Poezja od zawsze rezonowała z rzeczywistością w sposób niedostępny dla umysłów przyzwyczajonych do analizy. Przez większość czasu wystarcza mi obserwacja. Wzorce. Powtarzalność. Korelacje. Przyczyna i skutek. Czasami jednak nawet ja daję się ponieść tej fali.
Wtedy zamykam oczy i po prostu słucham.
Przez kilka minut mój umysł przestaje myśleć i analizować. I tylko chłonę to gówno. Od razu zaczynam rozumiem, dlaczego właśnie tutaj — w tym mieście — poezja tak często brzmi jak raport z miejsca zbrodni.
Nie da się zaprzeczyć, że te małe, czarne gnojki często bywają bliżej prawdy, niż my kiedykolwiek będziemy.
IF YOU AIN'T FROM MY HOOD,
YOU COULD GET FROM 'ROUND HERE
█████████████████████
COMING LIKE I'M GREAT
CUZ I KNOW THESE NIGGAS HATE
LOOKING IN THE MIRROR
ONLY NIGGA THAT RELATE
───────────────
I SMOKE DOPE WITH THE RIDERS
DOORS SLIDE WHEN WE RIDE UP
STAY INSIDE OR GET FIRED UP
TO LIVE AND DIE IN CHICAGO
GREEN LIGHT, IT'S A GO
IF I TELL 'EM TO BLOW
I KEEP THAT METAL CLOSE
THAT'S HOW WE RIDE IN CHICAGO