Popiełek. Może nie najgroźniejsze spośród ognistych stworzeń, jednak zlekceważone sprawi zapewne, że w najbliżej okolicy rozbucha się pokaźny pożar. Zaczynając od początku, jest to wąż. Cienki, bladoszary i o roziskrzonych, jaskrawoczerwonych oczach. Można go spotkać na całym świecie, ponieważ popiełek rodzi się z rozżarzonych szczątków, które pozostają po zbyt długo płonącym, niekontrolowanym magicznym ogniu. Zatem zaklęcia ogniowe dają nam szansę stworzenie popiełka, jednak taki proszek Fiuu, mimo magiczności, raczej go nie zagwarantuje, ponieważ działa zbyt krótko. Sam popiełek również nie pozwoli nam się sobą za długo nacieszyć. Żyje on bowiem maksymalnie godzinę, chociaż może żyć krócej, jeśli wcześniej złoży jaja.
Celem życia popiełka jest właśnie złożenie jej. Po wyłonieniu się z paleniska, wyrusza na poszukiwania jakiegoś odosobnionego, spokojnego i bezpiecznego miejsca, w którym mógłby złożyć jaja. Pozostawia on jednak za sobą cienką ścieżkę popiołu, więc każdy z w miarę dobrym wzrokiem nie powinien mieć problemu z odnalezieniem popiełka lub jego jaj. Umierając, popiełek rozpada się w proch. Jego jaja natomiast trwają. Są jaskrawoczerwone jak jego oczy, jednak są również bardzo gorące. Jeśli odpowiednio szybko się ich nie znajdzie, najprawdopodobniej spowodują one pożar, o ile będą miały dostęp do drewna czy innych suchych, palnych materiałów.
Po znalezieniu należy jaja zamrozić, najlepiej zaklęciem Glacius. Gdyby użyć na jajach wody, jaja chwilowo mogłyby się ochłodzić, jednak zaraz odzyskałyby temperaturę. Zjedzone w całości jaja są świetnym remedium na malarię. Użyte jako składnik eliksirów, pozwolą uwarzyć wszelkie mikstury miłosne. Sam popiełek może być ciekawym pomocnikiem dla wężoustych, na którym mogą ćwiczyć mowę węży. Należy pamiętać, że z jednego ognia może się zrodzić więcej niż jeden popiełek, a każdy z nich składa kilka jaj. Nawet jedno jajo może wywołać pożar, więc lepiej być czujnym.