Pamiętamy ze Wstępu, że pragmatyka zajmuje się przede wszystkim sposobami interakcji użytkowników z językiem oraz bada ogólne zasady komunikacji (odpowiada na pytania "Co zostało zakomunikowane?", "Według jakich reguł musi przebiegać komunikacja?", "W jaki sposób można przejść od literalnego znaczenia słów zawartych w komunikacie do tego, co zostało rzeczywiście zakomunikowane?" albo ogólniej "Jak działać słowami?" [NB: jest to tytuł książki Johna Austina]). W tej części kursu zapoznamy się z kluczowymi pojęciami pragmatycznymi, ale zanim do nich przejdziemy, musimy najpierw wrócić do pojęcia wspomnianego przy okazji omawiania poglądu Strawsona na nazwy własne.
Rozważ zdanie: "Wszyscy dzieci Jana już śpią". Można zgodzić się z treścią tego zdania bądź ją odrzucić, ale w obu przypadkach (zgody bądź niezgody) jest konieczna akceptacja założenia, że Jan ma dzieci. Założenie to jest poniekąd ukryte w tym zdaniu. Rozważ kolejne zdanie: "Czy przestałeś już palić papierosy?" - Jeśli odpowiesz Tak / Nie, to zgodzisz się na ukryte założenie, że wcześniej (bądź w ogóle) paliłeś.
Takie ukryte założenia, które są konieczne, by zdanie w ogóle było sensowne, stanowią jego presupozycję. O presupozycji wspominał Frege w "Sensie i znaczeniu" przy okazji przykładu "Kepler umarł w nędzy" - by w ogóle można było rozważyć, czy treść wyrażona przez to zdanie jest fałszywa bądź prawdziwa, musimy założyć, że istniał ktoś taki jak Kepler.
Presupozycja
Zdanie q jest presupozycją zdania p, jeśli prawdziwość q jest konieczna do tego, by zdanie p można było sensownie ocenić pod względem wartości logicznej.
W tej definicji należy zwrócić uwagę na kilka rzeczy:
presupozycja jest cechą zdań, a nie sądów (dlatego presupozycja jest niezależna od kontekstu, w którym zdanie zostaje wypowiedziane, oraz od celu komunikacji (celu, w którym użyto zdania), w związku z czym przysługuje wszystkim sądom wyrażonym przez zdanie). Pociąga to następującą konsekwencję:
by wypowiedzenie zdania zdania p stanowiło fortunny akt komunikacji, jest konieczne, by przekonanie o prawdziwości presupozycji tego zdania q było współdzielone przez uczestników komunikacji (nadawcę i odbiorcę);
jeśli fałszywość q pozbawia p wartości logicznej, to zdanie q jest presupozycją zdania p. Oznacza to, że generalnie nie da się jednocześnie utrzymywać że p oraz odwołać presupozycję* (*da się to zrobić w bardzo specyficznych przypadkach, o których będzie mowa, ale potraktujemy je jako wyjątek od reguły).
"Wywoływacze" presupozycji
Niektóre wyrażenia języka są takie, że wywołują presupozycje przy dowolnym użyciu (takie wywoływanie jest powodowane znaczeniem tych wyrażeń). Są to:
operator wiedzy "wie, że". Jest tak dlatego, że wiedza jest rozumiana klasycznie jako prawdziwe uzasadnione przekonanie, w związku z czym jeśli ktoś wie, że p, to wynika z tego, że jest p (Kp → p);
czasowniki fazowe (przestać, kontynuować itp.). Są to czasowniki, które nazywają fazę jakiegoś działania (a zatem wywołują presupozycję, że to działanie w ogóle miało miejsce): "Czy przestałeś już palić papierosy?";
spójniki, które wprowadzają zdania podrzędne czasu (zanim, po tym, przed tym, od tego samego momentu jak itp.): "Jan zaparzył herbatę, zanim wróciliśmy" presuponuje "Jan zaparzył herbatę";
przysłówki sposobu (szybko, sprawnie, na bogato itp.): "Jan szybko zaparzył herbatę" presuponuje "Jan zaparzył herbatę";
nazwy własne, deskrypcje określone oraz zaimki: "Jan zaparzył herbatę" presuponuje, że Jan istnieje; podobnie "Najbogatszy wdowiec Krakowa zaparzył herbatę" / "To on zaparzył herbatę" presuponuje, że ktoś taki (kto zaparzył herbatę) istnieje.
[*] Odwoływanie presupozycji [potraktuj to jako wyjątek!]: presupozycja może być odwołana w kontekstach nastawień sądzeniowych (oprócz kontekstu z operatorem "wie, że"), kiedy wyrażenie-"wywoływacz" presupozycji znajduje się w zasięgu operatora modalnego bądź występuje po czasowniku nazywającym relację użytkownika w stosunku do sądu (obawiam się że, wątpię że, jestem przekonany że): "Bartek jest szalony i myśli, że obecny król Francji przepisze na niego pałac w Paryżu, ale przecież obecny król Francji nie istnieje" [odwołaliśmy presupozycję].
Zacznijmy od przypomnienia, że komunikacja jest intencjonalnym działaniem. Używamy wyrażeń języka świadomie, by przekazać informację, ale nie jest to jedyny rodzaj działania, który można wykonać przy pomocy wypowiedzi. Na przykład gdy marszałek senatu mówi "Otwieram dyskusję", właśnie (na mocy pełnionej funkcji) otwiera dyskusję nad jakimś projektem. Gdy królowa Elżbieta, kładąc komuś szpadę na prawym i lewym ramieniu, mówi "Mianuję cię rycerzem", to właśnie poprzez wypowiedzenie tych słów nadaje owemu komuś tytuł rycerza. Gdy podczas licytacji w brydża gracz mówi "Podwajam", to właśnie podwoił stawkę. Takie "zmienianie rzeczywistości" za pomocą słów nosi nazwę wypowiedzi performatywnych (czyli działania za pomocą słów).
Akty mowy są aktami komunikacji i wyrażają nastawienie użytkowników języka do wypowiadanej przez nich treści. Typy aktów mowy są wyróżniane na podstawie różnicy nastawienia nadawcy komunikatu wobec komunikowanej treści (na przykład stwierdzenie przez mówiącego, że p, wyraża jego przekonanie, że p; nakaz że p wyraża chęć mówiącego, by p zaszło; przepraszanie że p wyraża żal mówiącego, że p miało miejsce itp). Filozofów akty mowy interesują pod względem odpowiedzi na następujące pytania:
Co sprawia, że komunikat nie jest opisem rzeczywistości, lecz jej kreowaniem? Forma komunikatu? Intencja nadawcy?
Czy w przypadku aktów performatywnych można sensownie posługiwać się pojęciem prawdziwości?
Jakie są rodzaje aktów mowy oraz jakie są warunki ich udanego (poprawnego) przeprowadzenia?
Spróbujmy odpowiedzieć na te pytania po kolei. Zacznijmy od obserwacji, że kiedy wypowiadamy słowa takie jak nazywam, chrzczę, podwajam stawkę, obwieszczam, otwieram/ucinam dyskusję, przepraszam, mianuję, obiecam, przysięgam, ostrzegam, wypraszam, zawiadamiam, zwracam twoją uwagę, przypominam ci, życzę ci, rozkazuję, proponuję, gratuluję, składam kondolencje, namawiam cię, stwierdzam że nie opisujemy stanu rzeczy (bądź zdarzenia), lecz kreujemy stan rzeczy (bądź zdarzenie) poprzez właśnie wypowiadanie tych słów. Co wspólnego mają te słowa? - Są to czasowniki w formie 1-osobowej czasu teraźniejszego i jeśli wypowiemy je przy odpowiednich okolicznościach (na przykład mając odpowiednie uprawnienia), to dokonamy aktu, który jest znaczeniem tych czasowników (nakaz, zakaz, prośba, wypowiadanie wojny, podnoszenie stawki, zawiadomienie, gratulowanie, nadawanie imienia, mianowanie, zawieranie umowy i tak dalej).
Ale jak odróżnić akty performatywne od zwykłego stwierdzania? Na przykład "zaiste powiadam ci, że Wojtek zdał egzamin" to też akt (czynność wypowiadania), ale wydaje się, że jest to dokładnie ten sam akt, co samo wypowiedzenie "Wojtek zdał egzamin". Czy pisanie w liście "Niniejszym pismem zawiadamiamy Pana / Panią że" coś istotnego wnosi bądź kreuje jakikolwiek stan rzeczywistości?
Nasuwającym się kryterium, które pozwoliłoby rozróżnić akty performatywne od zwykłego stwierdzania, jest możliwość (bądź jej brak) przypisywania komunikatom wartości logicznej. Na pierwszych zajęciach z logiki uczymy się rozróżniać zdania w sensie logicznym (stwierdzenia, które są opisami rzeczywistości, trafnymi bądź błędnymi) od komunikatów wydanych w innym celu (nakazów, zakazów i tak dalej), w przypadku których kwestia możliwości oceny pod względem prawdziwości nie wchodzi w grę. Na przykład nie da się ocenić prośby "Wyjmij ciasto z piekarnika" pod względem "prawda / fałsz", najwyżej można ocenić ją jako fortunną / niefortunną, możliwą bądź niemożliwą do spełnienia.
A zatem załóżmy (roboczo), że akty performatywne od aktów opisu rzeczywistości (stwierdzeń) rozróżnimy według tego że:
stwierdzenia
(i) mogą być prawdziwe bądź fałszywe ("W moim brzuchu rośnie śliwa") - to pytanie o prawdziwość bądź fałszywość ma sens;
(ii) nie wymagają użycia specjalnych czasowników nazywających czynności;
(iii) nie wymagają ani posiadania specjalnych uprawnień do dokonania stwierdzania, ani specjalnych okoliczności;
akty performatywne
(i) nie mogą być prawdziwe bądź fałszywe, najwyżej mogą być udane bądź nieudane (na przykład jeśli wbiegnę do budynku giełdy warszawskiej o 9:00 z okrzykiem "Otwieram sesję!", to nie uda mi się otworzyć sesji giełdowej, ponieważ nie posiadam uprawnień do jej otwarcia);
(ii) wymagają użycia specjalnych czasowników nazywających czynności w 1 osobie czasu teraźniejszego;
(iii) wymagają specjalnych uprawnień do dokonania aktu nazywanego przez czasownik (na przykład nie potrafię wypowiedzieć wojny jakiemuś państwu bądź mianować kogoś generałem, ale potrafię obiecać, przepraszać, zawierać umowę itd.).
Zobaczmy na przykładzie, jak owo kryterium pozwoli odróżnić akty zwykłego stwierdzania od aktów performatywnych, kiedy w obu przypadkach posługujemy się tym samym czasownikiem. Rozważmy dwa zdania,
Obiecuję, że wyniosę śmieci.
Ostatnimi czasy dużo różnych rzeczy obiecuję.
W obu zdaniach został użyty ten sam czasownik w 1 osobie (liczba pojedyncza czas teraźniejszy), ale zdanie (1) jest aktem składania obietnicy (i kwestia prawdziwości nie pojawia się) w odróżnieniu od (2), które jest opisem rzeczywistości (stwierdzam o sobie, że często dokonuję aktów składania obietnicy, i ten komunikat może zostać oceniony pod względem prawdziwości).
Niestety, jak zauważył Austin, warunki (i)-(iii) aktów performatywnych mogą być spełnione również przez akty stwierdzania. I w drugą stronę - warunki (i)-(iii) stwierdzeń (opisów rzeczywistości) mogą być spełnione przez akty, których celem jest działanie (inne niż opisywanie rzeczywistości). [By porównać, jak iluzoryczna może być ta granica, spróbuj odróżnić opis od perswazji]. Rozważmy przykład: załóżmy, że jesteśmy w Puszczy Białowieskiej i w pewnym momencie mówię "Uważaj, wściekły żubr za drzewem!". Załóżmy, że jest to wypchany żubr ustawiony dla atrakcji (o czym wiem), w związku z czym wydałam fałszywe ostrzeżenie. Ten przykład pokazuje, że w przypadku niektórych aktów performatywnych kwestia prawdziwości jednak może się pojawiać. W drugą stronę: w przypadku niektórych opisów rzeczywistości może pojawiać się kwestią fortunności. Na przykład mogę wskazać na pęk kluczy i powiedzieć: "Patrz, jaki fajny krasnal ogrodowy!". Moja wypowiedź jest, oczywiście, fałszywa, ale jest w niej coś więcej, niż zwykła fałszywość - jest ona niefortunna, ponieważ w przypadku pęka kluczy nie pojawia się nawet kwestia możliwości pomyłki (z powodu braku jakiegokolwiek podobieństwa).
Rozważmy następujące trzy wypowiedzi:
(a) Kupujesz bilety. [opis]
(b) Kupujesz bilety? [pytanie / prośba / sugestia]
(c) Kupujesz bilety! [rozkaz / polecenie / groźba]
(d) Kupujesz bilety?! [zdziwienie / ironia / sarkazm]
Moc illokucyjna świadczy o rodzaju aktu mowy - czy jest to opis (stwierdzenie), pytanie, prośba, rozkaz itd. Te cztery wypowiedzi mają tę samą treść (jest nią sąd, że ktoś kupuje bilety), różnią się natomiast illokucyjną mocą. Czy może być tak, że jedna i ta sama wypowiedź posiada kilka mocy illokucyjnych naraz? - Oczywiście. Na przykład wypowiedź "Zaraz wracam" może być naraz informowaniem oraz obietnicą, jak i groźbą.
Po czym poznamy, jaką moc illokucyjną posiada wypowiedź? - Po elementach, które wskazują na konwencjonalny sposób wyrażania komunikacyjnego celu nadawcy (na sposób jego nastawienia w stosunku do treści wypowiedzi). Na przykład w przykładach (a)-(d) takim konwencjonalnym "markerem" wskazującym jest intonacja (wskazuje, że mamy do czynienia ze stwierdzeniem, pytaniem, groźbą bądź ironią).
Akt mowy jest udaną komunikacją, kiedy odbiorca rozpoznaje jego treść oraz moc illokucyjną.
Z tego powodu, kiedy uczymy się języka, uczymy się również konwencjonalnych sposobów wyrażania różnych mocy illokucyjnych (na przykład w sytuacji, kiedy komuś na nogę przypadkiem wyleję piwo w amerykańskim barze, należy powiedzieć ze skruchą "Oops"). Czy możliwe są pomyłki w rozpoznawaniu mocy illokucyjnej? - Oczywiście. Posłuchaj streszczenie przez Johna Searle'a fragmentu z opowieści Dickensa "Klub Pickwicka", w którym Pan Pickwick chce powiedzieć swojej służącej Pani Bardell, że wypadałoby zatrudnić pana-"złotą rączkę". Pani Bardell natomiast odbiera komunikat Pickwicka jako oświadczyny. Wokół tej pomyłki w rozpoznaniu mocy illokucyjnej zbudowana jest cała fabuła powieści.
Illokucyjny akt
Akt wypowiedzenia komunikatu o określonej illokucyjnej mocy.
Illokucyjna moc wypowiedzi
Typ aktu mowy, do którego zaliczamy wypowiedź ze względu na obecność elementów (formy, intonacji, trybu itp.), które są uważane za konwencjonalne sposoby wyrażenia komunikacyjnej intencji nadawcy (co zamierzał zrobić poprzez wypowiedzenie tej treści). Na przykład: stwierdzenie, prośba, rozkaz, wyrażenie żalu, zakaz, pytanie, mianowanie, zawiadomienie, obietnica, zaproszenie, komplementowanie itp.
Performatywny czasownik
Czasownik w 1 osobie czasu teraźniejszego, którego znaczeniem jest typ aktu mowy ("mianuję", "oświadczam", "nadaję nazwę", "otwieram zebranie", "rzucam klątwę", "składam kondolencje", "podnoszę stawkę" itp.).
Performatywna wypowiedź
Akt mowy (wypowiedź), w którym nadawca wypowiada pewną treść oraz eksplicite ujawnia swoją komunikacyjną intencję (co zamierzał zrobić poprzez wypowiedzenie tej treści) za pomocą użycia czasownika w 1 osobie czasu teraźniejszego, którego znaczeniem jest typ aktu illokucyjnego (czasownik performatywny, "nadaję temu statkowi miano", "mianuję cię prezydentem", "podnoszę stawkę", "niniejszym oświadczam że", "wyrażam wątpliwość, że").
[fragment o "najsuchszej rzeczy na świecie" od 34:00]
Przypomnijmy sobie fragment z "Alicji w Krainie Czarów", w którym Mysz cytuje "najsuchszą rzecz na świecie":
Na koniec Mysz, która robiła wrażenie osoby cieszącej się w tym towarzystwie dużym szacunkiem, krzyknęła:
- Proszę siadać i słuchać, co powiem. Zaraz was wszystkich osuszę.
Usiedli więc kołem z Myszą pośrodku. Alicja wpatrywała się w Mysz z niecierpliwością, obawiała się bowiem nie na żarty przeziębienia.
- Hm, hm -odchrząknęła Mysz z bardzo ważną miną - czy jesteście już gotowi? Chcecie się osuszyć? Więc słuchajcie: oto najsuchsza rzecz, jaką znam. Proszę o spokój! „Wilhelm Zdobywca, któremu sprzyjał papież, szybko podporządkował sobie Anglików, potrzebujących przywódcy nawykłego do najazdów i podbojów. Edwin i Morcar, hrabiowie Mercii i Northumbrii...”
Illokucyjna moc wypowiedzi Myszy to opis (cytuje ona "suche fakty", fragment z podręcznika historii Anglii, którego ówcześni uczniowie musieli uczyć się na pamięć), natomiast efektem, który miała wywołać owa wypowiedź u słuchaczy, było.... ich wysuszenie!
Rozważmy wypowiedź, która jest trollowaniem (celowym wypowiadaniem kontrowersyjnych komentarzy). Uczynienie z wypowiedzi trollowania jest aktem celowym (NB: nadawanie wypowiedzi mocy illokucyjnej jest celowym działaniem nadawcy). Natomiast efekt, który akt illokucyjny wywołuje (w przypadku trollowania jest to obrażenie, ośmieszenie bądź wyprowadzenie z równowagi oponenta), nie zależy od intencji nadawcy (może nie wystąpić albo może być niezamierzony). Efekt, który wywołuje akt illokucyjny, nosi nazwę perlokucji. Zauważmy, że perlokucyjnego efektu nie da się osiągnąć poprzez performatywne użycie czasownika w 1 osobie czasu teraźniejszego, który nazywa ten efekt - "Niniejszym trolluję cię / przekonuję cię / rozśmieszam cię / zasmucam cię / dodaję ci otuchy / obrażam cię / usypiam cię / zastraszam cię / utwierdzam cię w przekonaniu / mówię ci nie wprost / wyprowadzam cię z równowagi".
Niektórych czasowników, które nazywają akt illokucyjny, nie da się użyć performatywnie, ponieważ ich znaczenie wyklucza eksplikację ("Niniejszym mówię ci nie wprost / delikatnie sugeruję ci / wmawiam ci / insynuuję"), która stanowi istotę performatywu (wypowiedzenia czasownika w 1 osobie czasu teraźniejszego, który nazywa akt illokucji).
Akt illokucyjny jest udany (wiążący), kiedy jego perlokucja pokrywa się z celem komunikacyjnym nadawcy. Na przykład: wydana komenda została wykonana, przeprosiny zostały przyjęte, obietnica złożona, prośba wykonana, opis zaakceptowany (włączony przez odbiorcę do korpusu swoich przekonań), udało się wzbudzić pragnienie / oczekiwanie / współczucie, wywołać gniew / strach / zmienić nastawienie / nakłonić do podjęcia działania itd. By akt illokucyjny był udany (szczególnie dotyczy to procedur instytucjonalnych), powinny zajść następujące warunki:
musi istnieć konwencjonalna procedura, która posiada określony (konwencjonalny) skutek, która obejmuje wypowiedzenie pewnych słów (na przykład konwencja nadawania imion okrętom bojowym);
uczestnicy aktu illokucyjnego muszą mieć stosowne uprawnienia przewidziane w tej procedurze (ten wymóg może dotyczyć również miejsca i czasu wypowiedzi);
procedura powinna zostać przeprowadzona poprawnie oraz w całości, a jej uczestnicy muszą mieć intencję jej przeprowadzenia;
jeśli procedura zaszła, to jej uczestnicy muszą ją zaakceptować i zgodnie z nią postępować.
Perlokucja
Efekt wywołany przez akt illokucyjny. Może być to zarówno zmiana stanu świadomości odbiorcy (na przykład irytacja, zmiana przekonania, zadowolenie, uśpienie itd.), jak i zmiana rzeczywistości (wyniesienie wyroku, zasądzenie kary, otwarcie sesji giełdowej, mianowanie kogoś generałem, wypowiadanie wojny, udzielenie ślubu itd.).
Co czyni wypowiedź obietnicą / przeprosinami / oświadczynami itd.? Cel komunikacyjny, szczere zobowiązanie mówiącego, a czasami również i specjalne okoliczności (pozawerbalne, które nadają uprawnień).
asercje (cel komunikacyjny - opis rzeczywistości; obwieszczenie, odpowiadanie, argumentowanie, informowanie, naleganie, raportowanie, przypuszczanie);
dyrektywy (cel komunikacyjny - podporządkowanie rzeczywistości słowu; zarządzenia, nakazy, zakazy, wydawanie instrukcji, wymaganie, ostrzeganie);
zobligowania (cel komunikacyjny - zobowiązanie się do zrobienia czegoś w przyszłości; obietnice, groźby, zastraszania, zapewnienia);
akty wyrażania ekspresji (cel: wyrażenie własnych stanów emocjonalnych bądź postaw; wyznanie wiary, gratulowanie, wyznawanie skruchy, podziękowanie, składanie kondolencji);
akty deklaratywne (cel komunikacyjny - zmienianie realności samym wypowiedzeniem (mianowanie, nadawanie imienia).
Illokucyjne akty mogą być częścią szerszych strategii komunikacyjnych. Powiedzieliśmy, że akt komunikacji jest udany, kiedy odbiorca rozpoznaje jego treść oraz moc illokucyjną. Zwróćmy uwagę, że - by komunikacja była udana - nie jest wymagane, by odbiorca rozpoznał cel komunikacyjny nadawcy. Czasem może być tak, że nadawca chce ukryć swój cel komunikacyjny (na przykład ukryć, że jego celem jest wywołanie tego a nie innego efektu perlokucyjnego). Czasami (szczególnie w niektórych kulturach) jest wymagane, by cel komunikacyjny był ukrywany i zamiast jednego aktu illokucyjnego (którego cel jest oczywisty) był wykonywany inny akt. Na przykład w anglosaskiej kulturze rozkazy wydawane wprost są uznawane za niegrzeczne ("Podaj mi bagaż!") i zamiast nich są preferowane pytania ("Czy mógłby Pan podać mi bagaż?", "Czy mógłby Pan być taki uprzejmy i sięgnąć po mój bagaż?"), których mają ten sam cel komunikacyjny, co rozkazy (takich rzeczy uczymy się, kiedy uczymy się języka). Można rozróżnić w związku ze strategią komunikacyjną:
mówienie wprost i nie wprost (poprzez dokonanie innego aktu)
wprost "Czy podać sól?" (pytanie) / nie wprost "Mogę podać sól" (asercja).
wprost "Niech Pan zejdzie z mojej nogi!" (rozkaz bądź prośba) / nie wprost "Stoi pan na mojej nodze" (asercja)
Czasami nadawca chce, by efekt wypowiedzi był większy, w związku z czym sięga po specjalne środki. Możemy rozróżnić:
mówienie literalnie i nieliteralnie
literalne "Bartek nie jest mądry" / nieliteralne (cały wachlarz nieliteralnych środków retorycznych, takich jak ironia, metafora oraz pozawerbalne środki wyrażania ironii, takie jak opuszczenie / wznoszenie brwi, szerokie otworzenie oczu, patrzenie na bok, mrugnięcie, robienie kamiennej twarzy, wolne tempo mówienia, silne akcentowanie sylab) "Bartek na-praw-dę jest by-stry chłop"
Czasami jest tak, że chcemy, by zamierzony komunikat został wywnioskowany. Możemy rozróżnić
mówienie explicite bądź implicite
Pojedziemy na wycieczkę? - Pada. ("nie pojedziemy")
Wypowiedzi mogą być "piętrowe", łączące kilka cech na raz: "Pije Pan? - Gdybym powiedział, że marnuję okazję, to bym skłamał".
Do przeczytania: Lycan W. Speech acts and illocutionary force [w:] Lycan W. G. (2008) Philosophy of Language. A contemporary Introduction, s. 144-155
Opcjonalnie: Witek M. Akty mowy [w:] J. Odrowąż-Sypniewska (2016) Przewodnik po filozofii języka, s. 367-412.
Podcast prof. Buczkowskiej o Austinie (LINK) i Searle'u (LINK)
Searle: Austin’s Speech Act Theory
[od 17:00]
12 Features, 5 Classifications
Performatives, Assertives, Directives, Commisives
Speech Acts - François Recanati
Tu znajdziesz streszczenie wykładu wygenerowane przez AI. Spróbuj znaleźć: 1) nieścisłości; 2) uproszczenia; 3) ba! błędy.
Tu znajdziesz streszczenie wykładu wygenerowane przez AI. Spróbuj znaleźć: 1) nieścisłości; 2) uproszczenia; 3) ba! błędy.