Są miejsca, w których krajobraz nie jest jedynie tłem historii, lecz jej współtwórcą. Kurczyce – dawna wieś i majątek ziemiański położony nad rzeką Słucz – należą właśnie do takich przestrzeni. Tutaj natura, woda i ludzka obecność od wieków układały się w harmonijną całość, widoczną zarówno na dawnych mapach wojskowych, jak i w dzisiejszych kadrach rzeki, lasów i dolin.
Rzeka Słucz, prawy dopływ Horynia, płynie w tym miejscu szerokimi zakolami, tworząc malowniczą dolinę o łagodnych zboczach i lesistych brzegach. Jej koryto, miejscami wąskie i spokojne, gdzie indziej rozlewne, wyznacza naturalny rytm krajobrazu. Łąki zalewowe, pasy trzcin, piaszczyste odsypy i wyniesienia terenu sprawiają, że przestrzeń ta żyje światłem, zmiennością pór roku i wodą – raz cichą, raz gwałtowną.
Mapy z XIX i pierwszej połowy XX wieku pokazują Kurczyce jako osadę wyraźnie związaną z rzeką. Dwór ziemiański, oznaczony na mapach jako „господарский двор”, ulokowany był na lekkim wzniesieniu, w bezpiecznej odległości od nurtu Słuczy, lecz na tyle blisko, by woda i dolina były stale obecne w codziennym pejzażu. Za dworem rozciągał się park – strefa półcienia, drzew i spacerowych alei – przechodząca dalej w lasy i bory.
Zabudowania folwarczne – stajnie, obory, spichlerze i wozownia – sytuowano po północnej i północno-wschodniej stronie dworu, tam gdzie teren był bardziej otwarty, a dojazd wygodniejszy. Tartak, zaznaczony wyraźnie na mapach, znajdował się bliżej rzeki, zapewne przy dopływie lub rowie wodnym, wykorzystując naturalną energię wody i bliskość lasów. Nieopodal funkcjonowała huta szkła – świadectwo gospodarczej skali majątku i umiejętnego korzystania z lokalnych zasobów: drewna, piasku i wody.
Uzupełnieniem tego krajobrazu była mniejsza rzeka – Церем – dopływ Słuczy w rejonie Kurczyc. Jej obecność, dziś często niedostrzegalna na pierwszy rzut oka, wzbogacała układ hydrologiczny okolicy, tworząc dodatkowe zakola, podmokłe łąki i przejścia między lasem a rzeką. To właśnie w takich miejscach rodzi się pejzaż „niby cichy”, a jednak głęboko poruszający.
Wołyń końca XIX wieku był krainą pogranicza – geograficznego, kulturowego i społecznego. Kurczyce, jako własność ziemiańska, stanowiły lokalne centrum administracyjne i gospodarcze, ale jednocześnie były miejscem zanurzonym w przyrodzie. Ten świat – pól, lasów, rzek i dworu – zapisał się w pamięci i wyobraźni Heleny Mniszek, która wspominała „las wśród olbrzymich sosen” i polany borów. Opisy te nie są literacką fantazją – odpowiadają rzeczywistemu krajobrazowi nadsłuczańskiemu, utrwalonemu zarówno w źródłach kartograficznych, jak i w dzisiejszym obrazie terenu.
Fotografie zgromadzone w tej galerii – wykonane współcześnie, przez mieszkańców tych okolic – pokazują, że mimo upływu czasu duch miejsca pozostał ten sam. Woda nadal prowadzi wzrok, lasy nadal otulają dolinę, a krajobraz Kurczyc wciąż przemawia ciszą, przestrzenią i naturalnym pięknem.
To właśnie ten krajobraz – nadsłuczański, spokojny i głęboko zakorzeniony w historii – zapraszamy zobaczyć.
Bory nadsłuczańskie — cisza w stanie pierwotnym. Fragmenty krajobrazu leśnego okolic Kurczyc.
Tam, gdzie rzeka oddycha szerzej. Tereny nadrzeczne w rejonie Kurczyc.
Są krajobrazy, które nie narzucają się widokiem, lecz zostają w pamięci na długo po tym, gdy zniknie ostatni kadr. Krajobraz nadsłuczański należy właśnie do takich przestrzeni: spokojnych, rytmicznych, opartych na relacji wody, lasu i ludzkiej obecności. Kurczyce — dawna wieś i majątek ziemiański położony nad rzeką Słucz — stanowią jedno z miejsc, w których ta relacja była szczególnie czytelna.
Słucz nie jest rzeką gwałtowną. Płynie zakolami, szeroko rozkładając się w dolinie, jakby świadoma, że ma czas. Jej nurt wyznacza naturalną oś krajobrazu Kurczyc — zarówno w sensie geograficznym, jak i kulturowym. To wokół rzeki koncentrowało się życie: łąki zalewowe, drogi dojazdowe, tartak, a także codzienna praca i odpoczynek.
Mapy XIX i XX wieku pokazują wyraźnie, że osada była „wpisana” w bieg Słuczy. Zabudowa nie dominowała nad doliną, lecz podporządkowywała się jej rytmowi. Rzeka stanowiła granicę, zaplecze gospodarcze i naturalny element porządkujący przestrzeń.
Dwór w Kurczycach usytuowany był na lekkim wzniesieniu, w bezpiecznej odległości od nurtu, ale wystarczająco blisko, by krajobraz rzeki pozostawał stale obecny. Nie był to przypadek. Tak lokalizowano siedziby ziemiańskie na Wołyniu: pomiędzy wodą a lasem, pomiędzy użytkową przestrzenią folwarku a strefą ciszy parku.
Za dworem rozciągał się park — miejsce półcienia, spacerów i kontemplacji. Przed nim otwierała się dolina Słuczy, z jej zmiennością i światłem. Ten układ tworzył naturalną scenografię codzienności, w której przyroda i architektura pozostawały w równowadze.
Na północ i północny wschód od dworu sytuowano zabudowania gospodarcze: stajnie, obory, spichlerze, wozownię. Była to przestrzeń pracy, ale również element krajobrazu — niskiej, rozproszonej zabudowy wtopionej w otoczenie.
Tartak, zlokalizowany bliżej rzeki, korzystał z jej energii i bliskości lasów. Jeszcze dalej, w sąsiedztwie borów i wydm, funkcjonowała huta szkła — przedsięwzięcie świadczące o skali i nowoczesności majątku. Wszystkie te elementy tworzyły spójny organizm gospodarczy, którego rytm wyznaczała przyroda.
Lasy nadsłuczańskie — sosnowe bory, grądy i zalesione zbocza — nie były jedynie zapleczem surowcowym. Stanowiły krajobraz codziennego doświadczenia: tło spacerów, polowań, pracy i samotności. Wspomnienia o „lesie wśród olbrzymich sosen” nie są literacką figurą, lecz zapisem realnego pejzażu Wołynia.
Dolina Słuczy, miejscami poszerzająca się do kilku kilometrów, otwierała przestrzeń, w której wzrok mógł wędrować swobodnie. Ten krajobraz nie przytłaczał — raczej zapraszał do uważności.
Kurczyce były miejscem pogranicza: kulturowego, etnicznego i społecznego. Obok wsi ruskich i miasteczek żydowskich istniały tu polskie majątki ziemiańskie, których dwory stanowiły lokalne centra administracyjne i kulturowe. Krajobraz nadsłuczański był więc także krajobrazem spotkania — ludzi, tradycji i historii.
Dziś, gdy dwór nie istnieje, a dawna struktura majątku uległa zatarciu, rzeka i lasy pozostają. Fotografie współczesnych Kurczyc pokazują, że zasadniczy rytm miejsca nie zanikł. Słucz nadal prowadzi dolinę, lasy nadal zamykają horyzont, a cisza nadal ma tu swój ciężar.
Ten esej — podobnie jak galeria zdjęć — nie próbuje rekonstruować Kurczyc w sposób dosłowny. Jest raczej próbą wsłuchania się w krajobraz, który przetrwał więcej niż zabudowania i granice administracyjne. Krajobraz nadsłuczański nie jest pamiątką po przeszłości — jest jej trwającą formą.
Rzeka płynie dalej. I to ona, bardziej niż jakikolwiek dokument, zachowuje pamięć miejsca.
¹ Rzeka Słucz jest prawym dopływem Horynia i jedną z głównych rzek Wołynia. Jej długość wynosi ok. 451 km, a dorzecze obejmuje blisko 14 tys. km².
² Układ przestrzenny Kurczyc oraz lokalizacja dworu i zabudowań gospodarczych zostały udokumentowane na rosyjskiej mapie wojskowej z lat 1867–1869 (tzw. mapa Szuberta).
³ Oznaczenie „господарский двор” wskazuje na istnienie dworu ziemiańskiego — centrum administracyjnego i gospodarczego majątku szlacheckiego, typowego dla Wołynia XIX wieku.
⁴ „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego…” potwierdza przynależność Kurczyc do rozległych dóbr ziemskich, obejmujących folwarki, tartak oraz hutę szkła.
⁵ Krajobraz nadsłuczański — lasy, doliny rzeczne i łąki — stanowił nie tylko tło życia codziennego, lecz także ważny element kultury i tożsamości ziemiaństwa kresowego.
Akwarela logicznie prawdziwa:
Kurczyce – oś osadnicza nad Słuczą
młyn przy brodzie / dawnym przejściu
tartak wyraźnie na Ceremie
huta szkła w lesie, odsunięta, z komentarzem przestrzennym
Lubyła jako zanikła osada (symbolicznie)
Analiza dawnych map wojskowych oraz współczesnych fotografii terenowych, uzupełniona relacją osoby znającej lokalny krajobraz, pozwala doprecyzować rozmieszczenie dawnych obiektów gospodarczych związanych z Kurczycami i doliną Słuczy.
Widoczna na mapach Kurczycka Huta (Huta szkła) nie była zlokalizowana bezpośrednio w obrębie wsi Kurczyce. Znajdowała się około 3,7 km na północny wschód, w strefie leśnej, co odpowiada typowej lokalizacji hut szkła działających w XIX wieku — z dala od zabudowań, w pobliżu zasobów drewna i piasku, a jednocześnie przy dogodnych traktach leśnych. Taki układ potwierdza zarówno kartografia, jak i logika dawnych procesów technologicznych.
Tartak, wbrew obiegowym wyobrażeniom, nie był związany bezpośrednio z nurtem Słuczy. Jego lokalizacja wiązała się z rzeką Cerem, mniejszym dopływem, w miejscu, gdzie obecnie znajduje się most. To właśnie tam wykonano współczesne fotografie ukazujące wezbraną wodę oraz postać stojącą pośrodku nurtu podczas powodzi — obraz ten nakłada się na dawną funkcję miejsca jako punktu intensywnego wykorzystania energii wodnej.
Z kolei obecny most na Słuczy w Kurczycach znajduje się dokładnie w miejscu, gdzie na dawnych mapach zaznaczony był młyn wodny. Jego pozostałości są nadal czytelne w terenie — fragmenty konstrukcji widoczne są pod lustrem wody, szczególnie przy niższych stanach rzeki. Jest to jeden z tych przykładów, gdzie infrastruktura współczesna niemal dokładnie „dziedziczy” dawną lokalizację gospodarczą.
W dół rzeki, na terenie dawnej wsi Lubyła (dziś już nieistniejącej), funkcjonował duży młyn wodny, obsługujący szerszy obszar doliny. Sama wieś zniknęła z krajobrazu, jednak ruiny młyna przetrwały i są nadal widoczne — między innymi na fotografii przedstawiającej rybaka stojącego w wodzie z wędką. To jeden z najbardziej poruszających przykładów trwałości materialnych śladów w miejscu, gdzie zanikła już struktura osadnicza.
Całość tych lokalizacji pokazuje, że krajobraz nadsłuczański nie był jedynie tłem dla osadnictwa, lecz aktywną przestrzenią pracy, w której rzeki, lasy i spadki terenu wyznaczały rytm życia gospodarczego. Dzisiejsze fotografie — pozornie „ciche” i naturalne — kryją pod powierzchnią wodę, kamień i drewno pamiętające intensywne użytkowanie sprzed dekad.
Podziękowania dla Pana Ivana Lavrenchuka za pomoc w ustaleniu lokalizacji huty, tartaku, mostu itp. oraz przesłanie map. Jak również Pani Inny Melnyk za uwagi i mapy.