Inferius, tak bardzo kojarzący się zapewne niektórym z zombie. Od razu zaznaczę jednak, że są to dwa osobne byty. Ni to zwierzęta, ni istoty, ni duchy. Najlepiej chyba nazwać je żywymi zwłokami, chociaż o żywotności w pełnym tego słowa znaczeniu nie ma co mówić. Są to bowiem jedynie poruszające się zwłoki ludzkie - bez emocji, czucia, bez duszy. Tak jak przy zombie, tak przy inferiusach muszę je niestety porównywać do siebie, aby w pełni ukazać odrębność tych dwóch wyjątkowo żywotnych rodzajów trupów.
Słowem, a raczej setką słów, wstępu - inferiusy to ludzkie zwłoki, które zostały ożywione przez czarnoksiężnika za pomocą czarnej magii. Są one posłuszne tylko jemu, w przeciwieństwie do zombie, które podatne są również na polecenia innych. Jako że czarna magia znana jest na całym świecie, same inferiusy mogą pojawić się w każdym miejscu na Ziemi - byle znalazły się tam zwłoki, magiczne czy też nie. Najczęściej doniesienia o inferiusach można usłyszeć na Haiti, chociaż w Wielkiej Brytanii za czasów Czarnego Pana również ich w kraju nie brakowało.
Punkt następny, wygląd inferiusów. O ile zombie mają jako takie "mięsne" ciała, inferiusy są zwykle szkieletami obleczonymi bladą skórą. Widać w nich jednak pewne różnice w wyglądzie, tak jak różnili się pierwotni posiadacze ciał. Zęby, włosy, wielkość etc. Chyba poza trupią bladością i chudością, to oczy są wspólnym mianownikiem inferiusów. Są białe i puste, bez życia. Mimo sprawianych pozorów martwości absolutnej, inferiusy potrafią mówić, chociaż nie prowadzą oczywiście z nikim konwersacji - co najwyżej zarzucą niewyraźnym słowem czy dwoma, bo ich usta służą im głównie do gryzienia, nie do mówienia. A a propos gryzienia, zaznaczę od razu, że gdy inferius, a częściej ich chmara, kogoś dopadnie, zamienia jego ciało w krwawą papkę, ponieważ jako efekt czarnej magii, znana jest im tylko bezkresna brutalność i okrucieństwo, chociaż oczywiście bezmyślne.
Życie wewnętrzne inferiusów jest chyba najnudniejszym ze wszystkich bytów magicznego świata. Nie istnieje, po prostu. O ile zombie potrafią coś czuć - głównie wściekłość i głód - myśleć czy wyciągać wnioski, o tyle inferiusy są do tego zupełnie niezdolne. Jedynym, co usłyszałoby się w głowie inferiusa, jeśli zachciałoby się komuś bawić legilimencją, byłoby rozbrzmiewające jedno, proste i krótkie polecenie ich stworzyciela. Chronić skarbu, zabić obcych, niszczyć wszystko. Będą takie polecenie wykonywały w najprostszy, najbardziej bezmyślny i automatyczny sposób, a każda przeszkoda będzie dla nich nie do rozwiązania. Gdyby zamknąć takiego inferiusa w klatce, zamiast otworzyć zamek, ten waliłby głową w pręty aż by je wyłamał, albo aż zaklęcie czarnoksiężnika przestałoby działać, a więc ożywiać go. Nie ma sensu się z tego jednak zbytnio cieszyć, ponieważ inferiusy nigdy się nie męczą. Nigdy nie śpią, nie są głodne, nie przestają wykonywać polecenia. A są wyjątkowo silne i szybkie, jak na sam goły szkielet. Dodatkowo zwykle nie tworzy się pojedynczych inferiusów, ale całe ich armie. Nie da się ich zatrzymać, przekupić ani przekabacić na swoją stronę.. Są niestrudzoną maszyną, którą nigdy się sprzeciwia, nie braknie jej sił, ale i nie występują braki w jednostkach, bo przecież zwłok na świecie jest bez liku.
Stworzenie inferiusa jest dużo trudniejsze niż zombie. Zombie może powstać sam z siebie, gdzie przy inferiusie potrzebne są liczne, potężne i zaawansowane zaklęcia, których nie rzuci każdy. Zombie są ożywiane i puszczone w świat. Inferiusy są ożywione, ale i udoskonalone mrocznymi czarami. Dla przykładu są zaczarowane tak, aby uzyskać odporność na większość zaklęć. Oczywiście część zaklęć i tak na nie nie działa, bo przecież nie żyją - jak Diffindo, Sectumsempra czy nawet zaklęcia niewybaczalne - ale na pozostałe zaklęcia da się je uodpornić. Jedyną słabością inferiusa, której żaden czarnoksiężnik zniwelować nie może, jest ich wrażliwość na ogień. Inferiusy nie lubią światła i ciepła, ale nie same z siebie, bo jak wspomniałem, są one puste w środku - zero instynktu samozachowawczego. Dzieje się tak, ponieważ czarnoksiężnicy robią jedyne, co można, aby usunąć ich słabość. Rzucają nań zaklęcia, które nakazują inferiusom trzymanie się z dala od ognia. Jeśli jednak to my swoim ogniem je dogonimy, szala przechyla się na naszą korzyść. Jedyną szansą, aby w pełni pozbyć się niestrudzonych inferiusów, jest zabicie ich właściciela, aby magia, którą ten użył w ramach nekromancji, straciła swoją moc.