
Jak będę w okolicy, przy innej okazji (najlepiej rowerem), z chęcią zawitam. Ale na taki jednodniowy wypad samochodowy raczej już więcej do Dębek nie przyjadę. Chyba, że znajdę jakiś inny wariant dojazdowy... Wówczas może jeszcze tam wrócę...