Przylecieliśmy do Larnaki popołudniem. Na lotnisku wypożyczyliśmy samochód i ruchem lewostronnym dojechaliśmy do hotelu. Już z balkonu dostrzegliśmy morze, więc szybko poszliśmy na spacer.
Larnaka to miasto w Republice Cypryjskiej, na południowo-wschodnim wybrzeżu wyspy.
W lokalnej tawernie zjedliśmy souvlaki i rybę.
Gdy przyszliśmy było jeszcze pusto, później była wypełniona po brzegi.
Od razu zauważyłam, że znajdę tu wiele murali.
A także klimatyczne uliczki oraz zaułki.
Cerkiew św. Łazarza to jedna z charakterystycznych budowli w Larnace. Według tradycji Cypryjskiego Kościoła Prawosławnego, budynek wznosi się na miejscu grobu Łazarza, człowieka wskrzeszonego przez Chrystusa, który następnie trafił na Cypr i przez wiele lat był biskupem Kition.
Hotel, w którym nocujemy znajduje się w historycznej, tureckiej dzielnicy Skala, położonej między fortem a plażą Mackenzie.
Drugi dzień przywitał nas pięknym słońcem, więc z samego rana wyruszyliśmy na spacer brzegiem morza.
W takich okolicznościach mogłabym spędzać każdy poranek.
Mati na każdym kroku fotografował koty. A jest ich tu całe mnóstwo!
Miała być msza po polsku, a trafiliśmy na mszę w języku filipińskim.
Poznaliśmy inne dzielnice Larnaki.
Skała Afrodyty, znana również jako Petra tou Romiou, to legendarne miejsce narodzin greckiej bogini miłości i piękna, Afrodyty.
Według mitologii, w tym miejscu z morskiej piany narodziła się bogini Afrodyta.
Widok ze skał.
Dalej pojechaliśmy zobaczyć wrak statku EDRO III, który w 2011r. w czasie sztormu osiadł na mieliźnie przy skałach w Jaskiniach Morskich w Pafos, zaledwie kilka metrów od brzegu.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się po owoce.
A na kolację w Pafos poszliśmy z poznanymi dziś Anią i Markiem. Była to nasza najdroższa kolacja.
Kolejne śniadanko na plaży, choć tym razem mocno wietrzne. Na Cyprze wszędzie mają pyszną kawę i wypieki.
Po śniadaniu pojechaliśmy na południowo-wschodnie wybrzeże do Ayia Napa. Jest jednym z dwóch największych i najważniejszych ośrodków turystycznych wyspy, choć mocno czuliśmy, że sezon tutaj się jeszcze nie zaczął.
Od portu spacerowaliśmy przepiękną plażą.
Aż dotarliśmy do Mostu Miłości, z którego, jakby nigdy nic, Mati postanowił skoczyć!
Po odpoczynku na plaży przyszedł czas na pyszne jedzonko w porcie.
W samym centrum znajduje się Monaster Ayia Napa - święty i historyczny zabytek, który jest świadectwem trwałego duchowego i kulturowego dziedzictwa Cypru.
Ostatnim miejscem, które chcieliśmy zobaczyć tego dnia było Cape Greco. Jest to przylądek i jednocześnie najdalej na południowy-wschód wysunięty kraniec wyspy.
Kawusia, śniadanko i możemy zwiedzać dalej!
We wtorek pojechaliśmy do Pafos położonego na południowo-zachodnim wybrzeżu.
Zwiedzanie zaczęliśmy od Grobowców Królewskich - monumentalna nekropolia wykuta w skale.
W porcie chcieliśmy zobaczyć zamek – pierwotnie bizantyjski fort znajdujący się u wejścia do portu w Pafos.
Wyzwaniem okazało się znalezienie górnego Starego Miasta. Niby było napisane, że nie wygląda jak typowa Starówka, ale... to miejsce wyglądało dość nowocześnie.
Kolejny monastyr znajdował się tuż obok Pafos - Tala.
Pomimo deszczu dotarliśmy też do Klasztoru Chrysoroyiatissa w górach.
Ostatni spacer przed wylotem po Larnace.
Zgodnie uznaliśmy, że kiedyś warto wrócić na Cypr.