Edyta Wąsik i Anna Wojciechowska
Miałyśmy okazję wziąć udział w fantastycznym kursie języka angielskiego „Fluency & Language Development for Education Staff” w szkole Executive Training Institute na wyspie Malta.
Nasz wyjazd na Maltę został przesunięty z uwagi na pandemię i doszedł do skutku dopiero w 2021 roku, gdzie spędziłyśmy niezapomniane 2 tygodnie lipca.
W warunkach pandemicznych – maseczki obowiązkowe wszędzie, co przy wszechobecnym upale bywało uciążliwe, połączyłyśmy przyjemne z pożytecznym.
Kurs języka angielskiego dla nauczycieli z całego świata, pozwalał na doskonalenie języka, jak i pozwolił poznać „świat szkolny” w różnych krajach. W naszych grupach szkoleniowych miałyśmy przyjemność poznać koleżanki i kolegów po fachu m.in. z Hiszpanii, Belgii, Niemiec, Czech, Japonii, Holandii,
Program kursu skierowany był przede wszystkim na sprawności, których grupa oczekiwała. Grupa Edyty to przede wszystkim komunikacja i konwersacje, zaś grupa Ani skupiła się na gramatyce i specjalistycznym słownictwie. Kursy były idealnie skrojone dla każdej z nas.
Szkoła zapewniła nam również atrakcję – objazdową wycieczkę po wyspie, dzięki której mogłyśmy nie tylko podziwiać widoki, ale i posłuchać historii, kultury i ciekawostek związanych z tym krajem.
Lekcje trwały od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 – 15.00, z wyjątkiem środy, kiedy kończyłyśmy zajęcia wcześniej.
Sama szkoła ETI, to nowoczesny budynek, z klimatyzowanymi salami ze sprawną organizacją i zarządzaniem, w centrum dzielnicy St. Julian. Nasz apartament znajdował się w dzielnicy Gzira naprzeciwko wyspy z Vallettą, w pełni wyposażony z miłą obsługą i co najważniejsze położenie naszego lokum było idealną bazą wypadową do zwiedzania.
Zwiedzanie to druga czynność oprócz nauki, która zajmowała nam pozostały czas przebywania na Malcie. Świetnie rozwinięta sieć autobusowa pozwalała nam dotrzeć w każde miejsce Malty.
Weekendy przeznaczałyśmy na długie podróże po wyspie: plaża Mellieha na północy wyspy, wyspa Comino a tam Crystal i Blue Lagoon (niezapomniany sprint łodzią motorową), wyspa Gozo i plaża Ramla z czerwonym piaskiem.
Po zajęciach w szkole także nie próżnowałyśmy, zaliczałyśmy codziennie atrakcje polecane przez naszego lektorki: plaża w zatoce Golden Bay, miasteczko Marsaxlokk i oczywiście niesamowita Valletta.
Vallettę odwiedzałyśmy bardzo często, przysłowiowy „rzut beretem” od naszego apartamentu, popołudniowe i wieczorne zwiedzanie miasta pozwala nam śmiało stwierdzić, że znamy je jak „własna kieszeń”.
Język angielski kształciłyśmy na kursie, ale przede wszystkim w życiu codziennym, w sklepie, na ulicy, w autobusie, w kawiarniach, ludźmi na ulicy. Długi rozmowy w języku angielskim z naszymi współkursantami pozwoliły nam dowiedzieć się o metodach i technikach pracy z uczniami w innych krajach. To wiedza bezcenna, z których czerpiemy inspiracje.
Cały nasz kurs to jeden wielki PLUS i POZYTYW – możliwość kształcenia języka obcego na profesjonalnym kursie oraz co bardzo ważne używanie go w życiu codziennym, świetnie wyposażone i umiejscowione lokum, możliwość zwiedzania i poznania Malty tej pięknej z krajobrazami i plażami, jak i tej zwykłej, peryferyjnej. Mogłyśmy się delektować lokalnymi potrawami, baaa nawet z różnych części świata, bo Malta to typowy „multikulti” kraj.
Jedynym minusem, na który nikt nie miał wpływu to ostatnie dni w szkole, kiedy to z uwagi na zachorowania na Covid innych kursantów, musieliśmy przejść na nauczanie online.
Na Maltę na pewno jeszcze wrócimy! Być może jako kursantki, ale na pewno jako podróżniczki ☺