Stworzenie, którego magiczne właściwości na pewno zainteresują niejednego czarodzieja, jednak o nich będzie trochę później. Najpierw wygląd. Kozłag jest czerwonookim stworzeniem, które rozmiarami przypomina dużego psa, gdyby ten miał żabią paszczę. Wysokość kozłaga dochodzi do około 80 cm. Są to stworzenia bardzo masywne i, że się tak wyrażę, nabite. Całe ich ciała porastają włosy: czarne, szare oraz brudne odcienie ciemnozielonego i ciemnoniebieskiego. Ich tylne kończyny są wyjątkowo umięśnione i przystosowane do skoków na wybrane przez stworzenia ofiary. Tak samo masywne są szczęki stworzenia - szerokie, o niezwykle dużej sile nacisku. Kozłagi wyposażone są w długi, jaszczurzy język oraz rząd ostrych zębów zdolnych do bezproblemowego przebijania skóry i odrywania kawałów mięsa, z czego zdecydowanie największe są ich kły, których nie potrafią ukryć pod wargami. Zwierzęta te wyposażone są również w inne niebezpieczne bronie. Posiadają wielkie i twarde pazury, a w różnych miejscach na ciele posiadają rogi, co jest bardzo nietypowe, bo wszystkie wypustki rogowe występują u zwierząt tylko na głowie. Kozłagi natomiast posiadają dwa na głowie, po jednym niedużym na każdym łokciu oraz rząd wzdłuż grzbietu. Należy pamiętać, że to nie twór kostny jak poroże, więc nie jest zrzucany przez nie raz do roku. Aby je zdobyć, należałoby je odciąć czy jakoś odrąbać, co na pewno nie jest w myśl ideom magizoologów. Niestety takie praktyki się zdarzają, ponieważ kłusownicy nie próżnują. Sproszkowane rogi kozłagów sprawiają, że czarodziej będzie odporny na działanie alkoholu. Dodatkowo taki ktoś nie czuje potrzeby spania przez siedem dni i nocy, co z różnych pobudek kusi aż zbyt wielu.
Nie tylko rogi są powodem, dla których zabija się kozłagi. Są to stworzenia, które polują na lunaballe. Nie podoba się to farmerom, którzy odchody lunaballi stosują jako nawóz. Właśnie dlatego również oni starają się pozbywać kozłagów ze swojej okolicy. Zwierzęta te występowały pierwotnie w całej Ameryce Północnej, jednak przez problemy z ciągłymi modyfikacjami pamięci mugoli, na posiadłości których zakradały się te stworzenia w poszukiwaniu lunaballi, Magiczny Kongres Stanów Zjednoczonych Ameryki (MACUSA) postanowił ograniczyć zasięg ich występowania, przez co teraz spotkać je można jedynie na terenach stanu Wisconsin, gdzie są jednak pod ochroną, aby ich populacja nie uległa większej redukcji i wyginięciu. Niestety MACUSA nie wypełniła swych obowiązków należycie, ponieważ część mugoli nadal pamięta i opowiada o stworzeniach dość zbliżonych opisem do kozłagów, choć na szczęście nie pamiętają, że to przez lunaballe mogli je widzieć.