26 grudnia 2011
„Błądzi” mi się po głowie, pewna dawno temu przeczytana historyjka. Sens jej brzmi mniej więcej tak. Był sobie człowiek ogarnięty obsesją śmierci. Nie jadł, nie pił, nie zajmował się w życiu niczym innym, tylko myślał, myślał o śmierci. O tym ile jeszcze życia mu zostało. Wreszcie doprowadzony do ostateczności, u kresu swych sił, zawołał wielkim głosem: „O przyjdź Śmierci i odbierz moje nędzne życie.”. I przyszła Śmierć i rzekła: „Nie mogę Ci odebrać życia, bo Ty nie żyłeś”.
Właśnie, taki okres „życia- nieżycia” mam już sądzę, za sobą. Próbowałam zarezerwować dla siebie traumę, by zabronić kuracji dostępu do niej. Pomogły mi rozmowy z moim mężem, „przyjaciółkami www” i możliwość spojrzenia na problemy innych na portalu T.. Przecież sens życia jest taki prosty i oczywisty- sensem życia jest samo życie!!!.
Autor Halina K. HK216