Wszystko zaczęło się w sierpniu 2016 roku. To już siódmy sezon szkolny i ponad dwa i pół tysiąca codziennych odcinków. Dużo…Nie wiem, kiedy te dni minęły… Przypomina to bieg na dystansie ultra, z jedną różnicą : wiemy, gdzie mamy przepaki, wiemy, kiedy będziemy mieli okazję odpocząć przed następnym etapem. Nie wiemy, kiedy będzie meta. Właściwie to ona wciąż się odsuwa.
Młodzieży jest trochę łatwiej: zaczynając pierwszą klasę, wie, kiedy będzie na mecie. My, nauczyciele, mamy inną perspektywę. Każdy kolejny rok jest tylko etapem w rozwoju i doskonaleniu szkoły.
Mało jest dni, kiedy nie zadaję sobie pytania: „Po co nam szkoła?”. Zadaję pytanie, próbuję odpowiedzieć, szukam odpowiedzi. Szukam, ale wiem, że raczej jej nie znajdę. Dlaczego tak jest? Moim zdaniem świat cały czas się zmienia, zmienia się otoczenie szkoły. My próbujemy nadążyć za tymi zmianami. Próbujemy, ale nie na siłę. Szkoła to na pewno nie koncert życzeń, na pewno nie miejsce, które ma zaspokoić pod względem atrakcyjności czy efekciarstwa współczesnego świata. Moim zdaniem szkoła to miejsce ciągłego szukania równowagi; balansu pomiędzy wiedzą, dorobkiem i mądrością pokoleń a oczekiwaniami współczesności. Mądry człowiek powinien próbować rozumieć świat dookoła. Do tego potrzeba wiedzy i umiejętności. Często tej twardej wiedzy. Przykłady można by podawać praktycznie z każdej dziedziny szkolnej. Czy humanista nie powinien znać praw fizyki,chemii czy geografii? Moim zdaniem powinien – cóż można powiedzieć, jeśli dorosły człowiek nie wie, jak odkręcić śrubę? Da się żyć, ale…
Szkoła to również miejsce spotkań ludzi. Miejsce, gdzie uczymy się być społecznością. Znów mógłbym podać nieskończoną liczbę przykładów, ale podam jeden, który co roku jest ważną sprawą w szkole. Chodzi o chromebooki. Są one w naszej szkole dostępne w różnych miejscach. Są w pełni do dyspozycji uczniów. To młodzież pilnuje odnoszenia i ładowania. W pierwszym semestrze zawsze pojawia się ten sam problem: chromebooki są rozładowane. Co to oznacza? Część uczniów nie odnosi ich do „stref mocy”, czyli miejsc, gdzie można je podłączyć do prądu. Czy wiecie, ile czasu potrzeba, żeby wyrobić nawyk podłączania urządzeń do prądu? Dużo… Ale zawsze kończy się to osiągnięciem pełnego sukcesu.
Tworzenie relacji jest ważne. Jak mówią: „Nie ma dobrej edukacji bez dobrej relacji”. Przez cały czas staramy się o tym pamiętać. Dla mnie osobiście niezwykle istotny jest kontakt z absolwentami. Przypadkowe rozmowy, gdy spotkamy się na przykład w pociągu, i dłuższe rozmowy w szkole. Wiele z nich korzystam. Słucham i wybieram to co najważniejsze do korekty kursu rozwoju szkoły. Perspektywa po skończeniu szkoły jest zdecydowanie szersza. Po wyjściu w świat zdecydowanie więcej widać. Perspektywa odciążona jest od codzienności kolejnych sprawdzianów i kartkówek, młody człowiek dostrzega wówczas wartość dodaną, jaką dała mu nasza szkoła.
Kiedyś do biuletynu napisał piękny tekst mój znakomity poprzednik – dyrektor Wojciech Czaj. Napisał w nim: „Przyszedł czas na zwykłe życie, wyznaczane rytmem semestrów, egzaminów wstępnych, matur, i znacznie nam prościej przewrócić kartkę kalendarza, niż przeżyć jeden szkolny dzień”.
Tak właśnie jest, żyjemy pewnym specyficznym rytmem…
Leszek Janasik