Białe popioły ~ Asteri
Otwierasz książkę od historii i czytasz o wolności
Przed oczami masz AK, Szare Szeregi, ruch Solidarności
Widzisz husarię, dawne polskie rody…
Spojrzyj dalej w przeszłość, patrioto młody
Ledwie kroki pierwsze kraj nasz nowy stawia
A już o swe życie się mocno obawia
Lecz pierwszym Polakom nie brak sił i męstwa
Prowadzą Ojczyznę dzielnie do zwycięstwa
Powstaje Polska, pod Orła znakiem
Rusza mężnie dalej, Chrystusowym szlakiem
Bogu Mieszko Pierwszy powierza koronę
Zaś Dobrawę czeską bierze za swą żonę
A oto Grunwald; stos ciał pod nim leży
I broń rozrzucona poległych rycerzy
Idzie kilku wojów, zaś zranionych mękę
Puginałem skraca, kończąc ich udrękę
Później, pod Lepanto gdzie się morze pieni
Krew zieloną wodę soczyście czerwieni
Martwe ciała toną; dusz wszelakie winy
Giną w ciszy ciemnej, złowrogiej głębiny
Na horyzoncie widać wojsko wrogie
Polacy dzielnie bagnety wyciągają srogie
Wynik przesądzony; ich garstka, tam tysiące
Ostatni raz przed śmiercią oglądają słońce
W okopach ciemnych walczą mimo trudu
Ich rany pełne ropy są i brudu
Żołnierz bez oka ładuje prędko broń
Lecz nim zdążył strzelić, kulą dostał w skroń
Tu dziecko umiera na rękach matuli
Tam zaś się harcerka z dziurą w piersi kuli
Do Auschwitz wiozą liczne więźniów grupy
Pod murem leżą równo rozstrzelane trupy
Chłopca biją Niemcy; chcą by im wyjawił
Gdzie się brat jego – żołnierz z AK – zjawił
Gdy dziecko kona, szepcze cichym głosem:
„On ocali Polskę przed zagłady losem”
Przeciął orzeł bielik nieba Polski lazur
Złoty jest dziób jego, złoty jego pazur
Upuścił pióro białe miast złotej korony
Opadło na grób skryty wśród maków czerwonych…
Adam Mickiewicz DO MATKI POLKI
WIERSZ PISANY W ROKU 1830
O matko Polko! gdy u syna twego
W źrenicach błyszczy genijuszu świetność,
Jeśli mu patrzy z czoła dziecinnego
Dawnych Polaków duma i szlachetność;
Jeśli rzuciwszy rówienników grono
Do starca bieży, co mu dumy pieje,
Jeżeli słucha z głową pochyloną,
Kiedy mu przodków powiadają dzieje:
O matko Polko! źle się twój syn bawi!
Klęknij przed Matki Boleśnej obrazem
I na miecz patrzaj, co Jej serce krwawi:
Takim wróg piersi twe przeszyje razem!
Bo choć w pokoju zakwitnie świat cały,
Choć się sprzymierzą rządy, ludy, zdania,
Syn twój wyzwany do boju bez chwały
I do męczeństwa... bez zmartwychpowstania.
Każże mu wcześnie w jaskinią samotną
Iść na dumanie... zalegać rohoże,
Oddychać parą zgniłą i wilgotną
I z jadowitym gadem dzielić łoże.
Tam się nauczy pod ziemię kryć z gniewem
I być jak otchłań w myśli niedościgły;
Mową truć z cicha, jak zgniłym wyziewem,
Postać mieć skromną jako wąż wystygły.
Nasz Odkupiciel, dzieckiem w Nazarecie,
Piastował krzyżyk, na którym świat zbawił.
O Matko Polko! ja bym twoje dziecię
Przyszłymi jego zabawkami bawił.
Wcześnie mu ręce okręcaj łańcuchem,
Do taczkowego każ zaprzęgać woza,
By przed katowskim nie zbladnął obuchem
Ani się spłonił na widok powroza;
Bo on nie pójdzie, jak dawni rycerze,
Utkwić zwycięski krzyż w Jeruzalemie,
Albo jak świata nowego żołnierze
Na wolność orać... krwią polewać ziemię.
Wyzwanie przyśle mu szpieg nieznajomy,
Walkę z nim stoczy sąd krzywoprzysiężny,
A placem boju będzie dół kryjomy,
A wyrok o nim wyda wróg potężny.
Zwyciężonemu za pomnik grobowy
Zostaną suche drewna szubienicy,
Za całą sławę krótki płacz kobiécy
I długie nocne rodaków rozmowy.