W latach 2000–2014 byłem autorem, realizatorem i redaktorem codziennych komunikatów narciarskich Mikrostacji Sportów Zimowych i Letnich Łysa Góra w Dziwiszowie. Publikowałem je na oficjalnej stronie Szkoły Narciarskiej oraz Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap, budując i prowadząc ten serwis jako kompleksowe, wiarygodne źródło informacji dla narciarzy.
Strona ta nie była jedynie wizytówką ośrodka. Funkcjonowała jako żywy serwis informacyjny, tworzony z myślą o tych, którzy przed wyjazdem na stok chcieli wiedzieć jedno: jak jest naprawdę. Bez marketingowej „ściemy”, bez domysłów – z pełnym obrazem warunków panujących na Łysej Górze.
Historia codziennych raportów śniegowych Łysej Góry sięga roku 2000. Początkowo informacje o stanie nartostrad przekazywane były do lokalnych stacji radiowych oraz publikowane w serwisie Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Od 2004 roku, po oddaniu do użytku pomieszczeń biurowych w mikrostacji, komunikaty nadawane były już codziennie bezpośrednio ze szczytu Łysej Góry.
Działania te były nierozerwalnie związane z moją pracą fotograficzną i filmową. Przebywając każdego dnia na górze, przygotowywałem poranne – a nierzadko także popołudniowe lub nocne – raporty pogodowe i narciarskie.
W tamtym czasie nie istniały jeszcze kamery internetowe. Dokumentacja warunków opierała się na własnoręcznie wykonywanych zdjęciach z różnych punktów stoku, które natychmiast trafiały na stronę internetową. Z czasem naturalnym krokiem stały się krótkie filmy wideo, które okazały się przełomowe – zarówno pod względem wiarygodności przekazu, jak i szybkości dotarcia do odbiorców.
Schemat pracy był zawsze podobny:
zapinałem narty pod schroniskiem,
zjeżdżałem całą trasą z kamerą w rękach, filmując jej faktyczny stan,
wjeżdżałem wyciągiem,
montowałem materiał,
wysyłałem film na serwer,
osadzałem go na stronie za pomocą kodu HTML,
uzupełniałem całość komunikatem tekstowym.
Każdego dnia podawałem także ocenę przygotowania tras – od niedostatecznej do bardzo dobrej – traktując rzetelność informacji jako podstawową formę szacunku wobec narciarzy.
Często opatrywałem materiał własnym komentarzem: stając przed kamerą ustawioną na statywie albo nagrywając głos w trakcie filmowania. W ten sposób odbiorcy otrzymywali nie tylko obraz, lecz również osobistą, autentyczną relację z miejsca zdarzeń.
Moja obecność z kamerą nie kończyła się na porannych raportach. Wielokrotnie wracałem na stok w ciągu dnia, przygotowując kolejne komunikaty – numer dwa, trzy, a czasem i następne. Były one związane z aktualnymi wydarzeniami: zawodami sportowymi, treningami, zajęciami szkoleniowymi czy po prostu życiem mikrostacji.
Dzięki temu bywalcy Łysej Góry mieli niemal ciągły dostęp do wizualnej rzeczywistości Gór Kaczawskich. Przyjeżdżali na narty z pełnym rozeznaniem, wiedząc dokładnie, jak jest danego dnia naprawdę.
W tamtych latach przeciętny filmik oglądało od tysiąca do półtora tysiąca internautów, a liczba wejść na stronę wielokrotnie przekraczała cztery tysiące dziennie. Komunikaty narciarskie tworzyłem na oficjalnej stronie Aesculapa do roku 2014, kiedy zakończyłem swoją pracę etatową.
Szczególnym, corocznym wydarzeniem – i jednocześnie symbolicznym zwieńczeniem całego sezonu – był Bal Przebierańców na nartach, organizowany przez Aesculap na zakończenie zimy.
Odbywał się on wiosną, często w czasie, gdy śnieg topniał już w promieniach słońca. Dzieci, młodzież, rodzice oraz instruktorzy Szkoły i Klubu spotykali się wtedy na stoku, by wspólnie świętować – przebrani w fantazyjne, maskaradowe stroje.
W programie balu znajdowały się liczne konkursy:
na najbardziej pomysłowe, wzruszające lub rozśmieszające przebranie,
zespołowe, synchroniczne przejazdy i pokazy narciarskie,
prezentacje postaci – każdy uczestnik miał obowiązek przedstawić swoją „sylwetkę”,
recytacje wierszy i śpiewanie piosenek.
Całość oceniana była przez komisję złożoną z rodziców, a na zakończenie wręczano nagrody – zarówno indywidualne, jak i zespołowe. W pokazach brał udział każdy instruktor, który przez cały sezon prowadził szkolenie w swojej grupie.
Ten bal był czymś więcej niż tylko zabawą. Stanowił esencję tego, czym był Aesculap: wspólnotą opartą na przyjaźni, współpracy, odpowiedzialności i wzajemnym zaufaniu. Poprzez zabawę uczyliśmy się jazdy na nartach, doskonaliliśmy umiejętności sportowe i budowaliśmy relacje, które dla wielu uczestników pozostały ważnym doświadczeniem na całe życie.
Właśnie dlatego opis tej maskarady naturalnie zamyka opowieść o moich komunikatach narciarskich – jako piękne podsumowanie sezonów, lat pracy i wszystkiego dobrego, co wydarzyło się na Łysej Górze.
Poniżej prezentuję dziewięć wybranych archiwalnych filmów, dokumentujących moje ówczesne działania związane z tworzeniem i publikowaniem komunikatów narciarskich (playlista – możliwość odtworzenia po kolei lub wyboru pojedynczego materiału).