Kryształowa proteza prawego przedramienia. Motorycznie w pełni funkcjonalna i nieznacznie wytrzymalsza niż kwarcowe ciało anamorfidki. Nie nadaje się jednak do przeprowadzania procesów myślowych, ani jako ośrodek pamięci. Łączy się gładko z resztą ciała, a jedynie na granicy z porcelanową skórą pozostawia drobne wgłębienie, jakby wzdłuż pęknięcia sklejonego na kropelkę kubka. Ma kolor granatowy, przypominający ultramarynę lub szafir, strukturę jadeitu, a absorpcję światła, niczym u czarnego onyksu. Po wewnętrznej stronie przedramienia, od nadgarstka w stronę łokcia, jakby wzdłuż żył, ciągną się runiczne znaki. Przeważnie ledwo widoczne, zatopione tak głęboko w krysztale, że jego powierzchnia pozostaje gładka, lecz dostrzegalne pod odpowiednim kątem. W momencie aktywacji runy odpowiadający jej znak rozbłyskuje jasnym, zimnym światłem tak intensywnym, że całe, ciemne przedramię jaśnieje przez chwilę niczym lampka nocna.
Runa tarczowa - ᚨ Ansuz
W bezpośrednim sąsiedztwie postaci w powietrzu krystalizuje się przypominająca obły talerzyk z ciętego szkła, przezroczysta, energetyczna tarcza o średnicy 3 metrów. Może ona przyjąć kilka fizycznych ciosów, albo zaklęcie o sile porównywalnej do startowego. Zniszczona pęka, rozpada się na przypominające zbite szkło odłamki i wyparowuje.
Runa wzmocnienia - ᚢ Uruz
Dzięki działaniu tej runy Sin jest w stanie przyjąć pojedynczy atak i bez szwanku przekierować jego impet przez swoje kryształowe ciało w inne, dotykane miejsce, przeważnie do ziemi pod stopami, na podobnej zasadzie, jak piorunochron uziemia ładunek elektryczny. Tak przekierowany impet nie traci na sile lecz trafia w zupełnie inny cel. W efekcie podłoże pod stopami heroski nierzadko rozpęka się, gdy ona sama pozostaje w jednym kawałku.
Zdolność nie działa na ataki, które nie posiadają impetu (np. powolne zgniatanie), a także nie może zostać użyta, gdy nie ma gdzie przyjętego impetu przekierować (np. w locie). Chociaż przekierowywana siła uderzenia może być dowolna, to wystarczająco potężne ataki wciąż mogą Sin skrzywdzić, chociażby rykoszetem lub odłamkami pękającej pod jej stopami ziemi.
Celtycka, okrągła (90 cm średnicy), drewniana tarcza wykonana z wonnego, sosnowego, leżakowanego drewna. Pokryta jest malowaną skórą, a jedynymi elementami zrobionymi z żelaza są obręcz wzdłuż rantu oręża oraz chroniący dłoń tarczownika, służący za uchwyt puklerz w jego centrum.
Wyjątkowe jest zdobienie tego przedmiotu, bo chociaż Sin zamierzała kupić jedną z gotowych broni wystawionych przez płatnerza w Cunmarze, ten zaprotestował. Stwierdził, że został zainspirowany jej osobliwym wyglądem i zamiast wzoru szachownicy lub celtyckich zawijasów, po dłuższej chwili cierpliwego oczekiwania, otrzymała broń malowaną jak porcelanowe kafelki. Od tego, pamiętnego dnia mężczyzna zaczął przyozdabiać swoje wyroby idyllicznymi roślinnymi oraz zwierzęcymi motywami, co szczególnie przypadło do gustu mieszkańcom pokojowego miasta. Jego prace, zamiast zdobić pola walki, stały się pożądanymi dekoracjami i w krótkim czasie przyniosły autorowi mierny, ale wymierny dobrobyt.
Kategoria: Syntetyczne
Klasa: Przeciętna
Opis: Monokl na łańcuszku. Pozornie prosty przedmiot - szlifowana soczewka w obręczy z brązu zawieszona na długim łańcuszku, który pozwala zawiesić przedmiot na szyi. Metalowe elementy pokryte są miejscami patyną, a na szkiełku znajduje się kilka rys. Gołym okiem praktycznie niemożliwym jest dostrzec faktyczną wartość tego artefaktu, ale gdyby spojrzeć nań jakimś cudem przez niego samego, to ujrzałoby się mikroskopijne zdobienia i tajemnicze znaki rozciągające się po metalowych elementach, nawet na każdym jednym ogniwie cienkiego łańcuszka oraz magiczne, obłe struktury wyraźnie komplikujące pozornie prosty element optyczny.
Oko Ra: Po przyłożeniu do prawego oka, na czas aktualnej tury pozwala na zoom. Maksymalnie 400-krotne powiększenie wykorzystane może zostać zarówno na odległość, jako teleskop lub luneta, jak i w pobliżu jako lupa lub optyczny mikroskop. W celu aktywacji wystarczy jedynie umieścić szkiełko przed narządem wzroku i skupić wzrok na wybranym obiekcie. Intensywność skupienia reguluje skalę powiększenia, a więc aktywne wytężanie wzroku powiększa obraz.
Oko Horusa: Po przyłożeniu do lewego oka, na czas aktualnej tury pozwala na ujrzenie magikuł: ich barwę, ilość, intensywność oraz ruch. Monokl ukazuje magię przeważnie jako kolorowe aury lub chmury energii. Możliwe jest również przyjrzenie się z bliska pojedynczym cząsteczkom, jeśli te byłyby dostrzegalne gołym okiem.
Voucher upoważniający do spędzenia godziny w ramionach najlepszego i najbardziej ekskluzywnego żigolaka w całym Yunhai.
Czerwony, długi płaszcz należący uprzednio do żołnierza Phoebidasa wraz z pozwalającą go udrapować i upiąć sporą klamrą zdobioną w liście laurowe. Nosi ślady zużycia, ale wciąż nie wygląda, jak szmata. Jego rant zdobiony jest złotym, kanciastym szlaczkiem.
Zapiski sternika na Rago - Phoebidasa oraz świadectwo jego ostatnich dni życia, a także zestaw listów do jego ukochanej Amalthei. Wszystko zebrane w gruby zeszyt obity cielęcą skórą. Rozmokłe, ale ponownie wysuszone. Z wysiłkiem da się wciąż całość odczytać.
Dwa tajemnicze żetony otrzymane gratis do sajgonki podczas tragicznie zakończonego i ostatniego Festiwalu Kwitnących Drzew na Sylvaris.
O, proszę bardzo! Specjalnie dla wymagających klientów prezentuję ten unikalny manekin treningowy – ale nie byle jaki. Inspirowany postacią... powiedzmy, dość znaną w pewnych kręgach, choć teraz pozbawioną wszelkiego ekwipunku i tych… dramatycznych skrzydeł. Manekin wykonany jest z najwyższej jakości materiałów, które mają za zadanie oddać każdy detal i proporcję pierwowzoru. Wzrost, postura i rysy twarzy zostały pieczołowicie odwzorowane, co czyni go idealnym narzędziem do doskonalenia umiejętności walki zarówno wręcz, jak i dystansowej. Pozbawiono go jakichkolwiek osobistych atrybutów pierwowzoru, aby zapewnić całkowitą neutralność. Wygląda na wyjątkowo dumnego i niezłomnego, co może podnosić morale lub... irytować – zależnie od nastroju użytkownika.
Otrzymany w gratisie do powyższego. Najwidoczniej mają ze sobą coś wspólnego.
Z drugiej strony też Ojciec. Otrzymany za jakieś pomniejsze zlecenie w komplecie z "Bóg zapłać"
Gdzieś w Avarii znajduje się najpewniej wyspa brelokowa, na której tworzone są te dzieła sztuki.
Znaleziona między kamieniami, na brzegu jeziora w okolicy Tānlán.
Zbiorcze wydanie najbardziej rozpoznawalnych wzorów ślubnych kiecek z może nie wszystkich, ale tych szczególnie znaczących i w miarę cywilizowanych zakątków Avarii. Książka zawiera nie 101, a tylko 30 projektów sukni od klasycznie białych, ociekających tiulem, przez czerwone, (jakby) chińskie hanfu, kunsztownie haftowany, (jakby) indyjski strój przepasany szarfą, aż po niesamowicie kolorowe odzienie noszone na wyspach (jakby) afrykańskich. Każda kreacja okraszona jest krótkim opisem jej poszczególnych elementów w kontekście danej kultury i obrządku zamążpójścia. Projekty zawierają wzory krojów do samodzielnego wykonania oraz tabele rozmiarów i spis niezbędnych materiałów. Dodatkowo, na samym końcu tomiku znajduje się kilka stron wyjaśniających takie “podstawy”, jak obszywanie czegoś koronką, różne rodzaje falbanek oraz instrukcje tworzenia bufiastych rękawów i kunsztownych kokard.
Tomik jest zużyty, pożółkły i wyraźnie przeszedł przez wiele rąk, a niektóre z tych rąk coś w nim zakreśliły lub dopisały na marginesach. Notatki te są w większości nieczytelne i nie do odszyfrowania bez kontekstu, ale niektóre okazują się całkiem przydatne, uzupełniając na przykład materiały o odpowiednią gramaturę, albo podliczając ile metrów tkaniny będzie na dany projekt niezbędne.
Pojedyncza fiolka wypełniona sproszkowanym, przejmującym chłodem. Posiada podwójne ścianki, które izolują cieplnie na podobieństwo termosu, a mimo to obleczona jest szronem i klei się do palców, tak ogromne zimno znajduje się w jej wnętrzu.
Zawartość rozsypana w pomieszczeniu wielkości przeciętnego pokoju, obniża w nim temperaturę o 30 stopni. Jeśli opróżnić fiolkę do rzeki lub stawu, zbiornik pokrywa się lodem na tyle grubym, by utrzymać na nim przeciętnego człowieka. Rozsianie tego po zboczu wzgórza pozwala zjeżdżać tamtędy na sankach. Najbardziej interesującym jest jednak efekt po zażyciu tego przez anamorfida wprost do układu chłodniczego.
Androidzi tej rasy myślą szczególnie efektywnie w bardzo chłodnych warunkach atmosferycznych. Ich procesy myślowe wywołują ciepło, a przegrzani wyraźnie tracą na inteligencji. Znaczne, wręcz skrajne wychłodzenie ich ciała, szczególnie w okolicach rdzenia odpowiedzialnego za najistotniejsze procesy myślowe sprawia więc, że stają się nadludzko inteligentni. Porcja suchego lodu pozwoliłaby Sin zostać absolutnym mistrzem dedukcji i obliczeń w pamięci. Oszacowanie najbardziej prawdopodobnej trajektorii ataku biorąc pod uwagę wiatr, opory powietrza, okoliczną muchę i stop, z którego zrobiony był miecz agresora to w tym stanie jak dodanie dwa do dwóch. Rozkminy filmowego Sherlocka Holmesa, który odtwarza przebieg sceny na podstawie najmniejszych drobiazgów stają się możliwe. Wykonalne jest też wykoncypowanie teorii naukowych, na które dana, avaryjska wyspa była zbyt zacofana technologicznie. Błyskawiczne myślenie sprawia wręcz wrażenie, że Sin zyskuje na moment zdolność jasnowidzenia, aczkolwiek przewidzenie (na logikę) jakiegoś wydarzenia nie oznacza, że będzie potrafiła na czas zareagować, chwilowa eureka nie znaczy, że da radę wyjaśnić przełomowe odkrycie po powrocie do normy, a trafność dogłębnie przemyślanych wniosków ograniczona jest jakością inicjalnej wiedzy i założeń. Co oznacza, że android w stanie nadprzewodnictwa umysłowego może też zacząć halucynować i bredzić od rzeczy, jak pierwsze modele AI.
Każdy z potencjalnych efektów utrzymuje się przez trzy tury osiągając apogeum w drugiej, a w ramach trzeciej stopniowo zanikając/topniejąc.
W fiolce znajduje się pojedyncza porcja.
Zmierzając przez świat, spędzając tę błogą chwilę sam ze sobą, odczuwasz nagle coś dziwnego. Rozglądasz się, jednak nic nie wskazuje na to, żeby ktoś miał zamiar ci się pokazać. Wtedy orientujesz się, że masz w dłoni coś, czego wcześniej nie było. Koperta, a w niej osobliwa kartka oraz krótka notatka napisana na wnętrzu koperty: "Heros, jakże samotna istota, podatna na tak wiele. Ponoć najlepiej sprawdzają się ci, którzy znaleźli towarzysza, z którym brną przez życie, może to czas podzielić się z kimś odrobiną sympatii? Przyjmij ten podarunek i jeśli chcesz, przekaż go komuś, kogo cenisz. Niech wie, że nie jest w tym świecie sam..."
Materiały krawieckie wystarczające na stworzenie TRZECH miniaturowych, pluszowych breloczków o wystarczającej ilości szczegółów, by dało się w nich rozpoznać konkretną osobę, na której były wzorowane.
To runa konieczności, presji i siły, która rodzi się tam, gdzie wszystko inne pęka. Jej moc nie wybucha jak płomień, ale powoli i cierpliwie wnika w strukturę przedmiotu, zmieniając go i wzmacniając tak, jakby nigdy nie znał słabości. Metal staje się twardszy, drewno bardziej giętkie, a materia ulega twojej woli, jakby była tylko tworzywem w rękach mistrza.
Działanie:
Pozwala tymczasowo przekształcić przedmiot w inny lub wzbogacić jego funkcję, zbroja staje się cichsza, ostrze ostrzejsze, narzędzie wielofunkcyjne.
Mniejsza Runa: Wzmocnienie pojedynczej funkcji (np. cichsze stąpanie)
Śliczny, kolorowy gad misternie haftowany w orientalne wzory. Posiada wewnątrz ciała drut, który pozwala go ustawić w konkretnej pozycji. Niewielki, można powiedzieć, że w kieszonkowym rozmiarze, aczkolwiek nie sprawia on automatycznie, że właściciel zachowuje się, jakby miał węża w kieszeni.
Tradycyjna, pluszowa zabawka z Yunhai w wersji luksusowej. Jest wielkości piłki do koszykówki, a stworzona została z najwyższej jakości ręcznie malowanego jedwabiu, wykorzystywanego również do szycia kimon i yukat dla wysoko postawionych dam i najbardziej ekskluzywnych kurtyzan. Detale wyhaftowane zostały złotą nicią, a oczy zwierzaka wykonano z błyszczących, czarnych turmalinów.
Przedmiot oryginalnie otrzymała jedna z prześlicznych dam do towarzystwa w dzielnicy czerwonych latarni Yunhai Yishi. Był to jeden z tysięcy prezentów od zakochanego w niej po uszy, obleśnego urzędnika skarbowego. Dziewczyna nie mogła patrzeć na typa, ani na kosztowne podarki, które od niego otrzymywała, a więc bez żalu rozdawała je swoim koleżankom. Tak oto tygrys stał się własnością Sin.
Pluszak wyglądem imituje rekina. Ma metr długości, jest mięciutki, puszysty i idealny jako poduszka, do tulenia, albo na zapas. Jego oczy oraz skrzela są wyhaftowane na polarowym, przyjemnym w dotyku materiale, a wykonane z filcu zęby odstają od maskotki, nadając jej nieco bardziej autentycznie rekini wygląd przy zachowaniu niegroźnych, pluszowych właściwości.
W efekcie magicznych mocy Sin Blåhaj zdolny jest do pływania, ale tylko przez chwilę, dopóki nie nasiąknie, a ciężar wody nie ściągnie go na dno zbiornika.
Pluszak autorstwa Sin zainspirowany zjadającym cegły potworem z Sliabh Draíochta. Anamorfidka nigdy nie widziała stwora na własne oczy. Nie jest nawet pewne, czy on naprawdę istnieje, czy jego legenda wywodzi się jedynie z masowych halucynacji spowodowanych siarkowymi oparami w tym wulkanicznym terenie. Podobno przypomniał jaszczurkę o ludzkiej twarzy. Jak widać na poglądowym obrazku: ludzka twarz herosce ewidentnie nie wyszła.
Zabawka ma około pół metra wysokości, rozwartą paszczę z filcowymi zębami, spojrzenie tak groźne, że nawet Klusek obawia się ją ugryźć, długi, gruby ogon i filcowy grzebień ciągnący się od głowy aż po czubek tego ogona.
Głodzila wzmocniona jest runą uderzenia - ᚺ Hagalaz
Działanie: Aktywowanie runy sprawia, że grzebień wzdłuż grzbietu pluszaka stroszy się i zaczyna świecić. Po krótkiej chwili ładowania z paszczy pluszaka wydobywa się energetyczna fala uderzeniowa przypominająca fosforyzujący strumień wody ze strażackiej sikawki. Ryk ma 10 metrów zasięgu i wystarczająco impetu, by odepchnąć nawet postawnego przeciwnika.
Drobna pluszowa laleczka przypominająca kryształową heroskę. Ma zaledwie 12 centymetrów długości, a więc mieści się w kobiecej dłoni i nadaje się na brelok. Wykonana jest w większości z bawełny, którą to też została wypełniona. Jej oczy zrobione są z drobnych szkiełek, polerowanych niczym kryształki Swarovskiego, a włosy ze skrzącego się, tęczowego tiulu. Na jej karku znajduje się szlufka ułatwiająca przywieszenie jej do torby lub plecaka. Pod względem ubioru przypomina wersję klasyczną z tą różnicą, że jej prawe ramię jest innego koloru niż oryginalne ciało, a poza tym nie nosi rękawiczek, zakolanówek, ani butów. Jak w trakcie zlecenia w Yishi oraz ku uhonorowaniu Riruki ta odmiana pluszowej Sin chodzi boso. Dodatkowo do jej pleców przywiązany został z pomocą czerwonej wstążki pluszowy model Khadaja.