Jest to stworzenie wyjątkowe, nawet jak na magiczne standardy. Zawdzięcza to temu, że jest, jak sądzę, największym spośród latających ptaków. Naturalnie ptaki te spotkać można w Ameryce Północnej, a najwięcej w Arizonie, w USA. Już setki lat temu rdzenni mieszkańcy tamtych terenów zauważyli, jak niezwykłe jest to stworzenie, przez co przypisali mu sporo interesujących, czasem wręcz boskich, przymiotów, chociaż większość z nich nie jest prawdziwa. Część ich obserwacji była jednak trafna i nie omieszkam przytoczyć co ciekawszych uwag.
Do otoczenia tego stworzenia taką czcią przyczynić się mogły nie jego rozmiary i majestat, ale i to, jak rzadko jest spotykany. W końcu najlepiej jest szukać go na niebie podczas burzy, a i wtedy nie jest to łatwe, co jeszcze wytłumaczę. Dla przykładu Arizona, bo tam jest ich najwięcej, jest stanem pustynnym, w którym pada jakieś 60 dni w roku, i to też niewiele. Jak zatem nie uznać za boskie stworzenia, które można ujrzeć zaledwie kilka razy w roku? Bo przecież nie podczas każdej burzy. Wracając jednak do obserwacji rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej - wierzyli oni, że gromoptaki są panami niebios, podczas gdy panami ziemi (a czasem i "krain" podwodnych) są.. rogate węże. Uważali zatem, że te stworzenia są śmiertelnymi wrogami, przy czym to gromoptaki są dobrymi wysłannikami Słońca, które mają bronić ludzi. Czy to prawda? Raczej nie, jednak już wtedy ludzie zaobserwowali, że rogate węże i gromoptaki nie przepadają za swoim towarzystwem - do tej pory nie wiemy dlaczego tak jest, ale po prostu tak jest. Nawet podczas burzy rogate węże chowają się w jaskiniach i wodzie. Kolejną sprawą, która poniekąd do tego nawiązuje, jest to, że rdzenne ludy wierzyły, że wiosną węże wychodzą krzewić zło, a jesienią ich aktywność maleje, dlatego właśnie wiosną łatwiej zobaczyć gromoptaki niż jesienią. Ta obserwacja była trafna, bo gromoptaki faktycznie są aktywniejsze wiosną, gdy trwa ich sezon godowy, wykluwają się młode i uczą się życia. Nie wiąże się to raczej z walką ze złem tego świata, które czyha na ludzkość. Wszystko to tworzy jednak ciekawy obraz zarówno kultury miejscowych ludzi, jak i historii gromoptaków.
Skoro była już mowa o kontakcie ludzie-gromoptaki, kontynuuję ten temat, jako że wciąż nie przeszedłem do samego opisu umiejętności czy wyglądu stworzenia.. Różdżki. Nikogo nie zdziwi raczej fakt, że pióra gromoptaka używane są jako rdzeń do nich. W końcu w przypadku większości potężnych magicznych stworzeń czarodzieje starają się użyć ich części do różdżek. Najpopularniejszą czarownicą, która używała pióra gromoptaka jako rdzenia, była Szikoba Wolfe, która należała do rdzennej ludności Ameryki, a dokładniej do plemienia Czoktawów, które to plemię zajmowało tereny Missisipi. Jest to z jej strony pewien ukłon w stronę przodków. Uważała ona, że różdżki z tym rdzeniem są bardzo potężne, użyteczne zwłaszcza w transmutacji, ale i trudne do okiełznania. Podobno same miotają zaklęcia, gdy wyczuwają magiczne niebezpieczeństwo, co potrafi i sam gromoptak. Przejdę zatem do innych jego talentów, skoro nadarzyła się okazja..
Oprócz wyczuwania niebezpieczeństwa, mówi się najczęściej o jeszcze jednej umiejętności gromoptaka, która jest jego najsilniejszym talentem. Każdy gromoptak jest w stanie podczas lotu wezwać burzę i tworzyć wyładowania atmosferyczne, czyli innymi słowy jego ciało generuje pioruny. Nie oznacza to, że ciska wiązkami gromów w obrane przez siebie cele. Raczej elektryzuje swoje ciało, ale i powietrze dookoła siebie. Gdyby ktoś znalazł się wtedy zbyt blisko, przyciągnąłby do siebie te wyładowania, a więc dałby się porazić na własne życzenie. Warto tutaj od razu zaznaczyć, że samemu gromoptakowi pioruny nie są straszne, inaczej raczej by nie latał w burzowych chmurach.
Sam fakt tworzenia takich wyładowań, może pokazywać jego powiązania z samym ogniem chociażby. Nabiera to jeszcze większego sensu, gdy weźmie się pod uwagę to, że gatunkiem pokrewnym do gromoptaków są feniksy, które może nie dorównują im rozmiarami, ale mocy im nie brakuje. Swoją drogą to warto też zauważyć, że tak jak feniks leczy swoimi łzami, tak gromoptak leczy spękaną, suchą ziemię swoim deszczem, tworząc życie. A skoro było o rozmiarze.. Jak zostało wspomniane, wymiary gromoptaka mogą naprawdę onieśmielać. Są one bowiem większe niż wszystkie znane do tej pory ludziom niemagicznym ptaki latające. Rozmiary tych stworzeń mogą się oczywiście nieco różnić, jednak zakładając jakieś średnie wartości możemy powiedzieć, że długość tułowiu gromoptaka, czyli od głowy do nasady ogona, mierzą około 2,5-3 metry. I ogon to kolejne 3 metry, a czasem i więcej. Szpony gromoptaka mają przeważnie jakieś 20 cm, a dziób jakieś 30 cm. Na uwagę też zasługują ich złote oczy, które mają 7-8 cm średnicy, co oznacza, że ich oczy są 3 razy większe niż ludzkie. Ich skrzydła również wymagają bogatszego opisu, ponieważ gromoptaki posiadają aż trzy pary skrzydeł. Największa znajduje się tam, gdzie u większości ptaków. Rozpiętość tych skrzydeł waha się od 10 do nawet 12 metrów. U nasady ogona znajduje się druga para o rozpiętości około 5 metrów, a jakiś metr niżej znajduje się trzecia para o rozpiętości jakiś 3,5-4 metrów. Wszystkimi trzema parami gromoptak może poruszać synchronicznie lub każda kolejna para może "działać" z lekkim opóźnieniem względem kolejnej, co tworzy efekt fali. Ogon gromoptaka jest również ciekawym elementem, ponieważ nie posiadają one klasycznego krótkiego kupra, ale długi i gruby ogon, który z czasem się rozdwaja i od tego miejsca zwęża się do naprawdę cienkiej formy. Na końcu każdego rozwidlenia znajdują się dłuższe pióra, które tworzą pędzelek, który przypomina ten u lwa. Nogi tych magicznych ptaków również są niezwykle grube i pokryte piórami, które przypominają nieco puch. Nogi te mają około metr długości i kończą się 3 palcami skierowanymi do przodu i 1 do tyłu. Masa ciała przeciętnego gromoptaka wynosi około 100 kg, co czyni go najcięższym spośród latających ptaków.
Ciało gromoptaka pokryte jest złotymi piórami, które niezwykle mienią się w promieniach słońca przy każdym ruchu zwierzęcia. Miejscami pióra zbliżają się i do barwy białej, chociażby na nogach, jednak i tak opalizują niczym kamienie szlachetne. Pióra te mogą się mienić i bez specjalnego oświetlenia. Dodatkowo gromoptak potrafi, a może nie ma na to wpływu, a pióra działają bez jego woli, zmienić kolor swoich piór podczas burzy, którą sam stworzy. Przeważnie dzieje się tak, aby skuteczniej ukryć go na tle burzy, bo przecież złoty ptak na ciemnym niebie rzucałby się oczy. Właśnie dlatego w czasie burzy gromoptaki są przeważnie granatowe, ale w czasach rozbłysków gromów, mogą być białe czy srebrne na kilka chwil. Czasem może to być kilka kolorów naraz, mogą się mieszać, przechodzić falami, a mogą być ciągle całe złote. Co na to wpływa? Tego na razie nie wiadomo. Pomimo że ciężko jest dotrzeć gromoptaka na burzowym niebie, jego skrzek pozwala go rozpoznać od razu. Jest to skrzek niby jastrząb czy orzeł, jednak gromoptak potrafi.. jakby nałożyć dwa dźwięki na siebie, tworząc echo - zwielokrotniając moc swojego głosu, który odbija się po kanionach Arizony. Dźwięk ten potrafi podobno naelektryzować ciało, a na pewno stawia słuchaczom włoski dęba. Jedno jest pewne, jest to dźwięk niezwykły i nie do zapomnienia.
Z ciekawych rzeczy mogę dodać, że uważa się, że u gromoptaków występuje dymorfizm płciowy i samice są nawet o 1/4 większe od samców, jednak jest to dopiero wstępne przypuszczenie magizoologów. Na razie grupa badanych stworzeń nie była wystarczająco obszerna, więc z niecierpliwością czekam na kolejne informacje na ten temat. Informacje takie jak długość życia tych ptaków, liczba składanych jaj, czy charakterystyka ich rozwoju pozostają na razie tajemnicą. Na razie zauważono, że na ich dietę składają się mniejsze kręgowce, co mocno odróżnia gromoptaki od ich kuzynów - feniksów. Przez swoją niezwykłość, gromoptaki padają czasem ofiarami kłusowników, chociaż schwytanie takiego stworzenia nie jest łatwe i nie radzę tego nikomu o zdrowych zmysłach. Chwytanie tych zwierząt ma miejsce od wieków, ale w 1927 roku Serafina Picquery, ówczesna przewodnicząca MACUSA, wprowadziła w życie Ustawę o ochronie Gromoptaków, która sprawiła, że nielegalne działania z udziałem gromoptaków zostały mocno ograniczone. Sama ustawa objęła potem i inne zwierzęta, ale gdyby Newton Skamander nie ocucił w Pani Picquery szacunku do gromoptaków właśnie, może inne stworzenia musiałyby czekać na ochronę w Północnej Ameryce jeszcze dłużej. Znów pojawia się utarta fraza - Skamander wielkim czarodziejem był..