Tworząc tę stronę i spisując rodzinne relacje, często spotykam się z pytaniem, co jest prawdą, a co jedynie literacką legendą narosłą wokół mojej Prababci, Heleny Mniszek. Kiedy po latach ponownie wziąłem do rąk archiwalny numer miesięcznika „Ty i Ja” z maja 1971 roku, zrozumiałem, że opublikowany tam artykuł Barbary Wachowicz „Legenda Trędowatej” to niezwykle wartościowe źródło wiedzy o naszej rodzinie.
Autorka stworzyła ten reportaż, sięgając bezpośrednio do żywego źródła - rozmawiała z najmłodszą córką Prababci, cytowała relacje jej siostry oraz fragmenty pamiętników i listów samej Heleny.
Ponieważ prawa autorskie nie pozwalają mi na publikację pełnego tekstu pani Wachowicz, na tej stronie dzielę się moim własnym omówieniem i komentarzem do jej artykułu. Przytaczam najważniejsze myśli oraz bezcenne, rodzinne wypowiedzi, które w nim odnalazłem, dodając do nich perspektywę kolejnego pokolenia. Gorąco zachęcam też każdego, kto pasjonuje się historią literatury, do poszukiwania oryginalnego numeru „Ty i Ja” z 1971 roku w bibliotekach i archiwach prasowych - to doprawdy kapitalna lektura.
Zapraszam do zapoznania się z tą opowieścią - widzianą po części oczami dziennikarki sprzed lat, a po części oczami prawnuka.
Michał Rażniewski
Ciekawostka archiwalna: Prezentowany portret to oryginalna, fizyczna odbitka przechowywana w moim domowym archiwum. Skan tego zdjęcia, który opublikowałem w sieci w 2001 roku w pierwszej wersji strony o Prababci, w początkowych latach rozwoju polskiego internetu zaczął krążyć w obiegu cyfrowym. Z czasem trafił do Wikipedii i innych archiwów online, stając się dziś najbardziej rozpoznawalnym wizerunkiem autorki Trędowatej.
Po wielu latach zajrzałem znowu do rodzinnych pamiątek, które przechowała moja Mama. W zbiorze są albumy pełne fotografii, dokumenty, wycinki z prasy. W pewnym momencie wpadł mi w ręce kolorowy miesięcznik – nieco wytarty, zagięty na rogach, w którym odnalazłem artykuł opatrzony pięknymi starymi zdjęciami. Tak… to tekst, który czytałem prawie trzydzieści lat temu. Zawiera wspaniały opis działalności pisarskiej (i nie tylko) mojej Prababci Heleny Mniszek. Autorką jest Barbara Wachowicz, a artykuł noszący tytuł Legenda Trędowatej ukazał się na łamach czasopisma „Ty i Ja” w maju 1971 roku.
Zabierając czytelników w tę podróż w czasie, nie sposób nie zadziwić się, jak niezwykłe były losy mojej Prababci i jak ciepło, a zarazem wnikliwie opisała je autorka artykułu.
Zanim w 1909 roku świat usłyszał o Trędowatej, młoda Helena Mniszek dorastała na Wołyniu, w rodzinnym majątku nad Słuczą. To tam rodziła się jej wrażliwość i fascynacja polskim słowem. Jak wspominała sama Prababcia:
„W kilku książkach moich wspominam Wołyń, gdzie w dużym dworze, nad Słuczą pierwsze swe dziecinne spojrzenia rzucałam na tę prześliczną rzekę i gdzie potem podczas wakacji, w lesie wśród olbrzymich sosen lub na polanie wśród borów, zaczytywałam się w «Trylogii» i w nowelach Sienkiewicza, egzaltując się i fantazjując na swoją rękę…”
Siostra Prababci zapamiętała, że w domu nazywano ją wręcz imieniem Kurcewiczówny – Halszka. Potrafiła bezbłędnie recytować z pamięci całe opisy i dialogi Sienkiewicza, a jednocześnie z właściwym sobie wdziękiem i dowcipem posługiwała się wołyńską gwarą. Ta miłość do przyrody, ziemi i barwnego języka pozostała w niej na zawsze – najpierw na Wołyniu, potem na Litwie, a wreszcie na ukochanym Podlasiu, w Sabniach.
Niezwykle poruszającym fragmentem artykułu Barbary Wachowicz jest relacja ze spotkania młodej debiutantki z Bolesławem Prusem. Ojciec Prababci, Michał Mniszek-Tchorznicki, zanim podjął decyzję o wydaniu utworu córki własnym sumptem, wysłał ją do Warszawy. Jej stryj – wybitny lekarz dr Józef Tchorznicki – przyjaźnił się z autorem Lalki jeszcze z czasów Szkoły Głównej.
Helena Mniszek tak zapamiętała tę decydującą chwilę:
„Gdy po raz pierwszy weszłam do gabinetu śp. Prusa, drżałam z wzruszenia i… trwogi. Prus bowiem otrzymał już poprzednio od stryja moje rękopisy, szłam przeto po wyrok. Co usłyszę z ust znakomitego autora? (…) Prus łatwo spostrzegł moje wzruszenie, powitał mnie serdecznie, uśmiechał się, wskazał mi krzesło przy stoliku i postawił przede mną szklankę wody, prosząc łagodnie z tą swoją znaną słodyczą, abym się uspokoiła. (…) Prostota i szczerość, cechująca czcigodną postać tego wielkiego duchem, a tak skromnego człowieka, jego uśmiech łaskawy – wszystko to nastroiło mnie jakby słoneczną pogodą.”
To właśnie Bolesław Prus - jako pierwszy wielki autorytet – dodał młodej pisarce otuchy i zachęcił ją do opublikowania Trędowatej.
Gdy 6 marca 1909 roku powieść pojawiła się w okienku księgarni Gebethnera i Wolffa na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, wywołała prawdziwą lawinę.
Ironiczny bywa los bestsellerów. Podczas gdy krytycy literaccy toczyli zacięte spory, wytykając Mniszkównie „łatwość pisania” czy zbyt poetyckie opisy przyrody, czytelnicy pokochali jej powieści bezgranicznie. Artykuł Barbary Wachowicz przypomina, że na Trędowatej wychowały się całe pokolenia – od wiejskich chat i miejskich kamienic, gdzie czytywano ją na głos, po wielkie ekrany kinowe w dwudziestoleciu międzywojennym z Jadwigą Smosarską i Elżbietą Barszczewską w rolach głównych.
A jaka była Prababcia prywatnie? W wywiadzie udzielonym na potrzeby artykułu jej najmłodsza córka wspominała kobietę pełną sprzeczności: z jednej strony światową damę, władającą czterema językami, utalentowaną muzycznie (uwielbiała grać sonaty Beethovena) i pasjonującą się geografią, z drugiej - osobę cichą, skromną, piszącą głównie nocami przy błękitnej lampie, która drżała przed każdą nową recenzją prasową.
Nigdy nie dbała o rozgłos ani o sprawy materialne. Tworzyła z potrzeby serca, przelewając na papier własne wrażliwości i zachwyt nad światem.
Powrót po latach do artykułu Barbary Wachowicz z 1971 roku to dla mnie nie tylko sentymentalna podróż do artykułu sprzed ponad pół wieku. To przede wszystkim możliwość ponownego dotknięcia żywej historii naszej rodziny.
Pamięć o Helenie Mniszek - pisarce, ale też matce, społeczniczce i kobiecie wielkiego serca - wciąż trwa w naszych rodzinnych albumach, wspomnieniach i dokumentach. Cieszę się, że mogłem się tymi fragmentami z Państwem podzielić.
Michał Rażniewski
Cytaty oraz wątki biograficzne przytoczono na podstawie artykułu Barbary Wachowicz pt. „Legenda Trędowatej”, opublikowanego w miesięczniku „Ty i Ja” (nr 5, maj 1971 r.).