Myślę, że najlepszym świadectwem niezwykłości tych stworzeń jest to, że nawet w krajach, gdzie magiczne stworzenia są lub były przez czarodziejów w pewnym stopniu wyklęte, zakazane czy prześladowane, qiliny wyłączone były z czarnej listy wrogów narodu. Dowodem czego jest to, że to właśnie qiliny były wykorzystywane w ceremonii, za pomocą której wybierano Najwyższą Szychę Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów. Międzynarodowej. Co oznacza, że narody z całego świata wierzyły w osąd qilina, o czym jednak za chwilę.
Pomimo że qiliny szanowane są przez ogół czarodziejskiej społeczności, zakres ich występowania jest dość wąski, a dodatkowo gatunek należy do bardzo rzadkich. Stworzenia te pochodzą naturalnie z Chin, jednak dużym szacunkiem cieszą się również w krajach sąsiadujących. Największe szanse na spotkanie qilina ma się w Górach Południowochińskich. Tamtejsze tereny górzyste, pokryte gęstymi lasami, stanowią idealne warunki do życia tych niezwykłych stworzeń. Można je jednak spotkać również w innych obszarach górskich tamtego regionu, np. w okolicach Zhangjiajie.
Qiliny znane są już ludziom od czasów starożytnych. Kiedy tylko poznano te unikalne stworzenia, zaczęto je otaczać głęboką czcią. Mówi się, że jest to rodzaj chińskiego jednorożca, chociaż według mnie określenie to nie powinno być stosowane, aby nie wprowadzać nikogo w błąd. Faktem jest jednak, że qiliny mają niezwykle delikatną naturę, podobnie jak jednorożce, jednak instynkty qilina sięgają dużo głębiej niż jednorożca. Są też bardziej mistyczne niż ramory i bardziej wnikliwe niż wampusy. Mimo że są niezwykle rzadkie, są długowieczne i bardziej dostojne czy majestatyczne niż smoki, a ich sposób bycia jest bardziej patetyczny niż hipogryfa. Jednak kieruje tym nie wyniosłość stworzenia, ale jego unikatowa wewnętrzna harmonia. Spokój i mądrość, które zawsze mu towarzyszą. Qiliny są kwintesencją najbardziej niezwykłych i godnych pochwały cech magicznych stworzeń, ale zebranych w jedno. Niestety dla nich, są też przez to bardziej podatne na krzywdę. Są to stworzenia niewinne, mądre i stateczne. Nie zdarza się, żeby qilin uciekał, jak to robi np. jednorożec. Qilin widzi dobro. I po prostu jest dobrem. Właśnie dlatego wzbudza w ludziach nieśmiałość. W obecności qilina wie się, jak bardzo.. my sami nie jesteśmy dobrzy, porównując do niego. Głupio nam stawać przed stworzeniem, które wie wszystko i widzi wszystko o nas samych. Qilin nie ocenia, nie oburza się. Ale widzi, a my wiemy, że widzi. Czujemy to. I wstyd nam za nas. Chcemy, żeby był z nas dumny, pochwalił nas, docenił. Chcemy być lepsi, bo wiemy, jak wiele nam brakuje do jego statusu. Przy qilinie każdy jest dzieckiem, które zjadło właśnie cały słoik ciastek, a qilin jest mamą, która patrzy tylko na dziecko z rozczuleniem, kiedy to się boi kary. Wydaje się zatem, że nikomu nie wpadłby do głowy pomysł zrobienia mu krzywdy. No bo jak skrzywdzić takie dobre, czyste stworzenie? Jak wbić nóż w plecy temu, kto nam pomaga? Ale.. Niektórzy są w stanie uciszyć swoje sumienie nawet w obecności qilina. I właśnie wtedy wychodzi na jaw słabość tych stworzeń. One przyjmują wszystko jak jest. Stworzenia te należą do unikalnej grupy tych, które szczerze można oskarżyć o pełny altruizm. Przy nich nie ma żadnego "ja". One zawsze wybiorą swoją krzywdę dla kogoś i kogoś ponad siebie. Można przez to zapewne powiedzieć, że stworzenia te są jak męczennicy. Poświęcają się dla większego dobra. Wierzą w karmę, w sprawiedliwość - w to, że poruszą serca innych i popchną ich ku właściwym wyborom. Kosztem siebie.
Odchodząc jednak od rzeczy niezbyt.. technicznych, przejdźmy do bardziej naukowego podejścia do tego gatunku. Wiadomo już, gdzie qiliny żyją. Są to stworzenia bardzo rzadkie, ale na szczęście długowieczne, jednak na nieszczęście niezbyt plenne. Co oznacza, że ciąże to rzadkie zjawisko, a rodzi się najczęściej tylko jedno młode, chociaż od święta los rzuci też bliźniakami. Są to stworzenia, co łatwe do przewidzenia, roślinożerne. Oprócz tego, że charakter qilinów przywodzi na myśl wiele stworzeń, ich wygląd również nazwać można chimerycznym. W największym stopniu stworzenia te przypominają miks smoka z czymś kopytnym. Jedni powiedzą, że z koniem, inni że z jeleniem - do wyboru. Strona grzbietowa stworzenia obejmuje ciepłe odcienie brązu, natomiast brzuszna jest kremowobeżowa. Qiliny są parzystokopytne, mają cztery wąskie kończyny i duże, czarne, jelenie nosy. Mają również jasnobrązowe oczy i dwa nieduże, dość grube i złożone, niemal przylegające do głowy różki. To strona jelenia, natomiast ze smokiem może ich łączyć nietypowość rogów, a już na pewno to, że niemal całą powierzchnię ciała pokrywają różnej wielkości łuski. Najgrubsze biegną wzdłuż kręgosłupa, gdzie tworzą wręcz rogowe wypustki, które zaobserwować można również sporadycznie na innych częściach ciała. Co niezwykłe, łuski po bokach i na granicy brzucha określa się czasem jako brązowo-złote, ponieważ faktycznie połyskują złotem. Co więcej, podczas oddechu stworzenia łuski rozszerzają się, co zwiększa blask, który wydaje się wręcz emitować spod/ze skóry, jak to się dzieje u organizmów wykazujących bioluminescencję. W jakiś sposób wzburzony czy poruszony qilin świeci najmocniej, zwykle nieco połyskuje, natomiast kiedy odpoczywa, śpi czy - co oczywiste - nie żyje, nie świeci wcale. Jakby tego było mało, stworzenia te posiadają też dość unikatowe cechy wyglądu. Zaliczyć do nich można dwa długie wąsy, które wyrastają za nosem i nad wargami. Wąsy te przypominają brązowe i naprawdę długie mysie ogonki - są zatem zbudowane ze skóry i innych tkanek, nie z włosów. Dodatkowo qiliny mają niezwykłe ogony, które zakończone są pędzelkiem, jak u lwa czy kuguchara. Naprawdę dużym i włochatym pędzelkiem. Nieco włosów znajduje się i na innych częściach ciała, gdzie tworzą czuprynkę na głowie, szczecinę na grzbiecie czy bródkę na.. brodzie. Młode qiliny proporcjami i wielkością porównać można do sarenki, natomiast dorosłe są wielkości łosia.
Co ciekawe, również dźwięki wydawane przez qiliny są, a jakże, hybrydą dźwięków na kształt innych organizmów. Nie jestem w stanie przypisać tych odgłosów do żadnej kategorii, jednak - w mojej skromnej opinii - duża część pokrywa się z dźwiękami wydawanymi przez testrale. Może i ma to w sobie coś.. końskiego, ale jakby wymieszanego ze smoczą głębią i wibracjami spotykanymi u hieny chociażby.. W każdym razie nie jest to coś, co da się opisać, bo i różnorodność wydobywających się z ich gardeł dźwięków jest dość okazała.
Skoro jednak qilin jest magicznym stworzeniem, które już dość rozlegle opisuję jako niezwykłe i szanowane, musi mieć w sobie coś naprawdę wyjątkowego. Odmiennego niż niecodzienny wygląd, bo i innych stworzeń takie wizualne hybrydy dotyczą. Ano faktycznie, qiliny charakteryzują też wyjątkowe magiczne talenty. Mówi się, że qiliny posiadają zdolność jasnowidzenia - być może właśnie dlatego tak spokojnie przyjmują zawsze każdy los? Wiedzą, że i tak dane coś musi się wydarzyć. Co jest jednak powodem ogromnego szacunku, czci, wykorzystania w ceremonii wyboru Szychy i innych wnikliwości i cudowności, o którym napisałem wyżej, qiliny, mówiąc najprościej, potrafią zajrzeć w duszę. A mówiąc mniej prosto, qilin - zaledwie w chwilę - jest w stanie dokonać za kogoś rachunku sumienia z całego życia tego, na kogo patrzy. Widzi całe czyjeś dobro, ale i całe zło. Wie o człowieku więcej, niż dana osoba sama o sobie jest w stanie przywołać. Jego niesłychana intuicja pozwala mu odkryć prawdziwe intencje każdego i, jeśli spotka kogoś o dobrych intencjach i tzw. czystym sercu, pokłoni się przed nim. Nie musi to być wcale ktoś bez skazy, żadnego wyrządzonego zła, bo tacy ludzie nie istnieją. Jeśli jednak ktoś wyciąga z życiowych błędów wnioski, żałuje swoich czynów, wykazuje skruchę i nie powiela świadomie krzywd - stara się być jak najlepszą wersją siebie - może liczyć na pokłon qilina.