Przez eter do teorii względności, miesięcznik „Delta”, czerwiec 2018 – artykuł o badaniach prędkości światła i hipotez eteru światłonośnego, które przyczyniły się do stworzenia szczególnej teorii względności przez Einsteina.
Oparte na wcześniejszym wpisie na blogu kwantowo.pl: Stuletnia droga do szczególnej teorii względności, cz. 1, 12 maja 2017. Mam nadzieję, że artykuł w „Delcie” nie jest autoplagiatem, bo z autorem bloga nie podpisywałem żadnej umowy przekazania praw autorskich, a redakcja czasopisma wiedziała o tym wpisie lub mogła się o nim łatwo dowiedzieć dzięki otwartemu dostępowi.
Nagroda dziekanów Wydziału Fizyki i Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego, wręczona w 2019.
Fizyka w rysunkach. 2600 lat odkryć od Talesa do Higgsa, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2018 – tłumaczenie z angielskiego, autor: Don S. Lemons, tytuł oryginału: Drawing Physics.
Adam Adamczyk, recenzja na blogu kwantowo.pl, 24 września 2018.
Recenzja na blogu „Węglowy szowinista”, weglowy.blogspot.com, 2 października 2018.
Piotr Petryla, recenzja w serwisie astronomia24.com, 10 listopada 2018.
Krzysztof Turzyński, recenzja w czasopiśmie „Postępy fizyki”, nr 4/2019, tom 70, ostatnia strona.
Reguła znaków Kartezjusza, miesięcznik „Delta”, czerwiec 2023 – artykuł z pogranicza algebry elementarnej, analizy rzeczywistej i metod numerycznych. Podejrzewam, że temat prawie wcale nie był opisany w polskiej literaturze m.in. dlatego, że polscy matematycy dość rzadko specjalizowali się w algebrze i w numeryce.
Początki nagród naukowych – drogi do Nobla i wyżej – artykuł do miesięcznika „Delta”. Brakuje łatwo dostępnego podsumowania dziesiątek nagród, które powstały w samych naukach ścisłych. To:
jakiś potencjalny motywator dla zdolnej młodzieży, kiedy pojmie, że nobla trudno zdobyć nawet tytanicznie pracowitym geniuszom;
drogowskaz dla naukowców i dziennikarzy wskazujący, w jakich gronach szukać współpracowników – kto jest najwyższym i najwybitniejszym autorytetem spośród setek profesorów.
Maturalna encyklopedia matematyki (MEM) – alfabetyczny spis wszystkich pojęć, w tym definicji i twierdzeń. Są już podobne szkolne encyklopedie, słowniki i leksykony, a do tego masa repetytoriów, kompendiów i vademeców, ale żadne z nich nie zawierają wszystkiego, co chcę tam umieścić:
trochę moich neologizmów, np. przeciwprzemienność, wielomian bezplusowy, wielomian bezminusowy, reguły wykluczania miejsc zerowych wielomianu;
inne niszowe terminy, których brakuje w encyklopediach i słownikach, a które pomagają zapamiętać pewne fakty, np. czworokąt cykliczny, endofunkcja, endorelacja, skracalność działania;
diagramy Hassego i (Eulera–)Venna podsumowujące związki między pojęciami.
Funkcje i inne relacje. Wstęp do matematyki wyższej (FIR) – na mniej niż dwustu (200) stronach da się wyłożyć podstawy trzech dziedzin: logiki, teorii zbiorów i algebry wyższej, wspominając też teorię grafów. Da się przy tym dotknąć tematów, które zwykle nie są poruszane w takich kursach, np.:
zbiory niezmiennicze przy danej funkcji;
zachowanie relacji przez (endo)funkcję;
rozbicie zbioru przez funkcję – kluczowe dla zrozumienia struktur ilorazowych;
zaawansowane własności składania funkcji, np. opis relacji przemienności (komutacji);
pogłębiony opis składania relacji.
Ta książka byłaby kontynuacją i aktualizacją książki Zenona Mosznera O teorii relacji. Byłaby też uzupełnieniem klasyki tego gatunku:
Helena Rasiowa, Wstęp do matematyki współczesnej, PWN;
Wojciech Guzicki i Piotr Zakrzewski, Wstęp do matematyki, PWN.
Euklidesowa algebra liniowa (EAL) – podręcznik akademicki kierowany przede wszystkim do programistów, inżynierów i innych niematematyków, choć matematykom może się przydać w ramach wstępu, rozgrzewki i poprawy warsztatu dydaktycznego. Kursów algebry liniowej po polsku powstały już dziesiątki, ale przeważnie są albo bardzo ogólne i abstrakcyjne – przez co pasują głównie matematykom – albo minimalistyczne, ograniczone do dwóch i trzech wymiarów, przez co mogą pełnić głównie rolę propedeutyczną. Znalazłem jeden kurs o pośrednim stopniu ogólności, dotyczący właśnie przestrzeni euklidesowych, ale moim zdaniem potrzeba też wykładu o trochę innym zakresie i układzie treści.
Teoria grup przemiennych (TGP) – podręcznik akademicki kierowany przede wszystkim do matematyków, fizyków teoretycznych i dociekliwych programistów zainteresowanych kryptografią. Istnieje już szereg kursów teorii grup, jednak brakuje źródeł wyczerpujących ten konkretny temat, łagodnie i lekkostrawnie wprowadzających abstrakcyjne, nieintuicyjne pojęcia typu grupa ilorazowa. Publikacja fragmentów na Wikibooks nie wyklucza legalnej sprzedaży wydruku – licencja zezwala na wykorzystanie komercyjne, wymagając jedynie podania źródła.
Podstawy analizy rzeczywistej z zastosowaniami (PARZ) – zaczątkiem były wykłady doktora habilitowanego Pawła Kasprzaka na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego (FUW) w semestrze zimowym 2015/16. Notowałem je i uzupełniałem, aż wyszło z tego coś bardziej mojego. Kursów podstawowej analizy matematycznej po polsku są już dziesiątki, ale i tak brakuje pewnych ujęć. Chcę być umiarkowanie wyczerpujący – poruszać też tematy, które są mało znane lub poruszane w innych kursach, np.:
relacje asymptotyczne; często są omawiane dopiero przy różniczkowaniu lub wcale i mają niedorzeczny zapis (absurdalną notację);
moce zbiorów różnych funkcji – o tym, że funkcji ciągłych jest continuum, wspomina mało kto, a że funkcji Darboux jest dwa do continuum, może nie pisać żadna publikacja po polsku;
funkcja Thomae, w tym jej nieróżniczkowalność;
ciągłość Lipschitza i jej szczególna odmiana – kontrakcyjność. Zwykle jest zostawiana na później, mimo że ma elementarne zastosowania;
podstawowe metody numeryczne oparte na ciągłości – oprócz szkolnej bisekcji i metody siecznych także iteracja kontrakcji (metoda Banacha?);
różne rodzaje przegięć – wspominam o tym na stronie o swoim słowotwórstwie;
w przypisach i dodatkach chciałbym wspomnieć o algebraicznej perspektywie na analizę rzeczywistą, np. że funkcje ciągłe na ustalonym przedziale tworzą przestrzeń liniową i inne struktury. Tak da się zaprosić do analizy funkcjonalnej i do niej wprowadzić.
Opisy tych tematów są rozproszone w bardziej zaawansowanych kursach, w artykułach i w pracach dyplomowych. Może warto spróbować nowej syntezy. Mógłbym tak wypromować trochę swojego słownictwa – nie tylko różne rodzaje przegięć – i zapisu, nie tylko mniej mylący zapis relacji asymptotycznych.
Trygonologia czyli geometria trójkąta – na polskim rynku brakuje kompletnych opracowań tego typu, które przydałyby się maturzystom, olimpijczykom, studentom i nauczycielom tych wszystkich grup. Richard Feynman wspominał w swojej autobiografii o książeczce poświęconej samej trygonometrii[potrzebne źródło].
Matematyka klasyczna. Świat liczb i figur (MK ŚLiF)– książka popularnonaukowa o dwóch działach matematyki rozwijanych od starożytności:
teorii liczb naturalnych;
euklidesowej planimetrii i stereometrii.
Od czasów Euklidesa obie dyscypliny zrobiły spore postępy. Ta książka ma być kierowana do ciekawskich uczniów, do nauczycielstwa, do dziennikarzy naukowych i wszystkich, którzy chcą:
powtórzyć wiedzę łatwo przyswajalną;
zobaczyć, jakie otwarte problemy stoją przed nowymi pokoleniami.
Dzieje ciążenia. Stare i nowe teorie grawitacji (DC SiNTG)– nie słyszałem o systematycznym wykładzie ewolucji tych badań. Może już jest coś podobnego po angielsku, to bym to chętnie przełożył.
Nowe trivium. Wstęp do pracy umysłowej – popieram średniowieczną tradycję, żeby budować wykształcenie i pracę umysłową na starannych podstawach. Części starego trivium nazywano gramatyką, logiką i dialektyką[potrzebne źródło], a w takiej odnowionej syntezie byłyby:
1) język – informacje o językach ogółem, np. definicja i klasyfikacja, ale też o polszczyźnie;
2) logika – sztuka definicji i dedukcji;
3) inne reguły komunikacji (IRK):
3.1) ciąg dalszy myślenia krytycznego, czyli argumentacja wykraczająca poza logikę, np. niektóre pseudoargumenty (ang. fallacies), błędy poznawcze (ang. cognitive biases), szczypta metodologii nauk i epistemologii czy jak ja wolę: epistemiki;
3.2) etykieta, etyka i estetyka komunikacji.
Nazwa IRK jest z braku lepszej:
dialektyka może się kojarzyć głównie z dyskusją, może też z marksizmem, a te reguły dotyczą też monologów jak przemowy i biernego kontaktu z informacją (odbioru); w dodatku pierwsze dwie części trivium też dotyczą dialektyki;
retoryka może się kojarzyć głównie z przemawianiem, jego estetyką i innymi technikami wpływu, np. perswazji; w dodatku pierwsze dwie części trivium też dotyczą retoryki;
erystyka bywa synonimem manipulacji i słownej prowokacji.
Naukowe przygody Warmiaka (NPW) – autobiografia.
Mam też nadzieję, że planowany licencjat z matematyki Rzeczywiste równania wielomianowe (RRW) będzie można wydać w formie książeczki. Niech służy polskim szkołom i uczelniom jako suplement. Nie jestem naiwny i wiem, że pisanie książki może trwać lata; nie wykluczam, że każda z nich zajmie mi około dekady. Wiem, że mało kto wydał tyle podręczników; do głowy mi przychodzą tylko samodzielni autorzy trzech tomów: Kuratowski, Maurin, Rudin i Feynman. Byli autorzy większej liczby, np. Resnick, Halliday, Landau i Lifszyc, ale oni wszyscy pisali swoje serie podręczników zespołowo. Nawet wyczynowiec Michał Heller – autor 70 książek – napisał chyba tylko 3 podręczniki: dwa do filozofii i jeden do fizyki, z czego jeden napisał z kimś innym.
Np. do miesięcznika „Delta”.
Sylogizmy warunkowe w matematyce albo Stoicy – anonimowi bohaterowie matematyki. Antyczni stoicy opisali pewne prawa logiczne nazywane sylogizmami warunkowymi lub hipotetycznymi. One mogą się wydawać banalne, ale umknęły wcześniejszym logikom, nawet wybitnym jak Arystoteles ze Stagiry, a także dziś mogą nie być oczywiste dla początkujących, np. licealistów. Sylogizmy warunkowe mają też doniosłe znaczenie w matematyce – każde twierdzenie można dwojako osłabić lub dwojako wzmocnić. Te wzmocnienia to osłabienie założeń (uogólnienie) lub wzmocnienie tezy, a osłabienia – wzmocnienie założeń lub osłabienie tezy. Dzieje rozwoju matematyki to w dużym stopniu badanie różnych twierdzeń i hipotez tymi czterema metodami.
Liczby kwadratowe i trójkątne – temat bywa poruszany w podręcznikach i miesięczniku „Delta”, ale chyba rzadko jest wyczerpywany, np. nie ma za dużo o rozbijaniu („rozkładzie”) liczb naturalnych na sumy kwadratów – co badał Lagrange – i na sumy liczb trójkątnych, co badał Gauss. Dość mało znana jest też tożsamość Diofantosa(–Fibonacciego), z której wynika, że sumy dwóch liczb kwadratowych to zbiór zamknięty na mnożenie. Maturzystom i zdolnym uczniom podstawówek można podsuwać zadanie: udowodnić, że 3 to jedyna trójkątna liczba pierwsza. Chętnie bym też wypromował symbole tych dwóch zbiorów liczbowych: $\mathbb{N}_\square, \mathbb{N}_\triangle$.
Zagadki potęgowania – niektóre właściwości tego działania, nawet w obrębie liczb rzeczywistych, są mało znane. Relacja komutacji potęgowej (a^b=b^a) może nie być opisana po polsku, przez co mało wiadomym jest, że dla liczb dodatnich jest przechodnia, a przez to centrum magmy (R_+,^) jest puste. Problem porównywania potęg – który z tych wyników jest większy – chyba też nie jest opisany po polsku. Pewne własności działań jak skracalność i samorozdzielność też nie są zbyt znane i można wypromować to pojęcie np. w tym kontekście. Dla algorytmu szybkiego potęgowania też trudno znaleźć polskie źródła.
Działania przemienne i przeciwprzemienne – to sposób na podkreślenie różnicy między różnymi działaniami nieprzemiennymi. Część z nich czasem „wybacza” zamianę kolejności argumentów, np. dzielenie, potęgowanie, konkatenacja, składanie funkcji, macierzy lub iloczyn kartezjański. Inne działania są mniej miłosierne – przykłady to odejmowanie liczb, różnica zbiorów i rzutowanie na jeden z argumentów. Proponuję dla nich nowy termin, analogiczny do nazw relacji przeciwzwrotnych (irrefleksywnych), przeciwwzajemnych (asymetrycznych) i przeciwprzechodnich (atranzytywnych). To też okazja do wprowadzenia w relację komutacji – ona jest nietrywialna właśnie dla tych działań, które nie są ani przemienne, ani przeciwprzemienne; jest rozważana głównie w kontekście składania endofunkcji i macierzy kwadratowych, ale dotyczy też niektórych innych działań.
Łączność i twierdzenie jodłowe – tak nazywam twierdzenie o jednoznaczności odwrotności przy działaniach łącznych (JODŁ). Jest bardzo intuicyjne i ma króciutki dowód, ale dużo mniej oczywiste jest, że ma fałszywy konwers (twierdzenie odwrotne) i że się nie uogólnia na wszystkie działania. Grupy dyskusyjne na Facebooku znalazły przykłady działań, dla których jeden element może mieć nieskończenie wiele odwrotności.
Relacje między klasami a działaniami – na kursach algebry wyższej dużo się słyszy o zamknięciu zbioru na działanie lub o relacji odwrotnej (konwersie) – wewnętrzności działania w zbiorze. Dotyczy to nie tylko zbiorów, ale też klas właściwych jak wszystkie zbiory, bo na każdych dwóch można wykonywać niektóre działania. Trudno też usłyszeć o kilku powiązanych relacjach jak te, które roboczo nazywam przeciwzamknięciem i przeciwwewnętrznością – np. liczby pierwsze są przeciwzamknięte na mnożenie, skoro ich iloczyn nie jest nigdy pierwszy. Niektóre z tych powiązanych relacji są opisane w głębokiej niszy, np. ideały w teorii półgrup, ale niczego podobnego chyba nie zebrano w jednym miejscu.
Funkcje lustrzane i karciane – polskie nazwy funkcji „parzystych” i „nieparzystych” są beznadziejne. Chciałbym przeciwko temu zaprotestować choćby symbolicznie, dla zasady, bez wielkich nadziei na odkręcenie tradycji mającej być może stulecie lub dwa. Sposobem na to może być zręczny wykład podstawowych informacji o takich funkcjach, pokazujący je z punktu widzenia algebry wyższej.
Przegięcie przegięciu nierówne – o różnych znaczeniach przegięcia w matematyce; osobiście rozróżniam przegięcia Robervala i Jensena – zdefiniowane stycznymi i wypukłością. Warto wskazać ich nierównoważność i warunki równoważności, bo podręczniki analizy raczej nie wyczerpują tematu.
Funkcje ostre jak piły – o funkcjach nieróżniczkowalnych w żadnym punkcie. Są przykłady bardzo znane jak funkcja D Dirichleta – nieciągła w żadnym punkcie – i piły Weierstrassa, „ostre” mimo pełnej ciągłości. Ten artykuł może przedstawić mniej znane, „pośrednie” przykłady jak:
funkcja Thomae („Riemanna”) – standardowy element kursów analizy, ale o dziwo jej nieróżniczkowalność jest rzadko poruszana. Pierwsza publikacja o tym jest prawdopodobnie z XXI wieku, a po polsku chyba nie ma żadnej;
funkcja R Riemanna, już wspominana w „Delcie” – o tym, czy jest różniczkowalna, napisano całe prace dyplomowe.
Czego nie wie matematyka? – o problemach otwartych; tych wielkich jak milenijne i Hilberta, ale też mniej doniosłych jak elementarnie postawione problemy arytmetyki i geometrii euklidesowej. Tytuł jest inspirowany wykładem prof. Krzysztofa Meissnera z 2011 roku: Czego nie wie fizyka?.
Efekt Galileusza – czy spadanie jest proste? – jak przewidziano i zaobserwowano efekt Coriolisa dla ciał spadających swobodnie, dowodząc tym obrotu Ziemi.
Przez eter do teorii względności, ciąg dalszy – dwa lub trzy artykuły opisujące, co się działo po doświadczeniu Michelsona–Morleya, może też po opublikowaniu STW (mechaniki Einsteina).
Einstein i filozofowie – jak Baruch Spinoza, Ernst Mach i inni inspirowali największego fizyka XX wieku. Dla miłośników filozofii nauki te wątki są dobrze znane, ale czasem nawet profesorowie fizyki budują mylne wrażenie o filozofii, tak jakby nigdy nie interesowała fizyków i nie wiązała się z ich badaniami.
Wielkie zasady: kopernikańskie, kosmologiczne i antropiczne – wszystkie te terminy są używane w różnych znaczeniach i przydałoby się to jakoś uporządkować, nie tylko na Wikipedii.
Nauka a falsyfikacja – podstawy problemu demarkacji, m.in. o dość mało nagłośnionym fakcie, że kryterium falsyfikacji bywa zbyt mocne, wykluczając niektóre odkrycia naukowe.
Silne i słabe strzałki czasu – na podstawie mojego wystąpienia na konferencji Oblicza czasu. Aspects of time z serii „Wokół myśli Michała Hellera” na UJPJ2 w grudniu 2016 roku.
Kosmiczne nauki i pseudonauki – wstęp do różnych nauk kosmicznych jak astronomia, astrofizyka i inne; wykład rozbieżności zdań o stosunku astronomii do fizyki i o naukowości ufologii.
Rozwój nagród naukowych. Część 2 – poprzedni artykuł kończy opowieść na Medalach Copleya ustanowionych w XVIII wieku, porównując je z późniejszymi Nagrodami Nobla. Do opisania jest jeszcze mnóstwo nagród, które pojawiły się pomiędzy nimi, w wiekach XVIII i XIX.
Encyklopedie internetowe – przyda się jasny przegląd tych kilkunastu źródeł pomocnych w nauce, nie tylko nauk ścisłych. Nawet zawodowcy nie zawsze wiedzą o nich wszystkich. linki do takich stron można znaleźć w innej zakładce tej strony autorskiej.
Twórczość Michała K. Hellera i jego uczniów – może się nadawać do niektórych czasopism nauczycielskich jak „Fizyka z astronomią w szkole” i „Filozofuj”. Środkowy inicjał stąd, że jest też fizyk Michał P. Heller.
Być może dla Funduszu „Zdolni” (dawniej KFnrD), Wakacyjnych Warsztatów Wielodyscyplinarnych (WWW), Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych Uniwersytetu Jagiellońskiego (CKBI UJ) lub któregoś seminarium nauczycielskiego:
Kształt i ruch Ziemi – skąd wiadomo, że Ziemia to kula, ale nie do końca, wirująca, ale nierówno, i obiegająca Słońce, ale nie po okręgu;
Cmentarz fizyki – dzieje tej nauki są pełne porzuconych pomysłów jak teorie flogistonu, cieplika, świetlika, eteru, balistyczne (emisyjne) teorie światła czy różne modele ciążenia jak te Le Sage’a, Halla–Newcomba, Nordströma i Whiteheada, błędne modele atomu itd. To pouczające przykłady:
zasady Duhema–Quine’a mówiącej m.in., że obserwacje można wyjaśniać wielorako;
powiedzenia Krzysztofa Meissnera, że głównym narzędziem pracy teoretyka jest kosz na śmieci.
To też uzupełnienie porzekadła Newtona, że wielcy stoją na ramionach gigantów – stoją także na ramionach tłumu anonimów.
Składanie endofunkcji – fragment planowanego podręcznika o funkcjach; temat bardziej kursowo-warsztatowy niż popnaukowy.
Matematyka średniowiecza. Dla humanistów i ścisłowców – niestety średniowiecze ciągle potrzebuje adwokatów. Warto przybliżyć tematy dość znane jak Leonardo z Pizy czyli Fibonacci, ale też te mało znane jak Nicole Oresme i cyfry cysterskie.
Matematyka chyba potrzebuje nowego średniowiecza. To dlatego, że matematycy grzeszą, np. wieloznacznością, innymi mylącymi nazwami, niedoborem podręczników, słowników i encyklopedii, innymi zaniedbaniami, rywalizacją zamiast pokornej służby, pogardą dla pedagogów... Już nad tym trochę pracuję, np. tymi pisarskimi planami, próbami i swoim słowotwórstwem.
Błędy wielkich – chciałbym pokazać, że nawet geniusz nie gwarantuje bezwzględnego autorytetu; jak się mylili Demokryt, Kopernik, Galileusz, Kepler, Newton, Einstein, Hawking... To też okazja do wspomnienia choroby noblowskiej i wskazania na bardziej wiarygodne źródło: towarzystwa naukowe.