Po zamknięciu Przedwiecznej Zadry świat ucichł. Magia, która przez wieki wyła i rozdzierała rzeczywistość, przestała płynąć swobodnie. Ci, którzy przeżyli tamten czas-, szybko zrozumieli, że stare metody – gwałtowne gesty, emocje i krzyki – nie działają już jak dawniej. Energia nie reagowała na wolę. Reagowała na znaczenie.
Wtedy odkryto prawdę, którą dziś zna każdy adept: magia jest językiem, a zaklęcie – wypowiedzianym zdaniem. Gdy mag sięga po czar, nie tworzy go w jednej chwili. Najpierw nazywa żywioł, a samo wypowiedzenie tej nazwy wystarcza, by energia przebudziła się w jego wnętrzu. Gdy pada słowo, nie pojawia się jeszcze płomień, lecz coś znacznie groźniejszego – zarodek zaklęcia, niestabilny i głodny sensu. Od tej chwili mag nie może się cofnąć bez kosztu. Magia już płynie.
Dopiero kolejne słowo nadaje tej energii formę. Ogień, który mógłby eksplodować w dłoniach maga, zostaje uformowany w pocisk, strumień lub inny wyuczony kształt. Kształt ten sprawia, że zaklęcie zaczyna istnieć w świecie fizycznym, gotowe, by ruszyć naprzód. Jednak wciąż pozostaje chwiejne, jak myśl bez oparcia.
Aby czar nie rozpadł się po pierwszym uderzeniu serca, mag wypowiada słowo stabilizacji. To ono decyduje, jak daleko zaklęcie sięgnie, jak długo przetrwa i jak mocno uderzy. Im silniejsza stabilizacja, tym większe obciążenie dla ciała i umysłu maga. Energia domaga się skupienia, a najmniejsze zawahanie może rozerwać czar od środka. Dopiero na końcu zaklęcie otrzymuje swoje znaczenie. Ostatnie słowo nadaje mu właściwość, która odróżnia prosty czar od dzieła sztuki magicznej. To wtedy pocisk może się rozszczepić, zadać spotęgowane obrażenia lub zwiększyć obszar swojego działania. Gdy mag wypowie słowa, magia rozumie dokładnie, czego się od niej żąda. Płomień rodzi się, przybiera kształt, stabilizuje swoją formę, a na końcu dzieli się na kilka ognistych bytów, pędzących ku celowi. Cena za takie zdanie jest wysoka, bo magia nigdy nie jest darmowa.
Najpotężniejsi spośród magów potrafią jednak wypowiedzieć zdania dłuższe. Dodają do zaklęcia drugi rdzeń, splatając ze sobą dwa żywioły, a nieliczni, trzeci. Takie czary potrafią zmieniać bieg bitew i niszczyć całe dzielnice miast, lecz ich sens jest kruchy. Jeden fałszywy akcent, jedno źle dobrane słowo i magia nie rozpada się… ona się wypacza. Dlatego adepci uczą się milczenia równie długo jak mowy. Bo w świecie po Przedwiecznej Zadrze nie wygrywa ten, kto krzyczy najgłośniej, lecz ten, kto najdokładniej potrafi powiedzieć, czego chce od rzeczywistości.
Umiejętność Pasywna
Wykształcenie magiczne- Lata nauki, zakazane księgi i ćwiczenia z koncentracji sprawiły, że mag potrafi wyczuć magię tam, gdzie inni widzą tylko pustkę. Delikatne drgania energii, nienaturalne chłody lub subtelne zaburzenia rzeczywistości zdradzają obecność zaklęć i nadprzyrodzonych sił.
Działanie:
Mag może próbować wykrywać obecność magii, klątw, aktywnych zaklęć oraz magicznych istot lub przedmiotów. Udany test pozwala zorientować się, z jakim rodzajem magii ma do czynienia, a w niektórych przypadkach określić jej charakter lub zagrożenie.
Zdolności
Mag nie włada zdolnościami w takim znaczeniu, w jakim czynią to inne klasy. Nie posiada ustalonych technik ani gotowych form walki. Jego jedynym orężem jest wiedza, a dokładniej znajomość słów, z których składa sens zaklęć. Każde nowe słowo, którego mag się uczy, poszerza jego rozumienie magii i pozwala mu budować coraz bardziej złożone zdania skierowane do rzeczywistości. Początkowo są to proste konstrukcje, lecz z czasem adept odkrywa, że słowa można łączyć, wzmacniać, a nawet splatać w wielordzeniowe formy, zdolne niszczyć całe oddziały.
Nie jest to jednak droga pozbawiona ceny.
Im potężniejsze zaklęcie, tym większe zapotrzebowanie na energię, którą mag czerpie z własnego ciała i umysłu. Każde dodatkowe słowo obciąża go coraz mocniej, a każda próba wypowiedzenia zbyt długiego lub zbyt złożonego zdania grozi wyczerpaniem, utratą kontroli nad zaklęciem, a w skrajnych przypadkach, śmiercią samego maga. Magia nie wybacza błędów i nie zna litości. Świat wysłucha tylko tego, kto wie dokładnie, co chce powiedzieć, i ma dość siły, by ponieść konsekwencje swoich słów. Dlatego magowie nie liczą zwycięstw w ilości zabitych wrogów, lecz w liczbie zaklęć, które udało im się wypowiedzieć i przeżyć.