Choinka chemiczna
Dawno, dawno temu katalizował pomysł… A może była to elektroliza pomysłu psora Marcina…
I tak oto z oparów marzeń wyłoniła się choinka chemiczna – prawdziwe cudo inżynierii wyobraźni! Jej pień lśni w zimowym świetle, nierdzewna stal skrzy się zamiast śniegu. Z pnia wyrastają szczypce laboratoryjne, które dumnie unoszą bombki – kolorowe flakoniki z tajemniczymi miksturami – jak gdyby zamknęły tajemnice jakichś alchemicznych zaklęć.
Czy to…
…hipnotyzujący jak noc fiolet manganowy (KMnO₄),
…//COŚ// jak promienie słońca żółcień chromowa (PbCrO₄),
…głęboki jak spojrzenie w głąb probówki błękit pruski (Fe₄[Fe(CN)₆]₃),
…ognista i elektryzująca jak reakcja egzotermiczna czerwień cynobrowa (HgS).
A pod choinką? Zamiast prezentów – zestaw pipet, fiolki z odczynnikami i mały podręcznik alchemii dla początkujących. Ta choinka nie tylko zdobiła laboratorium, ale też przypominała, że chemia to magia, a magia ma swojego mistrza!