Niezwykłe stworzenie, które pochodzi z terenów Chin. Zouwu nie jest często spotykanym gatunkiem, jak większość dużych magicznych stworzeń. Ciekawe w nich jest to, że potrafią wyczuć ludzką naturę i nie goszczą w miejscach, w których dzieje się zbyt dużo zła. Można je zatem spotkać niedaleko miejscowości, w których panuje spokój, dobrobyt, szczęście. Oczywiście w duże skupiska ludzi się nie zapuszczają, a spotkać je można głównie w lasach na wyżynach, a czasem i na terenach górzystych. Zouwu są bowiem świetnymi wspinaczami, że tak to ujmę. Mimo że nie wyglądają, ich kończyny są niezwykle silne, a ciało gibkie i zwinne. Ich ostre szpony potrafią wbić się nawet w górskie skalne ściany, po których są w stanie podróżować, i to z niezwykłą prędkością. Warto o tym wiedzieć, żeby nie podejmować bezsensownych prób ucieczki przed nimi. Żaden czarodziej nie jest w stanie uciec przed zouwu, nie wliczając teleportacji. Nie oznacza to jednak, że stworzeń tych powinno się bać. Są one niebezpieczne dla tych, których natura jest mroczna i fałszywa. Jak wspomniałem, stworzenia te wyczuwają prawdziwą energię otoczenia. Jeśli zatem jest się człowiekiem prawym, dobrym i nie ma się złych intencji względem zouwu, nie zdarzają się sytuacje, aby jakiś osobnik zaatakował niesprowokowany. Jak i przy innych stworzeniach - pamiętać należy, aby nie okazywać strachu, być pewnym siebie, ale nie aroganckim. Szacunek widać w ludzkich oczach, zachowaniu, intencjach - zouwu też to widzą i świetnie interpretują wszelkie sygnały.
Ich wygląd może jednak faktycznie onieśmielać. Gdyby ktoś chciał opisać zouwu komuś, kto nigdy go nie widział, zapewne powiedziałby, że ich pręgowane ciało przypomina tygrysa, długie kończyny i pysk są nieco małpie, chociaż widać w ich głowie i grzywie również coś z tygrysa. Ogon zouwu przypomina niesłychanie długą wstęgę, która przynajmniej mi kojarzy się z czułkami, które występują u gatunku Stygiomedusa gigantea. Jeśli ktoś zgłębi temat i doszuka się nagrań ruchów tejże meduzy, będzie też wiedział, jak mniej więcej wygląda ruch ogona zouwu. Ogon ten pozostaje w ciągłym ruchu. Faluje się, kręci i wiruje, co przypomina albo ruch jedwabiu w wodzie, czy w powietrzu, gdy lekko wieje wiatr. Patrzenie na niego hipnotyzuje, co czasem wykorzystuje samo stworzenie. Ogon ten służy też stworzeniu jako broń, narzędzie utrzymywania równowagi, ale i dodatkowy narząd zmysłów. Stworzenia te nie lubią zatem, aby dotykać je w tych rejonach, chyba że same użyją ogona, aby nas dotknąć.
Mówi się, że zouwu to stworzenia pięciokolorowe. Należy przy tym jednak pamiętać, że jest to określenie, którego używają Chińczycy. Oznacza to, że nie jest to do końca prawda, bo tym mianem określają również rzeczy wielobarwne lub mieniące się. Pasuje to świetnie do samego zouwu. Jego sierść przybiera różne odmiany brązu, co niektórzy określają też pomarańczem. Zawsze mają jednak dużo jaśniejsze, czasem i prawie białe, brzuchy, a paski na ich tułowiu się ciemne - prawie czarne. Ciemnoszare/czarne są i łuskowate palce stworzenia, przy czym w przednich łapach palców jest pięć, a z tyłu tylko cztery. Każdy z palców zakończony jest ostrymi pazurami, którymi mogą zrobić ogromną krzywdę, jednak dzięki swojej wrodzonej delikatności i doskonałej znajomości swojego ciała, najczęściej tej krzywdy nie robią i używają ich jak my swoich dłoni. Jak już wspominałem - ich łapy są niezwykle chwytne, niczym łapy demimoza. Na uwagę zasługuje też grzywa zouwu, która pomimo że sama w sobie jest w jakiejś tonacji brązu, iskrzy się tym mocniej, im bardziej podekscytowane jest stworzenie. Ogon zouwu waha się od różu do czerwieni, jednak jest tak cienki, że pod światło jest bladoróżowy lub wręcz biały. Jego grubość jest jednym z czynników, które sprawiają, że jest od tak wrażliwy na bodźce z zewnątrz (narząd zmysłu).
Kończyny zouwu są cienkie, szczególne przednie, jednak nie dajcie się zmylić. Są umięśnione i silne. Jakby mało stworzeń już reprezentował, przednie kończyny zouwu są przeważnie ugięte jak u człapiących gadów, takich jak krokodyle czy warany. Rzadko kiedy w pełni je prostuje, co z jednej strony jest dobre, bo nie dodaje mu kolejnych centymetrów do i tak imponującego wzrostu, jednak ma i minusy, bowiem nadaje zwierzęciu ciągły wygląd, jakby się skradało lub czaiło do skoku. Pysk bestyi jest raczej płaski. Nos różowy, niewysoki, lecz szeroki. Oczy zouwu są wielkie - ok. 13-15 cm średnicy - i mają złotawe tęczówki, a czarne źrenice potrafią się kurczyć do pionowych kresek, jak u kotów. Charakterystycznym elementem ich wyglądu są ostre zęby, z czego największe są 4 kły, niczym te u tebo. Wszystkie cztery wyrastają ze szczęki i są skierowane do góry. Te za siekaczami są mniejsze, mniej więcej 16-18 cm, a za zębami trzonowymi są większe, 25-28 cm. Wszystkie cztery są niezwykle grube, choć pełnią głównie funkcję odstraszającą.
Mimo całego przerażającego wyglądu, zouwu nie są bezwzględnymi zabójcami. Mało tego, marni z nich zabójcy. Są to stworzenia pokoju i harmonii, które przyciąga pozytywna energia. Niby podobnie mają dementorzy, jednak zouwu nie mają na celu zduszenia dobra. Groźne są jedynie, gdy pełnią funkcję obrońcy. Same z siebie są roślinożercami, a jeżeli już są zmuszone, aby żywić się mięsem, zawsze wybiorą padlinę, aby nie odbierać życia. Szanują je podobnie jak feniksy - jak widać stworzenia z Azji tak po prostu mają. Zagłębiając się bardziej w charakter i naturę tych stworzeń, można się doszukać niezwykłej wrażliwości, ciekawości i witalności. Zouwu są w ciągłym ruchu, podobnie jak ich ogony. Potrafią w pewnym stopniu zaginać czas i przestrzeń. Tworzą formy pośrednie między biegiem a teleportacją, które umożliwiają im dostawanie się w każde miejsce, nawet otoczone czarami ochronnymi. Sprawia to, że dziennie mogą pokonać tysiąc mil, a przypomnę, że mila to mniej więcej 1,6 kilometra. Oprócz ruchliwości, mogę wspomnieć o ich miłości do odkrywania. Potrafi je zafascynować każda nowo poznana rzecz, którą wyłapują mimo najsilniejszych wahań emocjonalnych. Oczywiście są to też stworzenia inteligentnie, wierne i skore do pieszczot i zabawy, jednak nie można zapominać, że tak dogłębne poznanie jakiegoś zouwu graniczy z cudem. W pierwszej kolejności należy pamiętać, że zouwu są wielkie i mogą być niebezpieczne, więc trzeba się wtedy stosować do rad, o których wspomniałem wcześniej.
Jak wielkie? Ano imponująco wielkie. Na zgiętych łapach ich wzrost znacznie przekracza 2 metry, więc gdy je wyprostują, znacząco przekroczą 3 metry. Długość ich ciała to, powiedzmy, przeciętnie 4 metry, a ich ogon.. nawet nie wiem, jak oszacować jego długość, ponieważ zmierzenie go nie należy do łatwych i nie znam nikogo, komu by się to udało. Zawsze się rusza, wije, skręca - powiedziałbym, że jest trzy/pięć, może sześć razy dłuższy od reszty ciała zouwu, jednak raczej z naciskiem na cztery/pięć. Z uwagi na niezwykłość, ale i naturę zouwu, zobaczenie go jest uważane w Chinach za dobry omen. I właśnie tym pozytywnym przesłaniem zakończę swoje żale.