Pukwudgie to gatunek północnoamerykańskich kuzynów znanych nam wszystkim goblinów. Ich pokrewieństwo jest raczej dalekie, jednak zasługuje na wspomnienie o nim, ponieważ innych kuzynów na razie nie znamy. Pod wieloma aspektami gobliny i pukwudgie różnią się, ale podobnie wiele mają wspólnego. Pozwolę sobie jednak nie tworzyć tabeli porównawczej, a szukanie podobieństw pozostawię innym - na podstawie tego rozdziału, no i i tego o goblinach, co chyba oczywiste.
Chcąc poznać wygląd pukwudgie, należy wyobrazić sobie szaroskórego goblina, którego głowa i plecy pokryte są kolcami, które przypominają te u jeżozwierza. Kolce na głowie są krótsze, zwykle nie przekraczają 10-15 cm, natomiast te na plecach mogą dochodzić do pół metra. Jest tak u najwyższych pukwudgie, bo ich wzrost waha się między 60 a 90 cm. Biorąc to pod uwagę, 50 cm to bardzo dużo, skoro całe stworzenie ma centymetrów 90. U najniższych pukwudgie wszystko się proporcjonalnie redukuje. 10-15 z głowy zmienia się w 5-10 cm, a 50 z pleców w jakieś 30 cm. Niewielkie kolce mogą występować losowo i w innych miejscach ciała - trochę na przedramionach, ramionach, nogach albo obojczykach. Nigdy na twarzy. Ich twarze bywają dość zróżnicowane. Podobnie jak to jest chociażby u skrzatów, nosy pukwudgie różnią się kształtami. Najczęściej są przynajmniej dużo dłuższe lub dużo szersze niż u czarodziejów. Nie można mówić o jednym kolorze oczu, ponieważ jeden może mieć oczy czarne, inny brązowe, a jeszcze inny na przykład zielone. Ciekawe są również uszy tego gatunku. Są wielkie jak u nietoperza, co upodabnia je do goblinów czy skrzatów. Zwykle uszy są skierowane w boki i lekko opadają lub są całkiem skierowane w dół, co wynika z ich gabarytów. Zęby pukwudgie przypominają nasze, jednak są wyraźnie bardziej zaostrzone. Nie różnią się od czarodziejów mimiką. Posiadają dłonie podobne do ludzkich, chociaż im paznokciom bliżej do pazurów. Nie dajcie się jednak zmylić, ponieważ mają bardzo zręczne ręce, które pozwalają im wykonywać różnorakie sprzęty, ozdoby, a przede wszystkim broń.
Bronią pukwudgie są łuki, które zawsze wykonują same. Nikt nie wie dokładnie z czego je wykonują, a wielu chciałoby to wiedzieć, bo nie są to zwyczajne łuki. Są potężniejsze niż zwykłe, jakby obłożone jakimś rodzajem magii. Dodatkowo strzały zatruwane są przez pukwudgie tylko im znaną substancją, która bez trudu zabije również czarodzieja. Pukwudgie potrafią tworzyć i inne bronie, chociażby niewielkie dzidy i noże, jednak łuki są ich odwieczną miłością.
Sama teza zaczarowanej broni nie jest bezpodstawna. Pukwudgie władają potężną magią, podobnie jak gobliny albo skrzaty. Jest to oczywiście magia bezróżdżkowa, jednak wcale to nie umniejsza jej mocy. Pukwudgie są znane z używania magii do wytwarzania ognia. Czasem dla stworzenia zwykłego ogniska i ogrzania się, ale czasem niestety i do podpalenia czyjegoś domu lub wozu. Oczywiście mogą kształtować magię i na inne sposoby. Przesuwanie obiektów, proste ataki, a niektórzy mówią, że i magia lecznicza nie są im obce. Podobno pukwudgie wspomagają się magią, aby oszołomić wroga i sprawić, aby zgubił drogę. Już nie raz słyszano o różnorakich złośliwościach, które wyrządzały ludziom, a nawet o sytuacjach spychania czarodziejów i niemagów z klifów. Podobno kiedyś były to stworzenia przyjazne ludziom, jednak potem się to zmieniło, choć nikt nie pamięta dlaczego. Teraz są nieufne i łatwo je obrazić. Nawet bez kontaktu z nimi, na przykład niszcząc las. Potem urażony pukwudgie może śledzić takiego delikwenta i uprzykrzać mu życie, póki nie uzna, że zapłacił za swoje winy. Radzę mieć się na ich terenach na baczności. Jedno sypnięcie piachem w oczy, szybkie ogłuszenie i już możecie być porwani i wrzuceni do rzeki. A propos magii, to warto też wspomnieć o niezwykłej "mobilności" tych stworzeń. Nie wiem jak opisać to lepiej, niż nagłe znikanie lub pojawianie się znienacka. Współcześni badacze nie uważają, aby pukwudgie używały do tego zwykłej teleportacji, chociaż może znają jakieś subtelne podróże cieniem czy wiatrem, kto wie? Na pewno żaden pukwudgie nie powie nam tego nigdy na głos.
Mimo dość nieprzyjemnej na pierwszy rzut oka natury, są to stworzenia, od których możemy się wiele nauczyć. Dla przykładu - pukwudgie są bardzo honorowe, co już opisywała historia. Jeśli będą miały wobec człowieka dług wdzięczności - magiczne czy też nie, co już wspomniałem - swój dług będą musiały spłacić. Mimo własnej niechęci i narzekania. Są też niezwykle niezależne i dumne, ale i pełne empatii, chociaż głównie wobec fauny i flory. Bardzo dużo wiedzą o świecie natury, ale niechętnie dzielą się tym z innymi. Są bardzo skryte - ich tradycje zabraniają im nawet zdradzania ludziom swojego prawdziwego imienia, więc nikt tak naprawdę nie wie, jak może przykładowe imię brzmieć. Co już dało się wywnioskować, mówią ludzkim językiem, a o tym, by miały swój własny nic nie wiadomo. Są inteligentne tak jak ludzie - w końcu spełniają wszystkie warunki niezbędne do uzyskania statusu istoty. Nie radzę ich zatem traktować z góry i wywyższać się, bo bardzo boleśnie ucierają nosa. Nawet odcinają, co traktują jako zwykłą zabawę, psikusa. Ich tradycje zakazują również pomagania ludziom, więc takie psikusy nie wydają się niczym dziwnym. Z rzeczy ciekawych warto jeszcze wspomnieć o tym, że mimo swoich dobrych kontaktów z fauną, istnieje gatunek, a w sumie zbiór gatunków, z którymi niezbyt się lubią. Mowa o rogatych wężach, którym jawnie okazują niechęć, mimo że rogate węże nie mają problemów z pukwudgie, więc jest to niechęć jednostronna. Ostatnim, co przychodzi mi do głowy jest to, że podobnie jak skrzaty domowe, pukwudgie mogą żyć nawet kilkaset lat. Więcej do napisania na razie nie mam. Mogę co najwyżej pozostawić ostatnią radę - humor pukwudgie widać po kolcach. Położone oznaczają spokój, nastroszone.. znaczą, że lepiej nie fikać, jak to teraz mówią młodzi.