SPIS TREŚCI
Walenty Jurczak urodził się 27 stycznia 1848 roku w Brodowych Łąkach. Był synem Franciszka Jurczaka i Anny z Gutów, a zarazem przedstawicielem kolejnego pokolenia rodziny od dawna związanej z miejscowością. 25 lutego 1867 roku poślubił Ewę Ambroziak, córkę Jakuba Ambroziaka i Ewy z Dziełaków. Pan młody miał 19 lat i mieszkał z rodzicami w Brodowych Łąkach. Ewa miała 21 lat, urodziła się w Zawadach i przed ślubem również pozostawała przy rodzicach.
Walenty i Ewa mieszkali w Brodowych Łąkach. Z zachowanych aktów znanych jest sześcioro ich dzieci: Franciszka (1870–?), Franciszek (1873–1926), Stanisław (1874–1878), Józef (ur. 1878–?), drugi Stanisław (1880–1882) oraz Aleksander (1885–1972). Dwaj synowie noszący imię Stanisław zmarli w dzieciństwie.
Pozostałe dzieci weszły w dorosłość i założyły rodziny. Franciszka w 1894 roku poślubiła Józefa Białczaka, organistę w Brodowych Łąkach. Franciszek ożenił się w 1895 roku z Marianną Koziatek i pozostał gospodarzem w rodzinnej miejscowości. Józef wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Jego żoną była Marianna z Kuleszów, a co najmniej dwoje ich dzieci urodziło się w Ameryce. Najmłodszy Aleksander został organistą i chórmistrzem. W 1909 roku poślubił Stanisławę Maluchnik z Zarąb, z którą wychował dziewięcioro dzieci.
Losy dzieci Walentego i Ewy pokazują rozchodzenie się tej gałęzi rodziny na przełomie XIX i XX wieku. Część potomstwa pozostała związana z Brodowymi Łąkami i okolicznymi miejscowościami, Józef trafił na pewien czas do Stanów Zjednoczonych, a Aleksander związał swoje życie zawodowe kolejno m.in. z Zarębami, Mławą i Pułtuskiem.
Walenty zmarł 5 grudnia 1916 roku w Brodowych Łąkach, w wieku 68 lat. Pozostawił żonę Ewę, która przeżyła go o dziesięć lat i zmarła w 1926 roku, również w Brodowych Łąkach.
1846. Ewa Ambroziak (po mężu Jurczak) [akt urodzenia]
Działo się w Baranowie dnia trzeciego / piętnastego lutego tysiąc osiemset czterdziestego szóstego (1846) roku o godzinie trzeciej z południa. Stawił się Jakub Ambroziak, lat czterdzieści pięć liczący, gospodarz w Zawadach zamieszkały, w obecności Wojciecha G??a [odczyt niepewny], lat czterdzieści osiem, i Andrzeja Olendra, lat czterdzieści pięć liczących, obydwu gospodarzy w Zawadach zamieszkałych, i okazał nam dziecię płci żeńskiej, urodzone w Zawadach dnia [w oryginale w tym miejscu postawiono puste miejsce] o godzinie drugiej rano z jego małżonki Ewy z Dziełaków, lat czterdzieści pięć mającej.
Dziecięciu temu na chrzcie świętym, odbytym w dniu dzisiejszym, nadane zostało imię Ewa, a rodzicami jego chrzestnymi byli Mateusz Faderowski [odczyt nazwiska niepewny] i Elżbieta, żona jego.
Akt ten stawającym i świadkom pisać nieumiejącym po przeczytaniu przez nas podpisany został.
Ks. Rzeszotarski
Proboszcz
Uwagi:
Ewa przyszła na świat w lutym 1846 roku w miejscowości Zawady. Urzędnik (ks. Rzeszotarski – ten sam, który dwa lata później sporządzi akt urodzenia jej przyszłego męża, Walentego Jurczaka) pominął dokładny dzień jej urodzin (zostawiając puste miejsce/kropkę przed słowem "o godzinie"), ale chrzest odbył się 15 lutego 1846 r.
W chwili śmierci w grudniu 1926 r. miała ukończone 80 lat, a zgłoszony przez wnuka Bolesława wiek 85 lat był po prostu sporym, choć typowym dla tamtych czasów, zawyżeniem.
Zarówno Jakub Ambroziak, jak i Ewa z Dziełaków mieli w chwili jej narodzin po 45 lat (co oznacza, że urodzili się około 1801 roku). Ewa była więc prawdopodobnie jednym z ich najmłodszych, o ile nie najmłodszym dzieckiem.
Parafia Baranowo: Podobnie jak w przypadku Walentego, metryka została sporządzona w Baranowie, do którego należały wówczas pobliskie wsie (Zawady i Brodowe Łąki).
1848. Walenty [akt urodzenia]
Działo się w Baranowie dnia szesnastego / dwudziestego ósmego stycznia tysiąc osiemset czterdziestego ósmego (1848) roku o godzinie ósmej rano. Stawił się Franciszek Jurczak, lat trzydzieści liczący, gospodarz w Brodowych Łąkach zamieszkały, w obecności Józefa Michalaka, lat pięćdziesiąt, i Jana Kalinowskiego, lat trzydzieści liczących, obydwu gospodarzy w Brodowych Łąkach zamieszkałych, i okazał nam dziecię płci męskiej, urodzone w Brodowych Łąkach dnia wczorajszego o godzinie piątej wieczorem z jego małżonki Anny z Gutów, lat trzydzieści mającej. Dziecięciu temu na chrzcie świętym, odbytym w dniu dzisiejszym, nadane zostało imię Walenty, a rodzicami jego chrzestnymi byli Walenty Jasiński i Katarzyna, żona jego.
Akt ten stawającym i świadkom pisać nieumiejącym po przeczytaniu przez Nas podpisany został.
X. [Ksiądz] Rzeszotarski, Proboszcz
Uwagi:
Walenty urodził się 27 stycznia 1848 roku ("dnia wczorajszego" w stosunku do daty sporządzenia aktu, czyli 28 stycznia wg kalendarza gregoriańskiego) w Brodowych Łąkach.
Z aktu dowiadujemy się, że zarówno ojciec Walentego (Franciszek Jurczak), jak i jego matka (Anna z Gutów) mieli po 30 lat. Oznacza to, że oboje urodzili się około 1818 roku.
Akt został sporządzony w Baranowie. Brodowe Łąki w tamtym czasie przynależały do parafii w Baranowie.
Świadkiem przy zgłoszeniu narodzin małego Walentego jest Jan Kalinowski. Tutaj, w 1848 roku, ma 30 lat. Ten sam Jan Kalinowski będzie świadkiem na ślubie Walentego w 1867 roku (mając wpisane 45 lat) oraz przy narodzinach i zgonach jego dzieci w latach 70. (w 1874 r. ma wpisane 56 lat, a w 1878 r. – 60 lat).
1867. Walenty Jurczak + Ewa z Ambroziaków [akt małżeństwa]
Działo się w Brodowych Łąkach dnia dwudziestego piątego lutego tysiąc osiemset sześćdziesiątego siódmego (1867) roku o godzinie piątej z południa. Wiadomo czynimy, iż w przytomności świadków: Jana Kalinowskiego, lat czterdzieści pięć, i Jana Orła, lat pięćdziesiąt mających, obydwóch gospodarzy w Brodowych Łąkach zamieszkałych, w dniu dzisiejszym zawarte zostało religijne małżeństwo między Walentym Jurczakiem, młodzianem lat dziewiętnaście mającym, synem Franciszka i Anny z Gutów, małżonków Jurczaków, gospodarzy, w Brodowych Łąkach urodzonym i przy rodzicach zamieszkałym, a Ewą Ambroziakówną, panną, lat dwadzieścia jeden mającą, córką Jakuba i Ewy z Dziełaków, małżonków Ambroziaków, gospodarzy, w Zawadach urodzoną i przy rodzicach zamieszkałą.
Małżeństwo to poprzedziły trzy zapowiedzi w kościele parafialnym brodowołęckim w dniach dziesiątym, [dopisek z marginesu: i siedemnastym] i dwudziestym czwartym bieżącego miesiąca i roku ogłoszone. Nowi małżonkowie oświadczyli, iż umowy przedślubnej nie zawarli, jak i pozwolenie ustne ojca nowozaślubionego, obecnego aktowi małżeństwa, nastąpiło.
Akt ten stawającym i świadkom pisać nieumiejącym odczytany, my tylko podpisaliśmy.
Ks. Hiero[nim] Żołnierkowski
Administrator Parafii utrzymujący Akta Stanu Cywilnego
Uwagi:
Akt ślubu dowodzi, że rodzicami Ewy z Ambroziaków byli Jakub Ambroziak i Ewa z Dziełaków.
W lutym 1867 roku Ewa miała 21 lat, co oznacza, że urodziła się około 1845/1846 roku, co pokrywa się z jej wiekiem podawanym w rosyjskich aktach urodzeń jej dzieci.
19-letni pan młody, Walenty (ur. ok. 1848 r.), jako niepełnoletni potrzebował ustnej zgody obecnego na ślubie ojca. Rodzicami Walentego byli Franciszek Jurczak i Anna z Gutów.
Starzy znajomi świadkowie: Jan Kalinowski i Jan Orzeł to ci sami sąsiedzi, którzy pojawiali się w rosyjskich aktach z lat 70. Tutaj (w 1867 r.) mają 45 i 50 lat. W akcie z 1874 r. (zaledwie 7 lat później) mieli już wpisane 56 i 60 lat.
1916. Walenty [akt zgonu]
Działo się we wsi Brodowych Łąkach dnia dwudziestego siódmego grudnia tysiąc dziewięćset szesnastego (1916) roku o godzinie dziesiątej rano. Stawili się Stanisław Pieńkosz, lat czterdzieści siedem, i Józef Kowalski, lat pięćdziesiąt mający, obaj rolnicy zamieszkali w Brodowych Łąkach, i oświadczyli, iż dnia piętnastego [słowo przekreślone/poprawione] grudnia roku bieżącego o godzinie czwartej rano w Brodowych Łąkach umarł Walenty Jurczak, lat siedemdziesiąt mający, pozostawił owdowiałą żonę Ewę, urodzony i zamieszkały w Brodowych Łąkach, syn Franciszka i Anny z rodziców niewiadomo, małżonków Jurczak.
Akt ten stawającym niepiśmiennym przeczytany, przez Nas tylko podpisany został.
Utrzymujący Akta Stanu Cywilnego:
ks. J. Markowski
*(ma być „piątego”)
Uwagi:
Z aktu dowiadujemy się, że patriarcha rodu zmarł w środku I wojny światowej – 5 grudnia 1916 roku w rodzinnych Brodowych Łąkach. Ksiądz początkowo pomylił się i wpisał "piętnastego", ale na samym końcu aktu dodał sprostowanie: (ma być „piątego”).
Informacja "pozostawił owdowiałą żonę Ewę" potwierdza to, co wiadomo z aktu zgonu Ewy z 1920 roku. Ewa rzeczywiście przeżyła swojego męża o dokładnie 10 lat.
Zgłaszający sąsiedzi (Pieńkosz i Kowalski) podali wiek zmarłego na 70 lat. Jeśli zestawimy to z aktem urodzenia Walentego z 1848 roku (miał w chwili śmierci niespełna 69 lat), to widzimy, że wiek został podany dość dokładnie.
Sąsiedzi zgłaszający zgon pamiętali imiona rodziców Walentego (Franciszek i Anna), ale nie znali już nazwiska panieńskiego matki, dlatego ksiądz wpisał: „z rodziców niewiadomo”. Dzięki aktowi urodzenia z 1848 roku, wiadomo, że matką Walentego była Anna z domu Gut.
Grób Walentego Jurczaka (1848—1916)
Cmentarz w Brodowych Łąkach
[Fotografia: Bartosz Jurczak]
1926. Ewa Jurczak z Ambroziaków [akt zgonu]
Działo się w Brodowych Łąkach dwudziestego ósmego grudnia tysiąc dziewięćset dwudziestego szóstego (1926) roku o godzinie dziesiątej rano. Stawili się Bolesław Jurczak, lat dwadzieścia dziewięć, i Józef Bacławski, lat pięćdziesiąt sześć, obaj gospodarze z Brodowych Łąk, i oznajmili, że wczoraj o godzinie dziesiątej rano umarła w Brodowych Łąkach Ewa z Ambroziaków Jurczak, wdowa, lat osiemdziesiąt pięć mająca, urodzona w Zawadach, córka Walentego i nieznanej matki.
Akt ten zeznającym przeczytany, przeze mnie tylko podpisany został.
Ks. Stefan Pluciński
Uwagi:
Z aktu ślubu wiadomo, że w 1867 roku Ewa miała 21 lat, więc urodziła się około 1845/1846 roku. W chwili śmierci w grudniu 1926 roku miała zatem około 80, a nie 85 lat.
Akt zgonu Walentego Jurczaka z 1916 roku potwierdza treść tej metryki. Ewa zmarła jako wdowa, przeżywając swojego męża o dziesięć lat.
Konfrontacja tego aktu z datą śmierci Franciszka ukazuje osobisty dramat Bolesława. Zaledwie 9 miesięcy wcześniej – w marcu 1926 roku – zmarł jego ojciec, Franciszek Jurczak (syn Ewy), mając 53 lata. Bolesław musiał zatem w jednym roku pochować najpierw swojego ojca, a tuż po świętach Bożego Narodzenia – babcię Ewę.
Drugi świadek, 56-letni Józef Bacławski, to ten sam sąsiad, który towarzyszył Bolesławowi w marcu przy zgłaszaniu zgonu jego ojca Franciszka.
Akt ślubu Ewy z 1867 roku (z Walentym Jurczakiem) udowodnił, że Bolesław, zgłaszając zgon babci, podał błędnie imię jej ojca (wpisując "Walenty"). W kontekście tego, że chłopak w jednym roku stracił ojca i babcię, a formalności załatwiał w asyście sąsiada, łatwo zrozumieć jego pomyłkę – w stresie lub z niewiedzy podał po prostu imię zmarłego dekadę wcześniej dziadka (Walentego Jurczaka). Tymczasem zmarła była córką Jakuba i Ewy z Dziełaków, małżonków Ambroziaków, gospodarzy z Zawad.
Grób Walentego Jurczaka (1848—1916)
Cmentarz w Brodowych Łąkach
[Fotografia: Bartosz Jurczak]
Bracia Aleksander, Franciszek i Józef Jurczakowie
Synowie Walentego i Ewy Jurczaków; Aleksander stoi w środku
Przypuszczalnie ok. 1907–1909
[Ze zbiorów Iwony Biernackiej]
Franciszek i Józef Jurczakowie oraz Stanisław Kulesza, brat żony Józefa
(kolejność na zdjęciu nieustalona)
Stany Zjednoczone
Przypuszczalnie ok. 1912–14
[Ze zbiorów Iwony Biernackiej]
Poniższa rekonstrukcja opowiada o losach trzech braci – Franciszka, Józefa i Aleksandra Jurczaków, o ich amerykańskim epizodzie i powrocie w sam środek wojennych wydarzeń.
Wszystko opiera się na dwóch fotografiach, informacjach z urzędowych metryk i jednym mglistym wspomnieniu z dzieciństwa mojego dziadka Władysława. Nie ma już nikogo, kto mógłby tę historię potwierdzić lub sprostować. Niech więc pozostanie ona chociaż taką rekonstrukcją – dowodem na to, jak tragiczne wydarzenia ustępują w pamięci miejsca zniekształconym anegdotom.
Sam fakt pobytu starszych braci w Ameryce nie ulega wątpliwości. W przypadku Józefa bezpośrednim dowodem są narodziny dwojga jego dzieci w Stanach Zjednoczonych. Istotne jest także pochodzenie obu zachowanych fotografii – przetrwały w zbiorach Aleksandra Jurczaka, najmłodszego z braci. Aleksander, urodzony w 1885 roku, w okresie emigracji braci miał ponad dwadzieścia lat. Był dorosłym świadkiem tych wydarzeń. Wyjazd rodzeństwa za ocean musiał więc dobrze zapaść mu w pamięć.
W pamięci mojego dziadka (ur. 1908) pozostał jedynie obraz mężczyzn wracających „po długim czasie”. Ich wielkie, krzaczaste brody zniknęły, a gładko ogolone twarze miały przypominać rozbawionym domownikom „bułeczki”. W 1909 r. Władysław był jednorocznym dzieckiem, a pod koniec 1914 roku miał ok. 6 lat. Zapamiętał najbardziej rzucający się w oczy, komiczny szczegół. Nie pamiętał za to, skąd ojciec wracał i w jakich okolicznościach wyjeżdżał.
Największej ostrożności wymaga zatem nie udowodnienie samego faktu wyjazdu, lecz ustalenie chronologii i szczegółów.
Pierwsza fotografia. Rok 1909
Jest rok 1909. Bracia pozują do zdjęcia.
Franciszek ma 36 lat. Od czternastu lat jest mężem Marianny z Koziatków. Mają już sześcioro dzieci (najmłodszym jest urodzony rok wcześniej Władysław – najpewniej ten malec na kolanach ojca). Jako najstarszy syn Franciszek pozostał na ojcowiźnie, ale ubogie brodowołęckie piaski z trudem nadążają z wyżywieniem ciągle rozrastającej się rodziny.
Jego brat Józef ma 31 lat. Dla niego miejsca na dawnym gospodarstwie właściwie już nie ma. Niedawno poślubił Mariannę Kuleszę z Wierzchowizny. Jeśli nawet wniosła jakiś posag w postaci ziemi, to najwyraźniej zbyt mało, by z optymizmem patrzeć w przyszłość. Józef musi szukać innego wyjścia. Tego wyjścia – podobnie jak tysiące chłopów z przeludnionej Kurpiowszczyzny przełomu XIX i XX wieku – upatruje za oceanem. Drogę za wielką wodę przetarł brat jego żony – Stanisław Kulesza.
Pomiędzy zarośniętymi, ubranymi w proste wiejskie stroje Franciszkiem i Józefem stoi 24-letni Aleksander. Wyraźnie odróżnia się od braci – od trzech lat jest organistą w Zarębach. Swój awans społeczny i wykształcenie zawdzięcza prawdopodobnie najstarszej siostrze Franciszce. Piętnaście lat wcześniej (w 1894 r.) 24-letnia Franciszka poślubiła Józefa Białczaka – organistę. To najpewniej szwagier wprowadził małego Aleksandra w świat muzyki, pozwalając mu wyrwać się z Brodowych Łąk.
W 1881 r. konserwatyści z "Gazety Świątecznej" ganili młodych Kurpiów za przebieranie się „w kuse niemieckie surduty”. W 1909 roku kawaler pod krawatem ubrany na miejską modłę może już raził mniej, ale wciąż mocno odstawał od tła. To pewnie on sprowadził na wieś fotografa (albo sam miał już aparat), by uwiecznić podwójną okazję: swój ślub ze Stanisławą Maluchnik i rychły wyjazd starszego brata Józefa do Ameryki. Nie było pewności, czy ta trójka kiedykolwiek spotka się ponownie w pełnym składzie.
Ameryka (1910–1914)
Józef wyjeżdża pierwszy. W Ameryce rodzi mu się dwójka dzieci: Magdalena (ok. 1910/1911) i Bolesław (ok. 1912). Używana tam forma imienia jego szwagra, Stanisława Kuleszy – „Stan” – może wskazywać, że Kuleszowie już wcześniej zapuścili tam korzenie.
Franciszek wyjeżdża później. W grudniu 1911 roku z całą pewnością przebywa jeszcze w Brodowych Łąkach (zgłasza narodziny syna, któremu nadaje – czyżby na cześć brata? – imię Józef). Następny syn rodzi się dopiero we wrześniu 1915 r. Tak więc pobyt najstarszego brata za wielką wodą zamyka się w przedziale 1912–1914.
I właśnie z tego okresu prawdopodobnie pochodzi druga, studyjna fotografia (w archiwach najwyraźniej błędnie opisana jako rok 1920). Pozują na niej Józef, Franciszek i Stanisław „Stan” Kulesza. Kolejność osób na zdjęciu pozostaje nieustalona. Analiza widocznych cech twarzy przeprowadzona za pomocą ChatGPT wskazuje, że dwaj stojący mężczyźni wykazują więcej cech wspólnych, przy czym mężczyzna stojący po prawej sprawia wrażenie starszego. Może to sugerować, że mężczyzną stojącym po prawej jest Franciszek, a stojącym po lewej – Józef. Analizy tej nie można jednak traktować jako rozstrzygającej.
Metamorfoza jest radykalna. Krzaczaste brody puszczańskich rolników zniknęły – czy to ze względów bezpieczeństwa (bujny zarost przy amerykańskich maszynach fabrycznych aż prosił się o tragedię), czy z prozaicznej chęci wtopienia się w nowe środowisko. Wszyscy ubrani są w eleganckie koszule, marynarki i krawaty. Kwestią otwartą pozostaje, czy kupili je za ciężko zarobione dolary, czy skorzystali z wypożyczalni strojów do zdjęć. Zdjęcie miało popłynąć do Polski jako dowód, że opłaciło się zainwestować w bilet na statek.
Wojenny dramat i cisza (1914–1915)
Amerykański sen Józefa i Franciszka ucina polityka. 1 sierpnia 1914 roku Niemcy wypowiadają wojnę Rosji, a mazowiecko-pruskie pogranicze staje w ogniu. Franciszek ma po co wracać – zostawił w kraju żonę i dzieci. Sytuacja Józefa jest inna, bo Marianna i dzieci przebywały z nim za oceanem, ale decyduje się na powrót, przypuszczalnie chcąc zabezpieczyć majątek lub bliskich żony w Wierzchowiźnie.
Z bezpiecznego amerykańskiego zaplecza trafiają w sam środek wojennego piekła. Zimą na przełomie 1914 i 1915 roku front stabilizuje się na rzece Omulew. Wierzchowizna staje się zapleczem operacyjnym niemieckiej i rosyjskiej armii. Już 19 marca 1915 r. umiera w niej Bolesław – dwuipółletni, urodzony w Ameryce syn Józefa i Marianny. Jego zgon zostaje formalnie zgłoszony dopiero osiem miesięcy później, w grudniu. W aktach stoi lakoniczne wyjaśnienie opóźnienia: „z powodu wojny”. Zgłoszenia dokonują wyrobnik Stanisław Kulesza (nie mamy pewności, czy to ten sam amerykański „Stan”) oraz sąsiad.
I tu ślad po Józefie i Mariannie się urywa.
W 1934 roku ich urodzona w Ameryce córka Magdalena wychodzi za mąż. Akt małżeństwa nie wymienia rodziców Magdaleny wśród świadków i asystujących. Wszystko wskazuje na to, że oboje zaginęli bez śladu, a ksiądz, podobnie jak w akcie zgonu Bolesława, nie miał podstaw, by określić ich jako żyjących lub zmarłych.
W cieniu frontu nad Omulwią
To, co stało się z Józefem i Marianną, trzeba czytać przez pryzmat mapy sztabowej 37. Dywizji Piechoty z marca 1915 roku. Trwa pierwsza bitwa przasnyska. 1 marca o godzinie piątej rano niemiecki II Batalion 150. Regimentu opuszcza spalone doszczętnie Zaręby (ludność koczuje w piwnicach lub ucieka do lasu) i maszeruje na Brodowe Łąki. Po drodze zatrzymuje się na krótkie kwatery bojowe w Wierzchowiźnie, która szczęśliwie uniknęła zrównania z ziemią, by jeszcze tego samego dnia zetrzeć się z Rosjanami pod płonącymi Zawadami. Siarczysty mróz sprawił, że bagna wzdłuż rzeki Omulew zamarzły. Niemieccy żołnierze zajmują pozycje na lodzie, w otwartym polu, bo zmarzliny nie da się okopać. Rosyjska artyleria niszczy most i kościół w Brodowych Łąkach.
W lipcu 1915 r. przychodzi drugie uderzenie (druga bitwa przasnyska) i odwrót armii carskiej. Rosjanie stosują taktykę spalonej ziemi. Gdzieś pomiędzy marcowym zlodowaceniem, ciągłym ogniem artyleryjskim a lipcowym eksodusem ludności znika ślad po Józefie i jego żonie.
To, co zostało
Franciszek wrócił do żony na czas. We wrześniu 1915 r. we wsi Czarnia lub w jej pobliżu (prawdopodobnie w trakcie ucieczki przed frontem) rodzi mu się kolejny syn. Starszy brat Józefa umrze w 1926 roku.
Ojciec trzech braci, Walenty, zmarł pod koniec 1916 roku. Najmłodszy Aleksander przeżyje dwie wojny światowe, dożywając 86 lat w powojennym Pułtusku. To on przechowa dwie pozornie zwykłe fotografie. Na pierwszej (ok. 1909), Franciszek z Józefem mają jeszcze swoje długie, puszczańskie brody, a Aleksander – dopasowany, pański garnitur i wiarę w lepszą przyszłość. Na drugiej, u amerykańskiego fotografa (ok. 1912–1914), z twarzy najstarszych braci znikają brody i prowincjonalna nieufność. Wyglądają dokładnie tak, jak powinni wyglądać ludzie sukcesu na pamiątce z Ameryki.
Daty śmierci najstarszej z rodzeństwa, Franciszki, nie udało się ustalić.
UWAGA!
Powyższy tekst to jedynie próba rekonstrukcji minionych wydarzeń, oparta na szczątkowych, ocalałych informacjach, metrykach i fotografiach. Ze względu na brak pełnych źródeł, wiele luk wypełniono dedukcją i ogólnym kontekstem historycznym. Należy mieć na uwadze, że rzeczywisty przebieg wydarzeń mógł wyglądać zupełnie inaczej.
Franciszka Jurczak urodziła się 7 sierpnia 1870 roku w Brodowych Łąkach jako córka Walentego Jurczaka i Ewy z Ambroziaków. Imię otrzymała prawdopodobnie po swoim dziadku (Franciszku). Jej ojciec, mający wówczas 21 lat, był miejscowym rolnikiem, matka zaś miała według aktu 20 lat. Franciszka należała do najstarszych dzieci małżonków, którzy pobrali się zaledwie trzy lata wcześniej. Została ochrzczona w dniu narodzin, a jej rodzicami chrzestnymi byli Franciszek Pieńkosz i jego żona Marianna. Franciszek Pieńkosz został trzy lata później również ojcem chrzestnym jej młodszego brata Franciszka.
Ważny zwrot w życiu Franciszki nastąpił 23 lipca 1894 roku, kiedy w kościele w Brodowych Łąkach poślubiła Józefa Białczaka. Miała wówczas 24 lata. Jej wybranek był od niej o cztery lata młodszy i pochodził z Baranowa. Akt małżeństwa wskazywał jako jego rodziców Adama Białczaka i Marcjannę, której nazwisko panieńskie było początkowo trudne do jednoznacznego odczytania.
Wątpliwość tę rozstrzyga odnaleziony akt urodzenia Józefa Białczaka – nr 104 z 1874 roku z parafii Baranowo. Józef urodził się 27 maja 1874 roku w Baranowie jako syn Adama Białczaka i Marcjanny z Burakiewiczów. Jego ojciec był 25-letnim robotnikiem, matka miała 22 lata. Narodziny dziecka zgłoszono następnego dnia, 28 maja, kiedy Józef został również ochrzczony. Rodzicami chrzestnymi byli Stanisław Burakiewicz i Marcjanna Białczak. Akt ten pozwala więc nie tylko ustalić dokładną datę urodzenia Józefa, ale także jednoznacznie potwierdza nazwisko panieńskie jego matki.
Szczególnie istotna jest informacja o zawodzie pana młodego: w chwili ślubu Józef Białczak był już organistą i mieszkał w Brodowych Łąkach. Małżeństwo poprzedziły trzy zapowiedzi. Ponieważ Józef miał zaledwie 20 lat, do ślubu potrzebował zgody rodziców; oboje byli obecni podczas sporządzania aktu i udzielili jej ustnie. Małżonkowie nie zawarli umowy przedślubnej.
Zestawienie aktu urodzenia Józefa z jego aktem małżeństwa, sporządzonym dwadzieścia lat później, pozwala dostrzec interesującą zmianę. Przy narodzinach Józefa jego ojciec oraz świadkowie byli niepiśmienni. Sam Józef w 1894 roku nie tylko wykonywał już zawód wymagający przygotowania muzycznego, lecz także potrafił pisać. Spośród osób uczestniczących w sporządzeniu aktu małżeństwa tylko on złożył własnoręczny, wyraźny podpis – cyrylicą: „Іосифъ Бяльчакъ”. Nie wiadomo, gdzie i w jaki sposób zdobył wykształcenie muzyczne i umiejętność pisania, jednak droga od syna robotnika z Baranowa do organisty w Brodowych Łąkach świadczy o wyraźnym awansie zawodowym i edukacyjnym.
Dalsze losy Franciszki i Józefa można częściowo odtworzyć dzięki indeksom metrykalnym. Na obecnym etapie ustalenia dotyczące ich potomstwa opierają się przede wszystkim na indeksach Geneteki, a nie na analizie wszystkich oryginalnych aktów, dlatego należy traktować je jako mocne wskazania genealogiczne, wymagające w części potwierdzenia w dokumentach źródłowych.
Odnaleziono pięcioro dzieci małżonków:
Józef Białczak – ur. 1895, Brodowe Łąki;
Michalina Zofia Białczak – ur. 1898, Kamienica;
Stanisław Kacper Białczak – ur. 1902, Dzierżenin;
Janina Maria Białczak – ur. 1906, Dzierżenin;
Aleksander Franciszek Białczak – ur. 1909, Dzierżenin.
Nie można wykluczyć, że Franciszka i Józef mieli także inne dzieci, których nie udało się odnaleźć w indeksach.
Miejsca urodzenia potomstwa pozwalają prześledzić przemieszczanie się rodziny. W 1894 roku Józef pracował jako organista w Brodowych Łąkach, gdzie rok później urodził się ich pierwszy odnaleziony syn. W 1898 roku rodzina pojawia się w Kamienicy, a od co najmniej 1902 roku była związana z Dzierżeninem, gdzie urodziło się troje kolejnych dzieci. Układa się to w logiczny ciąg kolejnych miejsc zamieszkania. Ponieważ Józef był organistą, prawdopodobne jest, że przeprowadzki wiązały się z obejmowaniem przez niego kolejnych posad przy parafiach. Na obecnym etapie pozostaje to jednak hipotezą – nie odnaleziono dokumentów potwierdzających jego zatrudnienie w Kamienicy ani Dzierżeninie.
Indeksy pozwalają uchwycić dalsze losy przynajmniej dwojga potomków. Michalina Zofia Białczak w 1923 roku w parafii Pniewo poślubiła Stanisława Wincentego Szumowskiego. Informację tę potwierdza akt małżeństwa nr 52 z 1923 roku z parafii Pniewo, w którym Michalinę określono jako urodzoną w Kamienicy córkę Józefa i Franciszki z Jurczaków, małżonków Białczaków. Aleksander Franciszek Białczak ożenił się natomiast w 1933 roku w parafii Nowa Wieś z Józefą Waszczak; ta informacja pochodzi na obecnym etapie z indeksu metrykalnego.
Nie udało się natomiast ustalić dat ani miejsc śmierci Franciszki i Józefa Białczaków. Poszukiwania w dostępnych indeksach metrykalnych nie przyniosły wpisów, które można byłoby wiarygodnie powiązać z małżonkami. Szczególną trudność stanowi Dzierżenin, z którym rodzina była związana przynajmniej w latach 1902–1909, ponieważ dostępne w Genetece dane nie obejmują poszukiwanych aktów małżeństw i zgonów z interesującego okresu.
Ostatnim odnalezionym dokumentem, w którym oboje zostali wymienieni razem, jest akt małżeństwa Michaliny Zofii Białczak i Stanisława Wincentego Szumowskiego – nr 52 z 1923 roku z parafii Pniewo. Określono w nim pannę młodą jako córkę „Józefa i Franciszki z Jurczaków, małżonków Białczaków”, bez zaznaczenia, że któreś z rodziców już nie żyło. Może to wskazywać, że oboje żyli jeszcze w 1923 roku, nie stanowi jednak wystarczającego dowodu, ponieważ informacje o śmierci rodziców nie zawsze były w aktach małżeństw zapisywane konsekwentnie. Dalsze losy Franciszki i Józefa pozostają więc nieustalone.
Małżeństwo Franciszki ma szczególne znaczenie dla historii jej młodszego brata, Aleksandra Jurczaka, późniejszego organisty i autora zapisów nutowych pieśni kurpiowskich. Aleksander urodził się w 1885 roku w rodzinie rolniczej w Brodowych Łąkach. Nie odnaleziono informacji o jego formalnym wykształceniu muzycznym. Akt ślubu Franciszki podsuwa jednak bardzo prawdopodobne wyjaśnienie, skąd mogły się wziąć jego umiejętności.
Kiedy w 1894 roku Józef Białczak wszedł do rodziny Jurczaków, Aleksander miał dziewięć lat. Jego nowy szwagier był zaledwie jedenastoletnim starszym od niego mężczyzną, ale już pracował zawodowo jako organista – i to właśnie w rodzinnej miejscowości Aleksandra. Był ponadto człowiekiem piśmiennym, podczas gdy ojciec Aleksandra i znaczna część miejscowego środowiska chłopskiego nie potrafili pisać. Jest więc prawdopodobne, choć nie zostało to potwierdzone bezpośrednim źródłem, że Józef odegrał rolę w muzycznej edukacji chłopca: mógł nauczyć go podstaw gry i zapisu nutowego oraz przygotować do wykonywania zawodu organisty. Kilkanaście lat później Aleksander sam pracował już jako organista w Zarębach.
Jeszcze ciekawszy staje się w tym kontekście Dzierżenin. Indeksy wskazują, że Franciszka i Józef byli związani z tą miejscowością co najmniej w latach 1902–1909. Z Dzierżeninem związał się później również Aleksander Jurczak, który w późniejszym okresie życia grywał tam jako organista. Nie wiadomo, czy była to przypadkowa zbieżność, czy też ślad zawodowej i rodzinnej ciągłości. Gdyby udało się w przyszłości potwierdzić, że Józef Białczak rzeczywiście pełnił funkcję organisty w Dzierżeninie, byłby to istotny argument na rzecz istnienia takiego związku.
1870. Franciszka [akt urodzenia]
Działo się we wsi Brodowe Łąki dwudziestego szóstego lipca (siódmego sierpnia) tysiąc osiemset siedemdziesiątego (1870) roku o godzinie drugiej po południu. Stawił się osobiście Walenty Jurczak, lat dwadzieścia jeden od urodzenia, rolnik w Brodowych Łąkach zamieszkały, w obecności Jana Kalinowskiego, lat pięćdziesiąt, i Jana Orła, lat pięćdziesiąt cztery od urodzenia, rolników w Brodowych Łąkach zamieszkałych, i okazał Nam dziecię płci żeńskiej, oświadczając, że urodziło się ono w Brodowych Łąkach w dniu dzisiejszym o godzinie siódmej rano z jego prawej żony Ewy z domu Ambroziak, lat dwadzieścia mającej.
Dziecięciu temu na chrzcie świętym, dokonanym w dniu dzisiejszym, nadano imię Franciszka, a chrzestnymi byli Franciszek Pieńkosz i Marianna, żona tegoż.
Akt ten oświadczającemu i świadkom niepiśmiennym przeczytany i przez Nas podpisany.
Ks. Hieronim Żołnierkowski Proboszcz parafii utrzymujący akta stanu cywilnego
Uwagi:
Akt dotyczy narodzin Franciszki Jurczak – starszej siostry Franciszka, urodzonej 7 sierpnia 1870 roku.
W 1870 roku ojciec Walenty ma zadeklarowane 21 lat, a matka Ewa – 20 lat. To pasuje do informacji, według którego wzięli ślub w 1867 roku (byli wtedy bardzo młodzi: Walenty miał około 18, a Ewa około 17 lat). W 1873 roku (przy narodzinach syna Franciszka) Ewa „postarzała się” w dokumentach aż o 7 lat i wpisano jej lat 27.
Ojcem chrzestnym dziewczynki jest Franciszek Pieńkosz, który trzy lata później będzie również ojcem chrzestnym jej brata, Franciszka.
1894. Franciszka Jurczak + Józef Białczak [akt małżeństwa]
Działo się we wsi Brodowe Łąki jedenastego (dwudziestego trzeciego) lipca tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego czwartego (1894) roku o godzinie jedenastej przed południem. Oznajmiamy, że w obecności świadków: Franciszka Ścibka [? odczyt niepewny], rolnika, lat pięćdziesiąt trzy, i Franciszka Zbrzeźniaka, wyrobnika, lat dwadzieścia trzy mających, obydwu w Brodowych Łąkach zamieszkałych, w dniu dzisiejszym zawarty został religijny związek małżeński między Józefem Białczakiem, kawalerem, synem Adama i Marcjanny z Burakiewiczów [? odczyt niepewny], małżonków Białczaków, urodzonym w Baranowie, a zamieszkałym w Brodowych Łąkach organistą, lat dwadzieścia od urodzenia, a Franciszką Jurczak, panną, córką Walentego i Ewy z Ambroziaków, małżonków Jurczaków, urodzoną i zamieszkałą w Brodowych Łąkach przy rodzicach rolnikach, lat dwadzieścia cztery od urodzenia.
Małżeństwo to poprzedziły trzy zapowiedzi w brodowołęckim kościele parafialnym, opublikowane ósmego, piętnastego i dwudziestego drugiego lipca nowego stylu bieżącego roku. Nowożeńcy oświadczają, że umowy przedślubnej nie zawarli. Pozwolenie osobiście obecnych przy akcie ślubu rodziców pana młodego oświadczone zostało słownie. Religijny obrzęd ślubu dokonany został przez mnie niżej podpisanego.
Akt ten obecnym przez Nas i tylko przez pana młodego podpisany został.
Administrator parafii Brodowe Łąki utrzymujący akta stanu cywilnego
[Podpis księdza]
[Podpis odręczny:] Józef Białczak (cyrylicą)
Uwagi:
Tajemnica wykształcenia Aleksandra, młodszego brata Franciszki: Aleksander Jurczak (urodzony w 1885 r.) – syn prostych rolników z Brodowych Łąk – został wykształconym i piśmiennym organistą kościelnym. Ten akt przynosi odpowiedź, jak to się stało. W lipcu 1894 roku jego starsza siostra, 24-letnia Franciszka, wychodzi za mąż za Józefa Białczaka, 20-letniego kawalera z Baranowa, organistę w Brodowych Łąkach. Aleksander miał wtedy 9 lat. To prawdopodobnie szwagier wprowadził go w świat muzyki, nauczył grać i ukształtował jego życiową ścieżkę.
Franciszka jest starsza od swojego męża o 4 lata. Ze względu na to, że Józef miał dopiero 20 lat (był niepełnoletni według ówczesnego prawa), do zawarcia ślubu potrzebował zgody swoich rodziców. Przyjechali z sąsiedniego Baranowa, byli osobiście obecni w kościele i ustnie wyrazili zgodę na ożenek.
Podpis pana młodego: Józef podpisał się pod aktem bardzo czytelnym i wyćwiczonym charakterem pisma, ale... w cyrylicy (Іосифъ Бяльчакъ). Wynikało to najpewniej z realiów zaboru rosyjskiego – jako osoba na posadzie w miejscowym kościele wolał lub musiał złożyć oficjalny podpis w języku urzędowym. Aleksander Jurczak jego szwagier i prawdopodbnie uczeń, kilkanaście lat później w Zarębach podpisał się już po polsku.
Adnotacja na prawym marginesie: Przeczytano. Ks. [podpis] Józef Białczak. Pozostałe osoby niepiśmienne. Ks. [podpis]
Franciszek Jurczak (1873–1926), syn Walentego Jurczaka i Ewy z Ambroziaków, w 1895 roku poślubił w parafii Myszyniec Mariannę Koziatek (ur. ok. 1877). Sam akt małżeństwa nie zachował się. Informacja o ślubie pochodzi ze skorowidza. Małżonkowie mieszkali w Brodowych Łąkach, gdzie Franciszek był gospodarzem.
Franciszek i Marianna doczekali się dwanaściorga dzieci: Bolesława (1896), Aleksandra (1898), Antoniny (1901), bliźniąt Stanisława i Stanisławy (1903), Konstantego (1905), Władysława (1908), Marianny Stefanii (1910), Józefa (1911), Franciszka (1915), Leokadii (1918) i Władysławy (1920). Troje z nich zmarło we wczesnym dzieciństwie. Franciszek zmarł w Brodowych Łąkach 14 marca 1926 roku. Marianna żyła jeszcze w chwili jego śmierci, lecz jej dalszych losów nie udało się dotąd ustalić.
Zachowana fotografia wskazuje, że Franciszek przebywał również przez pewien czas w Stanach Zjednoczonych, najprawdopodobniej krócej niż jego brat Józef. W przypadku Józefa pobyt za oceanem potwierdzają dodatkowo narodziny w Ameryce dwojga jego dzieci. Chronologia rodziny Franciszka pozwala przypuszczać, że jego wyjazd mógł przypadać na okres około 1912–1914 roku, między narodzinami synów Józefa i Franciszka. Na obecnym etapie pozostaje to jednak hipotezą opartą na fotografii i chronologii rodzinnej.
Szczegółowe informacje o Franciszku i Mariannie, metryki oraz losy ich dzieci przedstawiono na stronie [Franciszek + Marianna – drzewo rodzinne Jurczaków].
Stanisław Jurczak urodził się 26 listopada 1874 roku w Brodowych Łąkach jako syn Walentego Jurczaka i Ewy z Ambroziaków. Był młodszym bratem Franciszki, urodzonej w 1870 roku, oraz Franciszka, urodzonego w 1873 roku. Jego narodziny zapisano pod nr 39 w księdze parafii Brodowe Łąki z 1874 roku. Ojciec, Walenty, był miejscowym rolnikiem. Chłopiec został ochrzczony 29 listopada, a jego rodzicami chrzestnymi byli Franciszek Ścibek [odczyt nazwiska niepewny] i jego żona Katarzyna.
Stanisław żył niespełna trzy i pół roku. Zmarł 10 kwietnia 1878 roku w Brodowych Łąkach, mając 3 lata i niespełna 5 miesięcy. Jego śmierć odnotowano w akcie nr 13 parafii Brodowe Łąki z 1878 roku. Zgon zgłosili sąsiedzi rodziny, Jan Kalinowski i Jan Orzeł, występujący również w akcie urodzenia chłopca.
Przedwczesna śmierć Stanisława wyjaśnia, dlaczego kolejny syn Walentego i Ewy, urodzony w 1880 roku, otrzymał również imię Stanisław. Ponowne nadanie imienia zmarłego dziecka było wówczas częstą praktyką.
1874. Stanisław [akt urodzenia]
Działo się we wsi Brodowe Łąki siedemnastego (dwudziestego dziewiątego) listopada tysiąc osiemset siedemdziesiątego czwartego (1874) roku o godzinie dziesiątej rano. Stawił się osobiście Walenty Jurczak, lat dwadzieścia pięć mający, rolnik w Brodowych Łąkach zamieszkały, w obecności Jana Kalinowskiego, lat pięćdziesiąt sześć, i Jana Orła, lat sześćdziesiąt od urodzenia, rolników w Brodowych Łąkach zamieszkałych, i okazał Nam dziecię płci męskiej, oświadczając, że urodziło się ono w Brodowych Łąkach czternastego (dwudziestego szóstego) listopada bieżącego roku o godzinie siódmej rano z jego prawej żony Ewy z domu Ambroziak, lat dwadzieścia siedem mającej.
Dziecięciu temu na chrzcie świętym, dokonanym w dniu dzisiejszym, nadano imię Stanisław, a chrzestnymi byli Franciszek Ścibek [? odczyt niepewny] i Katarzyna, żona tegoż.
Akt ten oświadczającemu i świadkom niepiśmiennym przeczytany i przez Nas podpisany.
Proboszcz Parafii utrzymujący Akty Stanu Cywilnego Ks.
Hieronim Żołnierkowski
Uwagi:
Mimo że od narodzin Franciszka (w marcu 1873 r.) minęło półtora roku, Walenty i Ewa w akcie Stanisława (w listopadzie 1874 r.) wciąż mają wpisane dokładnie te same lata – odpowiednio 25 i 27. Z kolei stali sąsiedzi-świadkowie zyskali u księdza Żołnierkowskiego dodatkowe lata: Jan Kalinowski "postarzał się" o 2 lata (ma 56 względem 54), a Jan Orzeł o całe 6 lat (ma 60 względem 54 w 1870 roku).
1878. Stanisław [akt zgonu]
Działo się w osadzie Brodowe Łąki dwudziestego dziewiątego marca (dziesiątego kwietnia) tysiąc osiemset siedemdziesiątego ósmego (1878) roku o godzinie trzeciej po południu. Stawili się Jan Kalinowski, lat sześćdziesiąt, i Jan Orzeł, lat sześćdziesiąt od urodzenia, rolnicy w Brodowych Łąkach zamieszkali, i oświadczyli, że o godzinie pierwszej po południu zmarł w Brodowych Łąkach Stanisław Jurczak (w oryginale wpisano: Stanisław Jorczak), lat trzy mający, syn Walentego i Ewy z Ambroziaków, małżonków Jurczaków, rolników, w Brodowych Łąkach urodzony i zamieszkały.
Po naocznym przekonaniu się o zgonie Jurczaka, akt ten obecnym niepiśmiennym przeczytany i przez Nas podpisany.
Proboszcz Parafii utrzymujący Akta Stanu Cywilnego
Ks. Hieronim Żołnierkowski
Uwagi:
Śmierć dziecka zgłosili stali bywalcy aktów tej rodziny, czyli sąsiedzi Jan Kalinowski i Jan Orzeł (którzy tak samo jak w akcie z lutego "utrzymali" swój 60-letni wiek). Co ciekawe, ojciec Walenty nie zgłosił zgonu syna osobiście, co często zdarzało się w sytuacjach żałoby lub konieczności pilnego zajęcia się sprawami gospodarczymi/pogrzebowymi w dniu śmierci.
Józef Jurczak urodził się 28 lutego 1878 roku w Brodowych Łąkach jako syn Walentego Jurczaka i Ewy z Ambroziaków. Akt sporządzono 2 marca w miejscowej parafii. Ojciec, trzydziestoletni rolnik, zgłosił narodziny syna w obecności Jana Kalinowskiego i Jana Orła. Chrzestnymi Józefa zostali Franciszek Kowalewski i jego żona Ewa.
Jego starszym bratem był Franciszek, urodzony w 1873 roku, a młodszym Aleksander, urodzony w 1885 roku. Dwaj inni synowie Walentego i Ewy, którym nadano imię Stanisław, zmarli we wczesnym dzieciństwie. Zachowana fotografia przedstawiająca Aleksandra, Franciszka i Józefa należy do nielicznych znanych wizerunków tego pokolenia Jurczaków.
W nieustalonym dotąd czasie Józef opuścił rodzinne Brodowe Łąki i związał się z Marianną Kuleszą, pochodzącą z Wierzchowizny w parafii Zaręby. Aktu ich małżeństwa nie odnaleziono. Prawdopodobnie nie zachował się. Z tego powodu nie znamy ani dokładnej daty, ani miejsca ślubu.
Można jednak próbować określić jego przybliżony termin. Magdalena Jurczak, córka Józefa i Marianny, miała w chwili ślubu 3 lutego 1934 roku 23 lata i została zapisana jako urodzona w Ameryce, co wskazuje na narodziny około 1910–1911 roku. Jej młodszy brat Bolesław, również urodzony w Ameryce, miał w chwili śmierci 19 marca 1915 roku dwa i pół roku, a więc urodził się około września 1912 roku.
Oznacza to, że Józef i Marianna byli małżeństwem najpóźniej około 1910 roku, a zapewne już nieco wcześniej. Józef miał wówczas ponad 30 lat. Najbardziej prawdopodobny wydaje się więc ślub około 1905–1910 roku. Brak aktu w księgach Brodowych Łąk i Zarąb może być istotną wskazówką: niewykluczone, że do małżeństwa doszło już w Stanach Zjednoczonych.
Pewne jest natomiast, że małżonkowie znaleźli się w Stanach Zjednoczonych przed narodzinami Magdaleny. Tam urodziło im się co najmniej dwoje dzieci: Magdalena około 1910–1911 roku i Bolesław około 1912 roku. Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie Józef wyemigrował ani gdzie rodzina mieszkała w Ameryce.
Przed marcem 1915 roku Jurczakowie powrócili na Kurpie i zamieszkali w Wierzchowiznie, rodzinnej miejscowości Marianny. Wiemy o tym dzięki aktowi zgonu ich syna. Bolesław zmarł tam 19 marca 1915 roku, mając dwa i pół roku. Jego akt sporządzono dopiero 11 grudnia; w dokumencie wyjaśniono wprost, że opóźnienie nastąpiło „z powodu wojny”. Jako rodziców chłopca zapisano Józefa i Mariannę z Kuleszów, małżonków Jurczaków.
Interesujące światło na losy Józefa rzuca fotografia rodzinna przedstawiająca Franciszka i Józefa Jurczaków oraz Stanisława (Stana) Kuleszę, brata Marianny. Według zachowanej informacji zdjęcie wykonano w Stanach Zjednoczonych w 1920 roku. Jeżeli zarówno identyfikacja osób, jak i datowanie są prawidłowe, Józef musiał po powrocie do Wierzchowizny ponownie wyjechać za ocean. Nie można jednak wykluczyć, że fotografia jest starsza, a przypisana jej data 1920 została zapamiętana niedokładnie.
W 1934 roku córka Józefa, Magdalena, nadal mieszkała w Wierzchowiznie. 3 lutego poślubiła w Zarębach Bolesława Więcka z Pościenia. Akt określa ją jednoznacznie jako córkę Józefa i Marii [Marianny] z Kuleszów, urodzoną w Ameryce. Sam zapis nie rozstrzyga jednak, czy Józef w tym czasie jeszcze żył — przy rodzicach panny młodej nie podano takiej informacji.
Nie został dotąd odnaleziony również akt zgonu Józefa. Możemy jednak podjąć próbę określenia najbardziej prawdopodobnego okresu jego śmierci. Urodzony w 1878 roku, w 1934 miałby 56 lat. Brak jego aktu zgonu w przeszukanych indeksach Zarąb i Brodowych Łąk może oznaczać, że zmarł poza tymi parafiami, że zgon przypada na okres nieobjęty dostępną indeksacją albo że po kolejnym wyjeździe pozostał w Stanach Zjednoczonych i tam zakończył życie. Szczególnie ta ostatnia możliwość staje się interesująca w zestawieniu z fotografią datowaną na 1920 rok.
1878. Józef [akt urodzenia]
Działo się we wsi Brodowe Łąki osiemnastego lutego (drugiego marca) tysiąc osiemset siedemdziesiątego ósmego (1878) roku o godzinie ósmej rano. Stawił się osobiście Walenty Jurczak (w oryginale wpisano po polsku: Walenty Jorczak), lat trzydzieści mający, rolnik w Brodowych Łąkach zamieszkały, w obecności Jana Kalinowskiego, lat sześćdziesiąt, i Jana Orła, lat sześćdziesiąt od urodzenia, rolników w Brodowych Łąkach zamieszkałych, i okazał Nam dziecię płci męskiej, oświadczając, że urodziło się ono w Brodowych Łąkach szesnastego (dwudziestego ósmego) lutego bieżącego roku o godzinie pierwszej po południu z jego prawej żony Ewy z domu Ambroziak, lat trzydzieści dwa mającej.
Dziecięciu temu na chrzcie świętym, dokonanym w dniu dzisiejszym, nadano imię Józef, a chrzestnymi byli Franciszek Kowalewski i Ewa, żona tegoż.
Akt ten oświadczającemu i świadkom niepiśmiennym przeczytany i przez Nas podpisany.
Proboszcz parafii utrzymujący akta stanu cywilnego
Ks. Hieronim Żołnierkowski
Uwagi:
Od narodzin poprzedniego odnalezionego dziecka (Stanisława, urodzonego w listopadzie 1874 r.) minęły nieco ponad 3 lata. W tamtym akcie Walenty miał 25 lat, a Ewa 27. Tutaj, w marcu 1878 roku, Walenty ma wpisane 30 lat, a Ewa 32 lata. Oznacza to, że tym razem ksiądz Hieronim Żołnierkowski precyzyjnie doliczył upływający czas do ich metrykalnego wieku.
Świadkowie: Ponownie widzimy tych samych, zaufanych sąsiadów z Brodowych Łąk. Jan Kalinowski ma 60 lat (co zgadza się matematycznie z jego wiekiem 56 lat podanym w 1874 r.). Jan Orzeł również ma wpisane 60 lat (choć ten sam wiek podano mu już 4 lata wcześniej).
Pisownia nazwiska: Podobnie jak w najstarszych aktach dzieci Franciszka z końca XIX wieku, również tutaj polski wtręt z nazwiskiem ojca zapisano przez "o" (Jorczak), co było charakterystyczne dla lokalnej wymowy.
Bolesław, syn Józefa Jurczaka i Marianny z Kuleszów [akt zgonu]
Działo się we wsi Zaręby dnia jedenastego grudnia tysiąc dziewięćset piętnastego (1915) roku o godzinie pierwszej po południu. Stawili się Stanisław Kulesza, wyrobnik, lat dwadzieścia siedem, i Józef Wilga, gospodarz, lat trzydzieści trzy mający, obaj zamieszkali w Wierzchowiznie, i oświadczyli, iż dnia dziewiętnastego marca roku bieżącego o godzinie dziesiątej w nocy umarł we wsi Wierzchowiznie Bolesław Jurczak, lat dwa i pół mający, urodzony w Ameryce z Józefa i Marianny z Kuleszów, małżonków Jurczaków.
Akt ten z powodu wojny spóźniony, stawającym niepiśmiennym przeczytany, przez nas tylko podpisany został.
Utrzymujący akta stanu cywilnego
[Podpis:] Ks. [nieczytelny]
Uwagi:
Język polski wraca do urzędów! Rok 1915 to czas wielkiej ofensywy państw centralnych i wycofywania się Rosjan z terenów Królestwa Polskiego. Dokument z grudnia 1915 roku odzwierciedla tę zmianę geopolityczną – administracja przeszła w ręce niemieckie, co zniosło zakaz prowadzenia ksiąg metrykalnych po polsku.
Tragiczne żniwo I wojny światowej: W treści znajdujemy bezpośredni dowód na to, jak front zdezorganizował codzienne życie. Chłopczyk zmarł w nocy 19 marca 1915 roku, ale jego śmierć zarejestrowano w parafii Zaręby dopiero 11 grudnia.
Zmarły dwuipółletni Bolesław Jurczak (urodzony ok. 1913 r.) przyszedł na świat w... Ameryce! Oznacza to, że jego rodzice, Józef i Marianna z Kuleszów, wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, tam urodziło im się dziecko, a tuż przed wybuchem wojny postanowili powrócić do rodzinnej Wierzchowizny.
Powracające nazwiska (Wilga i Kulesza): Zgłaszającymi zgon są krewni i sąsiedzi. Stanisław Kulesza to zapewne brat matki dziecka (wujek zmarłego). Z kolei drugi świadek, 33-letni Józef Wilga z Wierzchowizny, to znajome nazwisko – zaledwie 4 lata później, w 1919 roku, inny Stanisław Wilga (urodzony ok. 1895 r.) z tej samej wsi poślubi Antoninę Jurczak. Być może 33-letni tu Józef Wilga był starszym bratem lub krewnym męża Antoniny.
1934. Magdalena Jurczak [córka Józefa i Marianny z Kuleszów] + Bolesław Więcek [akt małżeństwa]
Działo się w Zarębach, dnia trzeciego lutego tysiąc dziewięćset trzydziestego czwartego (1934) roku o godzinie dziesiątej. Wiadomo czynimy, że w obecności świadków: Stanisława Wilgi, lat czterdzieści, i Aleksandra Kuleszy, lat pięćdziesiąt mających, obu gospodarzy w Wierzchowiznie zamieszkałych, w dniu dzisiejszym zawarty został religijny związek małżeński pomiędzy Bolesławem Więcek (Więckiem), kawalerem, urodzonym i zamieszkałym w Pościeniu, parafii Chorzele, synem Franciszka i Ludwiki z Bruderków [? odczyt niepewny], małżonków Więcków, lat dwadzieścia osiem mającym, a Magdaleną Jurczak, panną, urodzoną w Ameryce a zamieszkałą w Wierzchowiznie, córką Józefa i Marii z Kuleszów, małżonków Jurczaków, lat dwadzieścia trzy mającą.
Małżeństwo to poprzedziły trzy przedślubne zapowiedzi ogłoszone w kościołach parafialnych w Zarębach i Chorzelach: czternastego, dwudziestego pierwszego i dwudziestego ósmego stycznia roku bieżącego. Obrzęd ten przez Nas dopełniony został. Nowozaślubieni oświadczyli, iż żadnej intercyzy przedślubnej nie zawarli.
Akt ten nowozaślubionym i świadkom przeczytany, przez Nas podpisany.
Utrzymujący akta Stanu Cywilnego
[Podpis:] Ks. J. Matusiak
Uwagi:
Zaginiony brat Franciszka: Panna młoda, Magdalena Jurczak (urodzona ok. 1911 r.), to córka Józefa Jurczaka i Marii (Marianny) z Kuleszów. Z wcześniejszych ustaleń (akt z 1878 roku) wiemy, że ojcem Józefa był Walenty Jurczak, a matką Ewa z Ambroziaków. Oznacza to, że Józef był młodszym bratem "naszego" Franciszka z Brodowych Łąk! Magdalena jest więc bratanicą Franciszka i siostrą stryjeczną dla jego dwanaściorga dzieci.
Dokument bezsprzecznie potwierdza emigracyjny epizod tej gałęzi rodziny. Magdalena urodziła się w Stanach Zjednoczonych. Jej brat, dwuipółletni Bolesław, akt zgonu z 1915 roku, również urodził się w "Ameryce". Widzimy więc wyraźnie, że Józef i Marianna wyemigrowali na początku XX wieku za ocean, dorobili się tam co najmniej dwójki dzieci i na krótko przed wybuchem I wojny światowej powrócili na Kurpie, osiedlając się w Wierzchowiznie (rodzinnej wsi Kuleszów).
Zgłaszającym małżeństwo świadkiem jest 40-letni Stanisław Wilga. Znamy go z aktu ślubu z 1919 roku, kiedy to poślubił Antoninę Jurczak (córkę Franciszka). Stanisław występuje tu w roli świadka na ślubie siostry stryjecznej swojej żony. Pokazuje to, jak blisko ze sobą żyły i wspierały się poszczególne gałęzie rodu Jurczaków rozsiane po okolicznych wsiach (Brodowe Łąki i Wierzchowizna).
Niezwykle wartościowe są adnotacje z lat 80. i 90. na marginesie. Dowiadujemy się z nich, że Bolesław i Magdalena po II wojnie światowej – podobnie jak wielu mieszkańców zniszczonego i przeludnionego Mazowsza – opuścili Kurpie i wyjechali na Pomorze. Bolesław zmarł w 1985 roku w Gościcinie (k. Wejherowa), a Magdalena przeżyła go o 5 lat i zmarła w 1990 roku w okolicach Chojnic.
Adnotacja na marginesie (górna): Więcek Bolesław zmarł w dniu 11 września 1985 r. w Gościcinie. Akt zgonu sporządzono w USC w Wejherowie za Nr. aktu 414/1985. [Pieczęć i podpis:] Jadwiga Kembłowska
Adnotacja na marginesie (dolna): Więcek Magdalena zd. Jurczak zmarła w [nieczytelne, prawdopodobnie nazwa miejscowa, np. Pciągi-Wieś?] w dn. 5 marca 1990 r. Akt zgonu sporządzono w USC w Chojnicach za Nr aktu 211/1990 r. [Pieczęć i podpis:] Jadwiga Kembłowska
1880. Stanisław [akt urodzenia]
Działo się w osadzie Brodowe Łąki szóstego (osiemnastego) lipca tysiąc osiemset osiemdziesiątego (1880) roku o godzinie dziewiątej rano. Stawił się osobiście Walenty Jurczak, rolnik, lat trzydzieści dwa od urodzenia, w obecności Stanisława Jasińskiego, lat trzydzieści jeden, i Franciszka Ścibka, lat trzydzieści siedem od urodzenia, obydwu rolników z Brodowych Łąk, i okazał Nam dziecię płci męskiej, urodzone we wsi Brodowe Łąki drugiego (czternastego) bieżącego miesiąca i roku, o godzinie szóstej po południu z jego prawej żony Ewy z Ambroziaków, lat trzydzieści dwa mającej.
Dziecięciu temu na chrzcie świętym, dokonanym w dniu dzisiejszym, nadano imię Stanisław, a chrzestnymi jego byli Stanisław Jasiński i Domicela, jego żona.
Akt ten oświadczającemu i świadkom niepiśmiennym przeczytany, przez Nas podpisany.
Ks. Franciszek Tomaszewski
Administrator utrzymujący akta stanu cywilnego
Uwagi:
W genealogii nadanie kolejnemu dziecku tego samego imienia jest w zasadzie stuprocentowym dowodem na to, że starsze dziecko zmarło w dzieciństwie, a rodzice chcieli w ten sposób "zachować" imię w rodzinie. Oznacza to, że starszy Stanisław zmarł gdzieś pomiędzy 1874 a początkiem 1880 roku.
W parafii zmienił się urzędnik – akty spisuje teraz ks. Franciszek Tomaszewski.
"Zamrożony" wiek Ewy: Z wiekiem rodziców znowu mamy anomalię. Od 1878 roku minęły równe 2 lata. Wiek Walentego zgadza się idealnie (w 1878 r. miał 30 lat, teraz ma 32). Jednak Ewa w 1878 r. miała wpisane 32 lata, a w tym dokumencie... wciąż ma 32 lata.
1882. Stanisław [akt zgonu]
Działo się we wsi Brodowe Łąki trzynastego (dwudziestego piątego) lutego tysiąc osiemset osiemdziesiątego drugiego (1882) roku o godzinie pierwszej po południu. Stawili się: Walenty Jurczak, ojciec zmarłego, lat trzydzieści cztery, i Jan Kalinowski, lat sześćdziesiąt trzy od urodzenia, obaj rolnicy we wsi Brodowe Łąki zamieszkali, i oświadczyli, że wczorajszego dnia bieżącego miesiąca i roku o godzinie piątej po południu we wsi Brodowe Łąki zmarł Stanisław Jurczak, mający półtora roku, syn wyżej wspomnianego Walentego i Ewy z domu Ambroziak, małżonków Jurczaków, urodzony we wsi Brodowe Łąki i w tejże wsi przy rodzicach zamieszkały.
Po naocznym przekonaniu się o zgonie Stanisława Jurczaka, akt ten zgłaszającym niepiśmiennym przeczytany i przez Nas podpisany.
Ksiądz Ignacy Płocharski
Administrator Parafii Brodowe Łąki Utrzymujący Akta Stanu Cywilnego
Uwagi:
Dokument rejestruje zgon drugiego z rzędu syna o imieniu Stanisław (urodzonego w lipcu 1880 r.). Zmarł 24 lutego 1882 roku. Przeżył rok i siedem miesięcy.
Tym razem Walenty osobiście zgłasza śmierć syna, a ksiądz precyzyjnie notuje jego wiek – 34 lata. Zgadza się to z wiekiem 32 lat wpisanym mu w lipcu 1880 r. (w akcie urodzenia tegoż Stanisława).
Niezmiennie obecny przy ważnych, ale i tragicznych wydarzeniach w rodzinie Jurczaków pozostaje sąsiad Jan Kalinowski, który w tym dokumencie liczy sobie 63 lata.
Aleksander Jurczak urodził się 16 października 1885 roku w Brodowych Łąkach jako syn Walentego Jurczaka i Ewy z Ambroziaków. Pochodził z rodziny od pokoleń związanej z tą miejscowością, jednak w odróżnieniu od wielu swoich krewnych, zajmujących się przede wszystkim gospodarstwem, wcześnie związał życie zawodowe z muzyką kościelną. W 1906 roku pracował już jako organista w parafii św. Wawrzyńca w pobliskich Zarębach.
Tam poznał Stanisławę Maluchnik (1892–1973), córkę Stanisława Maluchnika i Rozalii z Tabaków, primo voto Kowalczyk, pochodzącej z Majku. Aleksander i Stanisława pobrali się w Zarębach w 1909 roku. Małżeństwo to odegrało szczególną rolę w zachowaniu części muzycznego dziedzictwa Kurpiów Zielonych.
Stanisława znała liczne miejscowe pieśni, których nauczyła się przede wszystkim od swojej matki Rozalii. Był to repertuar związany z Zarębami, Brodowymi Łąkami, Wierzchowizną, Cuplem i najbliższą okolicą, przekazywany wcześniej przede wszystkim ustnie, z pokolenia na pokolenie.
Losy rodziny prowadziły przez kolejne miejscowości. Zachowana fotografia z 1916 roku przedstawia Aleksandra i Stanisławę w Wąsewie wraz z córkami Jadwigą, Celiną i Wieńczysławą. W okresie międzywojennym Jurczakowie mieszkali już w Mławie, gdzie Aleksander był organistą w kościele Świętej Trójcy i prowadził chór św. Cecylii. W 1937 roku został również skarbnikiem zarządu Związku Organistów Diecezji Płockiej.
Właśnie w okresie mławskim powstała najcenniejsza część jego muzycznej spuścizny. Jako organista potrafiący zapisywać melodie nutami Aleksander zaczął utrwalać pieśni śpiewane przez żonę. W jego zeszytach znalazło się siedemdziesiąt tradycyjnych pieśni kurpiowskich. Stanisława pamiętała je z dzieciństwa i lat panieńskich spędzonych w Zarębach, a nauczyła się ich od swojej matki Rozalii. Dzięki Aleksandrowi repertuar przekazywany wcześniej z pamięci został utrwalony w zapisie muzycznym.
Zainteresowania Aleksandra wpisywały się w szerszy nurt odkrywania i dokumentowania kultury kurpiowskiej w pierwszej połowie XX wieku. W tym samym okresie pieśni Kurpiów zbierał ks. Władysław Skierkowski, a kulturę regionu dokumentował Adam Chętnik. Nie ma podstaw, aby mówić o bezpośredniej współpracy Aleksandra z którymś z nich, choć jako organista i chórmistrz zainteresowany muzyką ludową mógł znać ich działalność i publikacje. Wiadomo natomiast, że prowadzony przez niego mławski chór wykonywał opracowania pieśni ludowych Stanisława Kazury, kompozytora, pedagoga i propagatora polskiej muzyki ludowej.
Aleksander i Stanisława wychowali dziewięcioro dzieci. Jednym z ich synów był Emanuel Jurczak (1919–1995), który podczas okupacji działał w Batalionach Chłopskich „Wkra”, a po wojnie został inżynierem i autorem podręczników technicznych, m.in. z zakresu maszynoznawstwa.
Po II wojnie światowej Jurczakowie osiedli na stałe w Pułtusku. Aleksander nadal zajmował się muzyką, grając na organach w Pułtusku oraz w pobliskim Dzierżeninie. Zmarł 9 czerwca 1972 roku, w wieku niespełna 87 lat. Stanisława przeżyła go o ponad rok i zmarła 25 listopada 1973 roku. Oboje spoczęli w rodzinnym grobowcu na Cmentarzu Parafialnym Świętego Krzyża w Pułtusku. W tej samej mogile pochowano także część ich potomków, m.in. córki Celinę z Jurczaków Biernacką i Wieńczysławę z Jurczaków Bieńkowską oraz synów Emanuela i Mieczysława Celestyna.
Szczególne znaczenie dla zachowania spuścizny Aleksandra i Stanisławy miała ich wnuczka Iwona Biernacka, aktorka i wokalistka, absolwentka warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. W 1966 roku, jako nastolatka, nagrała na magnetofonie szpulowym Tonette swoją babcię Stanisławę śpiewającą kurpiowskie pieśni i opowiadającą o miejscowej tradycji muzycznej. Dzięki temu obok zapisów nutowych Aleksandra zachował się również głos osoby, która znała ten repertuar bezpośrednio z żywej tradycji.
Po wielu latach Iwona Biernacka powróciła zarówno do nagrań babci, jak i do zeszytów dziadka. Odczytała zapisane przez Aleksandra melodie, nauczyła się pieśni i przygotowała ich własne interpretacje. Projekt uzyskał wsparcie stypendialne Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W jego realizacji uczestniczyli synowie Iwony, Jonasz i Aleksander Rewińscy, a muzyczny kształt nagraniom nadał pianista, kompozytor i aranżer Mariusz Dubrawski. Powstał w ten sposób album „Rodzicej moje, rodzice”, w którym współczesne interpretacje Iwony Biernackiej sąsiadują z fragmentami archiwalnego nagrania Stanisławy Jurczak.
Historia tych pieśni obejmuje zatem kilka pokoleń jednej rodziny. Rozalia z Tabaków przekazała je córce Stanisławie; Stanisława śpiewała je mężowi Aleksandrowi, który zapisywał melodie w nutach; ich wnuczka Iwona utrwaliła głos babci, a po kilkudziesięciu latach powróciła do rodzinnych nagrań i zeszytów, ponownie wprowadzając zapisane w nich pieśni do żywego obiegu muzycznego. W ich współczesnym opracowaniu uczestniczyło następnie kolejne pokolenie rodziny.
Z perspektywy dziejów rodziny szczególnie interesujące jest to, że historia Aleksandra znajduje po latach swoiste przedłużenie właśnie w Pułtusku. Łączą się tutaj miejsce, rodzina i zawód. Aleksander urodził się w Brodowych Łąkach, był organistą, a ostatnie dziesięciolecia życia spędził w Pułtusku, gdzie również grał na organach i gdzie został pochowany. Co ciekawe, jego matka Ewa pochodziła z rodziny Ambroziaków.
Wiele lat później wieloletnim organistą Bazyliki kolegiackiej Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Pułtusku został Kazimierz Ambroziak, wywodzący się z Zawad, miejscowości położonej tuż obok Brodowych Łąk. Jego żoną była Jadwiga z Jurczaków, córka Władysława i Genowefy, a zarazem wnuczka Franciszka Jurczaka, starszego brata Aleksandra. Tym samym w Pułtusku ponownie spotkały się nazwiska Jurczak i Ambroziak, wywodzące się z bezpośredniego sąsiedztwa Brodowych Łąk i Zawad, a rodzinną ciągłość dodatkowo połączył ten sam zawód – organisty.
Muzyczne tradycje kontynuuje następne pokolenie. Syn Kazimierza i Jadwigi, Andrzej Ambroziak, również związał swoje życie z muzyką w Pułtusku. Jest pianistą i pedagogiem, a obecnie pełni funkcję dyrektora Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Pułtusku, w której prowadzi także klasę fortepianu.
Nie jest to oczywiście prosta linia dziedziczenia zawodu od Aleksandra do kolejnych muzyków. Jest to jednak niezwykły splot rodzinnych i lokalnych historii: Brodowe Łąki i sąsiednie Zawady, Jurczakowie i Ambroziakowie, muzyka, zawód organisty oraz Pułtusk powracają w dziejach kolejnych pokoleń. Aleksander był bratem Franciszka. Wnuczka Franciszka, Jadwiga, została żoną organisty Kazimierza Ambroziaka. Ich syn Andrzej związał swoje życie zawodowe z muzyką w tym samym mieście, w którym Aleksander spędził ostatnie lata życia.
Źródła i materiały:
Aleksander Jurczak, Stanisława Jurczak i rodzina
Remigiusz Mazur-Hanaj, „Kurpie – pieśni babci z zeszytu dziadka”, Muzyka Tradycyjna – opracowanie poświęcone Aleksandrowi i Stanisławie Jurczakom, rodzinnemu zbiorowi pieśni oraz jego późniejszym losom.
Pieśni i nagrania
Iwona Biernacka, „Rodzicej moje, rodzice” – album i opis projektu – nagrania oparte na zbiorze pieśni spisanych przez Aleksandra Jurczaka oraz archiwalnych nagraniach Stanisławy Jurczak.
Muzyka Tradycyjna – materiał wraz z nagraniami archiwalnymi i współczesnymi
1885. Aleksander [akt urodzenia]
Działo się we wsi Brodowe Łąki szóstego (osiemnastego) października tysiąc osiemset osiemdziesiątego piątego (1885) roku o godzinie drugiej po południu. Stawił się Walenty Jurczak, gospodarz zamieszkały w Brodowych Łąkach, lat trzydzieści siedem mający, w obecności Jana Kalinowskiego, lat sześćdziesiąt siedem, i Jana Bacławskiego, lat czterdzieści sześć od urodzenia, obu gospodarzy zamieszkałych w Brodowych Łąkach, i okazał nam dziecię płci męskiej, oświadczając, że urodziło się ono w Brodowych Łąkach czwartego (szesnastego) dnia bieżącego miesiąca, o godzinie trzeciej po południu, z jego prawej żony Ewy z domu Ambroziak, lat trzydzieści siedem mającej.
Dziecięciu temu na chrzcie świętym, dokonanym w dniu dzisiejszym przez Księdza Bernarda Włostowskiego, nadano imię Aleksander (w oryginale wpisano po polsku: Alexander), a chrzestnymi byli Józef Kowalewski i Franciszka Kowalewska.
Akt ten zgłaszającemu i świadkom niepiśmiennym przeczytany, przez nas podpisany.
Administrator parafii Brodowe Łąki utrzymujący akta stanu cywilnego
Ks. Bernard Włostowski
Uwagi:
Rosyjski wpis na marginesie informuje o późniejszym ślubie Aleksandra.
Późniejsza, polska pieczęć Urzędu Stanu Cywilnego z podpisem urzędniczki Haliny Komor odnotowuje, że Aleksander dożył sędziwego wieku i zmarł 9 czerwca 1972 roku. W chwili śmierci miał prawie 87 lat.
Co do wieku rodziców – w 1885 roku zarówno Walenty, jak i Ewa mają zapisane po 37 lat. Stanowi to kolejny znakomity przykład "elastycznego wieku" w dawnych dokumentach.
1909. Aleksander Jurczak + Stanisława Maluchnik [akt małżeństwa]
Działo się we wsi Zaręby czwartego (siedemnastego) lutego tysiąc dziewięćset dziewiątego (1909) roku o godzinie piątej po południu. Oznajmiamy, że w obecności świadków: Walentego Piórkowskiego [odczyt niepewny], lat czterdzieści, i Jana Mroza [Mruza?], lat pięćdziesiąt trzy od urodzenia, obydwu gospodarzy ze wsi Zaręby, zawarty został w dniu dzisiejszym religijny związek małżeński między Aleksandrem Jurczakiem, kawalerem, lat dwadzieścia trzy od urodzenia, miejscowym organistą, urodzonym we wsi Brodowe Łąki, tejże parafii, synem Walentego i Ewy z domu Ambroziak – małżonków Jurczaków, gospodarzy, zamieszkałych we wsi Zaręby, a Stanisławą Maluchnik, panną, lat szesnaście od urodzenia, urodzoną we wsi Zaręby i tamże przy matce zamieszkałą, córką zmarłego Stanisława i żyjącej Rozalii z domu Tabaka – małżonków Maluchników, gospodarzy.
Małżeństwo to poprzedziły trzy zapowiedzi opublikowane w tutejszym kościele parafialnym, a mianowicie: osiemnastego (trzydziestego pierwszego) stycznia, dwudziestego piątego stycznia (siódmego lutego) i pierwszego (czternastego) lutego bieżącego roku. Nowożeńcy oświadczyli, że umowy przedślubnej między nimi nie zawarto; pozwolenie zaś matki panny młodej oświadczone zostało słownie. Religijny obrzęd ślubu dopełniony został przez Księdza niżej podpisanego.
Akt ten po przeczytaniu przez Nas i pana młodego podpisany – świadkowie i panna młoda niepiśmienni.
Administrator Parafii Zaręby
[Podpis nieczytelny]
Utrzymujący Akta Stanu Cywilnego
[Podpis odręczny:] Aleksander Jurczak
Uwagi:
23-letni Aleksander pełnił w 1909 roku funkcję miejscowego organisty w Zarębach. Tłumaczy to również, dlaczego w odróżnieniu od większości członków rodziny w tym okresie, był w pełni piśmienny i złożył pod aktem piękny, wyćwiczony, odręczny podpis w języku polskim.
W akcie urodzenia Aleksandra z 1885 roku widniała rosyjska adnotacja marginesowa o ślubie.
Jako miejsce zamieszkania rodziców Aleksandra w akcie z 1909 roku ksiądz podał Zaręby("жительствующихъ въ деревнѣ Зарембы"). Nie wiadomo, czy odzwierciedla to przeprowadzkę z Brodowych Łąk, czy raczej błąd w zapisie.
Aleksander Jurczak
Stanisława z Maluchników Jurczakowa
Aleksander i Stanisława Jurczakowie z córkami: Jadwigą, Celiną i Wieńczysławą
Wąsewo 1916 r.
Aleksander Jurczak
Aleksander Jurczak z rodziną
Miejscem ostatecznego spoczynku Aleksandra Jurczaka i jego wielopokoleniowej rodziny jest Cmentarz Parafialny Św. Krzyża w Pułtusku. Wspólny, rodzinny grobowiec tej gałęzi rodu znajduje się w sektorze B1, w rzędzie E, pod numerem 5.
Centralnymi postaciami spoczywającymi w tej mogile są Aleksander Jurczak, oraz jego żona Stanisława. Aleksander, urodzony 16 października 1885 roku w Brodowych Łąkach syn Walentego i Ewy z Ambroziaków, dawny organista z parafii Zaręby, zmarł 9 czerwca 1972 roku w sędziwym wieku blisko 87 lat. Obok niego spoczywa poślubiona w 1909 roku Stanisława z domu Maluchnik (ur. 15 września 1892 r., zm. 25 listopada 1973 r.). Oboje przeżyli trudy dwóch wojen światowych, dzieląc wspólne życie przez ponad sześć dekad.
W grobowcu tym pochowane są również ich dzieci, w tym córki uwiecznione na zachowanej, rodzinnej fotografii z Wąsewa z 1916 roku. Spoczywa tu Celina z Jurczaków Biernacka (1912–1993) wraz ze swoim mężem, Eugeniuszem Biernackim (1905–1986). Obok nich pochowano Wieńczysławę z Jurczaków Bieńkowską (ur. 19 listopada 1916 r.), której życie zakończyło się w trakcie trwania II wojny światowej – zmarła 30 maja 1942 roku, mając zaledwie 25 lat. Grobowiec stał się również miejscem wiecznego spoczynku dla synów Aleksandra i Stanisławy: Emanuela Jurczaka (1919–1995) oraz Mieczysława Celestyna Jurczaka (1921–1990).
Rodzinną kwaterę w Pułtusku (Sektor B1 / E / 5) dzieli z nimi także kolejne pokolenie oraz inni krewni. Wśród nich odnajdujemy prawdopodobnie córkę Celiny i Eugeniusza – Bożennę Marię Biernacką Załapicz (1938–1994). Z biegiem lat w grobie spoczęły również inne osoby związane z rodziną: Maria Jurczak (1930–2002), Hanna Maria Jurczak Rożnowska (1930–1997), Alicja Wojtas (1932–2008) oraz osoby o niepełnych datach życiorysów na inskrypcjach, takie jak pierwsza Maria Jurczak (zm. 1936) czy Wiesław Jurczak.
Rodzinny grobowiec Jurczaków
– miejsce spoczynku Aleksandra i Stanisławy z Maluchników oraz ich zstępnych (m.in. córek Celiny i Wieńczysławy oraz synów Emanuela i Mieczysława)
Sektor B1 / Rząd E / Numer 5
Cmentarz Parafialny Św. Krzyża w Pułtusku
[Zdjęcie ze strony https://pultuskkostki.grobonet.com/]
Dorobek publikacyjny Emanuela Jurczaka
Katalog Biblioteki Narodowej dokumentuje dorobek publikacyjny Emanuela Jurczaka (1919–1995), syna Aleksandra i Stanisławy.
Obejmuje on podręczniki i materiały dydaktyczne z zakresu obrabiarek, przeznaczone zarówno dla studentów, jak i uczniów szkół technicznych. Wśród jego prac znajdują się m.in. Obrabiarki. Cz. 1 (1968), Kinematyka obrabiarek. Materiały pomocnicze do ćwiczeń (wspólnie z Karolem Paderewskim, 1971) oraz wielokrotnie wznawiany podręcznik Obrabiarki / Maszyny i urządzenia. Obrabiarki (wspólnie ze Zbigniewem Jaworskim).
1846 — w Zawadach rodzi się Ewa Ambroziak, córka Jakuba Ambroziaka i Ewy z Dziełaków.
1848 — w Brodowych Łąkach rodzi się Walenty Jurczak, syn Franciszka Jurczaka i Anny z Gutów.
1867 — Walenty Jurczak i Ewa Ambroziak zawierają małżeństwo w Brodowych Łąkach.
1870 — rodzi się ich córka Franciszka.
1873 — rodzi się syn Franciszek.
1874 — rodzi się pierwszy syn o imieniu Stanisław.
1878 — rodzi się Józef Jurczak; w tym samym roku umiera pierwszy Stanisław.
1880 — rodzi się kolejny syn, któremu rodzice ponownie nadają imię Stanisław.
1882 — umiera drugi Stanisław.
1885 — w Brodowych Łąkach rodzi się najmłodszy syn, Aleksander.
1894 — Franciszka Jurczak poślubia w Brodowych Łąkach organistę Józefa Białczaka.
1895 — Franciszek Jurczak poślubia Mariannę Koziatek. W latach 1896–1920 rodzi się co najmniej dwanaścioro ich dzieci.
ok. 1905–1910 — przypuszczalny okres zawarcia małżeństwa Józefa Jurczaka z Marianną Kuleszą z Wierzchowizny.
1906 — Aleksander Jurczak pracuje już jako organista w parafii w Zarębach.
ok. 1907–1909 — powstaje fotografia braci Franciszka, Józefa i Aleksandra. W tym okresie lub niedługo później Józef prawdopodobnie wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych.
1909 — Aleksander Jurczak poślubia w Zarębach Stanisławę Maluchnik.
ok. 1910–1912 — w Stanach Zjednoczonych rodzą się dzieci Józefa i Marianny: Magdalena oraz Bolesław.
1911 — w Brodowych Łąkach rodzi się Józef, syn Franciszka i Marianny. Franciszek osobiście zgłasza narodziny dziecka, co potwierdza jego obecność w Polsce.
ok. 1912–1914 — Franciszek prawdopodobnie przebywa w Stanach Zjednoczonych razem z Józefem. Z tego okresu pochodzi zapewne fotografia studyjna Franciszka i Józefa ze Stanisławem Kuleszą.
1914–1915 — prawdopodobny powrót Franciszka, a być może również Józefa, do Polski. Zbieżność czasowa wskazuje, że decyzja mogła mieć związek z wybuchem I wojny światowej.
1915 — w Czarni rodzi się Franciszek, syn Franciszka i Marianny, co potwierdza wcześniejszy powrót ojca ze Stanów Zjednoczonych. W tym samym roku w Wierzchowiznie umiera urodzony w Ameryce Bolesław, syn Józefa i Marianny, co dowodzi, że przynajmniej żona Józefa z dziećmi znajdowała się już w Polsce.
1916 — Walenty Jurczak umiera w Brodowych Łąkach.
1926 — umiera Franciszek Jurczak, syn Walentego i Ewy, pozostawiając żonę Mariannę z Koziatków.
1926 — umiera Ewa z Ambroziaków Jurczakowa, która przeżyła męża o dziesięć lat.
1934 — Magdalena Jurczak, córka Józefa, poślubia w Zarębach Bolesława Więcka.
lata 30. XX wieku — Aleksander Jurczak mieszka w Mławie, pracuje jako organista i chórmistrz oraz zapisuje pieśni kurpiowskie śpiewane przez żonę Stanisławę.
1972 — umiera Aleksander Jurczak, ostatni z sześciorga znanych dzieci Walentego i Ewy.
1973 — umiera Stanisława z Maluchników Jurczakowa, żona Aleksandra.
KONTAKT
Jeśli posiadają Państwo fotografie, dokumenty, wspomnienia lub inne materiały dotyczące historii Brodowych Łąk i ich mieszkańców, będę wdzięczny za kontakt.
✉ brodowe@proton.me
Przy analizie i porządkowaniu materiałów źródłowych oraz przygotowaniu części ilustracji wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji. Wszystkie ustalenia badawcze, interpretacje, dobór źródeł oraz ostateczna redakcja opracowania pozostają odpowiedzialnością autora.
© 2026 Bartosz Jurczak