"Las Rzeczy" – Silva Rerum
Nie potrafię żyć bez drogi. Nawet jeśli dziś jest ona krótsza niż kiedyś, prowadzi przez znajome ulice, ścieżki nad rzeką, podgórskie trakty – wciąż jest drogą. Z aparatem, z kamerą, z uważnym spojrzeniem. I z pamięcią.
Mieszkam w Jeleniej Górze. To moje miejsce na ziemi. Kotlina Jeleniogórska, zamknięta pierścieniem gór, przez lata była przestrzenią mojej pracy, pasji i codziennych wędrówek. Tu uczyłem się patrzeć – na krajobraz, na ludzi, na zmieniające się pory roku. Tu nauczyłem się także dokumentować rzeczywistość, zanim zniknie.
Przez większą część życia narciarstwo było moim zawodem i moją miłością. Byłem instruktorem, trenerem, instruktorem wykładowcą SITN-PZN. Związany przez lata ze Szkołą Narciarską Aesculap, uczyłem, szkoliłem, prowadziłem kursy, zajęcia sportowe na Łysej Górze w Górach Kaczawskich. Równolegle dokumentowałem ten świat – aparatem i kamerą – nie przypuszczając jeszcze, jak ważny stanie się ten zapis.
Dziś wiem, że uchwyciłem coś więcej niż tylko sport. Utrwaliłem ludzi, relacje, miejsca, które przestały istnieć. Łysa Góra zniknęła z mapy narciarskiej. Aesculap w tamtej formie jest już historią. Zostały obrazy, filmy, wspomnienia – i poczucie, że warto było nacisnąć „record”.
Przez lata powstało kilka autorskich stron internetowych. Na pierwszy rzut oka dotyczą różnych tematów, ale w rzeczywistości tworzą spójną całość – opowieść o fotografii, pamięci, miejscach i ludziach.
Fotografia Sudetów Zachodnich
Moje spojrzenie na Karkonosze, Góry Izerskie i Kotlinę Jeleniogórską. Krajobrazy, przyroda, wędrówki i świat widziany przez obiektyw aparatu.
https://sites.google.com/view/fotografia-sudety-zachodnie/
Helena Mniszek – literatura, historia i Kresy
Projekt poświęcony twórczości mojej prababci, a jednocześnie podróż przez świat dawnych Kresów, rodzinnych historii, przedwojennego kina i ludzi, których losy połączyły Wołyń, Podole, Zaleszczyki i Lwów.
https://sites.google.com/view/helena-mniszek/start
Historia Aesculapa
Miejsce szczególnie osobiste. Opowieść o szkole narciarskiej Aesculap i środowisku, które przez lata współtworzyłem. To fragment mojego życia zawodowego, fotograficznego i narciarskiego – świat, którego już nie ma, ale który pozostawił po sobie wiele wspomnień.
https://sites.google.com/view/historia-aesculapa
Wszystkie te strony są częścią mojego prywatnego „Lasu Rzeczy” – Silva Rerum. Każda opowiada o czymś innym, ale razem tworzą historię moich pasji: fotografii, gór, narciarstwa, rodzinnej pamięci, Kresów i ludzi, których ślady odnajduję w dokumentach, archiwach i starych fotografiach.
Po zakończeniu pracy zawodowej nadal tworzyłem bloga, który stał się już archiwum tamtego świata. Bez patosu, bez mitologizowania. Z potrzeby pamięci. Z potrzeby domknięcia pewnego rozdziału.
Życie jednak nie kończy się wraz z jednym rozdziałem. Zmienia rytm. Zmienia tempo. Choroba i ograniczenia zdrowotne odebrały mi narty, ale nie odebrały ciekawości świata. Nadal fotografuję. Nadal filmuję. Nadal spaceruję z aparatem po mieście i jego okolicach. Wyruszam na krótsze wycieczki rowerowe, czasem ostrożnie w teren. Wolniej. Uważniej. Świadomie.
Jelenia Góra wciąż jest moją bazą wypadową. Większość wypraw zaczynam tuż pod domem. Lubię, gdy droga wyrasta z codzienności, a niezwykłość pojawia się niepostrzeżenie – za rogiem, na zakręcie ścieżki, w świetle popołudnia.
W nogach mam tysiące kilometrów. W pamięci setki miejsc. A w archiwach – obrazy, do których mogę wracać w każdej chwili. Zdjęcia są dla mnie formą rozmowy z przeszłością. Filmy – sposobem opowiadania świata innym.
Dzielę się tym, co widzę. Dla tych, którzy lubią patrzeć wolniej. Dla tych, którzy chcą zobaczyć Jelenią Górę i jej okolice nie jako punkt na mapie, ale jako żywą opowieść. I dla tych, którzy wierzą, że nawet zwykłe miejsca zasługują na pamięć.
Podczas moich rowerowych włóczęg po Kotlinie Jeleniogórskiej zawsze chętnie wracam do Mysłakowic. To tutaj, u stóp Karkonoszy, czas jakby na chwilę zwolnił, a architektura przenosi nas prosto w alpejskie doliny.
Te niezwykłe domy nie są jedynie popisem kunsztu dawnych cieśli. To pomniki odwagi i wiary. W 1837 roku grupa kilkuset protestantów z doliny Zillertal w Tyrolu musiała opuścić swoją ojczyznę z powodu prześladowań religijnych. Dzięki gościnności króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III znaleźli schronienie właśnie tutaj, budując osadę, która do dziś przypomina ich rodzinne strony.