Durmitor 2012

Niespodzianki Lodowej Doliny – Durmitor 2012


    W niedzielę, 19 sierpnia, w samo południe dobiegła końca szósta wyprawa jaskiniowa KKS i TKTJ w Durmitor. Zmęczeni, brudni i wymiętoleni ponad dwudziestogodzinną podróżą rozeszli (bądź rozjechali) się jej członkowie po domach. Chwilę wcześniej nasz reporter zdołał przeprowadzić z nimi krótki wywiad.
Czy rzeczywiście zasłużyli na odpoczynek? Czy są z siebie zadowoleni, czy też osiągnęli kompletne dno? Czy było warto?

Co to jest „wyprawa”?
    Tu krótka dygresja: Po co grotołazi jeżdżą na wyprawy? Możliwości eksploracji (odkrywania nowych jaskiń) są w Polsce dość ograniczone. Wyjazdy zagraniczne w góry słabo poznane pod względem jaskiniowym umożliwiają odkrywanie bardzo długich (często wielokilometrowych) i głębokich (przeciętnie kilkusetmetrowych) jaskiń.

System Jedenastki

Otwór Jedenastki zabezpieczony przed tegorocznymi opadami śniegu

 

    Głównym celem grotołazów była kontynuacja eksploracji (odkrywania) jaskini X1108 (Jedenastka) położonej w Lodowej Dolinie (Ledeni Do). Po przyjeździe okazało się jednak, że studnia wlotowa jaskini jest całkowicie zatkana śniegiem (ok. 30 m w pionie!).

Czyżby cała wyprawa nie miała sensu?
Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy znaleźć inne wejście” – podsumował to jeden z uczestników.
Podjęto próbę eksploracji pobliskiej, niezbadanej dotąd jaskini X1208. Po trzech dniach odgruzowywania i osadzania punktów połączono się z Jedenastką. Dzięki temu odkryto nowe partie systemu, jednak zabrakło już czasu na wykonanie 100% planu, tym bardziej, że nowa droga okazała się znacznie dłuższa i bardziej uciążliwa. Kilka akcji przeprowadzonych w okolicy dna daje jednak szanse na ominięcie zawalisk.

 

 

Jaskinia Pod Grzybkiem

Sprzęt po wyjściu z Grzybka

    Kolejny cel wyprawy, to Jaskinia Pod Grzybkiem, której otwór również znajduje się w Lodowej Dolinie.
Uczestnicy wyprawy nie wypowiadają się o „Grzybku” z czułością, zapewne z powodu rzekomych ciasnot i dużej ilości błota. Mimo to w ich słowach słychać sporo entuzjazmu: „Nobel murowany!” „Ta studnia ma chyba z 200 m!”. Cóż, być może to przesada, ale rzeczywiście jaskinia warta jest uwagi z dwóch powodów:

  • po pierwsze „puszcza” (podczas wyprawy udało się ją pogłębić do ponad 100 m, odkrywając przy tym blisko 300 m nowych korytarzy,
  • po drugie w tzw. partiach noblowskich odkryto ciekawe troglobionty (tzn. zwierzęta występujące wyłącznie w jaskiniach) reprezentujące nieznany (członkom wyprawy) gatunek.

 

 

Czy zasłużyli na odpoczynek?
    W tym roku Lodowa Dolina przygotowała nam sporo niespodzianek. Musieliśmy sobie z nimi jakoś poradzić pomimo skromnego, sześcioosobowego składu. Myślę, że wszyscy uczestnicy dali z siebie 150%.” – to słowa kierownika wyprawy.

Czy było warto?
    Co zyskano: 600 metrów nowych korytarzy, pogłębienie jednej z jaskiń o 30 m w pionie, troglobionty w Jaskini Pod Grzybkiem, kilkaset zdjęć. 
Koszty: dwa tygodnie przygotowań, prawie 3000 kilometrów podróży, kilka podartych kombinezonów, utrata godności osobistej, pełzanie w błocie i w ciasnotach, kilkanaście godzin rozkuwania zacisków.

Mimo to, nasi brudni rozmówcy wydawali się być zadowoleni…

Za pośrednictwem naszego czasopisma uczestnicy dziękują za pomoc sponsorowi wyprawy – firmie CLEAREX.

 

Skład wyprawy:

Magdalena Bujoczek, Tomasz Chojnacki, Karol Gładysz, Wojciech Lempke (wszyscy TKTJ), Łukasz Niemotko (SDG), Bartłomiej Majchrzak (KKS), Agnieszka Wróbel (niezrzeszona).

 

 

 Trochę historii z polskiej eksploracji jaskiń Durmitoru.

    Durmitor, to pasmo gór Dynarskich znajdujące się w Czarnogórze w zdecydowanej większości zbudowane ze skał krasowiejących. Z tego względu od dawna jest obiektem zainteresowania grotołazów z różnych krajów.

    Pierwsza (nie do końca legalna) wyprawa KKS w Durmitor miała miejsce w 1984 r. Odkryto wówczas Jamę na Vjetrenim Brdima i wyeksplorowaną ją do -437. Podczas kolejnej wyprawy, w 1985 r pogłębiono jaskinię do -775. Do dziś jest to rekord głębokości Czarnogóry. Wyprawy katowickie w ten rejon były kontynuowane jeszcze przez kilka lat, jednak bez podobnie spektakularnych sukcesów. Rejon ten był również eksplorowany przez wyprawy AKG AGH najpierw w latach 80 (Jama u Malom Lomnom Dolu -605 m), oraz w obecnym stuleciu (Samo Lepo -321 m).

Lodowa Dolina - w drodze do jaskini

    Od 2008 roku terenem działania wypraw katowicko – tarnogórskich jest Lodowa Dolina (Ledeni Do). Jest to niezwykle ciekawy, typowo wysokogórski teren o krasowej rzeźbie, jednak jego eksploracja jest bardzo wymagająca z powodu uwarunkowań geologicznych. Wszystkie wspomniane wcześniej jaskinie położone są na południu i rozwinięte są (przynajmniej częściowo) w tzw. fliszu durmitorskim, który z powodu dużej zawartości węglanu sprzyja rozwojowi jaskiń. Lodowa Dolina znajduje się po północnej stronie gór w obszarze płaszczowiny wapieni. Duży problem stanowi tu zarówno powierzchniowa kruszyzna w postaci potrzaskanych bloków i gruzu zalegającego dno doliny, jak i strefa potężnych spękań tektonicznych, której widocznym objawem są potężne zawaliska na większych głębokościach. Pokonanie tej strefy zawalisk jest prawdopodobnie największym wyzwaniem w eksploracji omawianej części Durmitoru.

 

 

    Jedną z najciekawszych i największą jaskinią Lodowej Doliny jest eksplorowany od 2008 r System Jedenastki (X1108, X1208). Po tegorocznej wyprawie liczy on blisko 2100 m długości i 279 m głębokości.

    Drugą pod względem wielkości w Ledeni Do jest Jasknia Pod Grzybkiem. Jej długość w wyniku ostatniej wyprawy osiągnęła 385 m, a jej głębokość wynosi aktualnie 105 m.

    Ponadto zinwentaryzowany został szereg mniejszych jaskiń i otworów, jednak większość z nich kończy się na niewielkich głębokościach korkami śnieżnymi, zawaliskami bądź drobnym rumoszem.

Artykuł autorstwa Tomasza "Gucia" Chojnackiego.
Przedruk za pozwoleniem ze strony: www.upandown.pl

Comments