Stworzenie tak intrygujące, jak i odstręczające. Czemu? Cóż, mam nadzieję, że lektura tego rozdziału pozwoli wysnuć na ten temat jakieś sensowne wnioski. Powinno się chyba zacząć od podania występowania tychże stworzeń. Otóż są one rodowite dla terenów Skandynawii, jednak udało im się do tej pory rozprzestrzenić również na inne kraje północnej Europy, czyli mowa o Wielkiej Brytanii, Irlandii, Łotwie czy Estonii, chociaż może i na Litwie jakieś również się zadomowiły. Tak naprawdę to od święta można trolle spotkać już chyba w każdym zakątku Europy, jednak im bardziej na północ, tym większa jest na to szansa. A skoro już wymieniłem hasło "stworzeń", nieco o ich klasyfikacji. O czym więcej w rozdziale 1.0, kiedyś trolle klasyfikowane były jako istoty, jako że były dwunożne i można było nauczyć je kilku słów w ludzkim języku. Ich.. braki w inteligencji sprawiły jednak, że od czasu uchwalenia obecnej wersji definicji istoty, trolle zaliczają się do zwierząt, co chyba wyszło wszystkim na dobre. Wystarczy spojrzeć na ich harce w ministerstwie podczas obrad odnośnie wcześniejszych podziałów.. W tym miejscu ponownie odsyłam dociekliwych do rozdziału 1.0.
Aby zachować ciąg logiczny, może pora na wygląd.. Powszechnie znanym jest, że największe trolle osiągają trzy i pół metra wzrostu, a bywa i więcej. Ich waga oscyluje wokół przeszło tony, a więc nie jest to stworzenie, które można lekceważyć. Warto tu nadmienić, że wymiary te dotyczą trolla górskiego, który nie jest jedyną odmianą trolla, o czym nieco później. Cielska trolli są, cóż, wielkie. Bardzo masywne, szczególnie ich nogi, a często już brzuchy. Nogi trolla przypominają dwa grube pnie wiekowych drzew, przez co nie są to najszybsze ze stworzeń. Mimo że poruszają się wolno, każdy ich krok wprawia ziemię w wibracje, a gdyby naprawdę próbowały tupać.. zapewne niejedna porcelana zaścieliłaby podłogę. Nie mówiąc już o tym, co by się stało na przykład z głową czarodzieja, na której troll postanowiłby stanąć.. Stopy trolla - które dość ciężko wyróżnić w nodze, tak swoją drogą - posiadają po dwa palce, każdy zwieńczony jest paznokciem grubości i faktury nieszlifowanej dechy. Każdy troll posiada u palców rąk pasujący do stóp zestaw paznokci, które może i mają bardziej jednolitą fakturę, jednak i tak bliżej im do pazurów, a bywa, że i szponów. W końcu trolle nie chodzą na manicure, zresztą kto by się go podjął..
Dłonie trolli zwykle są nieco za duże, nie do końca pasują do reszty ręki, co jest jednak tym bardziej niepokojące, bo taka wielka łapa to groźna broń. Plus jest taki, że również ruchy ich górnych kończyn są spowolnione, ociężałe. Jak całe trolle, rzecz jasna. Ich zęby.. lepiej nie poruszać tego tematu, bo do przyjemnych nie należy - uznajmy zatem po prostu, że są brzydkie, krzywe i nie zawsze wybitnie ostre, wizualnie, jednak siła ich szczęk i tak pozwala im pożreć wszystkie ich frykasy, czyli po prostu mięso. Trolle żywią się surowym mięsem, również ludzkim. Co jeszcze odnośnie wyglądu? Hmm.. Małe oczy, dość spore nosy, wielkie uszy, to na pewno. Bonusem są też brodawki, które są nieodłącznym elementem ciała każdego trolla. Resztę wyglądu pozostawię na później..
Dalej, skóra trolli. Wyjątkowo gruba i odporna na magię. Ano właśnie, magia. O czym mało kto już pamięta, trolle są, przynajmniej teoretycznie, stworzeniami, które władają magią rudymentarną, prymitywną. Co idealnie do nich pasuje, skoro same są prymitywne. Magią tą władają też chociażby wiedźmy, jednak u nich wyraźnie widać aktywne używanie tejże magii. U trolli nie jest to takie proste, ponieważ nie mają one ani głowy do magii, ani energii, ani chęci, bo radzą sobie świetnie gołą siłą. No właśnie, siłą. Być może ciężko w to uwierzyć, ale trolle są nacechowane naprawdę potężnym ładunkiem magicznym. Może same nie używają aktywnie magii, z różnych przyczyn, jednak i tak buzuje ona w nich i wokół nich. Mimo małego rozumku, trolle charakteryzuje całkiem niezła intuicja i instynkt. Same mogą nie dawać powodów do wiary w to, ale dobrze rozumieją, co dzieje się wokół nich, również magicznego, jednak posiadają pewne.. blokady przy ekspresji czegokolwiek. Dotrzeć do ich głębi potrafią tylko nieliczni i bardzo rzadko w ogóle się to udaje, bo wierzchnia warstwa trolli, to jednak agresja, głód czy lenistwo. Niektórzy, jak na przykład magizoolożka, Gondoline Oliphant, podejmowali się prób zrozumienia trolli, wydobycia z nich czegoś więcej, rozwinięcia ich jakoś. Niestety na razie bez większych pozytywnych rezultatów. Nie wolno jednak tracić nadziei. Wracając jednak do tematu, od którego odbiegłem - magiczność trolli przekłada się w dużej mierze na ich siłę oraz odporność. Są znacznie silniejsze, niż byłoby zwierzę niemagiczne o ich gabarytach. Są również dużo odporniejsze, na wszystko. Od różnych zjawisk pogodowych, po zaklęcia czy obrażenia fizyczne. Niełatwo jest zranić trolla, chyba że przy użyciu zaklęć typowych dla stworzeń gruboskórnych - dla przykładu Conjunctivitis. Jeśli jednak chciałoby się jakiegoś pokonać fizycznie, zawsze warto w pierwszej kolejności sięgnąć po ich broń, bowiem trolle znane są z tego, że tworzą różnego rodzaju lagi, pały czy maczugi. Czemu? Ponieważ zwykle, nieświadomie zresztą, trolle wzmacniają broń swoją magią. Dzieje się to jednak tylko przy przedmiotach osobistych, z którymi spędzą wystarczająco dużo czasu, chociaż nigdy nie wiadomo, kiedy troll wzmocni broń. Może to być powolny proces rozciągnięty w czasie, może być nieświadomym działaniem przez sen, a może być spowodowane chęcią uderzenia w coś lub kogoś jak najmocniej. Powody bywają różne, zresztą.. nie chcę się wymądrzać, bo to wciąż niezbadane zjawisko. Mało kto chce siedzieć przy trollach i nic dziwnego. Czemu? Może niżej, ale najpierw, w końcu, przedstawię trzy rasy trolli.
Troll rzeczny, leśny i górski. Trzy odmiany, typy, warianty, rasy, jak kto woli. Nie decydowałbym się na słowo gatunki, ponieważ są to organizmy zbyt podobne, żeby traktować je jako osobne gatunki. Wspomnę tu od razu, że mogą istnieć również półtrolle, czyli dzieci trolli i czarodziejów, jednak.. naprawdę nie wiem, jaki człowiek zdecydowałby się na spółkowanie z trollem, chyba że wbrew własnej woli. Chociaż troll szybciej czarodzieja zabije i zje, niż zrobi z nim cokolwiek innego. Co tyczy się jednak charakterystyki poszczególnych ras.. Trolle rzeczne spotyka się w pobliżu, co szokujące, rzek. Inne zbiorniki wodne raczej ich nie interesują. Trolle te jedzą więcej ryb od pozostałych dwóch odmian, co wydaje się logiczne. Mają na głowie niewielkie różki, zwykle w odcieniach pożółkłej kości, a ich skóra jest bladofioletowa. Ich ciała, zwłaszcza tył, często pokryta jest włosami na kształt szuwarów w brudnozielonym odcieniu. To właśnie te trolle upodobały sobie wylegiwanie pod mostami, gdzie najłatwiej o ludzką ofiarę.
Trolle leśne, podobnie jak te rzeczne, również mogą być w pewnym stopniu włochate, zwykle najbardziej na rękach i raczej z przodu, choć tutaj kolory to brudna zieleń i brązy, które pasują do leśnych gęstwin. Są jednak dużo cieńsze i zdecydowanie bardziej potargane, dzikie, nieokiełznane. Jak właściciele. Skóra tych trolli jest bladozielona, a główny pokarm to zwierzyna leśna, chociaż ta rasa, a przynajmniej niektóre osobniki, jest w stanie korzystać z niektórych leśnych ziół i innych dobrodziejstw lasu. Wytwarzają też bardziej finezyjną broń, są zręczniejsze, na co pozwoliło im urodzajne środowisko.
Ostatnie, ale bynajmniej nie najgorsze, są trolle górskie. Jak wspominałem, największe, najcięższe, najsilniejsze, najagresywniejsze i najodporniejsze. Ich skóra jest bladoszara, ciała prawie bezwłose, a na dodatek chyba najbrzydsze i pokryte największą ilością brodawek. Ich skóra jest też najbardziej rogowata i nieprzyjemna w dotyku, czarodziejów łatwo by mogła poranić. Trolle te żyją w odosobnionych górach, to nieprzyjazne środowisko i świetnie to po nich widać. Są najprostsze i najwytrwalsze, bo takie musiały być, aby pasować do otoczenia. To właśnie osobniki tej rasy najczęściej spotykają w górach garborogi, na których próbują jeździć, co zwykle kończy się jednak bliznami, co pokazuje też, jak mocarnym gatunkiem jest garboróg. Wracając jednak do trolla górskiego.. Poluje na faunę górską, ma najmniejsze wymagania do przeżycia, ale też kamufluje się równie dobrze co leśny kuzyn. Taka wielka kupa głazów, ot co. W końcu nie ma ozdobników, goła szara kupa grubej, guziastej i twardej skóry.
Skoro padło już słowo kuzyn, wspomnę tylko, że podejrzewa się, że yeti wywodzą się właśnie od trolli. Lub na odwrót, co dużo mniej prawdopodobne. Agresywna natura yeti utrudnia jednak wykonanie odpowiednich badań, a dodatkowo yeti nie mają swojej Gondoline Oliphant, czyli kogoś, kto na poważnie i długoterminowo się nimi zainteresował, nakierował swoją karierę właśnie na nie.. Zresztą trolle też nie są przyjemne do obserwacji, czego przykład można znaleźć w rozdziale 3.0. A skoro już pojawiła się dygresja, to dam tu jeszcze jedną. Jak już wiadomo z tekstu wyżej, trolle posiadają różnorakie.. włosy, sierść, szczecinę, bokobrody - jak zwał, tak zwał. O czym również pisałem, trolle są wysoce magiczne. Nie dziwnym jest zatem to, że ich włosów używa się czasem jako rdzeni różdżek, patrz Sir Cadogan, jednak nie jest to rdzeń popularny. Nie chodzi nawet o jego moc magiczną. Największym problemem jest temperament tego rdzenia, który odpowiada trollom. Takie różdżki są porywcze, trochę bezmyślne, nadają się głównie do walki, patrz Sir Cadogan. U kogoś innego niż wojownik nie będą zbyt przydatne, bo reszta zaklęć nie zawsze wychodzi tak, jak wychodzić powinna.
Pomimo że moje komentarze na temat trolli mogą nie wydawać się zbyt pochlebne, a takich komentarzy jeszcze trochę planuję, nie powinno się jednak spychać trolli całkiem do lamusa. Jakby nie patrzeć, mimo niskiej inteligencji status zwierząt jest nieco dla tych stworzeń krzywdzący, ponieważ troll to nie gumochłon czy memortek. Jest zdolny do myślenia, jest nacechowany magią i w pewnym sensie rozumny. Najtrafniej byłoby chyba przyrównać go do człowieka pierwotnego. Może na razie jest to stworzenie epoki kamienia łupanego, to przecież człowiek też tam był i to wcale nie aż tak dawno temu, patrząc na ogół historii istnienia życia na Ziemi. Poziom trolli widać chociażby poprzez ich posługiwanie się bronią czy zachowania społeczne. Owszem, w przeciwieństwie do na przykład olbrzymów, trolle nie tworzą kolonii, plemion, chociaż historia zna pojedyncze przypadki tychże. Jeśli już gdzieś żyje więcej niż jeden troll, są to zwykle pary, jednak najczęściej w relacji dziecko-rodzic. Mimo to potrafią współpracować z czarodziejami, o czym jeszcze nieco napiszę. Zaznaczam zatem od razu, że mimo wszystkich swoich minusów, można w nich dostrzec pierwiastek człowieka pierwotnego, tej szczątkowej inteligencji, rozumności, i należy im się odpowiedni szacunek.
Co dalej.. Ach, trolle cuchną. Strasznie. Są brudne i śmierdzą, co pięknie podkreśla chociażby to, że różnorakie owady są ich fanami. Na przykład trolle muchówki, jak te ludzkie z rodziny bąkowatych, zawsze krążą nad tymi dryblasami i czają się na pogryzanie. Innym przykładem są trolle skorki, takie pluskwo-pchle owady, które żywią się woskiem z trollich uszu, którego, jak łatwo się domyślić, mają zawsze pod dostatkiem. Ale czemu się dziwić, skoro porządny troll, poza rzecznym, nigdy nie zhańbi się kąpielą? W każdym razie ich zachowanie również bywa mocno odpychające. Troll potrafi kichnąć na kozią nogę albo wysmyrać ją stopą przed zjedzeniem, żeby dodać jej aromatu. Może tarzać się w niesłychanych rzeczach i zachwycać największymi smrodami natury. Piszę o tym w ramach przestrogi.
Wracając ponownie do inteligencji trolli, na cześć których nazwano najniższą ocenę w Hogwarcie, co mówi w tym temacie wiele.. Mimo braków, raczej uznaje się język trollański za istniejący, chociaż zwykle jest obiektem kpin, jakoby wystarczyłoby jedynie chrząkać i wskazywać na rzeczy, aby uznać, że się nim posługuje. I trochę w tym prawdy jest, w końcu tak wygląda komunikacji pomiędzy poszczególnymi osobnikami. Części można jednak nauczyć kilku ludzkich słów, niekoniecznie ze zrozumieniem.. Można też nauczyć trolle podstawowych komunikatów - mowa o najmądrzejszych trollach. Szkolenie trolli to osobny zawód, bardzo zresztą wymagający. Takie, powiedzmy, mądre i wyszkolone trolle służą czarodziejom za stróżów, ale oczywiście nie można ich porównywać z gryfami czy sfinksami. To zupełnie inna kategoria ochrony, ale nie można przecież odmówić takim ochroniarzom mocy wzbudzania respektu i czujności potencjalnych wrogów.
Co więcej o ich naturze.. Trolle są ciężkie i powolne, do tego mało myślą, więc nie mają potrzeb wyższych. W wolnych chwilach, czyli zwykle kiedy nie szukają jedzenia, picia lub lokum, lubią po prostu pospać, posiedzieć - nawet patrzenie w ścianę byłoby dla nich rozrywką. Są ociężałe nie tylko na ciele, na umyśle przecież też. Możliwe, że to stąd wzięło się u mugoli - bo mugole mają swoje opowieści o trollach, chociaż nie do końca trafne - że trolle zamieniają się w kamień pod wpływem promieni słonecznych. Oczywiście słońce tak na nie nie działa, ale to prawda, że trolle dużo czasu spędzają w bezruchu, więc, szczególnie górskie, można pomylić z głazem. Swoją drogą, to kolejny powód, dla którego szkoli się trolle stróżujące. Stworzenia te mogą gdzieś długo sterczeć i ich czujność jest na stałym poziomie, niskim, ale przynajmniej się nie nudzą, mimo braku akcji, i można je postawić na straży na długie godziny bez obaw o ich zniecierpliwienie.
Co również ciekawe, wracając jeszcze do mugoli, wierzą oni, że błyskawice czy pioruny odstraszają trolle. Nie jest tak, jednak może to być pozostałość po tym, jak jacyś mugole byli świadkami walki czarodzieja/-ów z trollem. W końcu tak popularne na trolle Conjunctivitis, albo i mniej popularne np. Baubillious, może dla mugola przypominać ciskanie w trolla gromami. A skoro już o walce wspomniałem, to dodam, że pykostrąk może okazać się całkiem skuteczny przy rozpraszaniu trolli, ponieważ wywołuje u nich ataki kichania. Więcej do napisania na razie nie mam, chociaż mógłbym się porozwodzić nad kolorami oczu trolli - a bywają różne - czy nad małymi trollątkami - które są cięższe od Horacego Slughorna, ale i żywiołowsze niż dorosłe, przez co mogą siać niezły zamęt - jednak na razie wielu informacji na temat trolli nadal brakuje, a ja nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, więc na razie resztę pozostawię w formie klasycznego niedopowiedzenia.