Nie, nie chrobotek. Jest to z jednej strony najnudniejsze ze stworzeń, jednak z drugiej strony dość unikatowe. Czemu? Bowiem swoim kształtem upodobniło się do grzyba, co jest zdecydowanym ewenementem w świecie magicznej fauny. Zdecydowanie ułatwiły dzięki temu czarodziejom ukrycie ich przed mugolami. Nie żeby było to ich celem, zapewne mało obchodzą je takie sprawy. Niemniej dla przeciętnego obserwatora będą wyglądały jak mięsisty, różowy grzyb, pokryty gdzieniegdzie czarnymi włoskami. Czarodzieje nie dadzą się jednak zwieść temu wyglądowi i wiedzą, że pod ziemią stworzenia te kryją liczne różowe macki, którymi przetrzebiają glebę w poszukiwaniu pożywienia. A pożywieniem dla tych stworzeń są dżdżownice, nad czym zapewne ubolewać będzie każdy, komu zależy na odpowiednio spulchnionej ziemi.
Nie wolno lekceważyć tych stworzeń, ponieważ mimo że nie są dla czarodziejów niebezpieczne, to potrafią się bardzo szybko rozmnażać i w kilka dni niszczyć posesje. Jeśli nie zareaguje się odpowiednio szybko na pojawienie się ich w naszym ogrodzie, zapewne wszystko skończy się zaangażowaniem Biura Doradztwa w Zwalczaniu Szkodników. Poprzez odpowiednie zareagowanie rozumiem wyszarpnięcie z ziemi chorbotka, póki jest jeden lub jest ich niewiele. Jeśli chorbotek zdążył urosnąć, można posiłkować się zaklęciami. Macki chorbotków są długie i silne, a im dłużej znajduje się w ziemi, i im więcej zje, tym dłuższe i silniejsze są jego macki, i tym większy staje się dany osobnik, przez co trudniej się go pozbyć. W najcięższych przypadkach konieczne jest użycie wydzielin toksyczka, ponieważ jest to najskuteczniejszy i najprostszy ze sposobów walki z plagami chorbotków, chociaż nie jedyny oczywiście. Problem ten nie dotyczy tych, których ogrody zamieszkują gnomy, ponieważ są to specjaliści w pozbywaniu się ich, a sam chorbotek nie ma przy nich szansy urosnąć. Zbyt szybko zostają zjedzone, jeśli tylko nosy lub oczy gnomów zarejestrują ich obecność w okolicy.
Stworzenia te wywodzą się ze Skandynawii, jednak aktualnie można je spotkać w całej północnej Europie. Jeśli już spotka się je na swojej drodze, warto wykorzystać to w jakiś pozytywny sposób. Chorbotki nie są bowiem całkiem bezużyteczne, nie licząc wywabiania gnomów. Czerwonawy sok z chorbotka jest użytecznym składnikiem eliksirów, który posiada lecznicze właściwości. Przez wzgląd na to, jest używany chociażby do warzenia eliksiru wiggenowego. Mimo że działa korzystnie na ludzi, w przypadku roślin jego zastosowanie jest przeciwne. Jest dla nich szkodliwy, przez co stanowi składnik eliksiru herbicydowego.