Pamiętam ją od najwcześniejszych lat – nie jako autorkę „Trędowatej”, ale jako cichą sylwetkę pochyloną nad biurkiem, z lokami oświetlonymi lampą naftową. Jej pokój był dla nas – dzieci – czymś w rodzaju sanktuarium. Nie dlatego, że zabraniano tam wchodzić, lecz dlatego, że wszyscy wiedzieliśmy: tam powstają światy.
-Maria Ficka
Pamięć o Helenie → Marii → kolejnej Marii. Archiwum, które ujrzało światło dzienne. Stare zdjęcia z albumów poskanowane i przygotowane do publikacji w internecie – na mojej stronie. Połączyłem wspomnienia, fotografie, listy. Stworzyłem przestrzeń, w której dawny dwór, minione lata i pióro prababci znów nabierają barw. Moja praca – filmy, fotografie, opowieści – jest przecież współczesną formą tego, co one robiły przez całe życie: ocalaniem świata od zapomnienia.
Michał Rażniewski