Pod wieloma względami kelpia może być słodkowodnym odpowiednikiem hipokampusa. Należy jednak pamiętać, że wszystkie podobieństwa kończą się, gdy kelpia wybierze sobie inną formę niż końską. Kelpia jest bowiem brytyjsko-irlandzkim demonem wodnym, który posiada niesamowitą zdolność zmiany swojego kształtu. Pomimo że ulubioną i najczęstszą formą kelpi jako ogółu jest koń, to równie dobrze może być ogromnym wężem morskim, wydrą, żabą, rybką czy bobrem. Z tego powodu opisać kelpię jest dość ciężko. Podanie jej wagi, rozmiarów czy cech wyglądu jest bezcelowe, ponieważ dotyczyć będzie zawsze jednej z form, których przecież jest bez liku. Kilka rzeczy można jednak wyodrębnić.
Chociażby to, że kelpie różnią się między sobą nawet wtedy, gdy przyjmą identyczną formę. Bierze się to z tego, że kelpia sama w sobie jest biologicznie skazana na pewne ograniczenia. Oczywiście wszystkie kelpie mogą przemienić się z ropuchy w węża morskiego, jednak przykładowo jedna z ropuch będzie większa, a po zmianie większa ropucha będzie też większym wężem. Dlatego mimo zmiennokształtności można wytypować największą z kelpi, która zamieszkuje akurat jezioro Loch Ness. Jest ona również najbardziej znana. Jej ulubioną formą jest wąż morski, który jest zatem największym wężem spośród kelpi. Należy pamiętać, że kelpie różnią się również nieco od oryginałów zwierząt, do których się upodabniają. Na przykład ich ulubiona końska forma posiada grzywę z sitowia oraz może posiadać, choć nie musi, pokaźny rybi zad. W przypadku zmian w stworzenia wodne, różnice w wyglądzie są mniejsze. Zwierzęta lądowe natomiast, wymagają przystosowania do poruszania się w wodzie, przez co liczne elementy ciała mogą ulegać modyfikacjom. Gdy przyjmą formę np. konia, ale z czterema nogami, będą mniej zwinne w wodzie, przez co ofiara mogłaby im uciec.
Kelpie to bystre i inteligentne bestie, które posiadają niezwykłą intuicję i czar. Gdy czują zagrożenie, co nie zdarza się często, spotka się je w małych formach, jak wydra. Gdy jednak chcą na siebie zwrócić uwagę, stają się dużymi stworzeniami, co dzieje się dość często, ponieważ kelpie chcą zwabiać do wody jak najwięcej ofiar. Tylko w dużych formach są w stanie wciągnąć ofiarę do wody i zaciągnąć na dno zbiornika, gdzie mogą w spokoju pożreć swoją ofiarę i pozwolić jej wnętrznościom wypłynąć na powierzchnię. To właśnie ten ich specyficzny czar i urok, który balansuje na granicy magii, sprawia że ofiara zbliża się lub wręcz wchodzi do wody. To rodzaj lekkiego prania mózgu, spowodowanego nietypowością, urodą czy zachowaniem kelpi.
Sposobem na uniknięcie stania się ofiarą tego demona jest założenie mu przy pomocy magii wędzidła, niezależnie od formy jaką przyjmie. Chociaż raczej ropuchy bać się nikt nie musi, o ile nie zmieni się nagle w węża morskiego. Na koniec warto też wspomnieć, że wymieniona wyżej kelpia z Loch Ness jest powodem licznych problemów Szkocji w przestrzeganiu postanowień Międzynarodowego Kodeksu Tajności Czarodziejów - Klauzula 73. Sprawia to, że Szkocja musi płacić pokaźne grzywny.