Przez długi czas „sztuczna inteligencja” była dla mnie pojęciem równie abstrakcyjnym jak silnik odrzutowy w pralce automatycznej. Wiedziałem, że istnieje, domyślałem się, że działa, ale nie bardzo widziałem, co miałoby to wspólnego z moim codziennym pisaniem.
Aż któregoś dnia znalazłem chwilę – i odwagę – żeby spróbować. I wtedy okazało się, że AI nie gryzie. Nie wymaga znajomości programowania, nie przepytuje z baz danych, nie oczekuje wiedzy o prędkościach transmisji ani algorytmach. Za to całkiem chętnie pomaga w tym, co dla mnie najważniejsze: w pracy z tekstem.
Poprawia, wygładza, porządkuje. Podpowiada tytuły, nagłówki, czasem zwróci uwagę na zdanie, które samo wie, że mogłoby brzmieć lepiej, ale nie bardzo wie jak. Co istotne – nie odbiera autorstwa, nie zmienia sensu, nie narzuca tonu. Raczej towarzyszy niż prowadzi za rękę.
Czy to oznacza, że redakcje wydawnicze mogą już drżeć? Spokojnie – to tylko żart. Ale na potrzeby internetowe, na stronę www, taka współpraca sprawdza się zaskakująco dobrze. A przede wszystkim sprawia, że pisanie znów zaczyna być przyjemnością, a nie walką z przecinkami i własnymi wątpliwościami.
Nie wiem jeszcze, dokąd mnie to zaprowadzi. Być może znajdę mankamenty, być może nauczę się szybciej wyłapywać nonsensy. Na razie jednak jedno wiem na pewno: to doświadczenie jest świeże, inspirujące i – co w moim wieku wcale nie jest takie oczywiste – pobudzające do dalszej nauki.
I za to właśnie lubię to pierwsze spotkanie z AI najbardziej.
A oto przykłady możliwości AI w sferze obróbki fotografii, jakie do tej pory mogłem zauważyć.
(dla początkujących – i nie tylko)
Krok 1: Uspokój się
Nie musisz znać programowania. Naprawdę. AI nie zapyta Cię o algorytmy ani nie sprawdzi, czy wiesz, czym jest baza danych.
Krok 2: Traktuj ją jak pomocnika, nie cudotwórcę
AI nie napisze za Ciebie życia ani nie wymyśli faktów. Za to potrafi bardzo sprawnie wygładzić tekst, poprawić błędy, uporządkować chaos i zaproponować sensowną strukturę.
Krok 3: Zachowaj autorstwo
Najlepsze efekty są wtedy, gdy tekst jest Twój – a AI pomaga go dopracować. Sens, intencja i prawda pozostają po Twojej stronie.
Krok 4: Eksperymentuj bez stresu
Możesz skracać, wydłużać, zmieniać ton. Felieton? Wspomnienie? Notka na stronę internetową? AI nie obrazi się, jeśli poprosisz o kolejną wersję.
Krok 5: Czytaj uważnie
To nie jest autopilot. Warto sprawdzić, czy wszystko brzmi naturalnie i czy nadal mówisz własnym głosem. AI to narzędzie – bardzo dobre, ale jednak narzędzie.
Krok 6: Daj się zaskoczyć
Może się okazać, że pisanie znów sprawia przyjemność. A może nawet, że uczysz się czegoś nowego – niezależnie od wieku.
Uwaga końcowa:
AI nie zastępuje myślenia. Ale potrafi być znakomitym towarzyszem w pisaniu. A to już całkiem dużo.