Prezentuję uproszczoną, minimalistyczną wersję strony, stworzoną z myślą o urządzeniach mobilnych. Wszystko na białym tle (#FFFFFF), by lektura była komfortowa i przejrzysta – bez zbędnych elementów rozpraszających.
Na tej stronie znajdziecie dziewięć artykułów poświęconych Aesculapowi i Łysej Górze – opowieść pisana z perspektywy kogoś, kto obserwował i współtworzył historię tego miejsca od środka. To nie sucha kronika faktów, lecz próba oddania atmosfery ludzi, czasu i codziennej pracy, która przez lata budowała coś więcej niż tylko ośrodek sportowy.
Cykl skierowany jest przede wszystkim do Aesculapiaków – wychowanków, rodziców, instruktorów, współpracowników i przyjaciół – ale także do wszystkich narciarzy i bywalców Łysej Góry, którzy przyjeżdżali tu, by cieszyć się górami, widokami na Kotlinę Jeleniogórską i panoramę Karkonoszy.
Artykuły opowiadają o ludziach i wspólnym wysiłku: o szkole i klubie, dzieciach i młodzieży, rodzicach i instruktorach, zapleczu technicznym i kolejnych etapach rozwoju bazy – od pierwszych, skromnych wyciągów po większe inwestycje. To zaproszenie do lektury, wspomnień i własnych powrotów na Łysą Górę.
Michał Rażniewski, Jelenia Góra 2026
Szkoła Narciarska i Sudecki Klub Sportowy Aesculap z siedzibą w Jeleniej Górze *), działająca na terenie Kotliny Jeleniogórskiej zajmowała się w latach 1970 – 2014 kształceniem dzieci i młodzieży w narciarstwie alpejskim i wychowała na przestrzeni lat wielu instruktorów i zawodników. Ważną częścią działalności Aesculapa było prowadzenie kursów kadrowych..
Michał Rażniewski urodził się 11 lipca 1953 r. we Wrocławiu. Jest narciarzem, fotoamatorem, entuzjastą turystyki rowerowej. W latach 1970 – 2014 uczestniczył i pracował w Szkole Narciarskiej i Sudeckim Klubie Sportowym Aesculap. Uczył w tej szkole jazdy na nartach i prowadził szkolenia kadry instruktorskiej. Kontynuował tradycje rodzinne w wychowaniu...
Są w życiu takie ścieżki, które człowiek odkrywa wcześnie — i już wie, że będzie nimi podążał przez całe lata. Dla mnie tą drogą było narciarstwo, góry, szkolenie młodych ludzi i praca, która wymagała wytrwałości, pasji oraz gotowości do ciągłego ruchu. Aesculap i Łysa Góra stały się domem mojej zawodowej codzienności, miejscem spotkań, wyzwań i radości...
Sceny narciarskie sprzed dziesięciu lat (dwie pierwsze pozycje z komentarzem). Na playliście jest 29 filmów kręconych przeze mnie w różnych porach roku. Między innymi: uwieczniłem: zajęcia narciarskie dla uczestników SN i SKS AESCULAP, pokazy jazdy synchronicznej instruktorów. krajobrazy letnie i zimowe, ciepłe i mroźne zimy.
Są w życiu miejscowości takie punkty, które — choć niewielkie — biją własnym światłem. W Jeleniej Górze takim punktem stała się Łysa Góra. Nie dlatego, że była najwyższa. Nie dlatego, że miała najlepsze warunki. Ale dlatego, że ktoś potrafił ją ożywić — ludzie, którzy wierzyli, że narciarstwo może być stylem życia, a dziecięcy śmiech na śniegu może zmienić świat.
Kiedy dziś wracam myślami do czasów, w których pracowaliśmy razem w Aesculapie, widzę przede wszystkim ludzi. Rodziców, dzieci, instruktorów, przyjaciół szkoły, całe środowisko narciarskie Jeleniej Góry i okolic. To oni – wraz z moimi Rodzicami, Teresą i Stanisławem Rażniewskimi – tworzyli coś znacznie większego niż tylko szkółkę narciarską. Tworzyli wspólnotę.
Są takie miejsca i takie lata, które nie odchodzą naprawdę. Trzymają człowieka jak zapach żywicy, jak skrzypienie śniegu pod butami w mroźny poranek. Dla mnie takim miejscem była Łysa Góra, a takim czasem – historia Szkoły Narciarskiej i Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap. Dziś to wszystko jest już zamkniętym rozdziałem. Ale wraca… czasem w snach, czasem w obrazie zapisanym światłem, czasem w tym dziwnym, ciepłym ukłuciu pod żebrami, kiedy człowiek zbyt długo milczy.
W tamtych latach papier gazetowy pachniał inaczej. Miał w sobie coś z kurzu szlaków, z żywicznego aromatu lasu, z oddechu zimy, która nie była jeszcze towarem, ale częścią krajobrazu życia. Gdy w końcówce lat siedemdziesiątych redaktorka Nina Smolarz publikowała swój fotoreportaż o małej, jeleniogórskiej szkółce narciarskiej, nikt nie podejrzewał, że opisuje zjawisko, które z czasem stanie się osobną częścią historii regionu. Jej króciutki, a jakże celny tekst w „Polsce” z 1977 roku brzmiał jak program, manifest i zapowiedź.
Łysa Góra w Górach Kaczawskich nigdy nie była wysokogórskim kurortem. Górne stacje wyciągów narciarskich znajdują się tu na wysokości 680 metrów nad poziomem morza – wysokości pięknej krajobrazowo, ale wymagającej dla sportów zimowych. Przy stabilnych, mroźnych zimach śnieg potrafił utrzymywać się na północno-wschodnich, zacienionych stokach nawet przez 80–90 dni. Jednak wystarczyło niewielkie ocieplenie, by ta równowaga zaczęła się chwiać. Statystyki od lat były nieubłagane: średnie temperatury stycznia i lutego oscylowały tu zaledwie nieznacznie poniżej zera.
Aby zapewnić sobie stały napływ kadry instruktorskiej, Aesculap organizuje każdego roku kursy na stopień demonstratora i pomocnika instruktora PZN. Kursy te prowadzone są głównie dla naszych uczestników. Przeszli oni w Aesculapie przez wszystkie etapy szkolenia. Od podstaw nauki jazdy na nartach aż do uzyskania patentu instruktora PZN. Teraz, prowadząc zajęcia z młodszymi kolegami, wykorzystują swoją wiedzę nabytą na szkoleniach PZN i podczas wieloletniej praktyki odbywanej w Szkole i Klubie.
W latach 2000–2014 byłem autorem, realizatorem i redaktorem codziennych komunikatów narciarskich Mikrostacji Sportów Zimowych i Letnich Łysa Góra w Dziwiszowie. Publikowałem je na oficjalnej stronie Szkoły Narciarskiej oraz Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap, budując i prowadząc ten serwis jako kompleksowe, wiarygodne źródło informacji dla narciarzy. Strona ta nie była jedynie wizytówką ośrodka. Funkcjonowała jako żywy serwis informacyjny, tworzony z myślą o tych, którzy przed wyjazdem na stok chcieli wiedzieć jedno: jak jest naprawdę.