Aktualnie magiczne stworzenia, choć jedyne w swoim rodzaju, bowiem nie zawsze tak było. Kwintopedy nie są jedynymi stworzeniami, które powstały na skutek czarów, ponieważ w ten sposób powstały też chociażby jeżanki, jednak są one jedynymi, jak sądzę, bestiami, które pierwotnie były ludźmi. Mało kto, o ile ktokolwiek, wie co się z nimi teraz dzieje i czy w ogóle wciąż żyją, jednak wiadomo na pewno jak zaczęła się ich historia. Co spróbuję opowiedzieć najlepiej jak potrafię.
Legenda mówi, że Wyspę Posępną, czyli najdalej wysuniętą na północ wyspę Szkocji, zamieszkiwały niegdyś dwa rywalizujące ze sobą czarodziejskie klany - MacBoon i McClivert. Pewniej nocy miał miejsce magiczny pojedynek pijanych głów obu klanów - Kwintusa MacBoona i Dugalda McCliverta. Ten pierwszy poniósł zwycięstwo, a drugi śmierć. Klan McClivert nie pozostawił tego jednak bez echa. Przedstawiciele tego rodu wdarli się do posiadłości śpiących MacBoonów i transmutowali wszystkich jego przedstawicieli w nisko zawieszone, pokryte grubą warstwą czerwonobrązowego owłosienia, pięcionogie bestie na zdeformowanych stopach. Bestie niezwykle agresywne, groźne, żądne mięsa. McClivertowie zbyt późno zorientowali się, że uczynili MacBoonów groźniejszymi niż kiedykolwiek. Wszelkie próby odwrócenie transmutacji nie dawały efektów, ponieważ kwintopedy, możliwe że przez to, że kiedyś byli czarodziejami, były odporne na zaklęcia. McClivertowie nie mieli szans ze stworzeniami, które sami stworzyli. Każdy przedstawiciel ich rodu również poniósł śmierć.
W ten sposób wyginęły dwa potężne rody szkockich czarodziejów. Możliwe, że MacBoonowie wciąż żyją jako kwintopedy. Nikt jednak nie chce tego sprawdzić, ponieważ Wyspa Posępna do tej pory jest odcięta od świata. Wroga i nienanoszalna, więc nikt nie może jej znaleźć czy nanieść na mapy. Właśnie dlatego nie wiadomo też ile kwintopedy żyją. Czy tyle co ludzie, którymi byli, czy zyskali wraz z przekleństwem długowieczność. Na pewno żyły jeszcze 200 lat temu, ponieważ delegacje pracowników Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami próbowały odwrócić skutki transmutacji McClivertów. Bez skutku. Wiadomo też, że szkielet kwintopeda znajdował się w Hogwacie, w Pokoju Życzeń, jednak po roku 1998 został zapewne strawiony przez Szatańską Pożogę. Nie wiadomo też czy McBoonowie są świadomi swojej genezy, czy utracili swój intelekt i wolę, jak to się dzieje w przypadku długotrwałych zamian ludzi w zwierzęta - poza animagią. Mówi się, że MacBoonowie sami opierali się odtransmutowaniu przed McClivertów, aby łatwiej ich pokonać, bo podobno w czarach nie byli najlepsi, a dopiero później zorientowali się, że sami nie mogą się przemienić w ludzi, a na Wyspie Posępnej nie było już innych czarodziejów. Gdy lata później na wyspę przybyli pracownicy Ministerstwa, kwintopedy mogły już utracić swoje ludzkie wspomnienia.. To wszystko jednak domysły, ponieważ nikt z kwintopedem porozumieć się już nie może. I nie chce, ale to inna sprawa. Jedno jest pewne, nie polecam nikomu wycieczek na ich tereny, bowiem nawet różdżka raczej was nie obroni.