Tradycyjne pieniądze (Fiat): Ich wartość opiera się na zaufaniu do państwa i banków. Można je dodrukować.
Kryptowaluty: Ich wartość opiera się na matematyce i kryptografii. Są niezależne od polityków.
Przykład:
Wyobraź sobie zeszyt, który ma każdy uczeń w klasie.
Gdy ktoś kupuje drożdżówkę, każdy dopisuje to do swojego zeszytu.
Jeśli ktoś spróbuje oszukać i wymazać transakcję u siebie – jego zeszyt przestanie pasować do reszty.
Wniosek: Blockchain to bezpieczeństwo bez "szefa" (banku).
Kto zatwierdza przelewy? Nie bankier, ale komputery o ogromnej mocy.
Nagroda: Za rozwiązanie trudnego zadania matematycznego górnik dostaje nowe monety.
Problem: To zużywa tyle prądu, co średniej wielkości państwa (np. Argentyna).
Zalety: Przelewasz miliony na drugi koniec świata w kilka minut, tanio i bez pytania o zgodę.
Ryzyko: Kurs skacze jak szalony (zmienność). Możesz rano być bogaty, a wieczorem stracić 30% oszczędności.
Prywatność: Transakcje są publiczne (widać kwoty), ale anonimowe (nie widać nazwisk, tylko numery portfeli).
Co ok. 4 lata "kranik" z nowymi Bitcoinami zakręca się o połowę.
Jeśli czegoś przybywa wolniej, a chętnych jest tyle samo lub więcej – cena zazwyczaj idzie w górę.
To mechanizm antyinflacyjny.
Zadaj uczniom pytanie: "Gdybyś dostał 100 zł i musiał je zainwestować na 5 lat, wybrałbyś lokatę w banku czy Bitcoina? Dlaczego?" – To zwykle wywołuje bardzo ciekawą dyskusję i idealnie wprowadza w techniczne szczegóły z tekstu ZPE.