Tango
Reżyseria: Carlos Saura
Obsada: Cecilia Norova, Mia Maestro, Miguel Angel Sola
dramat / musical, Argentyna, Hiszpania, 1998, 115 min
Carlos Saura przedstawia treść swego filmu
Mario Suárez skończył właśnie czterdzieści lat i choć jest znanym w show-biznesie twórcą, przechodzi kryzys wieku średniego. Opuściła go żona, a on znalazł się w sidłach głębokiej depresji. By zapomnieć o nieudanym małżeństwie, wywołującym w nim wyłącznie uczucie przygnębienia i tęsknotę za uczuciem, Mario pogrąża się w pracy. Opuszcza mieszkanie, które dotąd zajmował i przenosi się do obszernego studia na przedmieściach Buenos Aires, gdzie mają się odbywać próby i zdjęcia do jego najnowszego filmu o tangu. Jako źródło inspiracji wykorzystując wzruszającą, melancholijną, wielce ekscytującą muzykę, Mario stara się odnaleźć linię narracyjną, która mogłaby stanowić szkielet jego opowieści. Chcąc to osiągnąć, przywołuje wspomnienia ze szczęśliwego okresu w swym związku z żoną, która zresztą w filmie ma się wcielić w postać wiodącej tancerki, wraca pamięcią do minionych wydarzeń swego życia i rozmyśla nad nieuchwytną istotą i początkami tradycji tanga. Szukając talentów w lokalu, gdzie tańczy się milongę, Mario zostaje przedstawiony Ángelo Larroce, właścicielowi klubu, a zarazem miejscowemu oszustowi zarabiającemu pieniądze na podejrzanych interesach. Człowiek ten jest również jednym z głównych sponsorów filmu Maria, prosi go więc, by ten przesłuchał do roli jego kochankę, Elenę, utalentowaną i piękną młodą tancerkę. Wkrótce między Mariem a Eleną zawiązuje się uczucie. Okaże się ono niebezpieczną grą, zważywszy iż Larroca nie jest mężczyzną, który pozwoliłby swej kochance po prostu wymknąć się z jego ramion. Jednakże Mario odnajduje w Elenie nowy bodziec do tego, by kochać. Elena stanowi dla niego inspirację potrzebną, by mógł poczynić postępy w swojej pracy. Dzięki niej na krótką chwilę uczucia, wizje, fabuła, muzyka i taniec splatają się z sobą w głowie Maria w idealnej harmonii. Musicalową podstawę opowieści stanowią sekwencje choreograficzne autorstwa samego Maria oraz jego najbliższych współpracowników, którymi są: Nebbia, mistrz tanga i filmowy choreograf, Stein, muzyk oraz Waldo Norman, scenograf. Wraz z nimi, operatorem i ekipą techniczną, Mario stara się zharmonizować i połączyć rozliczne wizualne i muzyczne części swego dzieła. W miarę jak ów proces postępuje, fragmenty jego osobistego życia nieuchronnie się weń wkradają. Gdy szukając młodych talentów odwiedza szkołę, w której niegdyś się uczył, powracają wspomnienia. Dzieje się to podczas prób inscenizacji wydania dekretu przez wojskową dyktaturę, przypominających mu o kolegach, którzy zginęli, jak też kiedy próbuje odtworzyć okres, w którym tysiące imigrantów, wśród których znajdowali się i jego dziadkowie, przybywa do Buenos Aires. W pełni zaabsorbowany pracą, Mario skupia się na każdym szczególe choreograficznym, wytrwale studiuje możliwie najbardziej odpowiednie dekoracje i ponad wszystko starannie dobiera motywy do podkładu muzycznego filmu. Stopniowo, w procesie poszukiwania wspólnego dla całości historii mianownika, Mario coraz bardziej angażuje się prywatnie, aż wreszcie film zaczyna stawać się odzwierciedleniem jego własnego życia. Próby gonią jedna za drugą w szaleńczym tempie, sposób w jaki tańczy Elena staje się coraz lepszy, a choreografia z dnia na dzień zyskuje na precyzji i emocji. Fala mocy twórczej zdaje się przepływać przez plan filmowy. Sławny Julio Bocca przyłącza się do tancerzy, by wykonać jeden ze swych popisowych numerów. W tym samym czasie Laura, była żona Maria, zauważa olśniewający wzlot Eleny i zaczyna się obawiać o swoją pozycję w filmie. Spięcie między tymi dwoma kobietami oraz konfrontacja mężczyzn, Maria z Ángelem Larroca, stają się nieuniknione. Ángelo grozi wycofaniem pieniędzy, lecz Mario ignoruje tę groźbę. Sprawy pogarsza Elena, wprowadzając się do Maria.
Końcowa sekwencja taneczna filmu stanowi imponującą inscenizację przybycia pierwszych imigrantów do Buenos Aires. Biorą w niej udział setki tancerzy i statystów, pojawiających się w rozproszonych grupach spoza mrocznego horyzontu. W miarę jak światło się rozjaśnia, zaczynają oni porzucać swe bagaże i przezwyciężając zmęczenie oddają się niezwykłemu tańcowi, rozpoczynającemu się od walca, przechodzącemu w milongę, by wreszcie stać się tangiem, w które włączają się wszyscy. To zapierająca dech w piersiach scena, w której taniec, muzyka i teatr łączą się w niezwykły obraz.
Mario niestrudzenie śledzi poczynania na planie, próbując wprowadzać ostatnie korekty, sprawdzając każde ustawienie i ruch. Na widowni obecny jest Ángelo Larroca. Między tancerzy i statystów, odpowiednio ucharakteryzowany, wtapia się jeden z jego ludzi. Taniec trwa, tancerze nie przerywają pracy, nieświadomi mającej nastąpić tragedii. Bandyta zaczyna tańczyć z Eleną i na oczach Maria, Larroca, gości, tancerzy i statystów, wyciąga złowieszczo wyglądający nóż, by następnie zanurzyć go w piersi kobiety. Zabójca szybko niknie w tłumie, gdy Mario przedziera się w stronę Eleny między osłupiałymi obserwatorami zdarzenia, by znaleźć ją w agonii. Klęczy pomiędzy zawiniątkami, walizkami, tancerzami i statystami, trzymając w ramionach jej zwłoki, jakby chciał przywrócić jej życie.
Jest to scena, która wydaje się być kolejnym ujęciem filmu.
Carlos Saura, Styczeń 1997
Dirty Dancing 2
Reżyseria: Guy Ferland
Obsada: Diego Luna, Romola Garai
melodramat/muzyczny, USA, 2004, 86 min
Fabuła:
Hawana, listopad 1958 roku. Osiemnastoletnia Katie Miller przeprowadza się wraz z rodziną na Kubę, gdzie ojciec otrzymuje intratną posadę. Katie ma nadzieję zaprzyjaźnić się z pozostałymi amerykańskimi nastolatkami mieszkającymi, tak jak ona, w ekskluzywnym Hotelu Oceana. Poznaje jednak kelnera - młodego Kubańczyka Javiera, który okazuje się być rewelacyjnym tancerzem. Katie postanawia nauczyć się gorących i przesyconych erotyzmem ruchów tanecznych, które Javier ma we krwi i namawia go do uczestnictwa w prestiżowym konkursie tańca w klubie The Palace. Wkrótce Katie wraz z Javierem odkrywa inną stronę Kuby. Spotykają się w nocnym klubie La Rosa Negra, do którego chodzą wyłącznie miejscowi i gdzie taniec jest gorętszy od temperatury na zewnątrz. Ćwiczą na plaży, aby zestroić swoje ciała w zmysłową harmonię. Rodzi się między nimi namiętność. W dzień konkursu gotowi są zająć miejsce na parkiecie. Hawana stoi u progu rewolucji.
Gorączka Sobotniej Nocy - Saturday Night Fever
Reżyseria: John Badham
Występują: Joseph Cali , Karen Lynn Gorney , Barry Miller , Bruce Ornstein , Paul Pape , Donna Pescow , John Travolta
muzyczny, musical, obyczajowy, romans, USA, 1977, 114 min
Kiedy w 1977 roku na ekrany kin weszła "Gorączka Sobotniej Nocy" i widzowie poznali soundtrack autorstwa niepokonanych braci Gibb wiadome było, że disco właśnie się skończyło. Bo rzeczywiście, nigdy później nie powstało w tym klimacie nic tak świetnego, jak piosenki zespołu Bee Gees... W Stanach Zjednoczonych ten soundtrack, jak i sam film, były prawdziwymi ikonami kultury disco. Płyta pokryła się piętnastokrotną platyną, utrzymywała się na listach przebojów przez kilkadziesiąt tygodni i była ówcześnie najlepiej sprzedającą się ścieżką dźwiękowa w historii kina (ten świetny wynik pobił dopiero soundtrack z "Bodyguarda").
Główny bohater filmu, Tony Manero (świetny John Travolta) jest niewykształconym nastolatkiem z Brooklynu, który pracuje w sklepie z artykułami chemicznymi. Co tydzień chodzi do lokalnej dyskoteki, gdzie zmienia się w króla parkietu. To tu słyszy niezliczone ilości komplementów na temat swojego tańca – tego, co, wydawałoby się, robi najlepiej. To tu także spotyka Stephanie (Karen Lynn Gorney), tancerkę, która w niedługim czasie zupełnie zmienia jego życie. Kobieta wiele opowiada mu o Manhattanie, miejscu, gdzie mieszka, a jednocześnie – miejscu, o którym marzą Tony i jego koledzy.
"Gorączka sobotniej nocy" nie jest wyłącznie świetnym filmem o tańcu i spełnianiu marzeń. Porusza on temat nierówności społecznych, dyskryminacji i rasizmu. Tony dobrze się czuje na scenie, ponieważ tam nie musi pokazywać swoich intelektualnych słabości. Jego świat to zaledwie kilka ulic, kumple i dyskoteka. Czuje się także nierozumiany przez konserwatywnych rodziców, którzy największy szok przeżywają, gdy okazuje się,
że ich starszy syn postanowił porzucić życie w seminarium. Rola Tony'ego była pierwszym prawdziwym przełomem w karierze Johna Travolty i do dziś jest absolutną ikoną kina. Jednym z głównych symboli filmu stał się... Biały trzyczęściowy garnitur, który Travolta nosi w ważnych momentach filmu.
Co ciekawe, początkowo garnitur miał być czarny, jednak zbyt mocno zlewał się z tłem i postanowiono, iż biel będzie znacznie bardziej odpowiednia. Co więcej, producenci rozważali także wycięcie przy montażu scen tanecznych solówek Travolty. Gdy jednak aktor zagroził wycofaniem się z projektu, wszystkie te sceny pozostawiono w filmie, tworząc kolejne wielkie symbole ery disco i kina lat 70. Jedną z moich ulubionych scen w tym filmie jest moment, gdy Tony Manero podchodzi do lustra, w którym odbija się plakat z Alem Pacino w roli Serpico. Tony przygląda się swojemu odbiciu i cicho potwierdza sam sobie, iż rzeczywiście, jest dość podobny do Pacino. Sam Al Pacino natomiast, zapytany, co czuł oglądając tę scenę powiedział: "Chciałem się schować. To było nieprzyjemne" – podkreślając, jak ważne jest dla niego oddzielenie osoby aktora od granej przez niego roli. Mimo wszystko jednak Pacino podkreśla, iż John Travoltajest bardzo utalentowanym aktorem.
Deszczowa piosenka - Singin' in the Rain
reżyseria: Stanley Donen, Gene Kelly
Obsada: Gene Kelly, Donald O'Connor, Debbie Reynolds
Komedia, Musical, Romans, USA, 1952, 103 min
Takich filmów już się dziś nie kręci. Jaka szkoda! "Deszczowa piosenka" to nie tylko - bezsprzecznie - najlepszy musical wszech czasów, ale w ogóle jedna z czołowych produkcji w dziejach kina. Ten entuzjazm, ta ekspresja... uśmiech bezczelnie wykrzywia usta, a nogi rwą się do tańca.
"Deszczowa piosenka" prezentuje nam czasy dźwiękowego przełomu w filmie amerykańskim. Produkcje nieme spychane są na kinowy margines, wielkie wytwórnie tymczasem - aby nie wypaść z obiegu - muszą reagować błyskawicznie. Widz rzucony zostaje na plan kolejnej superprodukcji Monumental Pictures z Donem Lockwoodem (Gene Kelly) i Liną Lamont (Jean Hagen) w rolach głównych. Premierowa, niema wersja filmu, przyjęta zostaje z entuzjazmem, w międzyczasie do kin trafia jednak pierwsza produkcja nowej fali - "Śpiewak Jazzbandu" - co zmusza wytwórnię do przygotowania nowej, dźwiękowej edycji.
Wszystko to jest tylko pretekstem do prezentacji szeregu porywających popisów - zarówno tanecznych, jak i muzycznych. Aktorzy prężą się i wyginają, a fantastyczne występy przeplatane są
ciekawą fabułą, podszytą w dodatku niebanalnym - choć stricte slapstickowym - humorem. Wszystko zmierza do szczęśliwego zakończenia, jednocześnie bawiąc i wciskając w fotel. Grace Kelly Kelly, Hagen, a także Donald O'Connor i Debbie Reynolds są klasą dla siebie - aż dziwi, że tylko występ tej drugiego doczekał się oscarowej nominacji. Brak słów, by w pełni wyrazić ekspresyjne zaangażowanie i radość, jaką wnoszą na ekran członkowie aktorskiej ekipy.
Znakomicie zagrane, pięknie napisane, świetnie zaśpiewane. Nic dziwnego, że aż trzy melodie z "Deszczowej piosenki" trafiły na listę stu najlepszych filmowych piosenek wszech czasów Amerykańskiego Instytutu Filmowego. Scena, w której Kelly biega po deszczu śpiewając "Singin' in the rain" na stałe przeszła już do historii kina, a "Good Morning" i "Make'em Laugh" także nie pozostają obce wielbicielom wielkiego ekranu. Główny bohater (będący także współreżyserem) do spółki z Stanleyem Donenem przygotowali nam występ porywający, obok którego nikt - niezależnie od stosunku do kinowych musicali - nie powinien przejść obojętnie.
West Side Story
Reżyseria: Robert Wise, Jerome Robbins
Obsada: Natalie Wood, Rita Moreno, Russ Tamblyn, Richard Beymermusical, USA, 1961, 151 min.
Wielu znawców gatunku uważa, że od tego obrazu zaczyna się historia nowoczesnego musicalu. Po raz pierwszy zerwano tu z rewiową, beztroską i kompletnie odrealnioną konwencją klasyków z Fredem Astairem i Ginger Rogers. "West Side Story" to luźna adaptacja "Romea i Julii". Zamiast włoskich rodów walczą tu jednak ze sobą młodzieżowe gangi z emigranckich dzielnic Nowego Jorku. Monumentalną muzykę napisał sam Leonard Bernstein, choreografię opracował Jerome Robbins.
Dirty Dancing
Reżyseria: Emile Ardolino
Obsada: Jennifer Grey, Patrick Swayze, Jerry Orbach
muzyczny/obyczajowy, USA, 1987, 96 min
"Dirty Dancing" jest filmem, który lekko ukazuje wakacyjne oblicze tańca towarzyskiego, praktykowanego przez wczasowiczów hotelu, pod
bacznym okiem przystojnego instruktora Jonny'ego - w roli Patrick Swayze.
Chyba wszyscy doskonale znają tą historię, w której młoda dziewczyna "Baby" (Jennifer Grey), zaczyna
Film jest przyjemny, można go oglądać parę razy i się nie nudzi. Ponadto został wybrany przez Brytyjczyków ulubionym filmem wszech czasów.Stanowczo można zaliczyć ten film do klasyki tanecznego kina. W czasach obecnych, gdzie w filmach o tańcu stawia się głównie na pokazanie świetnej techniki, skomplikowanych choreografii i trudnych elementów tanecznych, ten film jest bardzo przyjemnym i pełnym uczuć obrazem tańca płynącego prosto z serca i miłości obojga ludzi.swoją przygodę z tańcem i jednocześnie z wzajemnością zakochuje się we wspomnianym tancerzu.
Film okraszony muzyką, która w 1988 roku zdobyła Oskara i Złoty Glob.