Kresy Wschodnie. Ostatnia aktualizacja: Banderowcy
Nie potrafię żyć bez drogi. Nawet jeśli dziś jest ona krótsza niż kiedyś, prowadzi przez znajome ulice, ścieżki nad rzeką, podgórskie trakty – wciąż jest drogą. Z aparatem, z kamerą, z uważnym spojrzeniem. I z pamięcią.
Mieszkam w Jeleniej Górze. To moje miejsce na ziemi. Kotlina Jeleniogórska, zamknięta pierścieniem gór, przez lata była przestrzenią mojej pracy, pasji i codziennych wędrówek. Tu uczyłem się patrzeć – na krajobraz, na ludzi, na zmieniające się pory roku. Tu nauczyłem się także dokumentować rzeczywistość, zanim zniknie.
Nie potrafię żyć bez drogi,
choć dziś krótszy bywa krok.
Mniej już wielkich podróży -
tutejszy mnie cieszy kadr.
Ukochane kamieniczki,
słońce w ścieżce pośród cieni,
Rysuje granice światła,
w okiennych szybach się mieni.
A w rynku - festiwal blasku!
Mgiełka miękko przestrzeń spija.
Trzymam kamerę pod światło...
Czas zwalnia, chwila nie mija.
Michał Rażniewski
Po zakończeniu pracy zawodowej nadal tworzyłem bloga, który stał się już archiwum tamtego świata. Bez patosu, bez mitologizowania. Z potrzeby pamięci. Z potrzeby domknięcia pewnego rozdziału.
Życie jednak nie kończy się wraz z jednym rozdziałem. Zmienia rytm. Zmienia tempo. Choroba i ograniczenia zdrowotne odebrały mi narty, ale nie odebrały ciekawości świata. Nadal fotografuję. Nadal filmuję. Nadal spaceruję z aparatem po mieście i jego okolicach. Wyruszam na krótsze wycieczki rowerowe, czasem ostrożnie w teren. Wolniej. Uważniej. Świadomie.
Jelenia Góra wciąż jest moją bazą wypadową. Większość wypraw zaczynam tuż pod domem. Lubię, gdy droga wyrasta z codzienności, a niezwykłość pojawia się niepostrzeżenie – za rogiem, na zakręcie ścieżki, w świetle popołudnia.
W nogach mam tysiące kilometrów. W pamięci setki miejsc. A w archiwach – obrazy, do których mogę wracać w każdej chwili. Zdjęcia są dla mnie formą rozmowy z przeszłością. Filmy – sposobem opowiadania świata innym.
Dzielę się tym, co widzę. Dla tych, którzy lubią patrzeć wolniej. Dla tych, którzy chcą zobaczyć Jelenią Górę i jej okolice nie jako punkt na mapie, ale jako żywą opowieść. I dla tych, którzy wierzą, że nawet zwykłe miejsca zasługują na pamięć.
Z Jeleniej Góry w świat... Wyprawy rowerowe były dla mnie czymś więcej niż pokonywaniem kilometrów. To sposób poznawania ludzi, miejsc i historii. Z sakwami przemierzałem Polskę i Europę – od Skandynawii i Kopenhagi po szlaki wzdłuż Dunaju. Każda podróż pozostawiła wspomnienia zapisane w fotografiach i filmach. Znajdziesz tu relacje z rowerowych wypraw, fotografie oraz filmy z tras, które prowadziły przez góry, niziny, wybrzeża i wielkie miasta. Jeśli lubisz podróże na dwóch kołach, zapraszam do wspólnego wyruszenia w drogę.
Podczas moich rowerowych włóczęg po Kotlinie Jeleniogórskiej zawsze chętnie wracam do Mysłakowic. To tutaj, u stóp Karkonoszy, czas jakby na chwilę zwolnił, a architektura przenosi nas prosto w alpejskie doliny.
Te niezwykłe domy nie są jedynie popisem kunsztu dawnych cieśli. To pomniki odwagi i wiary. W 1837 roku grupa kilkuset protestantów z doliny Zillertal w Tyrolu musiała opuścić swoją ojczyznę z powodu prześladowań religijnych. Dzięki gościnności króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III znaleźli schronienie właśnie tutaj, budując osadę, która do dziś przypomina ich rodzinne strony.