Podczas zdrowienia ze skutków przemocy możemy mieć trudniejsze okresy. Poniżej są opisane pokrótce metody, którymi podzielili się uczestnicy naszych spotkań. Stosują je, by poradzić sobie w momencie kryzysu lub trudniejszego momentu. Bywa, że w danej sytuacji jedna metoda nie jest wystarczająca. Wtedy można sięgnąć po kolejną.
Gdy zalewają mnie trudne emocje, zwracam się do środka siebie pytając, kto to czuje. Szukam wewnętrznego dziecka lub nastolatki, od której płyną te emocje. Pytam, co mogę dla niej teraz zrobić. Jeśli chce mi pokazać część historii, wysłuchuję jej lub oglądam, co mi pokazuje. Jeśli to, co chce mi pokazać, to za dużo dla mnie w tym momencie, proszę ją, byśmy przełożyły to na później. Podobnie jeśli muszę zająć się sprawami z bieżącego życia, a emocje związane z traumą mi to utrudniają - proszę wewnętrzne dzieci, by pozwoliły mi teraz zadbać o nasze życie, a nimi zajmę się wieczorem lub w innym ustalonym terminie.
Pomaga mi porozmawianie z życzliwą osobą. Czasem na żywo, czasem przez telefon lub maila. Z bliską mi osobą lub kimś z grupy wsparcia. Jeśli nie mam możliwości, by komuś się wygadać, piszę. Pisanie praktycznie zawsze jest dostępne, niezależnie od aktualnych relacji z innymi.
Bywa, że podczas pisania wypływają jeszcze trudniejsze emocje i powracają wspomnienia. Jeśli czuję, że tak może być, staram się zadbać wcześniej o bezpieczne otoczenie, które nie pozwoli mi się zapaść. Może to być przytulna kawiarnia lub inne miejsce, które mi się dobrze kojarzy.
Bywa też, że podczas pisania układa się więcej w głowie, a powracające wspomnienia wyjaśniają mi wydarzenia.
Niekiedy piszę lewą ręką, jeżeli potrzebuję więcej głosu oddać wewnętrznym dzieciom.
Chodzę biegać, by poukładać myśli, rozładować złość lub otrząsnąć się ze smutku. Niektórzy z nas lubią wysiłkowe sporty i biegają szybko, niektórzy łagodniejsze i biegają w stylu slow jogging.
Inni wolą uderzać w poduszkę lub kanapę, albo krzyczeć w poduszkę.
Ważne, by wybrać to, co akurat danej osobie pasuje i słuchać swojego ciała.
Skupienie się na oddechu może pomóc wyciszyć lęk. Niektórzy z nas stosują "oddychanie pudełkowe", czyli przeznaczają tyle samo czasu na wdech, wstrzymanie oddechu, wydech i ponowne wstrzymanie. Inni wolą wydłużać wydech, gdyż to właśnie podczas wydechu spowalnia się praca serca.
W radzeniu sobie z trudnymi sytuacjami pomaga obserwowanie samego siebie i swoich reakcji.
Co właściwie czuję? Nazywając emocje i stany łatwiej jest znaleźć dla nich rozwiązanie.
Co w otoczeniu sprawiło, że się tak czuję? Czasami wyzwalaczami trudnych emocji mogą być rzeczy pozornie neutralne lub takie, na które początkowo nie zwróciliśmy świadomej uwagi. Jeśli zdajemy sobie sprawę, na co reagujemy, łatwiej jest się na to przygotować i zareagować adekwatnie.
Czy moje emocje wynikają z bieżących wydarzeń, czy z przeszłości? Identyfikacja źródła emocji pozwala reagować bardziej adekwatnie - asertywnie w bieżących sytuacjach lub konstruktywnie w podejściu do swojej przeszłości.
Jeśli jakieś wspomnienie natarczywie do mnie wraca i nie daje mi spokoju, zadaję sobie pytanie, jakiego fragmentu w nim brakuje. Może jakieś wyjątkowo nieprzyjemne odczucie fizyczne? Wyjątkowo trudna emocja? Przed czym się wciąż bronię i czego nie mogę przyjąć? Zazwyczaj dopełnione wspomnienia odpływają, choć bywa, że zostawiają po sobie jakieś odczucie, lub myśl, które się stopniowo układają.
Niektórzy pracują ze wspomnieniami przekształcając je. Można to robić w wyobraźni wprowadzając nowe osoby lub siły do wydarzenia, które pamiętamy. Można także opisywać historię zmieniając jej bieg, albo rysując i przekształcając stopniowo rysunek.
Trudności i kryzysy nierzadko się kumulują. Obok trudności wynikających z dzieciństwa pojawiają się problemy związane z bieżącym życiem. Wtedy bywa pomocne skupienie się na tym, by reagować na bieżące sytuacje z pozycji dorosłego, a nie dziecięcymi emocjami i zastanowić się, na co mamy realnie wpływ.