Jaszczurowate stworzenie, które występuje naturalnie na terenach obu Ameryk. Posiada sześć pięciopalczastych łap z ostrymi pazurami, z czego dwie pierwsze pary są z przodu, bardzo blisko siebie. Stworzenia te wyposażone są również w rząd zębów, które są elementem zrogowaciałej skóry, a nie kości, oraz parę żółtawych oczu, które mocno wystają poza bryłę czaszki, a od góry przyozdobione są niewielkimi różkami skierowanymi w boki. W miejscu nosa znajdują się cztery struktury przypominające chelicery pajęczaków. Całe ciało czupakabry pokrywają twarde kolce, choć na brzuchu są mocno zredukowane, przez co jest to najsłabszy punkt tego stworzenia. Skóra tych stworzeń przybiera różne odcienie, od brudnego czerwonobrązowego po mętne granaty. Miejscami pojawiają się przejaśnienia, np. w okolicy jamy gębowej czy brzucha. Na ich łapach znajdują się charakterystyczne cienkie, czerwone pierścienie, jednak na reszcie ciała również widać już słabiej zaznaczone pręgi. Ciekawy jest też sam ogon, ponieważ zakończony jest postawionym na sztorc grotem strzały, gdyby ten przeciąć w połowie. Jest to stworzenie mało przyjazne, drapieżne i żywi się krwią, której może pochłonąć ilości, których po tak małym rozmiarze nikt się nie spodziewa.
Mugole również słyszeli o czupakabrach, jednak nie było to zapewne więcej niż sama nazwa, ponieważ ich wyobrażenia tego stworzenia nijak się mają do realiów. Hasło to pojawiło się w ich społeczności w latach 90. XX wieku, w Ameryce Łacińskiej, czyli od Meksyku w dół. Wiedzą oni, że stworzenia te żywią się krwią. Uważają jednak, że wyglądają jak, i tutaj pojawia się dużo różnych wersji:
duży gad - około metra wzrostu - o cielistej skórze i kolcach na grzbiecie, posiadający rozwidlony język, cztery nogi i duże kły. Porusza się na tylnych łapach, skacząc jak kangur - nawet na 6 metrów. Dużo syczy, piszczy i wydziela zapach siarki;
duży pies, bezwłosy, o ostrych pazurach i zębiskach, który posiada grzywę na grzbiecie;
całkowite dziwactwa, przykładowo kangur ze skrzydłami.
Jedynym stałym elementem opisów są czerwone ślepia. Jednak, jak widać, raz jest to jaszczur, raz pies, raz lis, raz ma skrzydła i lata, raz ich nie ma i skacze - pomysłów niemagicznej ludności nie brakowało, a opowieści o czupakabrach wciąż są u nich żywe. Nie są one jednak bliskie oryginałowi, więc świat magiczny nie musi się martwić ukrywaniem jakiejkolwiek prawdziwej czupakabry, ponieważ, jak widać, żaden mugol nie widział ani jednej na oczy.