Tadeusz Kędzierski - Witamy państwa na ostatniej gali...
Heniek Tyski - Jak ostatniej? Ogłaszamy upadłość?
Tadeusz Kędzierski - Na ostatniej gali przed PPV Heniu!
Heniek Tyski - Uff... Już myślałem, że niszowość wróciła i nas dopadła.
Tadeusz Kędzierski - Dzisiejszy show jest nieco inny, gdyż wrestlerzy nie wiedzą z kim będą walczyć, więc nie mogli się odpowiednio przygotować.
Heniek Tyski - A ponoć to profesjonaliści?!
Tadeusz Kędzierski - To są profesjonaliści, aczkolwiek ten fakt utrudnił im pracę. Nie mniej jednak, czeka nas dziś wiele ciekawych walk.
Heniek Tyski - Skąd wiesz, skoro nie wiadomo kto z kim walczy?
Tadeusz Kędzierski - Heniu, u nas zawsze są ciekawe walki!
Heniek Tyski - Ta, jasne…
Tadeusz Kędzierski - Nie doceniasz naszych wrestlerów Heniu. Przenieśmy się teraz na backstage, gdyż mam informację, że pod biurem prezesa Balickiego panuje jakieś poruszenie…
Tak jak zostało powiedziane, jesteśmy przed gabinetem prezesa. Obok drzwi znajduje się zaszklona gablota, w której została wywieszona jakaś kartka. Zbliżenie pokazuje, iż jest to lista wrestlerów, którzy będą dziś walczyć. Wokół gabloty zabrała się grupka wrestlerów, dyskutująca o możliwych walkach. Przez moment się tam grupują, po czym zostają rozgonieni przez HVW Security. Zostaje jedynie jeden wrestler - Chris Attitude, który wygląda na niezadowolonego. W tym momencie z biura wychodzi Piotr Balicki i spotyka Surfera.
Piotr Balicki - Chris... co cię tu sprowadza?
Chris Attitude - Jak to co? Przyszedłem przeczytać ogłoszenie...
Piotr Balicki - I jak? Jakieś zaskoczenia?
Chris Attitude - Oczywiście! Dlaczego Jupiter dziś nie walczy?
Piotr Balicki - Jupitera czeka mecz o tytuł na PPV, zdecydowaliśmy, że musi odpocząć by odpowiednio przygotować się do walki.
Chris Attitude - Mnie też czeka ważny mecz na PPV, wiec dlaczego mi też nie daliście odpocząć?
Piotr Balicki - Podjęliśmy decyzje o tym, aby ciebie przygotować metodą startów.
Chris Attitude - Metodą startów? Że jak?
Piotr Balicki - Czyli, uznaliśmy, że lepiej przygotujesz się walcząc dziś z kimś z czołówki.
Chris Attitude - A może ja też chciałbym odpocząć? Nie liczycie się z tym?
Piotr Balicki - Nie wszyscy mogą odpoczywać, ktoś musi walczyć. Padło na ciebie Chris.
Attitude tylko macha ręką pokazując swoje zrezygnowanie i odchodzi...
Piotr Balicki - Nie chcesz wiedzieć, kogo ci damy za rywala?
Chris Attitude - Nie!
Piotr Balicki (udając się w swoim kierunku) - Nerwus…
Kamera przenosi się szybciutko na jedną z głównych atrakcji Zakopanego, widzimy HVW Garden na Krupówkach. Dookoła pełno fanów, speców od reżyserii i tak dalej, kamera przenosi się troche bliżej, tak że widzimy co dzieje się wewnątrz ogródka, a tam, za barierką odgradzającą od wielu buczących ale zajaranych fanów, na dwóch zajebistych, białych, skórzanych fotelach siedzą Dzieci Sensi - Psycho One oraz Tuan. Biały jest jak zwykle biały - od stóp do głów, biała bluza od Nike, białe, krótkie spodenki również od Nike i białe najki na nogach również od Nike, do tego standardowa maska, złoty wisior w kształcie jointa na szyi, białe rękawiczki i joint w ustach. Tee ubrany w czarną bluze od nike promującą Tee Wear (koszulki po programie dostępne za pół darmo w HVW Shopzone), czarne krótsze spodenki i DC housy na nogach. Obaj mają oczka jak szparki.
Reżyser - Za minute wchodzimy, Biały zgaś to ścierwo.
Psycho One - Przecież, kurwa, zdążę. (do Tuana) Wkurwia mnie ten gość, wszystko mu nie pasuje, przecież to nie on mi płaci to niech ode mnie nie wymaga chuj wie czego bo go wciągnę nosem, hyhy.
Reżyser - Tee sprawdź mikrofon bo Białego jest włączony…
Tuan - Górskie powietrze i słoneczko, zajebiście. Daj przypalić, whitey.
Psycho One (dając jointa tuanowi) - Może wciągnąć szczura.
Reżyser - Biały, kurwa, pamiętaj bez bluzgów! Wchodzimy za 5.. 4..
Psycho One - Pierdol się. (1.. teraz!, akcentuje) Say whaaaat!?
Tuan (uśmiecha się do kamery pstrykając jointem gdzieś na bok) - It'z Tee Time. (śmiech razem z białym) Jako, że Children of Sensi to ekipa wyjątkowo chętnie pokazująca się na szklanym ekranie i tak dalej to pragniemy przedstawić wam tenże mały talk show przy herbatce.
Psycho One (szczerze kły popijając ze szklaneczki) - Herbatka jest świetna, nieprawdaż, Tee? (śmiech)
Tuan - Owszem, owszem, wyborna. Biały, masz ten zaszczyt, że jesteś pierwszym, pieprzonym gościem naszego show.
Psycho One (udaje zaszczyt) - Jestem, kurwa, wzruszony. (zreflektował się o zakazie bluzgania) Oo, prze, prze. Miało nie być ostro ale mniejsza o to. Jako, że mamy słabych sponsorów i niedużo czasu.
Tuan - To ja zadam pierwsze pytanie.
Psycho One (wchodząc w słowo) - A ja podam numer konta. (śmiech razem z Tuanem)
Tuan - Psychozilla, jesteś niewątpliwie zawodnikiem, który rozpoczął przygodę z HVW z lekkim falstartem czego skutkiem jest dość niska pozycja w pierwszym notowaniu Power 15. Co jest tego powodem?
Psycho One - Powodów jest wiele, nie będe mówić o zniżce formy bo w tą ścieme już dawno nikt nie wierzy, ale od czego są kolejne gale i kolejne walki (pociąga nosem) jak nie po to, żeby udowadniać, że jest sie najlepszym graczem w tym pierdo... w tym biznesie. I nie polega to na wygrywaniu walk z byle kim, dlatego dziś nie będzie walki Psycho vs byle kto.
Tuan - Udowodnić swoją wartość mógłbyś w walce z kilkoma zawodnikami, np. Vaclav czy Yamato Konoe, którzy zwykle uważani są za faworytów swoich walk.
Psycho One - Faworytów bo jeszcze nie walczyli z Białym. (śmiech) Anywayz, Yamato Konoe, w skrócie N64 czeka już na wpierd... czeka już na walkę z Białym, na PPV będzie miał okazje przekonać się jak to jest zostać przejechanym przez białą lokomotywę i powiem więcej: kiedy już rozmaże tą małą, żółtą postać na macie, będę pierwszym do zaopiekowania sie World Title.
Tuan - Właśnie, to no.1 Contendership Match, wygrasz, a potem Vaclav, moze Jupiter?
Psycho One (śmieje się) - Tuan, nie przesadzaj z tą swoją rolą. (śmiech) Jaki Jupiter? (śmiech) Pozdrawiamy Kapitana Planetę, może wpadniesz do nas na herbatkę? (śmiech, akcentuje) Anywayz, w porządku, zobaczymy czy masz na tyle duże, galaktyczne umiejętności, żeby rozwalić Vaclava, panie pyra. Ale nawet jeśli ci sie uda, to nie radziłbym sie zbyt cieszyć bo to równoznaczne z kupieniem sobie jednego bileciku do Canabvalley. A ty, zdaje sie, bardzo lubisz tam jeździć. (śmiech) A Vaclav? Heh, leśny skrzacie, nie mam zielonego pojęcia jak to zrobiłeś bo ja ciągle pamiętam cie jako małego, przestraszonego robaczka, który pałętał sie gdzieś po piwnicach i nie wchodził nikomu w drogę. Ale mam dla ciebie złą wiadomość: możesz wchodzić w drogę komu tylko zechcesz do momentu, w którym nie będzie to biały skurwiel, bo wtedy skończy sie domowe przedszkole i dzień dobroci dla zwierząt: czeka cie wpierdol.
Tuan - A co z dzisiejszą galą? Chcesz wysłać jakieś pozdrowienia do ewentualnych przeciwników? (śmiech)
Psycho One - A owszem. Tak jak mówiłem w Amsterdamie, czekam na każdego skurwiela, który czuje się mocny, który czuje się najlepszy, który myśli, że potrafiłby rozłożyć Białego. Synku, byłoby zajebiście, gdybyś potrafił to udowodnić, (w tym momencie obraz dzieli sie na pół, na jednej połówce widzimy Children of Sensi, a na drugiej... Vlada Biggmaczyńskiego z telefonem w reku, ktory wystukuje numer i przykłada słuchawkę do ucha) A teraz masz szansę więc szybko zmów paciorek, pożegnaj sie z mamą i dawaj na ring. (w tej chwili do Białego podbiega jakiś technik i podaje mu telefon, obraz na dużym telebimie w HVW Garden przedstawia Vlada!) Halo, prezes.
Vlad Biggmaczyński - Biały, Biały, Biały. Nie za bardzo wieziesz się w tym waszym śmiesznym programie?
Tuan - To mój śmieszny program, tylko ja się tu wiozę. (śmiech)
Psycho One - Wrzuć na luz, prezes. To się sprzedaje jak świeże bułki z piekarni u Tuana ale ale, skoro dzwonisz do mnie to chyba masz jakiś konkretny powód oprócz tego, że sie wiozę w Tee Time?
Vlad Biggmaczyński - Owszem, mam. Patrze u siebie w biurze na to, jak ładnie mówisz o moich zawodnikach i jak to chcesz sie z kimś bardzo zmierzyć...
Psycho One - I co?
Vlad Biggmaczyński - Nie przerywaj mi, kiedy zbieram myśli... chcesz się zmierzyć z kimś dobrym?
Psycho One - Z najlepszym.
Vlad Biggmaczyński - Z... (chwila napięcia) mistrzem HVW?
Psycho One (nie ukrywa, że jest mocno zadowolony) - Brawo, prezes. W końcu przestałeś być kutasem.
Vlad Biggmaczyński (uśmiecha się) - Chyba jednak nie przestałem bo to będzie non title match.
Psycho One - (akcentuje) Who carez? Zjem go dupą czy stawka będzie wysoka czy niska.
Vlad Biggmaczyński - Ciesze się. Pokaż, że jesteś warty tego, co w kółko o sobie pieprzysz.
Psycho One (lekko zdenerwowany) - A żebyś wiedział, kurw... (Vlad rozłącza się i uśmiecha arogancko do kamery) Nie rób tego nigdy, prezes. (chwyta się za koszulkę) Nie lekceważ białej siły. (wstaje, akcentuje agresywnie) Słyszysz, Vacłav, leśny skrzacie? Wpierrrdole cię dzisiaj na śniadanko z chlebem razowym i nutellą popijając to wszystko mlekiem, kumasz? Wyjdź i poddaj się, zgiń albo spierdol pędem bo takich jak ty to ja biorę na jedną rękę, comprende?
Zaczyna dudnić Ganjah Kru - Tru playaz anthem - oficjalny theme Tee Time'u.
Tadeusz Kędzierski - A więc mamy dzisiejszy Main Event. Swego rodzaju zapowiedź tego co może się wydarzyć niebawem, jeśli dojdzie do meczu o tytuł pomiędzy Vaclavem i Psycho.
Heniek Tyski - Nie dojdzie, bo dziś obaj się zapewne pozabijają w ringu.
Tadeusz Kędzierski - Zdaje się, że masz troche racji. Obaj nie lubią się zbytnio... zresztą czy Psycho lubi kogokolwiek?
Heniek Tyski - Tego w dredach chyba lubi.
Tadeusz Kędzierski - Całkiem możliwe. A teraz Heniu czekamy na pierwszą walkę tego wieczoru. Dostaje informację, że będzie to...
Tag Team Match
Destroyer & J.J.J. vs Gotix & Jack "Avos" Ross
W rytm utworu Peji, jako pierwszy w kierunku ringu idzie Destoryer, ubrany jak zwykle w t-shirt "GAME OVER" i niebieskie bokserki. Po chwili słyszymy dzwięki Europe - The Final Countdown, a pod VoltTronem pojawia się umięśniony brunet, James Jack Johnson. Panowie wymieniają chwilę jakieś uwagi na ringu, po czym odwracają się w kierunku ekranu, skąd przy akompaniamencie kawałka Disturbed biegnie długowłosy Gotix. Mr.G nie wchodzi na ring, ale stojąc w okolicy metalowych schodków wykrzykuje coś do JJJ'a. Ten nie pozostaje mu dłużny. Głośne (i zapewne niezbyt cenzuralne) słowa zagłusza ryk Petera z zespołem Vader, a do Gotixa dołącza Jack Ross, jak zwykle w koszulce z satanistycznymi akcentami. Mr.G i Charamara wchodzą na ring, po czym wszyscy rywale zaczynają bitwę na spojrzenia. Sędzia decyduje, że walkę rozpoczynają JJJ i Gotix.
Tadeusz Kędzierski - No i Jack Ross doczekał się debiutu na Under Pressure. Stanie po stronie Gotixa!
Zawodnicy rzucają się wściekle na siebie, widać, że mają sobie wiele do powiedzenia. Cięższy, silniejszy JJJ zdobywa przewagę, częstuje rywala kilkoma chopsami, po czym biegnie w kierunku lin, odbija się, próbując wykonać clothesline, jednak Gotix nurkuje pod jego ramieniem, sam odbija się od lin i częstuje przeciwnika dropkickiem w plecy! Gotix, widząc chwiejącego się na nogach rywala, odbija się od lin po raz drugi i wykonuje running DDT, a następnie zaczyna wściekle kopać leżącego Johnsona. Próba pinu... 1... kick out! JJJ podnosi się z ringu, po czym wściekle wchodzi w Mr.G shoulder blockiem i pcha rywala do narożnika, a tam zaczyna okładać go pięściami. Irish whip na liny i JJJ powala rywala Lou Thesz Pressem, następnie zakłada mu Rear naked choke! Na twarzy Gotixa widać grymas bólu, próbuje czołgać się do lin, ale Johnson mu na to nie pozwala. Wreszcie na ring wpada Jack Ross i kopie JJJ'a, który zwalnia uchwyt!
Tadeusz Kędzierski - I oto premierowy atak Jacka Rossa na Under Pressure!
Heniek Tyski - Premierowy? Nie widziałem by premier tak robił!
Tadeusz Kędzierski - Nie chce mi się nawet tłumaczyć o co chodzi.
Sędzia każe Avosowi opuścić ring, nie zauważa natomiast, że na narożnik wchodzi partner Johnsona, Destroyer, który skacze z elbow dropem! Gotix zwija się z bólu, a Destroyer szybko ucieka za ring. JJJ pinuje... 1... 2... Gotix wybija! JJJ taguje z Destroyerem, podnoszą Gotixa i whippują na liny, po czym zapodają mu Double Clothesline! Na ringu zostaje Destroyer, który zaczyna kopać leżącego Mr.G, po czym podnosi go i whippuje na liny tak energicznie, że Gotix wypada poza ring. Podbiega do niego JJJ i zaczyna go okładać kijem Destroyera, na to wszystko reaguje jednak sędzia, który podbiega do lin i każe Johnsonowi wrócić w okolice narożnika. W tym samym czasie, za plecami sędziego, Avos odbija się od górnej liny i powala Destroyera top rope clotheslinem. Gotix powoli wdrapuje się na ring, a widząc leżącego Destroyera, próbuje pinu: 1... 2... Destroyer wybija!
Heniek Tyski - Ale, że co? Premier lubi wrestling, tak?
Tadeusz Kędzierski - Nie wiem, tak tylko powiedziałem.
Heniek Tyski - Bo wiesz… taka walka Rząd vs Opozycja mogłaby być ciekawa…
Gotix podnosi się i taguje z Jack'iem Rossem. Tymczasem na ringu Killer szybko otrząsnął się, kopie w brzuch Avosa, po czym chwyta pochylonego rywala i aplikuje mu Powerbomb! Pin... 1... 2... Avos wybija! Destroyer udaje się do swego narożnika, po kij z drutem kolczastym, jednak kiedy próbuje nim uderzyć Rossa, ten robi unik! Charamara chwyta przeciwnika w fireman's carry, po czym aplikuje mu Satastar! Pin... 1... 2... JJJ sciąga sędziego z ringu, łapiąc go za nogę! Johnson wpada na ring i brawluje z Charamarą, dołącza do tego Gotix, a po dłuższej chwili również Destroyer! Sędzia leży poza ringiem, a czterech wrestlerów okłada się pięściami. Gotix częstuje JJJ'a różnorakimi kopnięciami, a Destoryer zakłada Rossowi Figure 4 Leg Lock! Ross klepie w matę, ale sędzia wciąż dochodzi do siebie poza ringiem. Widząc to, Gotix kopie Destoryera, ale nie zauważa nadbiegającego Johnsona, który częstuje go Bulldogiem!
Heniek Tyski - Wyobrażasz sobie taki mecz? To przyciągnęłoby miliony widzów!
Tadeusz Kędzierski - Heniu, zejdź na ziemie i zajmij się tym co dzieje się w ringu.
W tym samym czasie sędzia wczołguje się na ring, nie bardzo pamięta, którzy zawodnicy powinni się na nim znajdować, więc odsyła za liny Avosa i Destroyera. To krótkie zamieszanie pozwala odpocząć Gotixowi. Mr.G wskakuje na narożnik i wykonuje moonsault, ale... JJJ się odsuwa! Johnson podnosi się powoli, po czym chwyta Gotixa za włosy, podnosi go również i częstuje go Immortal Punchem! Pin... 1... 2... Mr.G wybija!
Heniek Tyski - Nie sądzisz, że ta walka trwa już za długo?
Tadeusz Kędzierski - Co ty Heniek? Dobry mecz nigdy się nie dłuży.
Heniek Tyski - Fakt, dobry się nie dłuży…
JJJ podnosi rywala, podciąga go do swego narożnika, taguje z Destroyerem. Obaj wsadzają Gotixa na narożnik, po czym Killer wykonuje Superplex! Pin... 1... 2... przerywa... JJJ! Destroyer wściekły patrzy na partnera, podnosi rękę, a JJJ... taguje i sam wskakuje na ring, obok zdziwionego Killera. Na ring próbuje wbiec Avos, ale JJJ kopie go i wyrzuca z ringu, po czym wraca do wstającego Gotixa i wykonuje The Immortal Stunner!!! Próba pinu... 1... 2... nagle Destroyer odciąga Johnsona od Mr.G, popycha do narożnika, po czym odwdzięcza się partnerowi równie wymuszonym tagiem, jak ten sprzed minuty! Destoryer podnosi Gotixa, chwyta za gardło, popycha w kierunku środka ringu, po czym wykonuje Chokeslam! Pin... 1... 2... 3!!! (Destroyer i J.J.J. zwyciężają)
Tadeusz Kędzierski - Zaskakujące... Partnerzy przeszkadzali sobie nawzajem, a mimo to wygrali!
Heniek Tyski - Takich mieli rywali…
Po walce JJJ wściekły patrzy to na Destroyera, to na leżącego Gotixa, którego kilkakrotnie jeszcze kopie, wreszcie schodzi z ringu i wraca do szatni, nie zwracając uwagi na partnera. Killer chwilę jeszcze tauntuje na ringu, po czym również udaje się za kulisy.
Powolny najazd kamery przedstawia nam korytarz na backstage’u HVW. Powolnym krokiem przemyka postać w koronie raz po raz spoglądając swym zimnym spojrzeniem a to na ściany a to na osoby które znajdują się wewnątrz pomieszczenia. Nagle Król słyszy pewny głos...
Głos - Straciłem je straciłem na zawsze… inni mają racje jestem bezużyteczny…
Wtem Król odwraca się w stronę wnęki z której głos jest słyszalny. Najazd kamery pozwala zauważyć, że postacią jest Nas Jazzowski.
Nas Jazzowski - Dlaczego to mnie spotyka, no dlaczego?? Przecież jestem dobrym, prawym i uczciwym człowiekiem… dlaczego ja? Nic nie mogłem zrobić gdy wybuchł pożar, sam zostałem ranny. Nie mam nic sobie do zarzucenia… jestem niewinny…
W momencie wypowiedzenia ostatniego zdania do Jazzowskiego podchodzi Mamoru.
Mamoru - Jesteś niewinny? Jesteś dobrym, prawym człowiekiem? Wiesz co Jazzowski? Po pierwsze to przestań wciskać wszystkim dookoła piękne słówka jaki to nie jesteś poszkodowany, jak cierpisz i jak cię boli po stracie bliskich, bo to hipokryzja, prosta ludzka hipokryzja słabej jednostki. Jesteś dobry? To dlaczego podnosiłeś głos we własnym domu w dodatku na osoby, które są dla ciebie najdroższe i które "kochasz"? Wiesz, taka dobroć jak ta, którą ty prezentowałeś i prezentujesz potocznie jest nazywana "subtelnym odbieganiem od rzeczywistości". Po drugie, mówisz nam wszystkim, że cierpisz, jesteś prawym człowiekiem… hmm... dlaczego więc pożyczałeś pieniądze od kogo tylko się dało… od każdego, który był na tyle łatwowierny aby takowe środki finansowe tobie ofiarować… a później terminy przekładałeś, pieniędzy nie oddawałeś mówiąc: "Jeszcze nie teraz stary, moja córka jest chora…" A czy ty w ogóle wiesz kiedy ona była chora, kiedy wyrósł jej pierwszy ząbek, kiedy powiedziała pierwszy raz "mama" No wiesz? Nie!! Dlaczego nie wiesz?? Bo zamiast się zajmować rodziną wolałeś spędzać czas w kasynie, pijąc lub zdradzając.
Nas Jazzowski (słuchając słów Mamoru wyraźnie pobladł) - Ekhym… yyy… a skąd ty to wszystko wiesz? Śledzisz mnie? Na pewno śledzisz... Pewnie jestem ci winien pieniądze… Nie bój się, oddam. Lecz daj mi proszę teraz chwilę spokoju gdy utraciłem bliskich w pożarze...
Mamoru - Ogień jest jednym z żywiołów. Żywiołem nieokiełznanym, atakującym nagle, bezterminowo i bezlitośnie. Ogień niszczy, ogień spala, ogień rujnuje, jednak ogień w swym pięknie jest także symbolem życia. Coś się kończy, coś się zaczyna. Wielkie tragedie są wyznacznikiem wielkości człowieka... gdy tak stoję naprzeciw twej marnej wizualizacji żywota ludzkiego, nie widzę abyś zdał sobie sprawę z lekcji jaką dostałeś od losu. Dla ciebie ogień jest kresem wszystkiego, zabrał ci rodzinę, dom, wszystko. Dla mnie ogień jest początkiem czegoś nowego, wielkiego a patrząc w przyszłość to ja nie widzę w tobie choćby okruszka skruchy, chęci do walki, zmiany. No ale cóż, moc hipokryzji jest wielka jednak w konfrontacji z prawdą nigdy nie miała, nie ma i nie będzie miała szansy do egzystencji!
Nas Jazzowski - Chcesz mi powiedzieć, że one żyją?
Mamoru - Na to pytanie już sam musisz sobie odpowiedzieć…
Mamoru odchodzi w stronę szatni lekko uśmiechając się pod nosem.
Kamera ponownie przenosi się do HVW Garden. Jako że Under Pressure trwa od dobrych kilkunastu minut liczba fanów trochę zmalała. Nadal jednak jest wielu chętnych, którzy popijając różne napoje, oglądają gale na licznie rozmieszczonych telewizorach. To zapewne ci fani, dla których brakło biletów. Pomiędzy stolikami przemieszcza się Izzy Nilsen wraz z jego menagerką - Alice DiMauro.
Izzy Nilsen - Spotkać się z tobą? Chcesz pomóc mi w poznaniu sekretów skrytych w otchłani mroku? Dobrze. Jeśli jednak chcesz igrać z Czarnymi Skrzydłami, to pożałujesz tego Sucka.
Izzy rozgląda się po najbliższej okolicy i zauważa stolik stojący w pewnym oddaleniu od pozostałych, skryty w lekkim mroku, który nie pozwala zorientować się kim jest postać przy nim siedząca. Ów tajemniczy osobnik lekkim skinieniem głowy pozdrawia Nilsena. Izzy i Alice podchodzą do niego i zajmują miejsce przy stoliku.
Izzy Nilsen (mocno zaskoczony) - To ty?!
Postać (szeptem, ledwie wyłapywanym przez kamerę) - A zatem nieobojętnym było ci moje wezwanie do podążania ścieżką skrytą za kurtyną nocy. Wiesz tak samo jak ja, że niewielu odważa się spojrzeć na to, co się za nią skrywa. Głupcy pozbawiają siebie możliwości poznania mądrości królestwa Luny. Ale z ludźmi naszego pokroju jest inaczej.
Izzy Nilsen - Wiem dobrze, co masz na myśli. Sam zostałem naznaczony symbolem adeptów jej wiedzy. Zatem przedstaw mi konkrety swojej propozycji, ale (Izzy energicznie wstaje i odwraca się ku kamerzyście) bez ciebie, Sucka! (Izzy wytrąca kamerę, która twardo uderza o ziemię. Obraz ciemnieje.)
Tadeusz Kędzierski - A więc Izzy odważył się odpowiedzieć na tajemnicze zaporoszenie. Masz jakieś pomysły kto to może być?
Heniek Tyski - Nie mam pojęcia, ale musi uważać aby nie zostać zwerbowanym do jakiejś sekty albo domu publicznego!
Tadeusz Kędzierski - Co ty wygadujesz?! Heniu, zastanów się czasem.
Heniek Tyski - Nie słyszałeś o takich akcjach? Porywają się młodych chłopców i…
W tym momencie rozbrzmiewa utwór Ameno! To zapowiedź Pro Pain Championa… który pojawia się jednak na VoltTronie! Długowłosy inkwizytor na głowie ma swój kapelusz, zaś na ramieniu dzierży swój championship belt. Da się zauważyć, że mistrz znajduje się w jakimś ciemnym pomieszczeniu, w tle widzimy coś co wygląda jak ołtarz!
Konrad Oleśnicki - Nie lękajcie się. Powiadam wam, że dziś nie będę siać grozy w Zakopanem. Dziś mój mocodawca wyznaczył dla mnie inne zadanie. Niebawem jednak Baltic Mayhem, tam już nie będzie przebaczenia dla nikogo. Dla nikogo kto chciałby odebrać mi moje złoto. Jeśli jednak, ktoś jest na tyle odważny by stanąć twarzą w twarz Inkwizytorem to będzie miał na to szanse na PPV! Ja oraz czterech innych śmiałków zostanie zamkniętych w strukturze, nazwanej Cage of Terror. Tylko jeden człowiek wyjdzie z tego potwornego miejsca jako Pro Pain Champion. W imię Świętego Oficjum i Ojca Dyrektora, będę to ja, Konrad Oleśnicki, więc... Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię… Skurwysyny!
Obraz ciemnieje, zaś my wracamy do komentatorów.
Tadeusz Kędzierski - To było mocne! Zapowiada nam się świetny ekstremalny pojedynek. Ja tylko wyjaśnię na czym będzie polegać Cage of Terror Match.
Heniek Tyski - Kogo to obchodzi?! Ten Oleśnicki powinien trafić do psychiatryka... razem z Vaclavem!
Tadeusz Kędzierski - Jednak powiem. Cage of Terror to specyficzna klatka, zadaszona z otworem na jej szczycie. Jedynym sposobem na zwycięstwo jest wyjście przez ten otwór, co na pewno nie jest łatwe. Dodatkowo wewnątrz znajdzie się wiele różnorakich przedmiotów, które można używać do eliminacji rywali.
Heniek Tyski - Hardcore!
Tadeusz Kędzierski - Podoba ci się?
Heniek Tyski - Nawet może być.
Tadeusz Kędzierski - W takim razie zobaczymy czy spodoba ci się kolejny mecz...