Wtorek, 29 października, 12:17.
Emocje w Sochaczewie sięgają szczytów! Po roszadzie miejsca mamy gambit królowej! Na razie prowadzimy 2:0.
Zaskakujący ruch z pola A2 na A4 spowodował zamieszanie wśród czarnych. Szybka kontra po lewym polu wieży i sytuacja wraca do równowagi.
Zwrot sytuacji spowodował skoczek, który spadł z szachownicy. Panika wśród białych zajęła miejsce spokoju. Od północy szarża ułańska czarnych nie przyniosła oczekiwanych skutków. Stabilnie i do przodu… Szykuje się wycieczka do Wołomina! Albo gdzieś w okolicę!
Na zachodniej szachownicy szykuje się zasłużony remis. Nie zmieni on raczej wyniku strategicznego, to tylko taktyczne potknięcie. Sędzia tonuje nastroje, publiczność gwiżdże… Ruch na F5 wieży zaskoczył wszystkich… Jest nieźle, a wynik wydaje się na razie niezagrożony…
Wciąż ważą się losy bitwy, Kamil i Michał stosują manewr okalający flanki…
Wszyscy wpatrują się we wschód – może stamtąd nadciągnie odsiecz? Gospodarze schowali kawomat, mógłby spowodować ponadnormatywne przyspieszenie tętna…
Ania i Magda nie tracą spokoju, konsekwentnie i równomiernie naciskają na białych, na zachodzie wciąż jest niepewnie… Losy partii i meczu finałowego wciąż są nieznane…
Magda i Ania odniosły zwycięstwo, panowie walczą, partia wydłuża się w nieskończoność… Michał wyraźnie przechodzi do obrony uporczywej, Kamil chyba idzie na remis…
Ostatnie minuty to rollercoaster pionów, walka na wyniszczenie… Na polu pozostały niedobitki, próbując zaszlachtować ostatnich walczących… Michał ma nietęgą minę…
W ostatniej partii turnieju Kamil stawia opór kolejnym natarciom. Czy starczy czasu na kontratak?
Wygraliśmy!!!
Jadwisin koło Serocka – szachy szczebla wojewódzkiego
10:11
Piaseczno na pierwszy ogień.
3,2,1, stawka ruszyła. Pierwsze minuty spokojne, nie ma zaskoczeń. Pierwsze ruchy klasyczne, piony do przodu! Cisza przed burzą?
10:23
Spokój, spokój, spokój…
Ania natrafiła na godnego przeciwnika. Sekundy płyną jedna za drugą, na razie przewaga jednego piona.
Kamil – zimna kalkulacja: oddać gońca za konia?
Magda zyskuje przewagę, nieznaczną, ale zawsze.
Michał – spokojnie, spokojnie, trzeba opanować emocje.
10:31
Nie jest lekko. Poziom alpejski! Na dwóch szachownicach idzie na remis, na jednej przewaga, na jednej trudna sytuacja i defensywa…
Wynik: Ania – zwycięstwo! Na pozostałych szachownicach nastroje trudne, pierwsza porażka. Piaseczno to chyba ukryty Stasic…
Mecz drugi – Sierpc
Szybki atak na Michała. Było ciężko, nie pomogła woltyżerka koniem…
Kamil idzie na remis, walczy o skok koniem.
Ania ma lekką przewagę na zachodzie…
Magda dość pewnie otacza czarne.
Kamil zyskuje przewagę w polu…Na razie nic pewnego, partia się rozpędza.
Magda zyskuje przewagę.
Losy meczu niepewne. Magda piękną szarżą zmiotła piony i figury…
Zostały dwa mecze, spokojnie, spokojnie… Jest szansa… Ruch za ruch, figura za figurę… Bierki spadają z szachownicy jak głowy na szafocie w czasie rewolucji… Kamil! Co za piękny mat!
Ania trzyma linie ataku, byle nie popełnić błędu! 16 sekund… Nic nie trwa 16 sekund!
5 sekund…
Jest!!! Wygrana 3:1 dla nas!!!
Mecz 3 – Ostrów
Magda szybko zmiotła przeciwnika. To był sprint na 50 metrów bez płotków…
Ania – 100 m bez płotków…
Michał zdecydowanie się rozpędza. Czy starczy mu sił na finisz?
Kamil osaczony – czy przeciwnik domknie okrążenie?
U Michała robi się ciężko… Na szachownicy prawie nikt nie został. Czas upływa… Niestety, pętla się domyka… Ale, ale – remis uratowany!
Kamil został sam przy stole… Cały mecz będzie wygrany, ale małe punkty są ważne… 30 sekund…
20 sekund… Królowa wraca do gry! Wygrana!!!
Jest dobrze!!!!
Mecz 4 – Warszawa
Pogranicze Kotliny Warszawskiej i Wysoczyzny Ciechanowskiej. Na dworze zimno i pada deszcz. Niebo ma kolor szarostalowy. Jak wiadomo, na pograniczach zawsze są ciężkie boje…
Czas start, zawodnicy mają po 10 minut.
Mecz będzie trudny. Zawodnicy z kotliny ruszyli na reprezentację równiny denudacyjnej… Bez respektu, bez zbędnej zwłoki.
Deszcz ciągle pada. W hali chłodno. Konie parskają, królowie i królowe chronią się za szpalerami pionów. Oczekiwanie.
U Michała lecą piony, na każdym odcinku równowaga. Zawodnicy wyczekują. Czas jakby się zatrzymał. Szczęk i stukot bierek… Rżą upadłe konie…
Walka na wyniszczenie. 8 minut… Sekundy płyną…
Michał w defensywie, chroni samotnego króla. Chorągiew upada…
Na trzech pozostałych szachownicach niespotykana równowaga… Losy batalii pozostają nieznane…
Magda zyskuje strategiczną przewagę. Ania – jeden za jeden. Kamil burzy wieżę i próbuje dobrać się do króla!
Ania zaczyna przegrywać z czasem… 10 sekund.
Czas się nie zatrzymał…
Losy meczu w głowie i rękach Kamila…
Ma przewagę, zburzył wszystkie wieże! 30 sekund…
Jest!!! Remis uratowany!
To będzie walka, wielki finał za chwilę!!!
Mecz 5 – Siedlce
Teraz wszystko się zdecyduje. Na razie jesteśmy na trzeciej pozycji. Albo atak na miejsce drugie, albo spadniemy z podium… Drużyna uznała, że ryzykujemy…
Magda walczy, u Kamila mimo upływu czasu nie ma strat. Przeciwnicy wstają od szachownic, o co chodzi?
Co za walka!
U Ani szybka partia! Jest wygrana!
U Michała szale się wahają…
U Kamila wciąż nie ma żadnych strat po obu stronach. To niebywałe!
Zarysowuje się lekka przewaga u Michała, a u Kamila wciąż bez strat po obu stronach. Zaraz nie będzie się gdzie ruszyć… Ciasnota… 4 minuty do końca i wciąż bez zmian. Spadł pion… Dwa… Trzy, koń…
U Michała ciężko… U Ani ciężko…
U Kamila wojna totalna!
Uf…
Magda nie wyrwała się z osaczenia…
Sekundy…
Setne…
5 sekund…
Znów lecą głowy…
Cóż, walczyliśmy dzielnie i godnie. Poziom w tym roku wysoki. Liczymy małe punkty…
Czwarte miejsce, niewiele zabrakło do podium. Czwarte miejsce w województwie mazowieckim!!!
—--------------
Wielkie emocje na szczeblu wojewódzkim w szachach sportowych.
Nasza drużyna zajęła czwarte miejsce w zawodach szczebla wojewódzkiego!
Reprezentacja zagrała w składzie: Anna Kicińska, Magda Kicińska, Kamil Rudzki i Michał Ratkiewicz
Jak zawody widział obserwator…
3,2,1, stawka ruszyła. Pierwsze ruchy klasyczne – piony do przodu!
Nie jest lekko. Poziom zawodników – alpejski! Na dwóch szachownicach idzie na remis, na jednej przewaga, na ostatniej trudna sytuacja i defensywa…
Kolejny mecz… Pogranicze Kotliny Warszawskiej i Wysoczyzny Ciechanowskiej. Na dworze zimno i ciągle pada deszcz. Niebo ma kolor szarostalowy. W hali chłodno.
Zawodnicy z kotliny ruszyli na reprezentację równiny denudacyjnej… Bez respektu, bez zbędnej zwłoki.
Konie parskają, królowie i królowe chronią się za szpalerami pionów. Jak wiadomo, na pograniczach zawsze są ciężkie boje.
Czas jakby się zatrzymał. Szczęk i stukot bierek… Rżą upadłe konie…
Walka na wyniszczenie. Sekundy płyną…
Byliśmy dzielni, walczyliśmy godnie i jesteśmy czwartą drużyną Mazowsza!