Powrót do ciszy
Na tej stronie znajdziecie dziewięć artykułów poświęconych Szkole Narciarskiej i Sudeckim Klubie Sportowym Aesculap – opowieść pisana z perspektywy kogoś, kto obserwował i współtworzył historię tego miejsca od środka. To nie sucha kronika faktów, lecz próba oddania atmosfery ludzi, czasu i codziennej pracy, która przez lata budowała coś więcej niż tylko ośrodek sportowy.
Cykl skierowany jest przede wszystkim do Aesculapiaków – wychowanków, rodziców, instruktorów, współpracowników i przyjaciół – ale także do wszystkich narciarzy i bywalców Łysej Góry, którzy przyjeżdżali tu, by cieszyć się górami, widokami na Kotlinę Jeleniogórską i panoramę Karkonoszy.
Artykuły opowiadają o ludziach i wspólnym wysiłku: o szkole i klubie, dzieciach i młodzieży, rodzicach i instruktorach, zapleczu technicznym i kolejnych etapach rozwoju bazy – od pierwszych, skromnych wyciągów po większe inwestycje. To zaproszenie do lektury, wspomnień i własnych powrotów na Łysą Górę. ➡️
Michał Rażniewski, Jelenia Góra 2026
W Aesculapie dojrzewały kolejne pokolenia instruktorów. Prowadziłem szkolenia kadry, uczyłem najpierw dzieci, potem młodych nauczycieli jazdy na nartach, widząc, jak z pierwszych nieporadnych skrętów rodzi się pewność, a potem zamiłowanie na całe życie. Dla niektórych była to droga jeszcze dalej – ku sportowi wyczynowemu. Dziś z dumą wspominamy zawodników Aesculapa: trójkę olimpijczyków przygotowujących się do Salt Lake City, medale mistrzostw Polski, udział w zawodach FIS, a przede wszystkim sukces Katarzyny Karasińskiej – naszej wychowanki od dziecka, zdobywczyni Kryształowej Kuli w Pucharze Europy.Ale największym sukcesem szkoły był zawsze człowiek. Jego charakter, odwaga, odpowiedzialność. To, że po latach wracał, aby uczyć młodszych – jak sam został nauczony. A potem… jakby ktoś przekręcił stronę. Zbyt nagle. Ocieplający się klimat zaczął zabierać zimy. Zbyt ciepłe grudnie, zbyt krótkie okna mrozu, zbyt drogie utrzymanie stoków. Narciarze coraz częściej patrzyli w niebo, a nie na trasy. Tam, gdzie kiedyś hucznie sypały armatki śnieżne, pojawiły się długie przerwy i cisza. ➡️
Pewnego dnia autokary wiozące uczestników nie pojechały do Szklarskiej Poręby. Zamiast tego skręciły w stronę Legnicy. W autobusie panowały cisza i zdziwienie. Po kilkunastu minutach zza zakrętu wyłoniła się Łysa Góra — szeroki, odsłonięty stok, trochę surowy, trochę zwyczajny. Pan Stanisław Rażniewski wysiadł, popatrzył długo i powiedział: — Tu wybudujemy wyciągi. Niektórzy się uśmiechnęli. Góra była niska. Nie było żadnej infrastruktury — tylko przestrzeń i wiatr. Ale on widział już coś więcej. Czytaj dalej ➡️
Sześć filmów – a właściwie sześć podcastów – oraz galeria wybranych fotografii. Multimedialna opowieść o Mikrostacji nad Jelenią Górą, o Aesculapie i Łysej Górze. To zwieńczenie mojej wieloletniej pracy dokumentalisty miejsca, które było czymś znacznie więcej niż tylko szkolną inicjatywą. Pod obrazami – archiwalnymi i współczesnymi – płyną słowa. Czytane bez lektorskiej maniery, ale z prawdziwą emocją. Z nutą tęsknoty za pięknymi chwilami. Z żalem za tym, co minęło. I z dumą z dokonań, które miały sens. To spokojne czytanie o przeszłości Aesculapa i Łysej Góry. O ludziach. O ich pracy. O zajęciach na śniegu i pieszych wędrówkach w góry. O poznawaniu naszego małego świata – Sudetów Zachodnich. Naszej małej ojczyzny. Realizowaliśmy plan. Piękny plan. Wychowanie przez góry – dla gór. ➡️
Szkoła Narciarska i Sudecki Klub Sportowy Aesculap z siedzibą w Jeleniej Górze *), działająca na terenie Kotliny Jeleniogórskiej zajmowała się w latach 1970 – 2014 kształceniem dzieci i młodzieży w narciarstwie alpejskim i wychowała na przestrzeni lat wielu instruktorów i zawodników. Ważną częścią działalności Aesculapa było prowadzenie kursów kadrowych. Autor: Michał Rażniewski ➡️
Nie ma już mikrostacji. Narciarze nie przyjeżdżają w Góry Kaczawskie. Pozostał krajobraz. Niby ten sam widok. A jednak inny. Te obrazy powstały na podstawie fotografii wykonanej z samolotu, którym leciałem nad Łysą Górą w 1990 roku. Zdjęcie ukazywało szczyt, stoki i Grzbiet Południowy Gór Kaczawskich — tak w rzeczywistości wyglądają te tereny.Tu przez lata jeździliśmy na nartach. Dziś praktycznie pozostało tylko nieczynne schronisko na szczycie. Czytaj dalej ➡️