Heros spotkany podczas Festiwalu Kwitnących Drzew. Bardzo sympatyczny, otwarty, ogromny, umięśniony, głodny, ale jako punkt widokowy nieszczególnie stabilny. Zjadł moją sajgonkę nim się zmarnowała oraz utorował drogę do latającego statku. Jeszcze kiedyś zobaczę, jak kogoś rozkurwia. Na pewno!
Lubi pierożki i pokój na świecie. Wycofana i cicha, ale wyróżnia się pokaźnym porożem i blaskiem magicznych mocy. Zasłużyła na order Srajstrzębia od Pax, więc musi być dobrym człowiekiem.
Podczas ratowania wioski Yíshī okazała się nie podejmować decyzji szczególnie optymalnych, preferując raczej te skrajnie altruistyczne. Czyżby poświęcenie było konieczną cechą dobrego Herosa?
Jej zdolność do leczenia istot organicznych z pomocą magii zasługuje na uznanie.
Lubi zupę, zdecydowane działania i gadać do siebie. Ogólnie dużo mówi, czasem bardzo przykre rzeczy. Wskazał mi, gdzie mogę się dowiedzieć więcej o rozkurwianiu. Nie zasłużył na order Srajstrzębia od Pax, więc może być złym człowiekiem.
Lubi zupę, ale nie rozlaną na ciele. Nie zdążyłam go dobrze poznać, ale wydaje się być sympatyczny, skory do rozmowy i odważny. Zasłużył na order Srajstrzębia od Pax, więc musi być dobrym człowiekiem.
Doświadczony, wiedzący co nieco o świecie heros. Poznałam go w pracy, wykonując zawód wschodzącej kurtyzany. Był osobliwym, nieco zagubionym klientem, który pobił rekord słabej głowy od kiedy w Pęku wodnej lilii prowadzone są (przeze mnie) statystyki (zalecana dawka: 220ml/wieczór). Opowiedział mi o swoich przygodach i jabłkach w karmelu. Nauczył, że najbardziej heroiczne są wybuchy oraz ratowanie miejscowych niewiast. Jego czerwone kule faktycznie wybuchają, a te niebieskie robią zadymę. Jest sławny. W całym mieście porozwieszane są jego portrety. Może spotkamy się kiedyś znów w ramach karnych prac społecznych.
Faktycznie rzecz biorąc nie heros, bowiem zrzekł się tego tytułu i nie był w stanie uratować nawet jednej niewiasty w potrzebie. Miał dotychczas bardzo ciężkie, przykre, ale też niezbyt porywające życie. Mimo znajomości z Persesem oraz coachingu z rozkurwiania, nie żyje zgodnie z przeznaczeniem bohatera, a po kanałach i celach więziennych.
Nie jest na sprzedaż.
Przynieś coś co należy do ...do tego rudego klauna. Tego pieprzonego szalonego Archonta! Błazna nad błaznami! Najgorszego z bogów!
TODO
Nie ma pojęcia o ekonomii, ale notorycznie niski cukier. TODO
Pierwszy poznany w Avarii Heros. Nurkował w morskiej toni za moją zagubioną kończyną. Jestem wdzięczna za jego odwagę, gotowość do pomocy, a także podzielenie się własnymi przemyśleniami o wartości informacji oraz znaczeniu siły. Być może nigdy nie będę w stanie obierać najprostszej ścieżki z punktu A do B, mam jednak nadzieję, że nasze punkty B się kiedyś pokryją i znów się spotkamy.
Panienka spotkana w zakazanym, bambusowym lesie. Posiada magię kryształów, jak Jiang, ale jest znacznie mniej bezwstydna niż on. Aczkolwiek, miejscowi ją za taką uważają ze względu na frywolny ubiór.
Jeśli poświęcenie jest cechą konieczną, by uznać kogoś za prawdziwego Herosa, to Riruka z pewnością zasłużyła na ten tytuł decyzją, by zmienić gatunek na gorszy i mniej inteligentny w celu uratowania mnogich żyć.
Zamierzam zadbać o to, by nie zaginęła ani pamięć o niej, ani pozostawione przez nią, inteligentne ostrze.
Głównym inżynier kompanii handlowej Yuan-Ti. Mag kryształów. Wydaje się niby całkiem miły, ale wywołuje we mnie nieprzyjemne uczucie swoją spostrzegawczością i przenikliwością wzroku. Wprawdzie wyjaśniło się, że zaglądał mi w głąb ciała nieumyślnie, a także to dzięki niemu pozyskałam substytut górnej kończyny chwytnej, jednakże jego roztrzepany styl bycia oraz magiczna władza nad kryształami po prostu wywołują we mnie niepokój. Andrzej, to jebnie! I obym nie była w pobliżu, gdy zacznie się walić.
Szycha w kompanii handlowej Yuan-Ti. Wysoka, postawna kobieta wzbudzająca w jednych strach, a w innych respekt. Ja przeważnie odczuwam wobec niej to drugie, głównie ze względu na jej rzeczowe podejście do napotykanych problemów oraz okazji.
Posiada ogromny zbiór pluszaków i wręczyła mi dwa za pół darmo... to jest za nie rozpowszechnianie informacji o istnieniu pozostałych.
Bardzo miła czarownica, która lubi się zabawić, niestety kosztem innych, co w tym świecie wydaje się na całe szczęście nielegalne. Potrafi wzmocnić emocje u ofiar swojej magii. Zastanawia mnie efekt, jaki jej moce miałyby na mnie. Chętnie odpowiadała na moje pytania, więc może uda mi się tego dowiedzieć, jeśli znów się spotkamy.
Jakaś szycha w organizacji zrzeszającej dobrych herosów. Posiadaczka jednej z dziesięciu części Ars Nova. Gadatliwa, skora do nauczania, wydaje się mieć dużo wiedzy, silne przekonania, a także bardzo potężne, czasoprzestrzenne moce. Zyskała nieco mojego szacunku, jednak przeraża mnie jej teza, że nie pojawiliśmy się w tym świecie ze z góry narzuconym celem istnienia.
Kapitan. Pierwszy Chińczyk, któremu udało się przekroczyć tęczowe wody Rubikonu. W przeciwieństwie do większości społeczeństwa archipelagu zdaje się uważać osobliwe zachowania herosów za zabawne, aniżeli odpychające.
Urodzona w Yíshī, dorastała w Tānlán. Młoda, odważna dziewczyna, której nadrzędnym celem było ponowne spotkanie matki i siostry, uwięzionych w wiosce górniczej odizolowanej tęczowymi wodami Rubikonu. Udało się. Po latach rozłąki rodzina na nowo się zjednoczyła.
Trener i przewodnik duchowy, ale też górski. Alchemik lub farmaceuta z gildii Venatio Magna testujący swoje mikstury na herosach w zamian za przebudzenie w nich głębi ich magicznych mocy. Do tej pory na jakimś dzikim farcie mu się ten awangardowy coaching magiczny udaje i jeszcze żadnego bohatera nie otruł na śmierć. Po 13 tygodniu przestał odbierać od Sin pluszowe telefony.
Pojmał Percy'ego, ale nie uczynił nic w celu ratowania niewiasty w tarapatach. Jego oddział przynajmniej wyniósł z yunhaiskich kanałów świeżo uratowaną, inną niewiastę (strażniczkę) w ciężkim stanie po niezbędnej amputacji i ponownym przyszyciu kończyn.