Kilkanaście lat temu…

Reporterka programu informacyjnego Mateusz  Strzałkowski, młody wrestler z Bielska-Białej znany jako Matt Strzałka, miał w  weekend stoczyć swój kolejny pojedynek na gali organizowanej przez High  Voltage Wrestling. Nigdy jednak do tego nie doszło. 25-latek, razem z innym wrestlerem  wszedł do piwnicy znajdującej się pod halą w której odbywało się show i już nigdy jej nie opuścił. Wezwana na miejsce policja bardzo dokładnie przeszukała rozległe podziemia hali, lecz nie znaleziono żadnych śladów po Strzałkowskim. Sprawa zaginięcia trafiła do prokuratury, a swoje zeznania w tej sprawie złożyli już właściciel federacji Piotr Balicki, a także Ricky Banks czy Vlad Biggmaczyński, który jest managerem całego show. Do czasu wyjaśnienia sprawy, Wojewoda Dolnośląski zdecydował o zamknięciu hali Balicki Square Garden i zakazie wstępu do niej, także dla jej właścicieli. O dalszych losach tego zagadkowego zaginięcia będziemy informować państwa na bieżąco…


Czasy obecne

Buldożery były gotowe do pracy od kilku minut. Pracownicy firmy rozbiórkowej dokonywali ostatnich inspekcji wokół budynku i już za moment mieli przystąpić do wyburzania starej, zapuszczonej hali na wrocławskim Jagodnie. Do stojącego za ogrodzeniem mężczyzny ubranego w czarny płaszcz i kontrastujący z nim żółty kask ochronny podszedł drugi, znacznie starszy człowiek.

Drugi mężczyzna - (kładąc rękę na ramieniu tego pierwszego) Masa szalonych wspomnień panie Piotrze, nieprawdaż?
Piotr Balicki - (odwracając się lekko zaskoczony) - O, Tadeusz! Bardzo mi miło, że chociaż ty dotarłeś.
Tadeusz Kędzierski - Nie mógł bym tego przegapić. (westchnął) Wiem, że zrobiliśmy tu tylko dwie gale, ale czuję ogromny sentyment do tego miejsca.
Piotr Balicki - Ja natomiast chyba poczuję ulgę, jak zamkniemy ten etap.

Po tym jak hala BSG została zamknięta przez Wojewodę, High Voltage Wrestling nie mogło dłużej działać. Zaledwie dwa miesiące po reaktywacji na Balickiego spadł kolejny cios od losu. Zaginięcie zatrudnianego przez niego wrestlera oznaczało ogromne problemy. Ciągnące się godzinami przesłuchania, najpierw na komisariacie, potem w prokuraturze dały solidnie w kość nie tylko jemu. Banks, Biggmaczyński, także Pan Mietek który podziemia hali rzekomo znał jak własną kieszeń. Wszyscy byli maglowani przez policjantów i prokuratora, w końcu to oni byli odpowiedzialni za zapewnienie bezpieczeństwa swoim pracownikom. Poszukiwania nie przyniosły żadnych rezultatów, Strzałka rozpłynął się w powietrzu jakby był tylko dymem z papierosa a nie człowiekiem. Do tego ten cholerny Wojewoda. Zamknął halę, federacja nie mogła działać do wyjaśnienia sprawy, a ta ciągnęła się latami. Cała ta sprawa prześladowała Balickiego do dzisiaj. Czy mógł zrobić więcej?

Tadeusz Kędzierski - Kontaktował się pan z innymi? Nikt nie chciał przyjść i pożegnać się z tym miejscem?
Piotr Balicki - (wyrwany z zamyślenia) Rozmawiałem z Rickym, ale miał jakieś ważne spotkanie, którego nie mógł przełożyć. Klaudia i Wierzchu pracują, a Vlad... nie mam z nim kontaktu właściwie od 2009 roku.
Tadeusz Kędzierski - On też zaginął?
Piotr Balicki - Któż może wiedzieć co strzeliło do głowy temu ochlejmordzie...

Zamknięcie hali BSG było być może największym problemem właśnie dla Biggmaczyńskiego. Otóż, ówczesny manager High Voltage Wrestling, który zdobył ten zaniedbany budynek aby pomóc Balickiemu wznowić działalność federacji, pomieszkiwał w jednym z pomieszczeń hali. Jako, że Vlad nie przywiązywał zbytniej uwagi do rzeczy tak powierzchownych jak mieszkanie, wystarczała mu mała zrujnowana klitka, dopóki dopóty była tam whisky i jakiekolwiek posłanie. Gdy jednak Wojewoda Dolnośląski zamknął halę, Vlad stracił i to, na kilka tygodni zatrzymał się więc u Balickiego.  Charakter powsinogi sprawił, że nie umiał ani odnaleźć się w eleganckim domu biznesmena, ani usiedzieć na miejscu. Pewnego dnia stwierdził, że musi na parę dni wyjechać i tak kontakt z nim się urwał. Od tego czasu nie dawał żadnych śladów życia, z nikim się nie kontaktował a jego telefon był wyłączony.

Tadeusz Kędzierski - A co będzie teraz z tym miejscem?
Piotr Balicki - Teren wykupił ode mnie deweloper, który postawi tu kolejne bloki mieszkalne. (wskazał ręką dookoła) Co innego mogło by tu być?
Tadeusz Kędzierski - Nie chciałbym być wścibski szefie, ale udało się chociaż wziąć za tę ruinę jakieś sensowne pieniądze?
Piotr Balicki - Zależy co to znaczy sensowne. Dla dewelopera to była na tyle duża okazja, że opłacało im się zapłacić za wyburzenie hali. Ja odzyskałem trochę pieniędzy, żadna duża suma, ale chociaż trochę zrekompensowała straty, które poniosłem lata temu. (Kędzierski z uwagą słuchał i kiwał głową) A co u ciebie Tadeuszu, cieszysz się emeryturą?
Tadeusz Kędzierski - Cieszę się to za dużo powiedziane. Emerytura marna, wszystko boli, "Złota jesień życia". No ale mam działkę, zajmuje się uprawami, wie szef - pomidorki, ogóry, takie tam. Z kumplami chodzimy na kijki, jakoś leci.

Buldożery ruszyły napierając na wątłą konstrukcję hali, a ta poddała się błyskawicznie składając jakby była niemal z kartonu. Balicki z Kędzierskim raz jeszcze pogrążyli się w zadumie, zapewne wspominając wydarzenia, których świadkiem były ściany budynku. W tym momencie zabrzęczał telefon, który Balicki wyjął z kieszeni. Nowa wiadomość na whatsappie. "Przyjedź do mnie jutro, to BARDZO WAŻNE". 


Następnego dnia


Balicki mimo korków po drodze, dotarł do Wysokiej punktualnie. Urokliwa podwrocławska miejscowość zimą wyglądała równie pięknie co latem. Chociaż nazwanie tego co działo się na zewnątrz zimą, było ogromnym nadużyciem. Brak słońca, nieustannie siąpiący deszcz i przenikliwie zimny wiatr nazywany był przez Balickiego "półrocznym październikiem". Sam Balicki przez te wszystkie lata stracił wiele ze swojej pogody ducha, stał się bardziej wycofany i gburowaty. Ciężko było się temu dziwić, przez lata życie kopało go w tyłek regularnie sprowadzając na niego kolejne problemy, jakby teraz musiał zapłacić karę za lata sukcesów w młodości. Dziś, 49-letni mężczyzna, który zdążył się już nawet ożenić i rozwieść, jest zupełnie innym człowiekiem. Świadczą o tym nie tylko przyprószone lekką siwizną włosy i broda, ale także towarzyszący mu stale defetyzm i pogodzenie się z ewentualną porażką. To właśnie dlatego wiadomość, którą wczoraj otrzymał od swojego wieloletniego przyjaciela Ricky'ego Banksa, napawała go niepokojem. Zmarzniętą dłonią wcisnął przycisk dzwonka, a po dłuższej chwili usłyszał charakterystyczne brzęczenie otwieranej bramy. Zanim zdążył dotrzeć do drzwi domu, Banks już w nich stał.

Piotr Balicki  - Ricky, co to za bardzo ważna sprawa?
Ricky Banks - Ja też cieszę się, że cię widzę Piotrek, wiesz? Nie gadajmy w progu, wejdź i wszystkiego się dowiesz.

Przywitali się serdecznym uściskiem jak na przyjaciół przystało. Mimo, że ich drogi rozeszły się w ostatnich latach, to wciąż widywali się raz na kilka miesięcy podtrzymując tę kilkunastoletnią przyjaźń. Weszli do środka, Balicki zdjął buty mimo protestów gospodarza i udali się do salonu. Tam Balicki nagle się zatrzymał zaskoczony widząc siedzącą w fotelu młodą kobietę o lekkich azjatyckich rysach twarzy. Rzucało się jednak w oczy, że kobieta nie wygląda jak typowa Azjatka, widać było że płynie w niej także biała krew.

Ricky Banks - To jest panna Ami Katsura, przybyła do nas z...
Ami Katsura - (wstając z fotela i wchodząc mu w słowo) Dzięki panie Banks, poradzę sobie sama. (Banks wzruszył ramionami i razem z Piotrem spojrzeli po sobie zdziwieni) Panie Balicki, nazywam się Ami Katsura, przyleciałam tutaj z Japonii.
Piotr Balicki - (wciąż zmieszany automatycznie wyciągnął w jej kierunku dłoń) Bardzo mi miło panno Katsura, co panią sprowadza z tak daleka?
Ami Katsura - (uścisnęła jego dłoń, chwytem zbyt mocnym jak na tak drobne dłonie) Proponuję byśmy usiedli. Wprowadziłam już pana Banksa w temat, ale myślę że pan również może mi pomóc. 

Kobieta wróciła na fotel, Balicki usiadł na kanapie, a Banks od razu podał mu nalanego w międzyczasie drinka.

Ami Katsura - Jak zapewne pan zauważył, nie jestem czystej krwi Japonką. Niestety nigdy nie było mi dane poznać mojego ojca. Kilka miesięcy temu, krótko przed swoją śmiercią, matka w końcu zdecydowała się wyjawić mi kim jest mój ojciec. Od tego momentu robię wszystko by go odnaleźć i poznać, to dla mnie bardzo ważne. Dlatego trafiłam właśnie do Polski.
Piotr Balicki - Bardzo mi przykro z powodu pani matki, ale nie bardzo rozumiem jak ja miałbym pani pomóc?
Ami Katsura - Podążając tropem mojego ojca udało mi się ustalić wiele ciekawych informacji. Okazuje się, że zarówno pan Banks jak i pan bardzo dobrze znali mojego ojca.
Piotr Balicki - (dopijając końcówkę drinka) To naprawdę mało prawdopod...
Ami Katsura - (znów wchodząc w słowo) Jestem córką Vlada Biggmaczyńskiego.

Balickiego wręcz zamurowało. Próbował coś powiedzieć, ale wyraźnie zaschło mu w gardle więc tylko zacharczał. Milczący przez cały czas Banks szybko uzupełnił jego szklankę, a ten przechylił szkło i wlał w siebie jego zawartość jednym dużym łykiem. Skrzywił się mocno, ale odzyskał zdolność mówienia.

Piotr Balicki - Przepraszam, że jak?
Ami Katsura - (jakby ignorując pytanie Balickiego) Mój ojciec w przeszłości, jeszcze jako aktywny wrestler, wielokrotnie występował w Japonii. Tam poznał moją matkę, spotykali się. Byli bardzo zakochani, a efektem tej miłości jestem ja. Niestety jeszcze zanim przyszłam na świat, mój ojciec zniknął z życia mojej matki i nigdy już nie wrócił.
Ricky Banks - (wyszczerzył się do Piotra) Typowy Vlad, co nie?
Ami Katsura - (zgromiła czarnoskórego mężczyznę spojrzeniem) Od pana Banksa wiem już, że i tutaj mój ojciec odstawił Houdiniego i zniknął wiele lat temu.
Piotr Balicki - Przykro mi to mówić, ale znając Vlada, jego styl życia i fakt, że od 15 lat nie ma z nim kontaktu, zakładamy że pani ojciec nie żyje.
Ami Katsura - (smutnym głosem) Brałam to pod uwagę.
Piotr Balicki - Obawiam się, że nie będę w stanie bardziej pani pomóc.
Ami Katsura - Myli się pan. Mimo, że mój ojciec nas zostawił, zapewne nie był zbyt dobrym człowiek, wciąż był moim ojcem. Nigdy go nie poznałam, ale wiem, że był uznanym wrestlerem, szczególnie w Japonii. Chciałabym go jakoś uhonorować, uczcić jego pomięć. Mimo wszystko zasługuje na to.
Ricky Banks - I teraz zrobi się jeszcze ciekawiej.
Ami Katsura - Mój ojciec był mocno związany z pana High Voltage Wrestling. Moim marzeniem jest, aby zorganizować jeszcze jedną galę, która była by poświęcona jego imieniu.
Piotr Balicki - Pani Katsura, to bardzo szlachetne z pani strony, ale jak pani pewnie wie - HVW zostało ostatecznie zamknięte w 2009 roku, hala która była jej siedzibą została wczoraj wyburzona. (wzruszył bezradnie ramionami) Choć bym bardzo chciał, nie mam środków na kolejne takie przedsięwzięcie.
Ami Katsura - Pochodzę z dość zamożnej rodziny… tzn. od strony matki ma się rozumieć. Nie oczekuje, że ktoś zapłaci za mój kaprys. Sfinansuje ten projekt.
Ricky Banks - Jeśli mogę się wtrącić, myślę że tutaj ja też byłbym w stanie pomóc.
Piotr Balicki - Ricky, ja wiem, że teraz sam jesteś biznesmenem, ale chyba nie chcesz mi powiedzieć że zarobiłeś tak dużo na tych swoich gierkach mobilnych co twoja firma produkuje?
Ricky Banks - A wiesz co to są wieloryby?
Piotr Balicki - (wywracając oczami) Takie wielkie ryby.
Ricky Banks - Ssaki. Ale chodzi o co innego. Wieloryby to tacy gracze, którzy wydają ogromne sumy pieniędzy w grach mobilnych. Setki a nawet tysiące dolarów miesięcznie. Takich graczy jest mniej niż procent, a generują ponad 3/4 naszych zarobków.
Piotr Balicki - Naprawdę ktoś pakuje takie pieniądze w durne gierki na komórkę?
Ricky Banks - Nie mnie to oceniać, ale dzięki takim ludziom mój biznes kręci się w najlepsze. (Balicki podrapał się po brodzie) Wracając do tematu, co byś powiedział jakbym zainwestował swoje własne pieniądze, tyle ile będzie trzeba do organizacji tej gali, w zamian za 50% udziałów w HVW?
Piotr Balicki - Chcesz zostać współwłaścicielem trupa?
Ricky Banks - Cóż, bardzo podoba mi się pomysł pani Katsury, jestem skłonny w to wejść i zaryzykować.
Piotr Balicki - No dobrze, załóżmy że się zgodzę. I tak nie mamy gdzie zorganizować gali.
Ricky Banks - Piotrek, nie musisz torpedować tego pomysłu tak marnymi argumentami. Wynajmiemy halę ten jeden raz.
Piotr Balicki - A co z Wojewodą? Nie ma szans, że pozwolą nam to zorganizować.
Ricky Banks - Minęło 15 lat, zmieniła się władza. Teraz jest już nowy wojewoda, z innej opcji politycznej. Możemy też spróbować w innym województwie.
Ami Katsura - (ponownie włączając się do dyskusji) Ja mam kontakty z Ambasadą Japonii w Warszawie, poproszę ich o pomoc w wywarciu presji na władze jeśli będzie taka potrzeba.
Piotr Balicki - Widzę, że jest pani bardzo dobrze przygotowana.
Ami Katsura - W innym wypadku nie marnowałabym panów czasu. To jak, pomoże mi pan?

Banks spojrzał błagalnie na Balickiego, ten dłuższą chwilę się zastanawiał po czym wziął kolejnego dużego łyka drinka.

Piotr Balicki - Mam nadzieję, że nie będę tego żałował… (zaczął mamrotać pod nosem) Na bank coś się posypie, coś pójdzie nie tak…
Ricky Banks - Chodź, coś ci pokażę. Pani Katsura, też proszę z nami.

Cała trójka ruszyła w stronę schodów, na piętrze Banks otworzył drzwi do jednego z pokojów, który okazał się domowym biurem Amerykanina. Ten nie musiał nawet mówić swoim gościom co chciał im pokazać, oboje od razu zwrócili uwagę na przeszkloną komodę pod jedną ze ścian. Balicki podszedł bliżej by lepiej przyjrzeć się kilku "eksponatom" znajdującym się za szybą. Były to przeróżne pamiątki związane z High Voltage Wrestling. Pośród tych rzeczy uwagę przykuwała koszulka z logiem lighttube.com, portalu dla fanów ultraviolentowego wrestingu który prowadził Biggmaczyński, była tam też puszka specjalnej edycji napoju Venomizer, na której pojawił się wizerunek Vlada, złożony worek na ciała z logiem niższej Kultury wrestlingu. W centralnym miejscu stał zaś pas WTF Championship, zamówiony niegdyś przez Balickiego, który miał zadebiutować na ósmej gali Under Pressure, która jak wiemy nigdy się nie odbyła.

Ami Katsura - (rozpromieniona) Mój ojciec jest na puszcze napoju!
Piotr Balicki - Proszę mi uwierzyć, nie był z tego powodu zadowolony. (do Banksa) Widzę, że i ty się przygotowałeś na to spotkanie. Cały czas miałeś tu te wszystkie rzeczy?
Ricky Banks - Starałem się zachować jak najwięcej historii HVW po tym jak nas zamknęli.
Piotr Balicki - Imponujące Rick. Wiesz jak uderzyć w czułe struny nostalgii.
Ricky Banks - (poklepał przyjaciela po ramieniu) To co Piotrek? Robimy to? Najwyżej zorganizujemy tylko tę jedną galę i wrócimy do swoich spraw.
Piotr Balicki - (przyglądał się jeszcze dłuższą chwilę przedmiotom w komodzie) …Rick, ty cholerny dupku... Dobra. Zróbmy to!

Na twarzach Katsury i Banksa pojawiły się szerokie uśmiechy. Na twarzy Balickiego natomiast dojrzeć można było gotowość do działania i chęć podjęcia nowego wyzwania.

Piotr Balicki - (sięga do kieszeni po telefon) To ja muszę trochę podzwonić.