Szyszymory są bardzo ciekawą grupą zjaw, które można porównać do kilku innych bytów podobnej klasy, czego nie omieszkam uczynić, aby łatwiej było zrozumieć ich niezwykłość. Zaczynając od podstaw.. Co już zostało wspomniane, szyszymory to zjawy, upiory, jak kto woli. Czasem w ramach skrótu myślowego nazywa się je duchami, ale oczywiście nimi nie są. Zjawy, upiory i duszki - takie jak dementorzy, boginy czy caipory - są osobną klasą nieśmiertelnych bytów, które można przegonić, ale nie zabić. Szyszymory spotykane są głównie na terenach Irlandii, choć nie tylko, i powoli zapuszczają swoje "macki" dalej i dalej - na razie na pewno na teren Irlandii Północnej, Szkocji i Walii, może i Anglii, a nawet wysepek okalających.
Co się tyczy ich wyglądu, pomiędzy marami występują pewne różnice. Charakterystyczne dla wszystkich zjaw tego rodzaju są długie do ziemi, czasem wręcz za długie, często zniszczone, wytarte i postrzępione sukienki w ciemnych kolorach - głównie czerni - lub stare i zwykle zszarzałe warianty bieli i szarości. Szyszymory charakteryzują również bardzo długie i bujne proste włosy - zwykle czarne, ale zdarzają się i inne, jeśli już, to raczej siwe. Ich skóra jest zielonkawa, a ciało trupie jak u zombie. Ciała są zasuszone i zapadnięte, kościste. Mogą stąpać po ziemi, nie zostawiając śladów stóp, lub unosić się nieco nad nią i sunąć jak dementor. Tak jak inne zjawy, niekoniecznie muszą być zawsze widoczne gołym okiem. Ich włosy i suknie są lekkie i zwiewne - eteryczne, jakby zawsze były muskane wiatrem. Albo jak u topielca, którego woda unosi ku powierzchni.. Ich wzrost porównywalny jest zwykle z tym ludzi. W końcu jak martwi ludzie, dokładniej kobiety, wyglądają.
Jak nadmieniłem, szyszymory można porównać do kilku innych bytów, niekoniecznie tylko zjaw, o czym potem. Tak jak dementorzy żerują na ludzkim szczęściu, boginy na strachu, a poltergeisty na chaosie, tak szyszymory żywią się żalem, bólem i nieszczęściem. Wykorzystują do tego swój głos. Głos szyszymory jest magiczny i wpływa na umysł słuchacza. Jeśli zacznie zawodzić i płakać, wywoła u słuchacza smutek i ból. Jeśli zacznie lamentować, wywoła niepokój i trwogę. Jeśli zacznie krzyczeć, wprowadzi słuchacza w stan szaleństwa. Jej krzyk mąci w głowie i odcina umysł od wszystkich zmysłów i rzeczywistości. Im będzie dłuższy, tym gorzej, bo w końcu może doprowadzić do śmierci tego, kto na jej krzyk będzie skazany. O jej umiejętnościach wiedzą nawet mugole, ponieważ szyszymory nie są jak niewidzialni dla niemagicznej społeczności dementorzy. Mugole widzą szyszymory i boją się ich, a przynajmniej bali się ich w przeszłości, nim w życie weszły ustawy o tajności magicznego świata. Jako że zjawy te rzadko decydują się na krzyk - no bo żerując na ludzkim strachu, lepiej przy człowieku lamentować i mieć jego żal na co dzień, a nie zabijać go i odcinać się od źródła negatywnych uczuć - mugole, i czarodzieje oczywiście też, zwykle słyszeli tylko ich płacz, zawodzenie i lament. Powiązali to ze śmiercią, bo głos szyszymory jest nieziemski jak pieśń feniksa i przenika w pełni całe ciało, stawiając na nim każdy włosek. Wydaje się nie z tego świata, więc powiązali go z wieszczeniem śmierci przedstawicieli starych rodów, jednak z upływem lat zauważono, że szyszymory słyszy każdy, a śmierć nie zawsze przychodzi. Bo szyszymora rzadko zabija. Co jednak ciekawe, tak jak jej zły głos niesie ludziom zgubę, tak dobry niesie ukojenie.
Wspomniałem, że szyszymora podobna jest do różnych bytów. W wielu aspektach przypomina wile o dwóch obliczach. Szyszymora bywa straszną zjawą z bagien i mokradeł, ale ma też nieco bardziej urodziwą i dużo łagodniejszą twarz. Zdarza się, że niektóre szyszymory ukazują swoją dobrą stronę, czego inne mroczne zjawy raczej nie potrafią. Upiory te są w stanie wydobywać z siebie również nieziemskie dźwięki przeciwne do tych.. żałobnych. Są to dźwięki anielskie, równie przenikające i jedyne w swoim rodzaju. Niosą one spokój i ukojenie. Pomagają z wszystkim tym, co niesie ze sobą ich zły głos. Właśnie takie tony często usłyszeć można w chórze z szyszymorami, które występują ze znaną piosenkarką, Celestyną Warbeck. A jeśli już o postaciach z dobrymi stosunkami z szyszymorami, to nadmienię również, że legendy mówią o tym, że druidka Cliodna cieszyła się dużym szacunkiem tych zjaw i umiała z nimi imponująco współpracować. Zwykli śmiertelnicy jednak rzadko cieszą się sympatią szyszymór. Zazwyczaj mają z nimi kontakt, kiedy stanowią ich ofiary. Jak pisałem, nie da się zabić szyszymory, ale można ją przegonić. Aby uchronić się przed jej lamentem, poleca się użycie eliksiru rozśmieszającego - co raczej mało kto ze sobą nosi - ponieważ tak jak bogina przegania przeciwny jego mocy śmiech, tak samo działa to u szyszymory. Na zaklęcia rozweselające nie ma co liczyć, bo kiedy zjawa mąci w głowie, nie ma mowy o skupieniu. Od siebie dopowiem wam jednak w sekrecie, że dużo prostszym sposobem niż eliksir jest.. spożycie chociaż kawałka liścia raptuśnika, który również wywołuje nagłą wesołość. Będąc pod działaniem mikstury czy wspomnianej rośliny, moc szyszymory nie działa na umysł i upiór znika, uznając swoją porażkę.